Rolls-Royce: legenda, a nie samochód

11.06.2012 14:46
Są na świecie rzeczy tak oczywiste, że niezręcznie o nich w ogóle mówić. Ziemia krąży wokół Słońca, woda jest mokra, w piłkę zawsze wygrywają Niemcy. A Rolls-Royce? Każdy wie, że 'rolls' jest drogi, luksusowy, solidny, niezawodny, ręcznie wykonany (no, dziś już może nie całkiem). Słowem, trzyma fason.
1

Zemsta maharadży: Rolls jako śmieciarka

luksusowy samochód, rolls-royce

Phantom Coupé

Poza karoserią w tym samochodzie wszystko jest składane ręcznie.

luksusowy samochód, rolls-royce

Od nadmiaru pieniędzy już niejeden dostał pomieszania zmysłów. Drogie marki, symbole dostępu do nieograniczonych zasobów finansowych przyciągają niestety także osoby kompletnie pozbawione gustu i umiaru. Gdy samochody były rzadkością, na rollsa mogli pozwolić sobie jedynie arystokraci potrafiący docenić klasę samochodu. Dziś pieniądze mają osoby, którym daleko do staroangielskiego stylu. Raperzy, szejkowie, maharadżowie kupują i przerabiają rollsy na potęgę, za nic mając spokój dusz panów Rollsa i Royce'a (ten drugi zmarł w 1933 r.). Złocenia i oklejanie brylantami nie należą wcale do rzadkości. Są to jednak pomysły i problemy charakterystyczne dla sfer, do których redaktorzy Logo24 nigdy w życiu nie dotrą (czytelnicy mają szanse, choć pewnie nikłe. Ale trzymamy kciuki). Pytanie, po co komu nie tylko złote felgi i atrapa, ale nawet niewidoczne elementy zawieszenia - w samochodzie i tak kosztującym dwa miliony złotych - należy skierować do antropologów i psychiatrów. Ostentacja nie zna granic.

luksusowy samochód, rolls-royce

Phantom

luksusowy samochód, rolls-royce

Phantom to wciąż rolls flagowy. W tylnych drzwiach auta znalazło się miejsce na dwa, pokryte teflonem, firmowe parasole.

luksusowy samochód, rolls-royce

Na pewnym poziomie kosztów dochodzi do różnych osobliwości. W końcu arystokratyczne zepsucie i demonstracyjne rozpasanie luksusem nie przeszkadzało poruszać się rollsem nawet wodzowi światowej rewolucji. Tak, tak - również Lenin zasiadał na kanapie rollsa. Chociaż w duchu z pewnością marzył o Armii Czerwonej defilującej przez Londyn.

Ale jest i druga strona medalu. Znany z programu Top Gear Richard Hammond przytacza w swojej książce opowieść o pewnym hinduskim maharadży, pozornie idealnym kliencie dostojnej marki. Kishan Singh wybrał się osobiście do salonu R-R w Londynie, ale że był ubrany nie dość wytwornie, obsługa nie zwracała na niego uwagi. Maharadża wrócił do domu i natychmiast kazał przerobić trzy posiadane już rollsy na śmieciarki. Oczywiście nie omieszkał poinformować o tym firmy.

2

Rolls-Royce: żadnych kombi, ani SUV-ów!

luksusowy samochód, rolls-royce

Phantom Drophead Coupé

luksusowy samochód, rolls-royce

Klasę poznaje się po powściągliwości w mnożeniu wersji nadwozia.

luksusowy samochód, rolls-royce

Żadnych kombi, żadnych vanów, SUV-ów czy crossoverów!

luksusowy samochód, rolls-royce

3

Historia Rolls-Royca: sekretny romans Eleonory

luksusowy samochód, rolls-royce

Podobnie brzmiące nazwiska składające się na markę należały do dwóch entuzjastów motoryzacji, wywodzących się z zupełnie różnych sfer. Henry Royce był synem wiejskiego młynarza, jednym z piątki rodzeństwa. Jeszcze będąc dzieckiem, musiał zarabiać jako gazeciarz i posłaniec. Zupełnie inaczej niż Charles Rolls - dobrze wykształcony syn arystokraty. Obaj panowie lubili samochody, przy czym ten pierwszy próbował je konstruować, a ten drugi nimi handlował; startował też w wyścigach.

Do spotkania Rollsa z Royce'em doszło dokładnie 4 maja 1904 r. w hotelu Midland w Manchesterze. Skontaktował ich wspólny znajomy Henry Edmunds, który pracował w fabryce Royce'a, wytwarzającej silniki elektryczne. Rollsowi, który zarządzał salonem sprzedaży samochodów, spodobały się konstrukcje Royce'a. Mając nosa do interesów, zgodził się zająć sprzedażą wszystkich aut, jakie Royce zdoła wyprodukować. Miały być oferowane pod nazwą Rolls-Royce. Fabryka stanęła w Derby w środkowej Anglii.

luksusowy samochód, rolls-royce

Charles Rolls 1877-1910                           Henry Royce 1863-1933

Od 1911 r. przód maski każdego rolls-royce'a zdobi mała figurka przedstawiająca kobietę w rozwianej szacie. Historia postaci Spirit of Ecstasy, czy też Flying Lady, jak się ją określa w Ameryce, jest wielce romantyczna - choć ociera się nieco o skandal.

luksusowy samochód, rolls-royceNa początku auta R-R były oznaczane jedynie plakietką z logo na charakterystycznej, pionowo żebrowanej atrapie chłodnicy. W tamtych czasach było w zwyczaju umieszczanie na przedzie maski - zwłaszcza w luksusowym samochodzie - dodających splendoru ozdób. Nabywcy rollsów przez pierwsze lata musieli radzić sobie sami, zamawiając u rzeźbiarzy najróżniejsze statuetki.

Szefowie firmy zdawali sobie z tego sprawę i postanowili rzecz uporządkować, tym bardziej że pomysły niektórych właścicieli aut nie całkiem pasowały do prestiżowego charakteru R-R. Zlecenie na opracowanie symbolu otrzymał 35-letni rzeźbiarz Charles Robinson Sykes. Traf chciał, że Sykes miał już na koncie jedna statuetkę przeznaczoną dla rollsa. Wykonał ją na zlecenie barona Montagu, który miał romans ze swoją sekretarką, pochodzącą z nizin społecznych Eleonor Thornton. I właśnie kształty kochanki baron postanowił uwiecznić na masce swego rollsa. Sykes wyrzeźbił figurę Eleonor ubraną w peniuar i trzymającą palec na ustach, co miało symbolizować tajemnicę romansu - w końcu baron był żonaty i miał dzieci.

Kiedy Sykes dostał zlecenie od R-R, od razu pomyślał o Eleonor. Zmienił tylko nieco pierwowzór - postać nie trzymała palca na ustach, lecz miała obie ręce wyciągnięte za siebie. Projekt spodobał się w centrali i od 1911 r. unieśmiertelniona Eleonor na stałe zagościła na masce najdroższych samochodów świata. Niestety, sama nie cieszyła się długo tym niezwykłym sukcesem. W grudniu 1915 r. płynęła wraz ze swym szefem (i kochankiem w jednej osobie) do Indii, gdy na Morzu Śródziemnym ich statek storpedowała niemiecka łódź podwodna. Eleonor utonęła, baron się uratował.

4

Rolls dla Concorde'a

luksusowy samochód, rolls-royce

Silver Ghost z 1907 r.

"Srebrny duch" zawdzięczał swą nazwę niezwykłej w tamtych czasach kulturze pracy silnika. Poruszał się gładko i cicho - niczym duch. Samochód był produkowany aż do 1926 r.

luksusowy samochód, rolls-royce

Ghost

Ghost to "mniejszy i tańszy" Rolls-Royce. Powstaje w nowej fabryce w Goodwood. Cena auta? Około ćwierć miliona dolarów.

Charles Rolls był znany nie tylko z z zamiłowania do samochodów. Uwielbiał również samoloty. Na swoje nieszczęście - zapisał się na kartach historii jako pierwsza brytyjska ofiara katastrofy lotniczej. Rozbił się 12 lipca 1910 r., w wieku zaledwie 32 lat. Wcześniej bezskutecznie próbował namówić Royce'a do zbudowania silnika samolotowego. Ale co się odwlecze, to nie uciecze. Cztery lata później wybuchła pierwsza wojna światowa i brytyjskie Ministerstwo Wojny zażądało od fabryki wkładu w wysiłek wojenny. Najpierw wytwarzano silniki na licencji Renault, ale już w 1915 r. ruszyła produkcja maszyn własnej konstrukcji.

Concorde

Słynnego Concorde'a napędzały właśnie silniki R-R, tak samo jak największe konstrukcje współczesne - Airbusa A380 czy Boeinga 787 Dreamliner.

Jakość silników R-R nie ustępowała samochodom tej marki. Wojna się skończyła, a w rozbudowanych zakładach w Derby wciąż powstawały nowe silniki. Do końca lat 20. biznes lotniczy dawał firmie większy obrót niż produkcja samochodów. Dziś to drugi co do wielkości producent silników lotniczych na świecie. Logo R-R można znaleźć także w maszynowniach łodzi podwodnych.

5

Brytyjska legenda w niemieckich rękach

luksusowy samochód, rolls-royce

Silver Cloud z 1963 r.

Mimo podobieństw zewnętrznych, auta R-R też przechodziły modernizacje. Silver Cloud, produkowany między 1955 a 1966 r., zmieniał się co trzy-cztery lata. Już od 1956 r. do auta można było zamówić klimatyzację.

Samochody R-R od początku trzymały wysoki poziom wykonania, konsekwentnie zdobywając uznanie bogatych klientów. Ta polityka się opłaciła. Najgroźniejszy amerykański rywal, Packard, sam się podłożył, próbując - przymuszony kryzysem przełomu lat 20. i 30. - oferować także tańsze samochody. Bogacze nie lubią bratać się z pospólstwem, odeszli do konkurencji, a po Packardzie pozostało jedynie wspomnienie. Jeszcze w czasie kryzysu, w 1931 r., R-R wykupił przez podstawioną spółkę swego lokalnego konkurenta - Bentleya. Marka Bentley jednak nie zniknęła, przeciwnie - na długie lata stała się niejako usportowioną wersją samochodów R-R. Utarła się nawet opinia, że właściciele rolls-royce'ów są w swych autach wożeni, a tylko bentleye służą do samodzielnego prowadzenia.

Na rozwód obu marek trzeba było czekać aż do końca wieku. Zresztą, co ciekawe, w kwestii własności marki R-R panował do niedawna dziwaczny pat. Gdy w 1998 r. koncern Vickers, ówczesny właściciel R-R, postanowił go sprzedać, do walki stanęły dwa niemieckie koncerny: Volkswagen i BMW. Wygrał Volkswagen - nabywszy także Bentleya - który zaoferował 430 milionów funtów. Szybko jednak się okazało, że nie ma się z czego cieszyć. Volkswagen nabył bowiem prawa do Spirit od Esctasy oraz charakterystycznego kształtu atrapy, ale bez możliwości używania nazwy i logo Rolls-Royce. Tymi zawiadywała lotnicza część koncernu i zdecydowała odstąpić je rywalowi - czyli BMW. Nikt nie był zadowolony - Volkswagen mógł produkować auta R-R, ale pod inną nazwą; z kolei koncern BMW dysponował logotypem, ale musiałby oferować pod marką R-R samochody niepodobne do dotychczasowych. Firmy porozumiały się między sobą i od 2003 r. panuje porządek - Bentley należy do VW, a Rolls-Royce do BMW. Po całym brytyjskim imperium samochodowym nie ma już śladu - wszystkie słynne angielskie marki należą dziś jak nie do Niemców, to do Hindusów albo Chińczyków.

luksusowy samochód, rolls-royce

Silver Phantom z 1968 r.

R-R Phantom reprezentuje najdroższą, najbardziej luksusową linię marki. Przez 23 lata, do 1991 r., zbudowano zaledwie 374 sztuki. W garażu królowej stoją dwa takie auta. W grudniu 2010 jedno z nich, z księciem Karolem i księżna Kamilą w środku, zostało uszkodzone podczas ataku studentów protestujących przeciw opłatom za studia.

luksusowy samochód, rolls-royce

Właścicielem rollsa jest dziś zostać stosunkowo łatwo. Oczywiście nie nowego, ale używanego. Wstukujemy R-R w wyszukiwarkę serwisu Allegro i oto dostajemy dwa tuziny ofert. Jest parę sztuk rzeczywiście trochę drogich, ale przynajmniej połowa jest w zasięgu przeciętnego klienta salonów samochodowych. Co prawda rolls za trzydzieści tysięcy będzie miał również trzydzieści lat (albo i więcej), ale za to wszyscy sąsiedzi z pewnością zauważą nowy nabytek. Trudno doradzić, gdzie najlepiej takie cacko serwisować, ale jak wiemy z reklam, w życiu trzeba mieć fantazję. I pieniądze.

 

Od śmierci drugiego z założycieli Henry'ego Royce'a litery R-R na masce umieszczano nie na czerwonym, lecz czarnym tle.

Komentarze (3)
Rolls-Royce: legenda, a nie samochód
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    facelift

    Oceniono 4 razy 0

    "Są na świecie rzeczy tak oczywiste, że niezręcznie o nich w ogóle mówić. Ziemia krąży wokół Słońca, woda jest mokra, w piłkę zawsze wygrywają Niemcy." Wspaniały popis kretynizmu redaktora odpowiedzialnego za umieszczenie artykułu o legendzie motoryzacji w widocznym miejscu portalu akurat po skończonych mistrzostwach Europy, w których Niemcy przegrali nawet walkę o finał.... Brawo, brawo, brawo!!

  • avatar

    lubiem.fiku.miku

    Oceniono 6 razy 0

    żal

  • avatar

    nikkonikkor

    Oceniono 8 razy 0

    żal

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX