Scenarzysta filmu "Bogowie": "Zwariowałem kompletnie... Właściwie kilka razy zwariowałem"

Kinomaniak
10.10.2014 16:37
O tym, co zainspirowało go do napisania 'Bogów', cenie, jaką zapłacił za swój sukces Zbigniew Religa, a także skomplikowanym wnętrzu Tomasza Kota opowiada nam Krzysztof Rak, scenarzysta filmu 'Bogowie'.

Któregoś pięknego wieczora w kawiarni czytałem dodatek historyczny 'Gazety Wyborczej', gdzie znalazłem artykuł o pierwszej nieudanej transplantacji serca wykonanej przez zespół prof. Jana Molla w Łodzi 16 lat przed tym, co zrobił Religa. Nie wiedziałem o tym, co mnie całkowicie zaskoczyło, jak wiele różnych rzeczy przy okazji tego projektu... Pomyślałem, że zrobię film o tym starszym, któremu się nie udało i o tym młodszym, któremu mu się udało. I tak mniej więcej jest, przy czym nasz film jest bardziej o Relidze - opowiada.

Bardziej kontrowersyjne momenty z życia słynnego kardiochirurga? Oczywiście, pojawiają się w filmie. I jak przyznaje Rak: nie było innego wyjścia.

- Alkohol w jego życiu pojawiał się wtedy, kiedy był stres i obciążenie odpowiedzialnością. On przed tą akcją, którą pokazujemy w filmie, operował dzieci. Wyobraź sobie... Przecież to jest jakieś szaleństwo emocjonalne. No i te dzieci, bywa, a 30 lat temu bywało częściej, umierają. Robisz, co możesz, walczysz do końca; jak oni to mówią pięknie: drzesz pazurami - opowiada. - U Religi był ten moment, kiedy on pił za dużo, sam o tym mówił, znajomi i żona to potwierdzili. Gdyby ktoś z jakiegoś powodu nie pozwolił mi tego opisać, ktoś ocenzurowałby tę historię, nie wiem, czy napisałbym ten scenariusz. To nie miał być film instruktażowy, to miał być film prawdziwy - dodaje.

Zobacz najnowsze wywiady i recenzje filmowe na kanale Kinomaniaka
Więcej o: