Les Paul: człowiek, który dał nam rocka

Ludzie dziwili się, że można się nazywać tak samo jak popularny model gitary. Jego dentysta nie rozumiał, co ma wspólnego siedemdziesięcioletni już wówczas pacjent z marzeniami nastoletniego syna. Tymczasem na jego fotelu siedział facet, o którym gitarzysta ZZ?Top Billy Gibbons powiedział krótko: - To Les podłączył sześć strun do prądu.
1 Les Paul: człowiek, który dał nam rocka Les Paul: człowiek, który dał nam rocka fot. FPM/GETTY IMAGES

Stradivarius wśród gitar

W lipcu 1966 r. w brytyjskim dzienniku "The Daily Mirror" ukazał się komunikat: "Zaginął pięcio- lub sześcioletni les paul, mały i solidny. Tył jest bardzo porysowany, z przodu ślady od gaszonych papierosów...". Ogłoszenie wykupił Eric Clapton, który nie mógł się pozbierać po stracie ukochanej gitary. Przyjaciele muzyka twierdzili, że nie sposób wyobrazić sobie Erica bez Lesa Paula. Nie był jedyny. Podczas któregoś z koncertów Led Zeppelin Jimmy Page (zgromadził przez całą karierę około 70 gitar) krzyknął do publiczności: - Czy ktoś ma lesa paula? Niech mi go natychmiast przyniesie!

W maju 2006 r. jedna z gitar Les Paul pojawiła się na aukcji Christie's, wystawiona obok skrzypiec Stradivariusa. Została sprzedana za 192 tysiące dolarów.

Les Paul: człowiek, który dał nam rocka, logo z klasą, Led Zeppelin 2007

Nastoletni pirat

Bez gitary elektrycznej nigdy nie podziwialibyśmy solówek Jimmiego Hendrixa, nie wsłuchiwalibyśmy się w bogate tony wygrywane przez Marka Knopflera z Dire Straits, nie usłyszelibyśmy wielkiego "Whole Lotta Love" Led Zeppelin. Można by tak wymieniać bez końca, bo bez gitary elektrycznej w ogóle nie byłoby rocka.

Zanim jednak Lester William Polsfuss dał światu podstawowy dzisiaj instrument, grał na... harmonijce i na bandżo. W rodzinnym domu w miasteczku Waukesha w stanie Wisconsin na całe wieczory izolował się od rodziny i surfował po radiowych falach w poszukiwaniu nowych dźwięków: jazzu, bluesa, country.

Pewnego razu wykręcił mikrofon ze słuchawki od telefonu, połączył go z radiowym wzmacniaczem i całość podłożył pod gitarę. Chciał mocniejszym dźwiękiem zrobić wrażenie na klientach pobliskiej przydrożnej knajpy, w której w weekendy wygrywał gitarowe standardy. Pragnął sławy i uznania. Nie dlatego, że był egoistą czy narcyzem. Jak sam mówił, kochał ludzi i tak bardzo lubił sprawiać im frajdę.

Dlatego uruchomił pirackie radio. Po powrocie ze szkoły godzinami przesiadywał przed mikrofonem, grał na gitarze i mówił do słuchaczy. Całkowicie obojętne mu było to, że zasięg jego rozgłośni ograniczał się jedynie do kilkunastu sąsiednich domów. Kilkanaście miesięcy później, w wieku 17 lat, przeszedł z autorską audycją do lokalnej rozgłośni. To już było najprawdziwsze radio, z czerwoną lampką nad wejściem do studia sygnalizującą, że trwa nagranie. Les grał na gitarze country oraz jazz. Wkrótce występował już w chicagowskiej rozgłośni.

Zdjęcie Epiphone Les Paul 100 HS Zdjęcie Epiphone Les Paul Special II WH Zdjęcie CORT CZ 20 BK - Gitara elektryczna typ Les Paul
Epiphone Les Paul 100 HS Epiphone Les Paul Special I... CORT CZ 20 BK - Gitara elek...
Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ?
źródło: Okazje.info
2 Les Paul 54 Custom Les Paul 54 Custom fot. Prokopenya Viktor/Wiki commons

Elektryczny rzut monetą

W wieku 23 lat ruszył szukać szczęścia w Nowym Jorku. Był bez pracy, chodził z przesłuchania na przesłuchanie. W windzie jednego z biurowców spotkał dyrygenta Freda Waringa, którego orkiestra miała swój radiowy show w każdą środę na antenie CBS. Paul nie stracił zimnej krwi, zaczął niby od niechcenia nucić znane kawałki, trochę improwizował, pogwizdując. Zaintrygowany Waring zapytał go, kim jest? - Gitarzystą - padła odpowiedź. - To świetnie, kogoś takiego szukam! - ucieszył się dyrygent.

Był tylko jeden problem. Paul uważał gitarę klasyczną za przeżytek, skłaniał się raczej ku zupełnie świeżym eksperymentom z instrumentem podłączonym do prądu. Z kolei dla Waringa elektryczna gitara była nieco zbyt awangardowa. Muzycy nie byli w stanie dojść do porozumienia, postanowili więc rzucić monetą. Los wskazał nowoczesność. Waring godnie przyjął porażkę. - Cóż, panie Paul, cieszę się, że będzie pan miał okazję wypowiedzieć się całym sobą, a ludzie to usłyszą.

Dzięki występom z Waringiem stał się sławny. W 1945 r. kawałek, który nagrał z Bingiem Crosbym, jednym z najpopularniejszych aktorów i wokalistów lat 40. ubiegłego wieku, nie schodził z pierwszego miejsca list przebojów przez kilkadziesiąt tygodni. Mimo sukcesów Paul nie krył rozczarowania. Nieustannie podkreślał, że płyty nagrywane z jego udziałem nie oddają do końca brzmienia jego gitary. - To załóż własne studio - doradził mu szczerze serdeczny przyjaciel. Paul posłuchał rady. Przystawiał mikrofony jak najbliżej instrumentów, każdym mikrofonem rejestrował inny dźwięk, pilnował, by do minimum zredukować obce odgłosy. Czuwał nad każdą nutą. Co więcej, stworzył własny magnetofon wielośladowy do nagrań. Wymyślił delay oraz overdubbing, pojęcia które są dzisiaj podstawowym narzędziem pracy muzyków.

3 Les Paul w styczniu 1947 Les Paul w styczniu 1947 fot. William P. Gottlieb/Wiki commons

Mary i Les

Swoją twórczość określił mianem "New Music". - W pewnym momencie zdałem sobie sprawę z tego, jak ważnym elementem muzyki jest jej moc - tłumaczył po latach. - Panować nad dynamiką, wyrazić samego siebie pełniej, przekroczyć dotychczasowe granice i ograniczenia, to wtedy było coś nieprawdopodobnego. Spójrzmy na to w ten sposób: dzisiaj nie spotkamy już człowieka, który stoi na scenie bez mikrofonu i wzmacniacza.

Les Paul: człowiek, który dał nam rocka, logo z klasą, Gene Paul, Mary Ford i Les Paul w połowie lat 60tych

Brakowało mu jednak wokalisty, partnera na scenie, przy którym mógłby w pełni rozwinąć skrzydła. Les poszukiwał kobiecego głosu, który najbardziej pasował do tworzonej przez niego nowej muzyki. W końcu znalazł, przy okazji znajdując żonę.

Dzięki wynalezionemu przez siebie magnetofonowi mógł powielać jej głos trzy, sześć, dziewięć, dwanaście razy, tyle ile sobie życzył. Les Paul & Mary Ford nie schodzili z listy przebojów. W ciągu kilku lat, do 1952 r., sprzedali 10 milionów płyt w samych Stanach Zjednoczonych. Singiel "Vaya Con Dios", który królował miesiącami na liście przebojów w 1953 r., rozszedł się w ponad 2?milionach egzemplarzy.

Gazety opisywały ze szczegółami, jak mieszkają, śledzono ich każdą chwilę, mieli programy radiowe, show w telewizji. Pisały również o nich niszowe tytuły, takie jak: "Audio Engineering" czy "Hi-Fi Music At Home". Bez wątpienia w pierwszej połowie lat 50. ubiegłego wieku to nie prezydent Dwight Eisenhower i jego żona Mamie stanowili pierwszą parę Ameryki, ale właśnie duet Mary Ford i Les Paul. - Byliśmy szczęśliwi. Ale nie dlatego, że byliśmy popularni. Radość daje wejście na szczyt, bycie na nim to już ciężka praca - przestrzegał młodszych kolegów. Przez trzynaście lat małżeństwa i wspólnych występów Mary i Les zdobyli 36 złotych płyt. Rozwiedli się na początku lat 60. XX. w.

4 Les Paul Goldtop z 1955 Davida Gilmoura z Pink Floyd Les Paul Goldtop z 1955 Davida Gilmoura z Pink Floyd fot. Benoit Darcy/Wiki commons

Wspaniała kłoda

Les Paul Goldtop z 1955 Davida Gilmoura z Pink Floyd

Prawdziwą miłością jego życia pozostała gitara i to ta elektryczna. - Kocham to tak bardzo. To coś bardzo osobistego - mawiał i dodawał: - Codziennie, kiedy się budziłem, nie mogłem się doczekać, jak wezmę gitarę do ręki i będę na niej grał.

Pierwszą gitarę elektryczną stworzył w 1929 r., gdy miał 14 lat. Na początku lat 40., doszedł do wniosku, że nie potrzebuje pudła rezonansowego, wystarczy kawałek litego drewna z metalowymi strunami, podpięty do wzmacniacza. Swój prototyp nazwał "The Log", czyli Kłoda. Chodził z nią po różnych firmach i namawiał na uruchomienie produkcji. Tłumaczył kolejnym dyrektorom biur konstrukcyjnych: - Chciałem być po prostu pewny, że struny wydają dźwięki, które chcę usłyszeć. Marzyłem o gitarze elektrycznej, która nie zmienia dźwięku strun, która nic nie dodaje.

Ostatecznie związał się z producentem sprzętu muzycznego Gibsonem. Ustalono, że?nowa elektryczna gitara z litego drewna, z stalowymi strunami, ramieniem tremolo (czyli wajchą), potencjometrami i przetwornikami będzie sprzedawana pod marką Les?Paul.

Pierwsze modele pojawiły się w 1952 r., rozeszło się niemal 2000 egzemplarzy. Wszystkie były na początku złote. To był pomysł Les Paula: - Złoto oznacza bogactwo, coś najlepszego, coś wyjątkowego. Potem gitary Gibsona spowszedniały, pojawiły się modele białe i czarne, czasem uwagę przykuwały perłowe i wiśniowe. W sumie sprzedano kilkadziesiąt tysięcy egzemplarzy. Produkcja przerwano w 1960 r. i dopiero wtedy tak naprawdę zyskały sławę.

Les Paul: człowiek, który dał nam rocka, logo z klasą, Gitara Les Paul Jr. Johna Lennona

Po roku 1960 Gibson jeszcze kilkakrotnie reaktywował produkcję modelu Les Paul, ale najbardziej cenione przez muzyków egzemplarze wyprodukowano w latach 1958-1959.

5 Rolling Stones w 1965 Rolling Stones w 1965 fot. Kevin Delaney/Wikicommons

Liczy się ten, co gra?

Rolling Stones 1965

Latem 1964 r. gitarzysta The Rolling Stones Keith Richards kupił używanego les paula podczas pierwszego tournée kapeli po Stanach Zjednoczonych. To u Richardsa odkrył brzmienie tej gitary Eric Clapton. Zakochał się. Nagrał na niej słynny kawałek "I Feel Free". Dzięki instrumentowi uzyskał to charakterystyczne brzmienie, które nazywał kobiecym tonem - słodki dźwięk, bardziej ludzki niż instrumentalny. Na gitarach Les Paul koncertowali Stonesi, Led Zeppelin, The Cream, Fleetwood Mac. Brzmienie gitar stworzonych przez Gibsona i Paula stało się standardem dla wszystkich rockowych muzyków. Jeden z nich wspominał: "Każdy grał na les paulach, ale naprawdę trudno było je zdobyć". To stąd rozpaczliwe wołanie Page'a do fanów, wspomniane na początku artykułu.

Dziś oryginalny les paul kosztuje w granicach kilkudziesięciu-kilkuset tysięcy dolarów. Pytany o ich fenomen, sam Les odpowiadał skromnie: "Nie sądzę, by gitary robione 50 lat temu były lepsze niż te produkowane dzisiaj. To raczej kwestia tego, kto na nich grał...".

6 Les Paul w Nowym Yorku Les Paul w Nowym Yorku fot. Arnoldius/Wiki commons

Wszyscy czyścilibyśmy kible

Twórca elektrycznej gitary nigdy się z nią nie rozstawał. Jeszcze w 2005 r. w wieku 90 lat nagrał niesamowity album ze Stingiem, Richardsem, Claptonem i Gibbonsem - "American Made World Played". - Nie mogę się nadziwić, w jak różny sposób można grać na gitarze - mówił o płycie i muzykach. Pół roku później dostał za ten album dwie nagrody Grammy (oczywiście ta najważniejsza nagroda świata muzyki trafiała do niego wcześniej, między innymi już w 1983 r. kapituła przyznała mu wyróżnienie za całokształt). Na gali nie mógł pojawić się osobiście. Od kilku tygodni leżał w szpitalu. Po powrocie do zdrowia grywał w każdy poniedziałek w nowojorskich klubach w towarzystwie Bruce'a Springsteena, Marka Knopflera, Jimmiego Page'a czy Eddiego Van Halena.

Tuż przed śmiercią, w jednym z wywiadów, żalił się: "Świat zwariował. (...) Zmieniła się polityka, zmieniają się ceny paliwa, wszystko się zmienia. Nawet ten rock, który pamiętam z początków swojej kariery, nie ma zbyt wiele wspólnego z tym, co dzisiaj nazywamy rockiem".

Umarł w 2009 r., w wieku 94 lat. Gitarzysta The Rolling Stones podsumował życie i rolę przyjaciela w charakterystyczny dla siebie sposób: - Wszyscy musimy przyznać, że bez Lesa Paula całe pokolenia zafajdanych typków naszej maści szwendałyby się po więzieniach lub czyściły kible. Wszyscy mamy wobec niego niewyobrażalny dług za całą jego pracę i talent.

Jazzman Pat Metheny był nieco grzeczniejszy: - Jego gitara odmieniła dosłownie wszystko.

Skomentuj:
Les Paul: człowiek, który dał nam rocka
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX