Jak przetrwać w miejskiej dżungli

Leżę na podłodze, siedząca na moich plecach blondynka, szefowa promocji jednego z operatorów telefonii komórkowej, okłada mnie wściekle pięściami. Gdy usiłuję się wyrwać z potrzasku, łapie mnie za głowę, drapie w czoło wypielęgnowanymi paznokciami.
Jak przetrwać w miejskiej dżungli Jak przetrwać w miejskiej dżungli fot. Albert Zawada

Mój pierwszy raz: nie dać się blondynce

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

Nie jesteśmy jednak w jej biurze, ale jedziemy autobusem przez Warszawę. W środku powietrze gęste od potu i testosteronu. Trzydziestu facetów i cztery panie korzystają z okazji, żeby się bezkarnie naparzać w komunikacji miejskiej. Akcję moderuje Marcin Michalik-Lipka. Instruktor Krav Maga Academy Warsaw, twórca programu KMAW Urban Survival. Chodzi o to, żeby techniki wyuczone na treningu sprawdzić w praktyce, w naturalnym środowisku. Krav maga to combat. Nie ma tu zawodów sportowych, rywalizacji i medali. Jedynym celem jest unieszkodliwienie agresora, tak by można było potem uciec. Przynajmniej w wersji cywilnej, bo militarne oblicze systemu zakłada często całkowitą eliminację przeciwnika.

Sala

Przed wejściem do autobusu aplikuję sobie serię treningów. Chcę sprawdzić, czy to prawda, że trening combatu koncentruje się na nauce utartych schematów, tzw. patentów, które trudno potem zastosować w realnej walce.

Na sali wszyscy ubrani są na czarno. Mamy rękawice bokserskie, "szczęki", ochraniacze na kolana i obowiązkowo na tzw. strefę krocza. Jest kilku zgredów, reszta to młodzież. Marcin jest po trzydziestce. Dopakowany, łysy, wytatuowany, w czarnych bojówkach i T-shircie. Lubi pożartować, ale mam wrażenie, nie warto sprawdzać, gdzie się kończy jego poczucie humoru. Klub założył dwanaście lat temu. To pierwszy klub kravki w stolicy. Poza setkami amatorów, którzy przewinęli się przez jego salę, i komercyjnymi kursami samoobrony trenował komandosów z 1. Pułku Specjalnego Przeznaczenia w Lublińcu, antyterrorystów i zwykłych policjantów. Co ciekawe, żołnierze i policjanci nie mogą doznać kontuzji w trakcie oficjalnego szkolenia, więc chętnie przychodzą ponaparzać się prywatnie.

Po rozgrzewce przechodzimy do kontaktu. Zaczynamy walkę wręcz. Spokojną, tak na 30 procent. Gołymi rękami albo w rękawicach bokserskich. Zmiana partnera co kilka minut. Trzy rundy oklepywania się.

Towarzystwo jest zróżnicowane. Obok raczej spokojnych ludzi zdarzają się streetfighterzy. Staję przez niskim facetem. Jego zdeformowany nos informuje, że gość jest doświadczony. Na dzień dobry trafia mnie prawym plaskaczem w skroń. Z taką siłą, że w czaszce słyszę tępy huk.

Tym, co od razu rzuca się w oczy, jest kopanie w krocze. Nauka tej praktycznej umiejętności odbywa się na różne sposoby. Markujemy walkę rękami, przy okazji sprzedając sobie kopniaki. W sportowym karate czy muay thai nie ma uderzeń między nogi. Poza tym jest tak samo. Tarczowanie, ćwiczenie uderzeń i kopnięć w parach. No i sparingi. W rękawicach i ochraniaczach na piszczele. Czasami bywa ostro. Od wielkiego, wysokiego faceta w moim wieku obrywam takiego low kicka, że kuleję przez trzy dni. W trakcie treningu instruktorzy co jakiś czas demonstrują techniki, które umożliwiają wydostanie się z konkretnej opresji. Czyli patenty są, ale od początku przeplatają się z prawdziwą walką. - Chodzi o to, żeby wszystko się naturalnie uzupełniało - tłumaczy Marcin Michalik.

Jak przetrwać w miejskiej dżungli Jak przetrwać w miejskiej dżungli fot. Albert Zawada

Bankomat

Wychodzimy w teren w trzyosobowym zespole. Moi partnerzy to Piotrek i Radek. Piotrek ma około czterdziestki. Walkę wręcz trenuje od ponad dwudziestu lat. Zaliczył kick boxing i walki w parterze. Ze swych umiejętności skorzystał tylko raz, wyprowadzając z restauracji pijanego faceta. Gość ważył grubo ponad setkę. Piotrek założył mu zręcznie gilotynę.

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

Radek ma dwadzieścia kilka lat. Krav magę trenuje od sześciu. Jest wysoki i postawny. Spokojny. Preferuje walkę bez walki. Jego wygląd jest wystarczającym argumentem.

Zatrzymujemy się przed bankomatem. Staję przed okienkiem, wsadzam kartę i wystukuję PIN na klawiaturze. Czuję na gardle zimne ostrze noża i słyszę głos Piotrka: - Dawaj kasę. Morda w kubeł. Szybko!

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

Wprost palę się do tego, żeby oddać wszystkie wartościowe przedmioty, które mam w kieszeniach. Licząc, że wtedy koszmar się skończy. Niestety nie, bo życie uczy, że taka kalkulacja może być błędna. - Na wszelki wypadek warto wypracować reakcję obronną i podążać za impulsem. Bo jeżeli zaczniesz oceniać i analizować, to zesrasz się ze strachu i nic nie zrobisz - tłumaczy Marcin.

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

Co zatem mam zrobić? Krav maga polega na wypracowaniu odruchów obrony. Daje "narzędzia", które można zastosować, rozwiązując konkretny problem. Atak pałką, nożem, szantaż pistoletem. Rękojmią skuteczności systemu jest fakt, że trenują go funkcjonariusze służb mundurowych. Trening polega na doskonaleniu biegłości w posługiwaniu się "narzędziami". Te wypracowane zostały z myślą o zwykłych ludzi, a nie ekspertach. - Jeżeli technika zadziała, gdy wykonuje ją zwykły człowiek, to jest to krav maga - mówi Marcin.

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

Pokazuje mi drogę ucieczki. Mam złapać obiema rękami za dłoń trzymającą nóż. Wykręcić uzbrojoną rękę, unieruchamiając ją uściskiem pomiędzy szyją i obojczykiem. Wtedy będę mógł agresora dźgnąć nożem w żebra. Stosuje się do jego wskazówek.

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

Z boku wychodzi Radek. Mam kopnąć go w krocze. Jeżeli zrobię to celne i mocne, to obaj napastnicy będą chwilowo wyłączeni z gry, a ja będę mógł salwować się ucieczką.

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

Jak przetrwać w miejskiej dżungli Jak przetrwać w miejskiej dżungli fot. Albert Zawada

Winda

Winda to fatalne miejsce do walki. Jako dzieciak oberwałem od czterdziestoletniego gościa. Wylądowałem na ziemi, on przygniótł mnie kolanem i zaczął machać mi pięścią przed nosem. Uratowało mnie to, że dojechaliśmy na parter.

Jedziemy windą z Radkiem. Wszystko jest OK do momentu, gdy łapie mnie za kurtkę i wciska w róg. Co robić? Dżiu-dżitsu proponuje pchnięcie palcem w krtań. Bruce Lee strzeliłby faceta prawą ręką w szczękę, jednocześnie zasłaniając lewą własne krocze. A krav maga? Na początku szarpnięciem z góry zrywam uchwyt. Potem uderzam prawym łokciem w szczękę. Kopię kolanem w krocze.

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

Łapię za głowę, wbijam palce w oczy i uderzam czaszką napastnika w ścianę.

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

Ewentualne wątpliwości ma rozwiać końcowe uderzenie hammerfistem.

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

Można też użyć kluczy. Marcin pokazuje mi dźwignię na nadgarstek. Nacisk nóżką klucza wywołuje koszmarny ból. Jednak taka technika to wyższa szkoła jazdy. No i trzeba mieć w ręku klucze.

Bar

Po wyjściu z windy idziemy do baru. Siadam sam przy stoliku i piję herbatę z plastykowego kubka. Nagle na stole pojawia się ręka Radka.

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

Łapię ją, podnoszę się szybko i uderzam Radka w szczękę głową.

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

Chwytam go za głowę i kopię w twarz kolanem. To powinno zakończyć się nokautem. Z boku zbliża się Piotrek.

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

W ręku ma pałkę teleskopową, czyli baton. Powstrzymuję go, kopiąc w jego kierunku krzesło.

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

Dodaję uderzenie pięścią.

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

Gdy prostuje się i atakuje batonem, bronię się krzesłem. Trafiam go nogą w brodę i w końcu mogę wziąć nogi za pas. Wygląda to wszystko trochę jak w filmie sensacyjnym. Ale jak inaczej wyjść cało z takiej sytuacji?

Jak przetrwać w miejskiej dżungli Jak przetrwać w miejskiej dżungli fot. Albert Zawada

Autobus

Przejażdżkę autobusem z kaverami poprzedza trening w sali. Tym razem nie będzie sparingów. Wszyscy założyli rękawice do mma. Marcin pokazuje nam techniki przydatne do walki w autobusie. Dobieramy się w pary. Ćwiczę z dwudziestoletnim kulturalnym chłopakiem. Obezwładnianie i obalanie, po chwycie i skręceniu głowy. Jest także solidne tarczowanie. Lewą ręką trzymam go za głowę, prawą walę w tarczę, którą trzyma nieco powyżej mostka. Samo życie. Większość ulicznych bójek wygląda właśnie tak.

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

Z przystanku pod Muzeum Narodowym zabiera nas autobus. Nowy, krótki solaris. Ruszamy. Trenujemy to, czego nauczyliśmy się w sali. W parach i w tłumie, ataki następują z każdej strony. Leżę na podłodze, pomiędzy fotelami. Nie mogę się podnieść, siedząca na moich plecach blondynka okłada mnie wściekle pięściami. Gdy usiłuje się wyrwać z potrzasku, łapie mnie za głowę, drapie w czoło. Ma wypielęgnowane paznokcie. Jest szefową promocji jednego z operatorów telefonii komórkowej. Innym razem padam ofiarą młodego, silnego chłopaka.

Szyby są zaparowane, okna otwarte. Ubaw po pachy. Tak jak w przypadku cygara, najlepsza jest końcówka. Sparingi. Przy każdych drzwiach bije się jedna para. Walka toczy się we wszystkich płaszczyznach. Jest stójka, klincz i parter. Tak wyglądają solówki, które można zobaczyć na YouTubie.

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

Moja kolej. Stajemy z partnerem z sali naprzeciw siebie. - Tylko nie pobij go za ostro, bo będziesz musiał sam pisać artykuł - mityguje go Marcin. Sprowadzam rywala do parteru. Lądujemy w wyjściu, przy samych drzwiach. Trzymam go w pozycji bocznej, którą znam z treningów brazylijskiego dżiu-dżitsu. Okłada mnie pięściami i próbuje wyjść. Zrywa się doping. Chłopak zaczyna krzyczeć i wierzgać. Jakoś udaje mi się przytrzymać go do końca walki. - Bardzo ładne sprowadzenie. Problem polega jednak na tym, że w końcu musiałbyś wstać - mówi Marcin. No cóż, ma rację. Walczyłem asekuracyjnie. Ale byłem tu przecież w pracy, służbowo.

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

Jak przetrwać w miejskiej dżungli Jak przetrwać w miejskiej dżungli fot. Albert Zawada

Sztuki walki: co się przyda na ulicy

*Cios łokciem - W bliskim dystansie technika niezawodna i zabójcza.

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

*Uderzenie kolanem - Nie zastanawiasz się,                *Hammerfist - Uderzasz spodem pięści,

jakiej aktualnie używasz sztuki walki.                                jakbyś chciał wbić gwódź we wroga.

Sięgasz po najskuteczniejszą broń.

 

 

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

*Prawy sierpowy - kopnąłem krzesło w kierunku agresora. Dodaję lewy uppercut i poprawiam prawym.

 

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

 

Bas Rutten - były mistrz wagi ciężkiej UFC

Mój pierwszy instruktor krav magi dał mi załadowaną wiatrówkę, przystawił sobie lufę do klatki piersiowej i powiedział: Jeżeli zobaczysz, że się poruszam, od razu naciśnij spust. Zanim się zorientowałem, on miał spluwę z powrotem w swoim ręku. Potem powtórzył to sześć razy.

 

 

 

4 zasady przetrwania w miejskiej dżungli

Po pierwsze: unikaj

Najważniejsza jest ocena sytuacji, odbieranie sygnałów, które wysyła ci podświadomość. Jeżeli widzisz, że ktoś idzie w twoim kierunku, i budzi to twoje obawy, to przejdź po prostu na drugą stronę ulicy.

Po drugie: odstraszaj

Gdy ktoś, kogo podejrzewasz o złe zamiary, znajdzie się w twojej strefie bezpieczeństwa, możesz mu dać wyraźny, asertywny komunikat: - Odejdź! Czuję się niedobrze przy tobie? ? tłumaczy Michalik i mówi do mnie mocnym głosem: - Odsuń się! Dwa metry w tył!

Po trzecie: uciekaj

Nie zgrywaj Chucka Norrisa, bo zawsze możesz trafić na lepszego od siebie (w dodatku z kolegami). Jeśli tylko masz szansę ucieczki, skorzystaj z niej.

Po czwarte: walcz (i uciekaj)

W pierwszej kolejności chwyć to, co masz pod ręką, i wykorzystaj jako broń. Swojego własnego ciała używaj dopiero w ostateczności. Pamiętaj, masz unieszkodliwić agresora i zniknąć.

 

Zabójcze przedmioty codziennego użytku

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

 

 

Klucze - stosuj pęk jak kastet, albo kłuj

 

 

 

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

 

 

Karta kredytowa - jeśli zaatakują cię przy bankomacie, tnij po oczach.

 

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

Długopis - broń kolna zamiast noża.

 

Jak przetrwać w miejskiej dżungli, mój pierwszy raz, sztuki walki

 

 

Telefon - chwyć mocno w garść i wal w skroń

 

 

 

 

 

Tekst: Alex Kłoś

Zdjęcia: Albert Zawada, Shutterstock (montaż)

Więcej o:
Komentarze (4)
Jak przetrwać w miejskiej dżungli
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: dd

    Oceniono 2 razy 2

    Artykuł efekciarski dla dzieciaków. Natomiast znam p. Michalika i to świetny ekspert i warto u niego trenować.

  • zrjn

    Oceniono 6 razy 2

    Może to i ciekawe, ale
    nie będę przewijał stron aby oglądać reklamy.
    Proponuję to innym użytkownikom.
    Może "tfurcy" stron zmądrzeją.
    zrjn.

  • britisshit

    Oceniono 4 razy 0

    ale kaszalot,aż mi opadł...

  • robur.zabojca.kur

    Oceniono 10 razy -4

    krav maga srav maga....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX