Ernest Hemingway: człowiek, który wymyślił męskość

Matka ubierała go w sukienki i kręciła mu loczki. Rozczarowane kochanki głosiły, że jest impotentem. Pewien recenzent podczas kłótni powalił go jednym ciosem, choć był drobniejszy i 20 lat starszy od pisarza. Ale wszyscy zgodnie twierdzili, że nie ma prawdziwszego mężczyzny nad Ernesta Hemingwaya.
Ernest Hemingway z bronią na pokładzie swojego jachtu Pilar. 1935r. Ernest Hemingway z bronią na pokładzie swojego jachtu Pilar. 1935r. fot. Ernest Hemingway Photograph Collection, John F. Kennedy Presidential Library and Museum/Wikimedia Commons

Jak zostać bohaterem

Ernest Hemingway z bronią na pokładzie swojego jachtu Pilar. 1935r.

Weteranem wojennym został, gdy nie miał jeszcze skończonych 20 lat; sławny był w wieku 25 lat; mistrzem, gdy obchodził 30. urodziny - podsumował pierwszą połowę życia Ernesta jego przyjaciel i poeta Archibald MacLeish.

Na froncie włoskim I wojny światowej Hemingway jest pierwszym rannym Amerykaninem. Trafia na czołówki gazet i do kronik filmowych. Odłamki pocisku artyleryjskiego dosięgają go, gdy rozdaje żołnierzom w okopach papierosy i czekoladę, chwilę później trafia go seria z karabinu maszynowego, gdy niesie do punktu opatrunkowego ciężej od siebie rannego.

Zostaje bohaterem, mimo że komisja poborowa uznała go wcześniej za niezdolnego do służby wojskowej. Do ogarniętej wojną Europy musiał więc dotrzeć jako sanitariusz Czerwonego Krzyża. - Zawsze chciał być tam, gdzie się coś działo - komentował redakcyjny kolega z Kansas City. W liście do starszej siostry Ernest potwierdzał: "Nie mogę dopuścić, żeby takie widowisko odbywało się beze mnie". Gdy trafił do Paryża, oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów od niemieckich pozycji, cieszył się jak dziecko: "Jest tu wspaniale! Pierwszego dnia przeszedłem chrzest bojowy, kiedy cała fabryka amunicji wyleciała w powietrze".

logo z klasą, Ernest Hemingway: człowiek, który wymyślił męskość, Ernest Hemingway podczas rekonwalescencji w szpitalu w Mediolanie oraz w karetce Czerwonego Krzyża. 1918r.fot. Ernest Hemingway Photograph Collection, John F. Kennedy Presidential Library and Museum/Wikimedia Commons

Wojennym przeżyciom poświęca dużo uwagi w literackim debiucie. "Słońce też wschodzi" powstaje w osiem tygodni. Książka równie szybko zyskuje rozgłos i uznanie. "Zdumiewająco prawdziwe i żywe", piszą krytycy. Jest takie, bo bohaterem powieści Hemingway uczynił samego siebie - dwudziestokilkulatka, który próbuje odnaleźć się w powojennej rzeczywistości, chcąc zostać... pisarzem.

"Jeśli chcesz pisać o życiu, musisz najpierw je przeżyć" - mawia. Wiernie odmalowuje środowisko amerykańskich artystów zamieszkujących Paryż lat 20. XX. w., ludzi zagubionych, żyjących bez celu. Alternatywą dla pustki i dekadencji stolicy Francji jest prostota, odwaga i męstwo chwalone w opisie hiszpańskiej korridy czy w scenie łowienia ryb w pirenejskim potoku. Książka staje się biblią dla dorastającej amerykańskiej młodzieży. Uczą się jej na pamięć, opuszczają rodziny i uciekają z college'ów, próbują żyć życiem mężczyzny. "Słońce wzeszło i nie przestaje wschodzić" - czytamy w ówczesnej prasie.

Od obrazów wojny Hemingway nie może się uwolnić, wciąż wraca wspomnieniami do roku 1918 i włoskich okopów. Ale to nie jest trauma, lecz tęsknota za lepszym, bardziej zrozumiałym światem. Walka określa dobro i zło, prościej jest być człowiekiem na froncie niż na ulicach i w kawiarniach Paryża.

To jednak nie znaczy, że pisarz nie widzi złych stron wojny. "Nigdy nie myśl, że wojna, bez względu jak sprawiedliwa i konieczne, nie jest zbrodnią". Kilka lat później pisze pacyfistyczne "Pożegnanie z bronią" (1929), historię amerykańskiego porucznika, który dezerteruje z pola bitewnego. I znów trafia w czułą strunę swojego pokolenia. W ciągu trzech miesięcy wydawca robi trzy dodruki, w sumie z księgarń znika ponad 100 tysięcy egzemplarzy. Hemingway, który ledwo skończył 30 lat, staje się legendą. Głosi, jak należy godnie żyć i co to znaczy być mężczyzną. Mówi wszem wobec, że prawdziwy facet nie jest stworzony, by przegrywać. Można go zniszczyć, ale nie pokonać.

Ernest Hemingway z bykami, niedaleko Pampeluny w Hiszpanii, 1927 r. Ernest Hemingway z bykami, niedaleko Pampeluny w Hiszpanii, 1927 r. fot. Ernest Hemingway Photograph Collection, John F. Kennedy Presidential Library and Museum/Wikimedia Commons

Sport i gry towarzyskie

Ernest Hemingway z bykami, niedaleko Pampeluny w Hiszpanii, 1927r.

Ikona kina Marlena Dietrich wspominała, że był najbardziej fascynującym mężczyzną, jakiego poznała. Budzi zachwyt sylwetką, urodą, poczuciem humoru, trafną ripostą, siłą, męstwem, odwagą i wieczną młodością.

Pierwsza żona zakochuje się od pierwszego spojrzenia w potężnym, masywnym, naprawdę męskim pisarzu. Dzienniki szeroko opisują rany, jakie odniósł podczas korridy, i emocjonują się historią, jak to uratował życie znajomemu torreadorowi. Na kolejnych fotografiach w prasie prezentuje coraz większe ryby złowione przez siebie. Jest kimś więcej niż tylko celebrytą. Jest ikoną, prawdziwym bohaterem czasów wielkiego kryzysu.

Największe tytuły proszą go o teksty o prawdziwym życiu i o tym, co jest dla człowieka ważne. Nie pisze już o izbie przyjęć szpitala w Kansas City, od czego kilkanaście lat wcześniej zaczynał. Nie przeprowadza wywiadu z Mussolinim jako korespondent kanadyjskiej prasy. Nie zastanawia się nad konsekwencjami traktatu o przyjaźni niemiecko-radzieckiej z Rapallo. Opisuje zmagania człowieka z samym sobą i żywiołem dzikiej przyrody. Tysiące czytelników uczą się, jak żyć, czytając opisy afrykańskich polowań i relacje z morskich połowów błękitnego marlina. By poznać życie, trzeba stanąć na jego krawędzi.

- Jedyne prawdziwe sporty to wyścigi samochodowe, walki byków i wspinaczka górska. Cała reszta to tylko gry towarzyskie - głosi Hemingway.

Ernest Hemingway, Ilja Erenburg oraz Gustav Regler podczas hiszpańskiej wojny domowej ok 1937r. Ernest Hemingway, Ilja Erenburg oraz Gustav Regler podczas hiszpańskiej wojny domowej ok 1937r. fot. Ernest Hemingway Photograph Collection, John F. Kennedy Presidential Library and Museum/Wikimedia Commons

Szowinista, antysemita, homofob

Ernest Hemingway, Ilja Erenburg oraz Gustav Regler podczas hiszpańskiej wojny domowej ok. 1937r.

Sława jednak nie sprzyja twórczości, Hemingway tęskni za okresem, gdy pisał dla samego siebie, gdy mierzył się z samym sobą, a nie z oceną krytyków. Ci kręcą nosami na kolejne dzieła. "To niepokojące, że Hemingway jest w stanie napisać książkę o byle czym...", martwi jeden. "Jest to książka tak głupia, tak niegodna wielkiego pisarza, że w ogóle nie powinno się było jej publikować", pastwi się drugi.

W końcu przychodzi wybawienie - w Hiszpanii wybucha wojna domowa. Autor "Pożegnania z bronią" długo się nie namyśla, musi być w samym centrum wydarzeń, poczuć zapach prochu, spojrzeć w oczy umierającemu, skosztować smaku krwi. Powstaje "Komu bije dzwon" - reporterski zapis wyniszczającego Hiszpanię konfliktu, pytania o sens życia i nieuchronność śmierci oraz (jak trafnie określił Leopold Tyrmand) historia tęsknoty mężczyzny za męskością. Początkowo do księgarń trafia 210 tys. egzemplarzy, w ciągu roku rozchodzi się w USA blisko 900 tys. Hemingway komentuje: "Książka sprzedaje się jak mrożone daiquiri w piekle".

logo z klasą, Ernest Hemingway: człowiek, który wymyślił męskość, Koktajl z rumu, soku z limonki i cukru trzcinowego to ulubiony drink Hemingway'a. fot. Wikimedia Commons

Koktajl z rumu, soku z limonki i cukru trzcinowego to ulubiony drink pisarza. Alkohol towarzyszy Hemingwayowi niemal codziennie, odkąd trafił na front I wojny światowej.

"Piłem tysiąc pięćset czterdzieści siedem razy w swoim życiu, ale nigdy rano" - broni się, niezbyt prawdziwie. Innym razem się usprawiedliwia: "Inteligentny mężczyzna musi czasami pić, by móc wytrzymać w towarzystwie głupców".

Alkoholizm pogłębia jego socjopatyczne cechy. Ten szowinista, antysemita i zagorzały homofob nie kontroluje emocji, łatwo wybucha, nie potrafi się dłużej i szczerzej przyjaźnić. Kocha kobiety bez opamiętania, żeni czterokrotnie, by po kilku latach, przy okazji rozwodu, dziękować byłej małżonce za zwrócenie wolności. Jest niemoralnym egoistą, skupionym wyłącznie na własnym dobrym samopoczuciu... Trzecia żona, Martha Gellhorn, woli żyć w ogarniętej II wojną światową Europie niż przy boku "tego potwora".

Ernest Hemingway i pułkownik Charles T. Ernest Hemingway i pułkownik Charles T. "Buck" Lanham przy zdobytej baterii artyleryjskiej, Niemcy, 18 września 1944. fot. 1918 Ernest Hemingway Photograph Collection, John F. Kennedy Presidential Library and Museum/Wikimedia Commons

Dokończyć obiad

Ernest Hemingway i pułkownik Charles T. "Buck" Lanham przy zdobytej baterii artyleryjskiej, Niemcy, 18 września 1944.

Gdy Stany Zjednoczone przystępują do wojny w grudniu 1941 r., czterdziestodwuletni Hemingway nie chce już być jedynie korespondentem. Na kuter rybacki ładuje skrzynki z granatami i patroluje wybrzeże Kuby i Florydy w poszukiwaniu niemieckich łodzi podwodnych. Trzy lata później, podczas desantu w Normandii - jak głosi plotka - pisarz przejmuje komendę nad jednym z plutonów na plaży Omaha. W rzeczywistości obserwował desant z pokładu okrętu, ale w relacji przedstawił go tak realistycznie, że wszyscy byli przekonani, iż walczył ramię w ramię z innymi żołnierzami.

Później bierze udział wyzwalaniu Paryża, podobno dowodzi też francuską partyzantką. Jego obecność na froncie zachodnim w 1944 r. obrasta legendą, fikcja przejmuje kontrolę nad jego życiem. Nie ma nic pewnego poza tym, że bardzo pragnie śmierci i kulom się nie kłania. Gdy w kantynę trafia artyleryjski pociski i wszyscy oficerowie padają na podłogę, Hemingway niewzruszony siedzi przy stole i dalej je obiad. Ostatnie miesiące wojny spędza w paryskim hotelu, cierpiąc z powodu rozstania z trzecią żoną i chwilowej impotencji. O jego stan psychiczny i męskość troszczy się Mary Welsh, kobieta anioł, który mu wszystko wybaczy i nigdy go już nie opuści.

Kolejne lata będą prawdziwym koszmarem. Hemingway tygodniami się nie myje, chodzi nieustannie pijany. Budzi się co rano pełen planów, ale do śniadania wypija whisky, gin lub szampana i w doktorze Jekyllu budzi się pan Hyde.

logo z klasą, Ernest Hemingway: człowiek, który wymyślił męskość, Ernest Hemingway z jednym ze swych niezliczonych marlinów.fot. EAST NEWS/AP/FOTOLINK

Ernest Hemingway na pokładzie swojego jachtu. Ok 1950r. Ernest Hemingway na pokładzie swojego jachtu. Ok 1950r. fot. Ernest Hemingway Photograph Collection, John F. Kennedy Presidential Library and Museum/Wikimedia Commons

Rozum albo szczęście

Ernest Hemingway na pokładzie swojego jachtu. Ok. 1950r.

Zamyka się w sobie, odrzuca przyjaciół, unika kontaktu z ludźmi. Całe dnie spędza na kutrze, łowiąc ryby u wybrzeży Kuby. Podupada na zdrowiu, cierpi na bezsenność, dopadają go migreny, kolejne zatory żylne utrudniają poruszanie. Każdego dnia ogląda wschód słońca i stara się pisać po kilka godzin, ale umysł nie jest już w stanie zapanować nad bohaterami i fabułą. Nie pozostaje mu nic innego, jak szczerze opisać swój własny stan ducha, tak jak zrobił to przy debiucie. "Stary człowiek i morze" ukazuje się w 1952 r., rok później za tę powieść odbiera Nagrodę Nobla.

logo z klasą, Ernest Hemingway: człowiek, który wymyślił męskość, Ernest Hemingway z bronią w domufot. FPM/GETTY IMAGES

- Wśród inteligentnych osób szczęście to najrzadsza rzecz - powtarza coraz bardziej nieszczęśliwy pisarz. 2 lipca 1961 r. strzela sobie w gardło z myśliwskiej strzelby. Na pytanie policji, dlaczego nie schowała broni, chociaż wiedziała o głębokiej depresji męża, Mary odpowiada, że nie mogła mu odebrać prawa do podejmowania decyzji.

Hemingway wielokrotnie powtarzał, że prawdziwy mężczyzna sam decyduje, kiedy i jak umrze.

Więcej o:
Komentarze (9)
Ernest Hemingway: człowiek, który wymyślił męskość
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: lyterat

    Oceniono 4 razy 0

    a tak wogle moi drodzy to nie da się napisać niczego ciekawego jak sie człowiek nie nawali

  • Gość: barbapapa

    Oceniono 8 razy 0

    przeciez ogolnie wiadomo, ze on byl gejem..nie rozumiem..co za tajemnice....

  • Gość: sgsg

    Oceniono 4 razy 0

    A potem w Hiszpanii dał sie zwerbować NKWD... tak dzielny chłopczyk.

  • Gość: klawo

    Oceniono 5 razy -3

    męczący facet... teksty o 'prawdziwy mężczyzna... i dalej cokolwiek" produkował chyba taśmowo. jak to o decydowaniu kiedy umrzeć. a jak zginiesz w wypadku? frajer.

  • leon-x

    Oceniono 5 razy -5

    Wystarczyło podzielić się zyskiem z psychologiem, trochę pocierpieć w samotności i po krzyku, ale nie pisarz musi mieć swoją szajbę i ją pielęgnować!!!

  • Gość: alpepe

    Oceniono 31 razy -15

    jak kocham książki, tak od wypocin tego pijaka mnie odrzucało i nie pojmuję zachwytów.
    BTW, mam wtyczkę eliminator slajdów w mozilli i całkiem przyjemnie się czytało :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX