Superteoria superwszystkiego: Jak RZECZYWIŚCIE się bić, gdy trzeba się bić - edycja druga, poprawiona

Każdy czasem się zastanawia co by było, gdyby musiał się bić, na przykład w obronie honoru damy. Ponieważ większość z nas nie bije się zbyt często, więc odpowiedź na to pytanie zwykle pozostaje skryta, aż do momentu w którym nie zostaniemy pobici.

jak się bić, bójka 

Oczywiście, każdy lubi myśleć, że on akurat by sobie poradził. Czy na pewno?

Ze wszystkich moich tekstów wrzuconych do sieci, prawdopodobnie ten - "Jak RZECZYWIŚCIE się bić gdy trzeba się bić". (będący opartą na własnych doświadczeniach impresją na temat jeszcze innego tekstu ) rozpełzł się po internecie najszerzej. Nie wiem dlaczego - może zaspakaja jakąś atawistyczną potrzebę w googlożercach, albo koresponduje z powszechnym strachem, że jak przyjdzie się bić, to człowiek nie będzie wiedział jak się zachować.

Opinie na temat pierwszej edycji poradnika były różne - od entuzjastycznych, po bardzo krytyczne. W poniższej edycji drugiej uwzględniam te merytoryczne uwagi, , które uważam za wartościowe, ale muszę zrobić kilka zastrzeżeń, żeby uniknąć kolejnych nieporozumień.

 

1. To nie jest poradnik dla ludzi, którzy chcą się bić. Jeśli ktoś chce się bić, niech nie inwestuje czasu i pieniędzy w żadne poradniki, tylko w treningi i więcej treningów. To jest poradnik dla ludzi, którzy nie chcą się bić, ale z jakichś powodów są do tego zmuszeni.

2. Osoba, która choć trochę trenowała sztukę lub system walki, prawdopodobnie nie znajdzie w tym poradniku nic ciekawego o biciu. W ogóle samemu biciu poświęcaj stosunkowo mało miejsca. Ale jest tutaj kilka uwag natury bardziej ogólnej, więc proszę się nie zniechęcać.

3. Ten poradnik nie zastąpi ani doświadczenia, ani treningu. Gdy przyjdzie do bicia, a twój przeciwnik w przeciwieństwie do ciebie ma jakiekolwiek doświadczenie i/lub umiejętności - zostaniesz pobity.

4. Ten poradnik to nie jest zachęta do bicia i sprawdzania swoich umiejętności. Wielokrotnie powtarzam w nim: jeśli tylko możesz, uniknij bijatyki. Unikaj bijatyki wszelkimi sposobami. Gdy masz do stracenia 100 złotych i komórkę - oddaj 100 złotych i komórkę. Gdy dostaniesz jeden raz w twarz i wygląda na to, że na tym agresja przeciwnika się wyczerpała - odpuść, nie oddawaj. Nie ryzykuj.

5. Powtarzającym się zarzutem w stosunku do pierwszej edycji poradnika jest, że gdy przyjdzie co do czego, wszystkie zasady u osoby bez doświadczenia i umiejętności wyparują w ułamku sekundy z głowy, a zastąpi je adrenalina, zwykle oznaczająca u takiej osoby bezmyślność, czyli pierwszy krok w stronę bycia pobitym. To zarzuty słuszne - ale tylko częściowo. Czasem szczegóły decydują o rezultacie walki - mój spokojny i pokojowo nastawiony do świata kolega uratował zdrowie, a może i życie, gdy napadnięty przez bandytę upadł na ziemię i w nagłym objawieniu przypomniał sobie gdzieś przeczytaną zasadę, że w takiej sytuacji najlepiej złapać przeciwnika za nogi i go wywrócić. Skuteczne zastosowanie tego manewru - bez doświadczenia i umiejętności - dało mu kilka sekund na ucieczkę.

6. Unikanie walki polega na a) nie patrzeniu przeciwnikowi w oczy (jeśli będzie chciał się bić za wszelką cenę - nie zobaczysz tego w jego oczach, tylko w mowie ciała) b) braku agresji słownej c) pozostawaniu poza zasięgiem ciosu (pierwszy cios może ustawić całą walkę - zwykle na Twoją niekorzyść).

7. Nie biorę odpowiedzialności za ludzi, którzy ten poradnik biorą śmiertelnie poważnie.

 

następne >>

PODSTAWY

jak się bić, bójka

 

Po pierwsze: jeśli możesz uniknij bijatyki. To najlepszy sposób na uniknięcie bycia pobitym.

Po drugie: jeśli brakuje ci doświadczenia i umiejętności, a Twojemu przeciwnikowi nie - zostaniesz pobity. Zawsze zakładaj, że przeciwnik ma doświadczenie i umiejętności. To jeszcze jeden powód, żeby za wszelką cenę unikać walki.

Po trzecie: jeśli już się bijesz musisz wiedzieć o dwóch rzeczach: 1) Zostaniesz uderzony 2) Bycie uderzonym jest nieprzyjemne. Dopiero kiedy oba te fakty zaakceptujesz będziesz mógł się zająć się ważnymi rzeczami.

Po czwarte: Sztuka dyplomacji też może zaimponować Twojej dziewczynie.

Po piąte: jeśli już się bijesz potrzebujesz pewności siebie. A więc jeśli już musisz się bić, to rób to na serio.

Po szóste: jeśli znajdujesz się w zamkniętym pomieszczeniu ustaw się tak, żeby wyjście było za twoimi plecami, lub, jeśli to niemożliwe, po twojej silniejszej stronie (prawej jeśli jesteś praworęczny). To ważne, żeby wyprzedzić dopingujący tłum, który (w barach, szkołach czyli tam gdzie ludzie się biją) na pewno szybko się zbierze i odetnie ci drogę ucieczki.

Po szóste i pół: ucieczka to nie to samo co wycofanie. Tak, wiem co to jest honor, ale wiem też co to złamany nos i bycie bitym na granicy przytomności.

Po siódme: jeśli przeciwników jest dwóch, lub jeśli przeciwnik ma jakąś broń (nawet niekoniecznie nóż, ale choćby kij bilardowy) - od razu skoncentruj się na ucieczce. Jeśli nie ma broni na początku walki, to nie znaczy, że nie będzie jej miał w jej trakcie. Nie znasz zawartości jego kieszeni, nie wiesz też, co mu przy okazji wpadnie w ręce - krzesło, kamień, czy kawałek metalowego pręta.

Po ósme: Pozycja! Stopy na szerokość ramion, jedna lekko z przodu. Kolana ZAWSZE lekko ugięte (wyprostowane kolano łatwo złamać). Przeprosty zachowaj na Taniec z Gwiazdami.

Po dziewiąte: Pozycja! Zasłoń twarz gardą. Silna ręka zasłania twarz, słabsza podbródek. Łokcie lekko na zewnątrz. LEKKO! Uderzenie w wątrobę też boli.

Po dziesiąte: Pozycja! Podbródek trzymaj nisko. Trudniej Cię w niego trafić, zasłaniasz szyję. Szanse na bycie znokautowanym gwałtownie maleją.

Po jedenaste: Nie spuszczaj przeciwnika z oczu. Tę zasadę staraj się stosować także podczas wycofywania się.

Po dwunaste: Staraj się być w ruchu. Nie, nie skacz jakbyś grał w Call Of Duty albo udawał królika, tylko powoli się przesuwaj. Ostrożnie! Jeśli się potkniesz o coś i się wywrócisz - przegrałeś.

Po trzynaste: A nie można było uniknąć tej walki?

następne >>

UDERZANIE

jak się bić, bójka

 

Po czternaste: Nie szalej. Cierpliwość zawsze daje przewagę nad machaniem rękami i waleniem w co popadnie, bo a nuż się uda. Jeśli będziesz cierpliwie unikał ciosów, przeciwnik może się po prostu zniechęcić. To też sposób na uniknięcie walki.

Po piętnaste: Nie kop. Jesteś słabym fighterem, który ma problemy z utrzymaniem równowagi. Jeśli zaczniesz kopać to problemy z równowagą znikną - po prostu kompletnie ją stracisz.

Po piętnaste i pół: Od zakazu kopania jest jeden wyjątek: jeśli jest okazja, kop w jądra. Od tysięcy lat nie wymyślono nic skuteczniejszego.

Po szesnaste: Naucz się zaciskać pięści. Google!

Po siedemnaste: Włóż cokolwiek między palce i wnętrze dłoni. Cokolwiek. Trawę. Ziemię. Drobne monety. Kamyk. Nie fair? No tak... rzeczywiście. Może powiemy o tym sędziemu? O, akurat nie ma sędziego, a przeciwnik wciąż chce cię pobić.

Po osiemnaste: W "po piętnaste" zabroniłem ci kopać, teraz mam ochotę zabronić także uderzać. Tego również nie umiesz. Ale rozumiem, że nie udało się uniknąć walki, więc musisz uderzyć choć raz. Uderzaj swoją silniejszą ręką. Nie próbuj kombinacji. Cały czas trzymaj gardę, pamiętaj o obronie. Czekaj na okazję. Jeśli taka się nadarzy - wal z całej siły.

Po dziewiętnaste: Uderzaj rzadko, a celnie. Mniej się zmęczysz. Nie, nie żartuję. Celuj w podbródek lub nos.

Po dwudzieste: Haki i sierpy są za wolne. Uderzenia hakiem są dobre, gdy bijesz się na punkty. A teraz chyba nie bijesz się na punkty? Jakie są haki? Za wolne.

Po dwudzieste pierwsze: Jest pokusa, żeby zastosować teorię pierwszego ciosu, znaną z punktu szóstego uwag wstępnych, na swoją korzyść. Uderzyć jako pierwszy, wykorzystać zaskoczenie i uciec. Sprytnie. Ale wróćmy do braku doświadczenia i umiejętności. Wciąż go masz? Ten brak, znaczy się? Jeśli tak, to możesz śmiało założyć, że twój cios nikogo nie zaskoczy. A może się źle skończyć. Ale przede wszystkim twój pierwszy cios będzie oznaczał, że nie udało ci się uniknąć walki.

następne >>

BYCIE UDERZANYM

jak się bić, bójka

 

Po dwudzieste drugie. Na tym etapie już powinieneś wiedzieć, że będziesz uderzony.

Po dwudzieste trzecie: Nie unikniesz wszystkich ciosów. Większości nie unikniesz. Jeśli unikniesz jednego, albo dwóch - możesz być z siebie zadowolony.

Po dwudzieste czwarte: Rób ruch w kierunku ciosu. Wbrew pozorom zmniejszysz jego siłę. Ma mniej czasu, żeby się rozpędzić.

Po dwudzieste piąte: Agresywna obrona polega na robieniu kroków w przód. Gdy robisz kroki w tył może się okazać, że za tobą jest ściana, której nie zauważyłeś. A jak ją miałeś zauważyć, skoro była za tobą? Jeśli będziesz nacierał w obronie to przeciwnik będzie się cofał.

Po dwudzieste piąte i pół: Agresywna obrona ma sens wtedy, gdy jesteś pewny siebie. Zawsze możesz nadziać się jednak na większego cwaniaka. Alternatywnie możesz - jeśli jest wystarczająco przestrzeni - ustawiać się cały czas tak, by być poza zasięgiem ciosu przeciwnika.

Po dwudzieste szóste: Wdech. Wydech. Wdech. Wydech. Łatwo o tym zapomnieć.

następne >>

ZWARCIE

jak się bić, bójka

 

Po dwudzieste siódme: Jest spora szansa, że w bijatyce dojdzie do zwarcia. Leżysz na ziemi, a przeciwnik na Tobie. Plus jest taki, że nie dostajesz ciosów. Minus jest taki, że jak się szybko nie pozbierasz, to zaczniesz. Jeśli się wywrócisz, a przeciwnik wciąż stoi - wywróć go. Złap go za obie nogi i pociągnij do siebie.

Po dwudzieste ósme: Jeśli przeciwnik stoi za tobą, nadepnij mu na stopę.

Po dwudzieste dziewiąte: Jeśli przeciwnik usiądzie na Tobie - przegrałeś. Możesz spróbować przyciągnąć go do siebie. Pomóc nie pomoże, nie powinno zaszkodzić.

Po trzydzieste: Nie daj się dusić.

następne >>

 

 

 

 

 

 

 

PODSUMOWANIE

jak się bić, bójka

 

Po trzydzieste pierwsze: Jesteś młody, kulturalnym, inteligentnym człowiekiem. Nie musisz nic udowadniać. Musisz tylko nie dać się pobić.

Po trzydzieste drugie: Nie używaj noży, broni palnej, ani żadnego sprzętu. Nawet nie noś ich przy sobie. Przeciwnik może ci je zabrać i użyć przeciwko tobie.

Po trzydzieste trzecie: Jeśli zakładasz, że przegrasz - przegrasz. Do. Or do not. There is no try.

Po trzydzieste trzecie: Ten poradnik nie zrobi z ciebie fightera. Jeśli jednak poznasz te zasady, a Twój przeciwnik nie będzie ich znał - zwiększysz swoje szanse na niebycie pobitym.

Po trzydzieste czwarte: Zapomnij o grze fair. Nie ma sędziów - nie ma fair.

Po trzydzieste piąte: W idealnym świecie masz mieć umysł chłodny jak łysy mamut. To się nie uda, ale przynajmniej spróbuj.

Po trzydzieste szóste: To nie jest poradnik dla ludzi, którzy trenują walkę. Oni mają sposoby, przy których te są słabe. To jest poradnik dla tych, którzy sposobów nie mają.

od początku >>

 

Bohdan Pękacki

Zdjęcia: Shutterstock

Zobacz Inne felietony Bohdana Pękackiego

Więcej o: