Logo z klasą: Hermès, wysłannik bogów luksusu

Zaczęło się od siodeł i uprzęży, które zostały zastąpione przez nesesery oraz torebki, a potem zegarki, stroje haute couture i perfumy. Hermès należy do najstarszych firm rodzinnych na świecie: dla wielkości i chwały tego imperium luksusu pracuje już szóste pokolenie panów H.
Logo z klasą: Hermes wysłannik bogów luksusu Logo z klasą: Hermes wysłannik bogów luksusu fot. Dolores Marat

Monsieur Thierry

Kim właściwie jest ten Hermes? W greckiej mitologii to posłaniec bogów, patron wędrowców, złodziei i podróżujących. Ciągle w drodze, nosi czarodziejskie sandały ze skrzydłami, dzięki którym może się z łatwością przemieszczać z jednego krańca Ziemi na drugi szybciej niż ty z kuchni do pokoju.

Oczywiście, nam nie o greckiego boga chodzi, tylko o noszącego to nazwisko Thierry'ego Hermèsa, założyciela firmy. O fantstycznej postaci wspominamy jednak nie bez kozery. Pierwsze wyroby sygnowane słynną dziś marką w bardziej lub mniej bezpośredni sposób wiązały się z podróżami i pracą kurierów. Najpierw były to końskie uprzęże i siodła, później torby podróżne, nesesery, teczki na listy i dokumenty.

Bóg w skrzydlatych sandałach od zawsze patronował całemu przedsięwzięciu. Aby zacząć naszą opowieść, musimy cofnąć się o ponad sto siedemdziesiąt lat, do samego początku XIX w.

Logo z klasą: Hermes wysłannik bogów luksusu, moda męska, logo z klasą, Thierry Hermes

Thierry Hermès przyszedł na świat w 1801 r. w małym niemieckim miasteczku Krefeld. Jego protestancka francuska rodzina znalazła schronienie za granicą 300 lat wcześniej, w ponurej epoce wojny religijnej, rzezi hugenotów i nocy świętego Bartłomieja. Do Paryża przyjechał w wieku trzydziestu lat, przywożąc ze sobą młodzieńczy zapał oraz kalwińskie staranność i pracowitość. Pierwsze atelier otworzył w małej uliczce niedaleko kościoła de la Madeleine. Produkował i sprzedawał uprzęże, siodła oraz resztę skórzanego wyposażenia potrzebnego do jazdy konnej lub do zaprzęgnięcia koni do powozu. Interes od początku ruszył z kopyta.

W latach trzydziestych XIX wieku w stolicy Francji przemieszczano się powozami, karetami, a także wierzchem, klientelę miał więc liczną, ale też wymagającą. Towary wytwarzane przez Monsieur Hermèsa wyróżniały się spośród dzieł innych rzemieślników niezwykłą starannością wykonania oraz nowatorstwem myśli technicznej: co i rusz wprowadzał do swoich uprzęży a to nowy karabińczyk, a to inne zapięcie. Dzięki temu na ważnej Wystawie Światowej w 1867 r. Thierry otrzymał Medal Pierwszej Klasy. Kariera warsztatu nabrała rumieńców. Do klienteli dołączyli najznamienitsi przedstawiciele epoki, z carem Aleksandrem II na czele. Władca Rosji kupował siodła u Hermèsa! I przyczynił się znacznie do rozwoju firmy. Każdy burżuj chciał odtąd siedzieć w takim samym siodle, co  wielki monarcha.

Logo z klasą: Hermes wysłannik bogów luksusu, moda męska, logo z klasą, Cała światowa arystokracja korzysta z siodeł Hermesa od czasów rosyjskiego cara Aleksandra II

Książę Walii Karol korzysta z siodeł Hermèsa, tak jak cała światowa arystokracja od czasów rosyjskiego cara Aleksandra II.

Buty i torebka Hermes Buty i torebka Hermes fot. Hermes, Quentin Bertoux

Automobil, automaszyna

Gdy pod koniec 1878 r. Thierry zmarł, pozostawiając swój warsztat synowi, świat wkraczał w dobę komunikacyjnej rewolucji. Konie powoli wychodziły z użytku, a ich miejsce zajęły - z początku nieśmiało, potem coraz liczniej - automobile, kursujące po szerokich ulicach wybudowanych przez barona Haussmanna. Ów prefekt departamentu Sekwany w latach 60. i 70. XIX w. wyburzył połowę Paryża, pobudował domy oraz ulice, czyniąc ze średniowiecznego miasta nowoczesną metropolię. W nowoczesność zainwestowały więc i wnuki protoplasty Thierry'ego: panowie Adolphe oraz Émile-Maurice Hermès. Przenieśli atelier do nowiutkiego budynku przy szerokiej ulicy Faubourg

Saint-Honoré, gdzie firma mieści się do tej pory. A następnie, wykorzystując skórę, z której dziadek i papa szyli siodła, stworzyli pierwszą linię kufrów, neseserów, walizek, torebek, torebeczek, teczek na korespondencję i dokumenty oraz wszystkich innych bagaży niezbędnych by ruszyć w drogę. Wyszli z założenia - słusznie! - że epoka uprzęży się skończyła, teraz trzeba czymś wypełnić wnętrze samochodu. Trzeba coś zabrać do pociągu. Nie oznacza to, że całkowicie przestali szyć siodła i tym podobne: firma Hermès do dziś produkuje sprzęt do jazdy konnej. Z jej usług korzysta cała pozostała przy życiu światowa arystokracja, z księciem Karolem na czele. Jeśli będziecie kiedyś polować z nim na lisy, zwróćcie uwagę na literkę H wybitą na uprzęży rumaka.

Logo z klasą: Hermes wysłannik bogów luksusu, moda męska, logo z klasą, Każdą torebkę czy teczkę, z których słynie francuski dom mody, od początku do końca wykonuje jeden rzemieślnik.

Każdą torebkę czy teczkę, z których słynie francuski dom mody, od początku do końca wykonuje jeden rzemieślnik.

Branzoletki Hermes Branzoletki Hermes fot. Hermes

Koń jaki jest...

Piękne zwierzę, które przyczyniło się do prosperity familii Hermès, widnieje na wielu produktach firmowanych tym nazwiskiem. Wnuk Thierry'ego Émile-Maurice wprowadził do sprzedaży nie tylko torby, ale też drobną galanterię skórzaną: paski, rękawiczki. A z czasem także linie ubrań sportowych - oczywiście do jazdy konnej (furorę zrobiła zwłaszcza marynarka), zapoczątkował produkcję zegarków oraz biżuterii (z końskimi motywami, rzecz jasna). Zwykł był mawiać, że Hermès to "skóra, sport i wyrafinowana elegancja". Logo firmy ozdabia rysunek pary koni oraz stojącego naprzeciw nich mężczyzny.Logo z klasą: Hermes wysłannik bogów luksusu, moda męska, logo z klasą, Hermes

Znak został zaczerpnięty z grafiki Alfreda de Dreux, którą w latach 20. XX w. kupił Émile-Maurice i zawiesił w swym biurze przy Faubourg st. Honoré. Wnuk założyciela wylansował jeden z licznych przedmiotów kultowych firmowanych przez rodzinę H: barwne jedwabne szale, których wzory (a zaprojektowano ich 2,5 tys.) miały pierwotnie za inspirację sztandary wojskowe. Dominują, a jakże, motywy końskie. Ciekawostką jest, że pierwsza jedwabna chustka była wynikiem iście protestanckiej gospodarności. Uszyto ją bowiem z resztek podszewki, której używano do wykończenia dżokejskich czapek. Słowem, niby gadżet dla pań, ale nie do końca. I pewnie dlatego w wyzwolonych latach 30. jedwabne chusty Hermèsa wokół swoich bezwstydnych szyj motały ubrane w garnitury kobiety postępowe. Do znanych wielbicielek chust należały także superkobiece celebrytki: Audrey Hepburn, Catherine Deneuve, Jackie Kennedy, a nawet Jej Wysokość Elżbieta II i księżna Grace. Z postacią tej ostatniej wiąże się również historia drugiego kultowego przedmiotu, a mianowicie torebki nazwanej jej panieńskim nazwiskiem - Kelly.

Torebka Hermes Torebka Hermes fot. Studio Des Fleurs

Znak nowoczesności

Legendarnej torebki Birkin raczej nie podarujesz swojej dziewczynie, bo ten model już nie jest produkowany. Ale udobruchasz ją torebką na jabłuszko za 365 dol.

Zanim jednak przejdziemy do torebki, warto wspomnieć o jednym drobnym fakcie. Dziś firma Hermès kojarzy nam się z mieszczańskim dobrobytem i statecznością. Z rzetelnością wykonania i - no cóż, chciało by się powiedzieć - niemiecką jakością. Żadne tam rewolucje techniczne (zresztą jaka może być rewolucja w przypadku neseseru lub rękawiczek?). Jednak w pierwszych dwóch dekadach ubiegłego stulecia to właśnie marka Hermès przyczyniła się do wprowadzenia na europejski rynek tak genialnego rozwiązania technicznego, jakim był zamek błyskawiczny (podpatrzony w Stanach Zjednoczonych). Pomysł natychmiast zastosowała w swoich torebkach Coco Chanel, no i jakoś już poszło.

Owo ultranowoczesne zapięcie pojawiło się właśnie w torebce znanej dziś jako "Kelly". Choć jej pierwsze egzemplarze ujrzały światło dzienne w późnych latach 30., rozsławiła ją księżna Monaco dwadzieścia lat później. Gdy w 1956 r. amerykański magazyn "Life" opublikował zdjęcie piękności z wyrobem Hermèsa, za którym ukrywała swoją ciążę, torebka natychmiast trafiła do puli luksusowych bestsellerów. Podobno księżna zamówiła ich sześć, w różnych kolorach. Co ją tak uwiodło? Trudno o coś prostszego: wielki skórzany trapez z parą krótkich uszu, zapinany na suwak i zabezpieczony od dołu czterema metalowymi nóżkami. Pewnie więc chodzi o prostotę i jakość. Ciekawostką jest, że jedną torebkę od początku do końca wykonuje jeden rzemieślnik. A więc są to dzieła autorskie. Są - bo z sukcesem szyje się je i sprzedaje do dziś. Warto wiedzieć, że pierwotnie torebka Kelly była odpowiedzią na wielki kryzys lat 30.: dlatego postawiono na prostotę i praktyczność. W tym samym czasie firma wylansowała wspomniane szale jedwabne z resztek podszewki, skórzane agendy (czyli etui na kalendarz i notes) oraz ascetyczną srebrną bransoletkę w formie łańcuszka.

Wszystkie te produkty zostały znakami rozpoznawczymi marki. Być może w dobie obecnego kryzysu - jak to zawsze bywa z dobrami luksusowymi - ich sprzedaż znów wzrośnie. Gdybyście chcieli kupić mamie pod choinkę torebkę Kelly, liczcie się z antykryzysową ceną oscylującą w granicach czterech tysięcy euro.

Logo z klasą: Hermes wysłannik bogów luksusu, moda męska, logo z klasą, Zegarki Hermes

Sobie możesz kupić zaś Hermès Arceau Ebony: zegarek z chronografem za jedyne tysiąc franków szwajcarskich).

Firmowy butik Hermes przy Faubourg Saint-Honoré Firmowy butik Hermes przy Faubourg Saint-Honoré fot. Quentin Bertoux

Wiodąca marka lat 50.

W firmowym butiku przy Faubourg Saint-Honoré zaopatrują się gwiazdki serwisów plotkarskich: Mischa Barton, Nicky Hilton i Victoria Beckham.

W 1937 r. rodzina Hermèsów świętowała setne urodziny przedsiębiorstwa. Otworzono kolejne sklepy w słynnych miejscowościach nawiedzanych przez bogatą klientelę: Cannes, Biarritz i Deauville. Druga wojna światowa ani o jotę nie nadwątliła kondycji marki: odchodząc z tego świata w 1951 r. Émile-Maurice, wnuk założyciela, miał świadomość, że Hermès jest jedną z kilku najbardziej poważanych i znanych firm swoich czasów. Jego córka wraz z mężem Robertem Dumas--Hermèsem (tak, przyjął nazwisko żony) rozwinęła działalność w nowych kierunkach. W 1949 r. wprowadzono krawaty, a rok później - perfumy. Jeśli jesteście wielbicielami "zwisów męskich", z pewnością kojarzycie wyroby Hermèsa. Bardzo barwne, naturalnie z charakterystycznymi motywami jeździeckimi (uwielbia je amerykański senator John Kerry). Albo po prostu ozdobione literą H.

W rodzinnym archiwum firmy pełno jest fotografii największych sław lat 50. i 60. we wnętrzach hermesowego butiku. Książę i księżna Windsoru, Sammy Davis Jr, Ingrid Bergman, Jacky Kennedy... Właśnie Jacqueline - już jako pani Onassis - wylansowała kolejną torebkę: model o nazwie Constance. Mniejszą i bardziej kobiecą niż kelly. 10 lat później Jane Birkin, aktorka i żona słynnego piosenkarza i kompozytora Serge'a Gainsbourga, "pożyczyła" swe nazwisko innemu modelowi: poskarżyła się ówczesnemu szefowi Jean-Louis Dumas-Hermèsowi (synowi Roberta), że jej kelly jest mało praktyczna. Dostała więc własną torebkę, która dziś jest synonimem luksusu absolutnego, a wszystko za sprawą "Seksu w wielkim mieście", w którym ozdoba "wystąpiła" jako gwiazda.

Hermes to firma na tyle wiekowa i poważna że nie musi przesadną ekstrawagancją udowadniać swej wartości sobie i innym Hermes to firma na tyle wiekowa i poważna że nie musi przesadną ekstrawagancją udowadniać swej wartości sobie i innym fot. Hermes, Lothar Schmid

Hermes na czasie

Hermès to firma na tyle wiekowa i poważna, że nie musi przesadną ekstrawagancją udowadniać swej wartości sobie i innym.

Jean-Louis Dumas-Hermès oraz jego synowie (czyli ostatnie dwa pokolenia kierujące rodzinnym przedsiębiorstwem) w ciągu trzydziestu lat wprowadzili markę w nowe sektory. A zatem zegarki, będące połączeniem luksusowej francuskiej oprawy ze szwajcarską precyzją mechanizmu. A zatem porcelana oraz biżuteria. Nie tylko złota (z motywami końskimi), ale i ta bardziej popularna (spinki do krawatów czy męskie bransolety kupicie za 300-500 euro). Oprócz wykańczanych ręcznie luksusowych marynarek w stylu dżokejskim macie także do wyboru całą gamę ubrań prľt-à-porter. Choć pierwsze perfumy wprowadzono do sklepów w latach 50. dopiero pod rządami Jeana-Louis sprawa nabrała rozpędu. Spośród 31 zapachów, jakie firma wydała na świat, 26 pojawiło się podczas dyrektorowania jego i synów. Są wśród nich prawdziwe wody kolońskie w starym stylu, dla statecznych, bogatych i pewnych siebie facetów - żadne tam wariactwa w dyskotekowym stylu Ibizy. Warto czasem zainwestować w taką aurę.

Także moda męska naznaczona jest tradycyjną elegancją. W ofercie znajdziecie kaszmirowe swetry w serek, koszulki polo, koszule najwyższej jakości, szaliki, jedwabne fulary, wspomniane krawaty i, oczywiście, paski, rękawiczki oraz obuwie. Na szczególną uwagę zasługują sandały: pasek, pod który wsuwa się stopę, ma kształt litery H. Nie są to mitologiczne buty Hermesa ze skrzydełkami, nie przeniosą nas w trzy sekundy na drugi koniec świata, z pewnością jednak sprawią, że poczujemy się bardzo luksusowo.

A ludzie lubią płacić za luksus (za sandały: 400 euro). W 2011 r. obroty firmy wyniosły 1,5 miliarda euro. Nieźle jak na rodzinne przedsiębiorstwo!

W Polsce nie ma sklepów Hermèsa. Najbliższe butiki znajdują się w Berlinie, poza tym można pojechać na zakupy do Barcelony, Lizbony, Moskwy, Tokio czy Nowego Jorku. W tym ostatnim butiku często bywają Victoria Beckham oraz Natalia Vodianova (taka modelka) - więc może warto? Jeśli nie, pozostaje internet. Na stronie Hermes można sobie te wszystkie cuda przynajmniej obejrzeć...

Więcej o: