W tym roku lato jest gorące jak nigdy. To znaczy, że piwo musi być wyjątkowo zimne i orzeźwiające. Klasyczny lager? OK.
Ale na upały mamy coś absolutnie specjalnego. Jest musujące, delikatnie chmielone, naturalnie mętne i leciutko kwaskowe. Pachnie goździkami, bananami, cytrusami, wanilią.
Panowie - czas na piwo pszeniczne!
więcejMam swoją prywatną definicję nadejścia prawdziwej wiosny.
Brzmi ona: "Wiosna nadchodzi, gdy ochota na dobrze schłodzone wino musujące staje się nieodparta". Co prawda w chwili gdy piszę te słowa, jest początek maja, a ciepła wiosna wciąż się spóźnia, lecz moment wypełnienia lodówki butelkami zdaje się bliski.
więcejWszyscy znają koniak i armaniak, a inne winiaki gronowe uchodzą za ich młodszych braci. Ale nim rozpoczęły żywot słynne destylaty, winiaki - pod różnymi nazwami - istniały już od kilkuset lat w obrębie kultury hiszpańskojęzycznej, na południu Francji i w wielu innych miejscach.
Ich matką były winne grona, a ojcem miedziany alembik, znany już od czasów arabskiej Hiszpanii.
więcejPod wpływem alkoholu mamy genialne pomysły. Po paru głębszych w głowach znajdujemy sposoby na usprawnienie życia zawodowego i nie tylko. Cóż z tego, skoro następnego dnia nic a nic z tych przebłysków geniuszu nie pamiętamy. W takich sytuacjach pomocny okaże się wymyślony przez Japończyków korek do wina z pamięcią USB.
więcejOrzeźwiające, owocowe, słowem - ogrodowe. Drinki na garden party nie mogą zbyt szybko uderzać do głowy, powinny pasować do niezobowiązującej atmosfery i piknikowego menu: mięs z grilla, kolorowych kanapek, przekąsek i sałatek.
więcejDla pani gamza albo cotnari. Dla pana bałtyk albo żytko, bezwarunkowo w literatkach.
Jeśli w lokalu, to np. z meduzą. Bo w bramie to raczej patyk i z gwinta.
To jakiś szyfr?
Nie, to tylko wspomnienie naszych najważniejszych alkoholi i alkoholowych obyczajów z ostatnich lat. Powiedzmy, że około czterdziestu...
więcej