Logo z klasą: Salvatore Ferragamo

Salvatore Ferragamo odniósł sukces, bo szukał właściwych rzeczy we właściwym miejscu. Zdawał sobie sprawę, że najwyższej klasy rzemieślnicy są w Europie, konkretnie we Włoszech. Ale prawdziwa sława czeka w Ameryce, konkretnie w Hollywood.
1 Logo z klasą: Salvatore Ferragamo Logo z klasą: Salvatore Ferragamo fot. Paweł Kiszkiel, Salvatore Ferragamo

Pierwsze buty dla siostrzyczki

Włoska prowincja Avellino leży w Kampanii w południowych Włoszech. To zapomniane przez Boga i ludzi miejsce, pewnie nawet centralne władze w Rzymie nie do końca zdają sobie sprawę z jej istnienia. Mieszkającym tam ludziom od urodzenia towarzyszy dziwny dźwięk - to piszczy bieda. Tak jest nawet teraz, pod względem dochodu na mieszkańca Avellino plasuje się dopiero na 81. miejscu wśród włoskich prowincji. A skoro dziś - mimo milionów eurofunduszy pompowanych w likwidowanie nierówności - okolica ta należy do ubogich, przed stu laty przepaść między Avellino a, dajmy na to, Mediolanem musiała być jeszcze większa.

Nic dziwnego, że kto tylko mógł, uciekał stąd w poszukiwaniu lepszego życia. Według scenarzystów HBO to południowowłoskie wygnajewo bez żalu opuścił dziadek słynnego Tony'ego Soprano, murarz Corrado. Rodzina Soprano zrobiła później mroczną, choć fikcyjną karierę w USA. Za to całkiem prawdziwą i pełną blasku karierę zrobił, również w Ameryce, ziomek murarza Soprano, szewc Ferragamo.

Salvatore Ferragamo urodził się w niewielkim miasteczku Bonito położonym 50 km od Avellino. Gdyby ktoś dorosły spytał dziewięcioletniego Salvatorego: "Kim chciałbyś zostać, kiedy dorośniesz, chłopczyku?", chłopak z pewnością odpowiedziałby, że szewcem. I zaraz potem dodał: "Właściwie już nim jestem".

Młody nie miał bowiem jeszcze dziesięciu lat, kiedy wykonał swoją pierwszą parę butów. Powód? Bieda. Jedna z licznych sióstr Salvatorego (miał trzynaścioro rodzeństwa) przystępowała akurat do pierwszej komunii i rodziny po prostu nie stać było na wyjściowe obuwie. Chłopak okazał się dobrym synem i bratem, dzięki niemu dziewczynka bez obciachu poszła do kościoła. Źródła nie wspominają, z czego wykonane były buciki i jak wyglądały. Najwyraźniej jednak musiały zrobić wrażenie, bo chwilę później młody Ferragamo był już szewskim czeladnikiem, a zaledwie po dwóch latach miał własny warsztat. Jeśli komuś nie chce się liczyć, podpowiadam - w wieku 11 lat Salvatore Ferragamo uruchomił samodzielny biznes obuwniczy! Był rok 1909.

Logo z klasą: Salvatore Ferragamo, logo z klasą, moda męska, buty, Salvatore Ferragamo, Salvatore (w garniturze) i jego rzemieślnicy

Salvatore (w garniturze) i jego rzemieślnicy.

2 Logo z klasą: Salvatore Ferragamo Logo z klasą: Salvatore Ferragamo fot. Paweł Kiszkiel, Salvatore Ferragamo

Kowbojki na plan!

On jednak był człowiekiem z gatunku tych, którym wszędzie za ciasno. Avellino szybko mu się znudziło, więc ruszył uczyć się zawodu w Neapolu. Już jako szesnastolatek uznał, że we Włoszech nic ciekawego go nie czeka, i wsiadł na transatlantyk. Trafił do Bostonu i zatrudnił się w fabryce butów. Amerykańska wydajność go zachwyciła, ale jakość produktu mocno rozczarowała. - Oni nie potrafią tu robić porządnych butów - szepnął braciom. - My umiemy. Zróbmy na tym pieniądze.

Po raz kolejny uznał, że trzeba zmienić klimat i ruszył na Zachodnie Wybrzeże, do słonecznej Kalifornii. Traf chciał, że w tym samym kierunku przenosił się akurat raczkujący amerykański biznes filmowy (początkowo najważniejsze wytwórnie działały w okolicach Nowego Jorku). Traf bardzo szczęśliwy.

Pierwszym centrum filmowym w Kalifornii było miasto Santa Barbara i tam też Salvatore Ferragamo uruchomił swój warsztat. Działająca na miejscu wytwórnia Flying "A" Studios obstalowała u Włocha dostawę kowbojek do jednego ze swoich licznych westernów. Kiedy Ferragamo dostarczył buty, kino oniemiało z zachwytu. A właściwie oniemiałoby, ale było wówczas nieme.

Logo z klasą: Salvatore Ferragamo, logo z klasą, moda męska, buty, Salvatore Ferragamo

Kolejni reżyserowie i rekwizytorzy zgłaszali się do Włocha, ale istotniejsze było coś innego. Gwiazdy filmowe, które na planie poczuły, czym różni się ręczna włoska robota od amerykańskiego masowego chłamu, zaczęły u niego zamawiać również swoje "prywatne" buty. Wkrótce niemal całe Hollywood chodziło w obuwiu od Ferragama. No właśnie, Hollywood - bo ta dzielnica Los Angeles szybko pokonała inne okoliczne miasteczka w wyścigu o filmową palmę pierwszeństwa. Kolejne wytwórnie przenosiły tam swoją siedzibę, podobnie uczynił więc Ferragamo, otwierając luksusowy butik przy Hollywood Boulevard.

 

Anatom

Wkrótce po przeprowadzce do Santa Barbara włoski szewc zapisał się jako słuchacz na Uniwersytet Południowej Kalifornii. Uczęszczał na zajęcia z anatomii, żeby lepiej poznać budowę ludzkiej stopy. Ot, taki skutek obsesji, zgodnie z którą buty miały być nie tylko piękne, ale przede wszystkim wygodne. Ta idea przyświecała mu, kiedy projektował nie tylko nowe modele butów, ale też rozmaite patenty - od specjalnie skonstruowanych podeszew damskich pantofli po... wyciągi dla pacjentów z połamanymi nogami.

3 Logo z klasą: Salvatore Ferragamo Logo z klasą: Salvatore Ferragamo fot. Paweł Kiszkiel, Salvatore Ferragamo

Luksus bierze się z idei

Filmowe gwiazdy i wytwórnie, hollywoodzcy bogacze, także klienci powstających na Wschodnim Wybrzeżu prestiżowych domów towarowych - wszyscy chcieli chodzić w butach od Ferragama. Był tylko jeden problem. Sam Salvatore, a nawet z braćmi, nie był w stanie już podołać rosnącej liczbie zamówień. Zaś lokalna siła robocza nie miała odpowiednich kwalifikacji, żeby produkować najwyższej klasy buty. Nasz bohater zrobił więc to, co przećwiczył już wiele razy. W 1927 r. przeprowadził się. Tym razem w przeciwnym kierunku, z powrotem do Włoch. Konkretnie - do Florencji.

Tajemnica sukcesu tego upartego Włocha brała się między innymi z tego, że z każdego kolejnego miejsca, z każdej kolejnej tradycji brał to, co najlepsze. Pracując w amerykańskich fabrykach, docenił zalety produkcji taśmowej, wyspecjalizowanie na kolejnych jej etapach. Zaadaptował więc ten system, ale z zachowaniem ręcznej maestrii - po prostu każdy rzemieślnik odpowiadał teraz za inny fragment procesu produkcyjnego. Miał swoich mistrzów od podeszew, speców od obcasów, fachowców od cholewek. Importował też do Europy amerykańską rozmiarówkę, która tym różniła się od miejscowej, że uwzględniała nie tylko długość stopy, ale też jej szerokość i wysokość podbicia.

Co wziął ze swojego nowego środowiska? Oczywiście toskańską legendę kolebki sztuki nowożytnej. Słówko "Firenze" na pudełku obiecywało klientom, że kupując nową parę butów, kupują fragment dziedzictwa renesansowych mistrzów, cząstkę florenckiego artyzmu, po prostu arcydzieło równe rzeźbie Dawida, mostowi Ponte Vecchio czy katedrze Santa Maria del Fiore.

Materiałoznawca

Logo z klasą: Salvatore Ferragamo, logo z klasą, moda męska, buty, Salvatore Ferragamo, Po powrocie do Włoch Ferragamo zetknął się z nowym ruchem artystycznym. Futuryści fascynowali go, zwłaszcza kiedy ogłaszali, że przyszłość to m.in. setki nowych materiałów. Okazja, by popróbować czegoś nowego, wkrótce się nadarzyła. Po włoskiej inwazji na Etiopię w 1935 r. Liga Narodów wdrożyła sankcje. Wstrzymano import mnóstwa podstawowych materiałów, m.in. stali. Salvatore zaczął sięgać po to, co miał pod ręką. Tak powstał obcas ze zszytych korków od wina pokrytych skórą. Tak powstały buty z elementami bakelitu. Tak powstały cholewki z przezroczystego papieru, w który pakowano czekoladki. Tak powstały wreszcie korkowe koturny, wówczas absolutne novum, dziś powszechne na ulicach miast całego świata. Nawet kiedy ustały sankcje, Ferragamo nie przestawał eksperymentować z materiałami. Robił buty ze słomy, wełny, celofanu czy nylonu (np. słynne "niewidoczne" sandały z 1947 r.). - Luksus to niekoniecznie drogie materiały - mawiał. - Luksus bierze się z idei.

 

Szewc pałacowy

Wszystko to jednak było za mało, kiedy świat udławił się czarnym czwartkiem. Nie chodzi nawet o to, że zabrakło klientów na drogie pantofle SF. Wielkie kryzysy gospodarcze mają to do siebie, że biedota pozostaje biedotą, klasa średnia ubożeje, za to bogacze robią się jeszcze bogatsi. Nawet po gigantycznych krachach sprzedaż dóbr luksusowych nie maleje, często wręcz dopiero wtedy osiąga swój szczyt. Ale Ferragamo popełnił błędy w zarządzaniu firmą i spółka dołączyła do licznej rzeszy bankrutów.

"Szewc gwiazd" nie należał jednak do ludzi, którzy załamują się drobnymi niepowodzeniami. Po dwóch latach stanął na nogach i podniósł głowę jeszcze wyżej. Otworzył sklep w pięknym, renesansowym Palazzo Spini Feroni. Wkrótce cały pałac należał do niego. Na parterze był salon, na piętrach 750 rzemieślników robiło nawet 350 par butów dziennie.

Tyle że tego raju ręcznej roboty nie dało się utrzymywać w nieskończoność. Świat się zmieniał, zwłaszcza po drugiej wojnie światowej. Z jednej strony społeczeństwa zachodnie bogaciły się coraz bardziej, rosła więc potencjalna klientela Ferragama. Z drugiej strony - globalizująca się i rosnąca gospodarka wymagała odpowiedniego modelu biznesowego. Salvatore bronił się przed nim. Jeszcze w 1948 r. odrzucił propozycję jednej z amerykańskich fabryk, by uruchomić tańszą, produkowaną maszynowo linię obuwia pod jego marką (Jankesi chcieli płacić 50 tys. dolców rocznie przez dwie dekady). Dziesięć lat później sam wypuścił na rynek dwie nowe linie, tylko częściowo wytwarzane ręcznie. Buty Ferragama straciły maszynowe dziewictwo.

4 Logo z klasą: Salvatore Ferragamo Logo z klasą: Salvatore Ferragamo fot. Paweł Kiszkiel, Salvatore Ferragamo

Szefowa zwana wandą

Wkrótce straciły też ojca. W 1960 r. zaledwie 62-letni Salvatore Ferragamo zmarł we Florencji. Przed śmiercią zdążył jeszcze rozszerzyć wachlarz produkcji o torebki i jedwabne szale. Kolejne signum temporis - w nowych czasach musisz uciekać do przodu albo cię zjedzą.

Władzę w firmie przejęły teraz kobiety. U steru stanęła wdowa po Salvatorem - Wanda. Dziś, z górą pół wieku później, ponad 90-letnia staruszka wciąż dogląda interesu i trzyma wszystko żelazną ręką. W siedzibie firmy jest ponoć przeznaczona tylko dla niej kapliczka, gdzie matrona wybłaguje u Najwyższego obuwniczą prosperity, a także pokoik sypialny, gdzie może odpocząć podczas sjesty.

Logo z klasą: Salvatore Ferragamo, logo z klasą, moda męska, buty, Salvatore Ferragamo, Wdowa Ferragamo z potomstwem do dziś rządzą firmą.

Ale choć imperium nie przetrwałoby bez żelaznej ręki signory Wandy, duchową spadkobierczynią Salvatorego okazała się ich najstarsza córka Fiamma. Dopóki żył ojciec, Fiamma studiowała sztukę i literaturę, ale papcio uparcie też uczył ją swojego rzemiosła. Po jego śmierci okazało się, że to ona jest najlepiej przygotowana, by zająć się projektowaniem. Przy wsparciu siostry Giovanny przejęła pałeczkę.

Na pierwszą prezentację kolekcji w Londynie jechała z duszą na ramieniu. Kiedy zapytano ją, kto jest autorem projektów, nakłamała, że ojciec zostawił archiwum pełne konceptów, których starczy na kilkadziesiąt lat. Ośmieliło ją dopiero entuzjastyczne przyjęcie jej pracy. Nikt już nie mógł wątpić w jej talent.

Logo z klasą: Salvatore Ferragamo, logo z klasą, moda męska, buty, Salvatore Ferragamo, 1987 - Wystawa Ferragamo exhibition w muzeum Victoria & Albert

Wanda wciągała do biznesu kolejne dzieci. A niektóre z nich rozszerzały działalność firmy o nowe pola. Ferrucio zajął się zarządzaniem. Fulvia - szalami i krawatami. Leonardo - męską kolekcją odzieży. Massimo - utrzymaniem pozycji na szalenie ważnym rynku amerykańskim.

5 Rok 1937 - Pracownicy  w pracowni Salvatore Ferragamo na Palazzo Feroni w Florencji Rok 1937 - Pracownicy w pracowni Salvatore Ferragamo na Palazzo Feroni w Florencji fot. Alinari Archives/CORBIS

Rodzinnie, choć masowo

Salvatore Ferragamo Group wciąż należy do rodziny Ferragamo. To fenomen na rynku, na którym za większością legendarnych marek kryją się już tylko globalne megakorpy. Wygoda, luksus, piękno - tym ideałom potomkowie szewca spod Avellino pozostają wierni. Działa też wciąż magia nazwiska, choć stary Salvatore pewnie jednak przewraca się w grobie, świadom, że dziś dominuje jednak produkcja masowa. Był wszak człowiekiem, który swoją pracę w fabryce w Bostonie podsumował słowami: "To nie było szewstwo, to było piekło".

Logo z klasą: Salvatore Ferragamo, logo z klasą, moda męska, buty, Salvatore Ferragamo, Logo Salvatore Ferragamo

 

Muzeum

Mało ci informacji? Wybierz się do Florencji i odwiedź muzeum Salvatore Ferragamo. Mieszcząca się w Palazzo Spini Feroni placówka prezentuje spuściznę wielkiego rzemieślnika. Bilet wstępu kosztuje 5 euro.