Savoir vivre: szef zaprasza nas do znajomych na Facebooku. Co robić?

04.04.2016 11:52
Otrzymujemy od Was wiele e-maili z pytaniami, jak poprawnie się zachować w określonej sytuacji. Staramy się odpowiadać na bieżąco, a niektóre kwestie są na tyle ważne, że prezentujemy je również pozostałym czytelnikom. Może borykają się z podobnymi problemami?
1 Karnawałowe szaleństwo Karnawałowe szaleństwo Fot. Shutterstock

Szampan

PYTANIE: Podając gościom szampana, ile powinienem wlać go do kieliszka?

Szampana, bądź inne wino musujące, wlewamy do podłużnego kieliszka o dźwięcznej nazwie "flet". A jeżeli takowego nie mamy, spokojnie może nam go zastąpić klasyczny kieliszek do wina. Dzięki temu mamy szansę cieszyć się bukietem bąbelkowego napoju. Z tego samego powodu unikajmy "piersi Marii Antoniny". Jakkolwiek by to prowokacyjnie nie zabrzmiało, tak określano kieliszki o płaskim dnie i niskich ściankach, które według legendy zostały odlane na wzór piersi pięknej arystokratki. Pijąc z takich piersi, nawet najbardziej doświadczony sommelier nie będzie miał możliwości wyczucia głębi aromatów składających się na bukiet. Ulatują one bowiem zdecydowanie za szybko. Szampana należy nalewać powoli, najpierw odrobinę, która się spieni, a później (jak już piana opadnie) uzupełnić kieliszek do około 2/3 objętości.

2 W przestrzeni publicznej niepełnosprawni napotykają zazwyczaj wiele problemów W przestrzeni publicznej niepełnosprawni napotykają zazwyczaj wiele problemów Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

Pomoc osobom niepełnosprawnym

PYTANIE: Czy oferować osobie na wózku pomoc w sytuacji, w której wiem, że poradziłaby sobie sama, ale moja pomoc ułatwiłaby jej zadanie, np. podjazd pod łagodną górkę? Spotkałem się z sytuacją, że niepełnosprawny na propozycję pomocy reagował niechęcią.

Jeżeli czujemy, że nasza dłoń, wzrok, siła mięśni mogą pomóc drugiej osobie, to jak najbardziej wychodźmy z inicjatywą. Ale, co bardzo ważne, zawsze o to pytajmy, bo nie pytając, lecz chwytając ochoczo za wózek inwalidzki, popełnimy gafę dużego kalibru. Nie zakładajmy, że ktoś, tylko ze względu na fakt, że porusza się o kulach, jeździ na wózku bądź chodzi z białą laską, nie będzie mógł sam pokonać przeszkody. Nie zawsze również możemy spotkać się z reakcją, jakiej się spodziewamy - nazwijmy ją wdzięcznością albo zwykłym uśmiechem. Osoba, której chcemy pomóc, może mieć gorszy dzień lub być po prostu zaskoczona, co z kolei może objawiać się reakcją przypominającą niechęć albo tą niechęcią po prostu będzie. Każdą decyzję musimy uszanować, niemniej odmowa przyjęcia pomocy ze strony jednej, dwóch czy trzech osób nie powinna studzić naszego zapału.

3 randka randka Fot. gpointstudio / shutterstock.com

Spotkanie ze znajomą

PYTANIE: Idąc z niedawno poznaną koleżanką do kawiarni, powinienem siadać obok niej czy po drugiej stronie stolika?

Na początku znajomości, bez względu na to, do czego by nas nie zaprowadziła, osobiście wybrałbym usadzenie naprzeciwko ? o ile oczywiście nie byłoby wygodniej usiąść obok, ale tylko ze względu na wyjątkową topografię lokalu bądź na wyraźną prośbę koleżanki. Dlaczego vis-?-vis? To przede wszystkim kwestia uwagi, którą poświęca się drugiej osobie. Gdy siedzimy obok, kontakt wzrokowy jest rzadszy, o ile w ogóle jest nawiązywany. A wiadomo, że rozmowa połączona z patrzeniem się na siebie daje lepsze efekty w komunikacji. Obie strony wiedzą, że w danej chwili poświęcają sobie większą uwagę. Idąc dalej tym tropem - okazują sobie szacunek. Drugą kwestią jest intymność. Z bliskością nie będą mieli problemu dobrzy znajomi, ale ktoś, kogo niedawno poznaliśmy, może nie do końca odczuwać komfort z takiego usadzenia. Nie będziemy mieli z tym problemu na weselu u znajomych, siedząc z obcą osobą, po lewej i  po prawej stronie, ale przy okazji wspólnego wyjścia do kawiarni kontekst spotkania się lekko zmienia. Oddzielający nas stół w takim wypadku daje większe poczucie komfortu.

4 Nowa nadzieja Nowa nadzieja Fot. Shutterstock

Facebook

PYTANIE: Przełożony z pracy, z którym nie jestem na stopie kole- żeńskiej, chciał dołączyć do grona moich znajomych na Facebooku. Nie odpowiadało mi to i nie potwierdziłem zaproszenia. Czy wypadało z nim porozmawiać na ten temat?

Osoba w miarę obeznana z mediami społecznościowym, jeżeli nie otrzyma informacji zwrotnej - w tym wypadku odpowiedzi na zaproszenie - nie powinna dodatkowo upominać się o przyjęcie do grona znajomych, co więcej - powinna uszanować decyzję innego użytkownika Facebooka. Dlatego dopóki przełożony sam nie zagai, nie widzę potrzeby wychodzenia z inicjatywą rozmowy na ten temat. A na pewno nie mamy takiego obowiązku. To pański profil i to pan decyduje, kto do niego dołączy lub kto go opuści. A jeżeli już zostaniemy o to spytani, zawsze możemy powiedzieć, że nie zauważyliśmy zaproszenia, bo rzadko korzystamy z Facebooka - przy czym dobrze, żeby to było przynajmniej w części zgodne z prawdą, bo jeżeli mamy profil dostępny dla każdego, to bez problemu widać, czy wrzucamy posty co godzinę, czy raz na rok. Dlatego choćby z tego powodu warto mieć profil częściowo zabezpieczony przed nieznajomymi. Inną kwestią jest zaproszenie od przełożonego do serwisu o charakterze networkingowym, w którym budujemy sieć kontaktów biznesowych, np. Goldenline czy LinkedIn. Jeżeli mamy konto w serwisach tego typu, możemy przychylniej popatrzyć na zaproszenie od osób, z którymi pracujemy, a z którymi niekoniecznie się kolegujemy.

Komentarze (1)
Savoir vivre: szef zaprasza nas do znajomych na Facebooku. Co robić?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    xj220

    Oceniono 1 raz 1

    "A jeżeli już zostaniemy o to spytani, zawsze możemy powiedzieć, że nie zauważyliśmy zaproszenia, bo rzadko korzystamy z Facebooka - przy czym dobrze, żeby to było przynajmniej w części zgodne z prawdą, bo jeżeli mamy profil dostępny dla każdego, to bez problemu widać, czy wrzucamy posty co godzinę, czy raz na rok."
    No tak, kłamstwo jest w bardzo dobrym tonie. Tak trzymać!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX