Savoir vivre według Adama Jarczyńskiego

16.08.2016 15:54
Drodzy panowie! Otrzymujemy od Was wiele e-maili z pytaniami, jak poprawnie zachować się w określonej sytuacji. Staramy się odpowiadać na bieżąco, a niektóre kwestie są na tyle ważne, że prezentujemy je również pozostałym czytelnikom. Może borykają się z podobnymi problemami?
1 kichanie kichanie fot. Shutterstock

Kichanie

Gdy ktoś kicha w towarzystwie, czy mówić do niego ?na zdrowie??

Trochę przewrotnie odpowiem, że ze święcą szukać osób, które nie wiedziałyby, jak się zachować w takiej sytuacji. Odruchowo życzymy zdrowia - jest to postrzegane jako wyraz znajomości konwenansu, czegoś, co na stałe wpisało się w nasz kulturowy kod zachowania. Z drugiej strony, patrząc na to od strony konserwatywnego savoir vivre'u, będzie to zwrócenie uwagi na, nazwijmy to - niedyspozycyjność drugiej osoby, czego taktowne towarzystwo unika. Dlatego szczególnie w gronie osób, które się nie znają, możemy odpuścić niemieckie gesun-dheit lub anglosaskie bless you (tym bardziej jeżeli w sumie nie wiemy, czy ktoś jest wierzący, bo zwrot odnosi się do boga). Jeżeli jednak jesteśmy w gronie osób, które się dobrze znają, śmiało można nawet uderzyć w tony "żeby ci trąby nie urwało". Jak zwykle - dostosowujemy się do o koliczności.

2 Smartdom przez smartfon Smartdom przez smartfon Grafika: Kamil Małagowski

Gość w dom...

Czy będąc gościem, wypada zaproponować oglądanie mieszkania, czy proponują to gospodarze? Czy w przypadku rodziny i znajomych należy zastosować tę samą zasadę?

Na pewno wypada okazać wyrazy uznania dla mieszkania naszych gospodarzy - nawet jak jest dalekie od ideału albo nie jest w naszym guście. Jednak nie wpraszałbym się na siłę w głąb, nawet jeżeli bardzo by mnie kusiło, by obejrzeć każdy pokój. Jeżeli gospodarze będą chcieli, to sami nam zaproponują wycieczkę. Jeżeli jednak bardzo nam zależy na zapoznaniu się z pozostałą częścią mieszkania, możemy dopytać: "Czy całe mieszkanie jest urządzone w tym wyjątkowym stylu?". To ewidentny, acz w dobrym tonie, sygnał, że chcielibyśmy odwiedzić kilka innych pomieszczeń. Ale jak gospodarze na to nie zareagują, nie drążmy tematu. Zawsze, jak w filmach szpiegowskich, można szybko się rozejrzeć w drodze do toalety. Miejmy na uwadze, że czasem, to po prostu nie brak chęci, a brak porządku w pomieszczeniach, w których nie podejmuje się gości. Zasadę tę stosowałbym wobec każdego, przy czym wobec bliskich możemy być bardziej bezpośredni - najwyżej usłyszymy, że jest bałagan i zobaczymy pokoje innym razem.

3

Pożyczka

Systematycznie pożyczałem pieniądze (bez naliczania odsetek) sąsiadowi. Zawsze oddawał. Niestety niespodziewanie zmarł. Według mnie jego rodzina wie o pożyczce, ale mnie unika. Czy istnieje jakaś forma odzyskania pieniędzy, czy to już wyłącznie problem prawny?

W przypadku udzielania pożyczek warto spisywać nawet najprostsze umowy, tak na wszelki wypadek. Sąsiedzi mogą unikać nie tylko pana, ale również innych. Strata bliskich to ciężki okres w życiu, a rodzina w wielu przypadkach potrzebuje dłuższej chwili w samotności. Do tematyki pieniędzy zdecydowanie bym wrócił, ale odczekałbym jakiś czas - dwa, trzy miesiące. Wymagany jest oczywiście wielki takt, bo z boku to może wyglądać tak, że ktoś obchodzi żałobę, a my tu o marne kilka złotych się upominamy, nawet jeśli to była wysoka kwota. Jeżeli rozmowa bezpośrednia może sprawić panu kłopot, proponuję napisać list, w którym może pan zasugerować, że będzie wdzięczny za kontakt w kwestii finansów, których nie zamknięto przez nieoczekiwane zdarzenie. Jeżeli nie otrzyma pan informacji zwrotnej, proszę zadzwonić lub odwiedzić sąsiadów i wspomnieć o tym, że chciałby pan porozmawiać o kwestiach finansowych związanych ze świętej pamięci...

4 . . .

Piwo z kumplem

Kolega zaprosił mnie na piwo. Dokładnie tak się wyraził. Na miejscu zastałem jego znajomych ubranych w garnitury. Czułem się niezręcznie. Czy w takiej sytuacji wypada tłumaczyć się ze stroju?

Bardziej niż pan, jeżeli w ogóle, powinien tłumaczyć się kolega, który nie poinformował, jaki jest dress code związany ze spotkaniem. Ale podchodząc do tematu zdroworozsądkowo - piwo, choć szlachetnym jest trunkiem, to z reguły budzi skojarzenia związane z atmosferą niezobowiązującą, której daleko do formalności okraszonej garniturem. Oczywiście jeżeli wiemy, że miejsce, goście, godzina i okoliczności są wyjątkowe, to intuicyjnie dopytujemy o strój, jeżeli nie otrzymaliśmy takiej informacji, ubieramy się trochę bardziej elegancko niż zwykle - zawsze można się później pozbyć części garderoby, żeby nie wyglądać jak paw na tle wron. Można zdjąć krawat, podwinąć rękawy czy zawiesić marynarkę na wieszaku. Znajomi w garniturach mogli przybyć bezpośrednio z pracy, w której taki strój obowiązuje, a nie celowo ubierać się na kilka szklaneczek jasnego pełnego. Pan nie musi się tłumaczyć, a jeżeli już czuje pan taką potrzebę, można półgłosem zwrócić się do kolegi - nie wiedziałem, że dziś obowiązuje business informal. Ja, dla bezpieczeństwa, na takie okazje zakładam marynarkę, którą zawsze łatwo można zdjąć, bo wychodzę z założenia, że lepiej być odrobinę overdressed niż underdressed. Ale latem, na piwo...

Skomentuj:
Savoir vivre według Adama Jarczyńskiego
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX