Londyńskie fetysz kluby

Angielskie życie nocne początków XXI w. przybiera coraz bardziej wyrafinowane formy. Jeszcze kilkanaście lat temu zabawy w fetysz klubach były przywilejem wtajemniczonych. Dziś swoje fantazje może w nich spełniać każdy.

Londyńskie fetysz kluby, fetysz, Miss Viktoria

Kiedy po tygodniu ciężkiej pracy nadchodzi w Wielkiej Brytanii czas odpoczynku, każdy szuka sposobu na odreagowanie stresu. Tylko gdzie? Puby upadają jeden po drugim i tylko najbardziej zatwardziali nudziarze jeszcze tam zaglądają, aby przy barze wychylić kilka pint piwa i szybko położyć się spać. Okres świetności dyskotek dawno minął. Gorączka sobotniej nocy jest ciągle aktualna, ale dziś dobra muzyka to za mało. Znany DJ? Wszyscy już słyszeli. Nie kusi już nawet bufet z alkoholami w cenie biletu. Anglicy musieli więc znaleźć nowy sposób na wyciągnięcie ludzi z domów (a potem funtów z ich kieszeni). Dziś najmodniejsze imprezy odbywają się tam pod znakiem rozwiązłych uciech.

Ogród tortur

Londyńskie fetysz kluby, fetysz, Torture Grarden

Torture Garden (www.torturegarden.com) - w różnych klubach, zwykle w Brixton w płd. Londynie, m.in. Mass

Londyńskie fetysz kluby, fetysz, Torture GrardenTorture Garden  reklamujący się jako największa na świecie fetyszystyczna impreza przypomina starannie wyreżyserowany spektakl, którego uczestnicy to są jego aktorami, to znowu widzami.

- Lubię zadziwiać ludzi, przesuwać granice tego, co uważa się za fetysz. Sprawdzać, co ludzie są w stanie zaakceptować - opowiada David, jeden z organizatorów TG.

Dla niego ta impreza to głównie eksperyment z pogranicza sztuki, nie tylko dzięki zapraszaniu różnych artystów performance. Poza tymi cieszącymi oko estety (a czasem wzbudzającymi przerażenie na pograniczu obrzydzenia) występami lub szczegółami scenografii ważne jest też przebranie. W Torture Garden nie ma nikogo ubranego normalnie. Zresztą co oznacza słowo normalnie w tym zwariowanym świecie fetyszyzmu?

- Na pierwszy w swoim życiu Torture Garden przyszłam w wieku lat 14. I już nigdy nie wyszłam. To, co wydawało mi się czymś wyjątkowym 11 lat temu, dziś uważam za normalne - zwierza się Miss Victoria (www.viktoriamodesta.com), narzeczona Davida, znana fetysz modelka oraz piosenkarka. Ta ślicznotka o kruczoczarnych włosach pochodzi z Łotwy, ale od wielu lat mieszka w Anglii. Dla niej TG to jedna z najlepszych imprez w Londynie, ze znakomita muzyką i atmosferą. A że wszystko przepełnione jest też seksem...

- A co nie jest? Nie będę odkrywcza, jeśli powtórzę za Freudem, ze całe nasze życie podlega jego prawom - twierdzi Victoria. Prawom seksu, nie Freuda, oczywiście.

Londyńskie fetysz kluby, fetysz, Torture GrardenA co się dzieje, kiedy priorytetem staje się chęć spełnienia wszystkich fantazji i perwersyjna przyjemność? Najlepiej widać to w miejscach zwanych dungeon (ang. loch). Dysponuje nimi każdy fetysz klub, choć różnią się od siebie wyposażeniem. Dziwne sprzęty przypominają średniowieczne narzędzia tortur, których w XXI w. używa się do osiągnięcia rozkoszy. W świecie fetyszyzmu bowiem fantazja nie ogranicza się tylko do przebieranek i eksperymentów z modą. Sięga do ukrytych zakamarków ludzkich popędów i nieuświadomionych na co dzień pragnień.

 

Różne dress code'y w fetysz klubach:

uniformy (np. medyczne, militarne, policyjne), karnawał wenecki, Kit Kat Kabaret, electro freak, porno punk, Moulin Rouge, burleska, Vegas showgirl, boudoir, body art, cyrkowe, futra, zwierzęta itp.

Ostatni wtorek

The Last Tuesday Society (www.thelasttuesdaysociety.org) - zabawy m.in. w Old Vic Tunnels pod dworcem Waterloo

Londyńskie fetysz kluby, fetysz, The Last Tuesday Society- Witam wszystkich pięknych ludzi z otwartymi umysłami, szukających wyrafinowania i niekonwencjonalnej rozrywki. Źle ubrane bezguścia mają zakaz wstępu! Kiedy dostarczamy naszemu ciału przyjemność, nasza dusza się raduje - obwieszcza Victor Wynd z The Last Tuesday Society, organizującego w Londynie imprezy, na których pojawiają się hedoniści w różnym wieku. Zdarza się, że syn przychodzi z własną matką, ale wychodzą oddzielnie, za to w towarzystwie. Wszystkich imprezowiczów łączy tolerancja i poszanowanie wolności drugiego człowieka.

Nie ma znaczenia, kim jesteś, jakie są twoje poglądy polityczne, ulubiona muzyka lub preferencje seksualne. Obojętnie, jak jesteś ubrany (albo jak rozebrany) i w jakim kolorze masz włosy - tu masz czuć się akceptowany.

Każdy bal to dokładnie artystycznie przemyślane przyjęcie, w czasie którego można nie tylko coś przegryźć, posłuchać grających na żywo zespołów czy potańczyć, ale także dokształcić się w czasie literackich odczytów, wypróbować swoje talenty malarskie albo za niewielką opłatą dać wyciąć z cienia swój profil. Nagie modelki pozują do aktów lub po prostu przechadzają się wśród gości z tacami. Znany brytyjski kompozytor Michael Nyman (komponował muzykę m.in. do filmów Petera Greenawaya) dał się Victorowi skusić, by po raz pierwszy w życiu zostać DJ-em na balu maskowym.

- Ciekawe doświadczenie... - mówi Nyman z tajemniczym uśmieszkiem, na pytanie czy tak wyglądają właśnie zabawy czasów rewolucji postseksualnej.

Londyńskie fetysz kluby, fetysz, The Last Tuesday Society

Wielebny z fetyszem

Londyńskie fetysz kluby, fetysz, Club RubClub Rub (www.club-rub.com) - w różnych klubach, m.in. w White Swan w londyńskim City

Poszukiwacze perwersyjnych przygód trafiają do niewielkiego, ale skupiającego stałą klientelę Club Rub.

- Jedną z fantazji mojego męża było oglądanie mnie podczas seksu z innym mężczyzną. Udało się nam spełnić także wiele innych, które urozmaicają naszą małżeńską rutynę, np. trójkąt z inną kobietą - wyznaje mi blondynka około pięćdziesiątki. Twierdzi, że jest stałą bywalczynią różnych fetysz klubów. Ubrana w skórzany gorset, z pejczem w dłoni, sprawia wrażenie prawdziwej dominy i mimo swojego wieku wygląda niezwykle seksy. Wśród innych gości Club Rub zwraca na siebie uwagę panna młoda w białej, koronkowej sukni ślubnej. Długi welon opada na jej nagie ramiona. Kiedy się odwraca, spod podciągniętej spódnicy wycyhyla się przyczepiony do jej bioder olbrzymi, gumowy, czarny penis. Wzbudza zainteresowanie transwestyty, który próbuje łaskotać sztuczne przyrodzenie swoim czerwonym boa.

Londyńskie fetysz kluby, fetysz, The Last Tuesday Society- Obecnie uprawiam seks bez bólu, ale zabawa z nim może pomóc osiągnąć zupełnie inny wymiar miłości. Wydaje mi się, że to głównie kwestia chemii związana z poziomem endorfin. Gra bólem staje się wówczas nową przyjemnością, która wchodzi na jeszcze nie odkryte obszary ludzkiej seksualności - opowiada Bruce, który właśnie zszedł z niewielkiego podium, gdzie przywiązany do krzyża posłusznie znosił kolejne razy pejcza.

Po raz pierwszy trafił tutaj przez przypadek, stając się następnie stałym bywalcem i wciągając do zabawy swoich znajomych. Wiele lat temu rozwiódł się i swoje życie szanowanego powszechnie biznesmena urozmaica wypadami do Magicznego Królestwa, jak nazywa fetysz kluby. Tutaj spotkał wszystkie swoje dotychczasowe narzeczone. Śmieje się, że te przyszłe pozna pewnie także tutaj.

Kwestia seksualnej wierności nie jest priorytetem w tych relacjach. Szczerość jest ważniejsza niż monogamia.

Chyba najstarszym uczestnikiem imprezy jest mężczyzna z siwymi włosami w mundurze wyglądającym na wzięty wprost z XIX w., trzymający w ręku dwie róże - czerwoną i herbacianą. Trudno powiedzieć, ile ma lat, sam nie chce się przyznać. Twierdzi tylko, że powinien już nie żyć. Na fetysz imprezy zaczął chodzić kilkadziesiąt lat temu, kiedy organizowane były nielegalnie. Od zawsze szukał kobiety, która będzie mu całkowicie uległa.

- W dzisiejszych czasach niczego nie traktuje się jednak poważnie - stwierdza z żalem, co potwierdzają niewysoki mężczyzną i czarna kobieta u jego boku, która okazuje się jego żoną. On sam pracuje jako prawnik, ale wcześniej był... anglikańskim pastorem. Bez skrępowania opowiada o swoich zainteresowaniach fetyszyzmem. Twierdzi, że w latach 60. seks z wieloma partnerami był przejawem idealizmu. W latach 80., kiedy wybuchła epidemia AIDS, rewolucja seksualna przycichła i posmutniała. Przekonuje, że dziś to między innymi pornografia pomaga ludziom wyzwolić się z seksualnych zahamowań i zwykłej niewiedzy. Kiedy patrzy się na imprezę w Club Rub, bez odpowiedzi pozostaje pytanie: czy zmiany nie poszły jednak za daleko?

Twój pierwszy raz w fetysz klubie

Londyńskie fetysz kluby, fetysz, Torture Grarden

Należy

- Tolerancja, wzajemne poszanowanie i otwartość umysłu to podstawowe zasady.

- Znajdź swój fetysz, każdy jakiś ma.

- Przestrzegaj dress code'u - do klubu zostaniesz wpuszczony tylko ubrany w skórę, lateks lub inny fantazyjny strój. Możesz być nagi, ale nie wystrojony w T-shirt i dżinsy lub nawet spodnie z najnowszej kolekcji Gucciego.

- Nie ważne ile strój kosztował, czy zrobiłeś go sam z puszek po piwie, czy kupiłeś gotowy. Najważniejsza jest kreatywność, fantazja i dobra zabawa.

- Zawsze grzecznie pytaj i naucz się przyjmować odmowę.

 

Nie należy

- Trzymaj łapy na uwięzi!

- Nie rób zdjęć bez pozwolenia organizatorów. Fotografowie z zezwoleniem noszą specjalne plakietki. Nie zrobią ci zdjęcia bez twojej zgody.

- Nie komentuj na głos, nie dziw się i nie wyśmiewaj zachowania, które twoim zdaniem odbiega od normy.

- Nie bądź zazdrosny. Jeśli twoja partnerka/partner są urodziwi i podkreślają ubiorem swą seksualność, nie dziw się, że wzbudzają zainteresowanie.

- Nie zachowuj się jak ciekawski turysta, który przyszedł sobie pooglądać różne dziwadła.

 

Tekst: Kamilla Staszak

Zdjęcia: Kamilla Staszak (Nikon), materiały prasowe Miss Viktoria, www.rootofsilence.com,

The Last Tueaday Society, Torture Grarden, Club Rub (montaż)

Więcej o:
Komentarze (9)
Londyńskie fetysz kluby
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: pokrzywa2000

    Oceniono 34 razy 4

    świat ciężko zachorował, potrzebna natychmiastowa reanimacja i długie leczenie na IOM

  • Gość: Tori masos

    Oceniono 4 razy 2

    ja byłem w podobnym klubie ale w Niemczech. Do takiego miejsce trzeba mieć charakter, jeśli nigdy nie byleś/as, masz konserwatywne wyobrażenie o świecie i widziałaś tylko kilka zdjęć z takich miejsc to lepiej nie wchodź. Po pierwsze bardzo mocno razi biseksualizm. Takie miejsca przyciągają wszelkiej maści transów, transgenerystów i transwestytów, oraz zaawansowanych fetyszystów i ekshibicjonistów. Oprócz wymyślnych strojów, można zobaczyć potworne (moim zdaniem) modyfikacje ciała, są specjalne miejsca gdzie uprawia sie seks grupowy, a robienie komuś loda czy minetki na sali nie budzi entuzjazmu... Osobiście bylem kilka razy w ramach poznawczych, ale nie jest to jednak miejsce dla mnie. Mnie w dużym stopniu przyciągnęła muzyka dark wave i new beat, która w połączeniu ze światłami i telebimami pokreśla klimat takiego miejsca...

  • Gość: Barbapapa

    Oceniono 6 razy 2

    Byłem na takiej imprezie w Antichrist i jakkolwiek nie było nudno, to oczekiwałem więcej. Nie wiem czego - było trochę zbyt "normalnie", choć teoretycznie liczne fetyszystowskie i "libertariańskie" elementy były obecne (przebrana lub porozbierana na różne sposoby publika, publiczna chłosta, darkroom, etc.). Niemniej czułem się trochę jak na takiej nieco dziwniejszej dyskotece. Jakoś brakowało mi jakiegoś bardziej undergroundowego klimatu.

  • Pio X

    Oceniono 1 raz 1

    czy ta pani mnie podrapie?
    scratching long nails???

  • Pio X

    Oceniono 1 raz 1

    czy ta pani drapie? scratching long nails???

  • lucychix

    Oceniono 23 razy 1

    Wybieram się w krótce. Szykuję jakieś fancy szatki no i zobaczymy jak będzie. Kolega mówi, że jest extra.

  • kartofiellach

    Oceniono 32 razy -2

    Zdrowo chorzy ludzie.

  • ado43

    Oceniono 29 razy -11

    I niech teraz jakiś wiejski burak powie, że Angielki są brzydkie a nasze wsiowe kobitki "najpiękniejsze na świecie".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX