Dziwne samochody od mistrzów Zagato

U bogatych klientów da się wyczuć zapotrzebowanie na wszelkiego rodzaju dziwolągi, szczególnie te produkowane w limitowanych seriach i posiadające niepowtarzalną osobowość. Od blisko 90 lat specjalistą w ich wytwarzaniu jest mediolańskie biuro stylistyczne założone przez Ugo Zagato.
1 Lancia Aprilia Sport, fot. Zagato Lancia Aprilia Sport, fot. Zagato Lancia Aprilia Sport, fot. Zagato

Areodinamico

Zagato zdobywał pierwsze szlify inżynierskie i biznesowe w branży lotniczej, pracując dla włoskiej kompanii Officine Aeronautiche Pomolio. Jako pierwszy wpadł na pomysł, że lekkie, wytrzymałe i opływowe kadłuby mogą równie dobrze sprawdzać się na lądzie, jak i w powietrzu.

W 1919 r. rozpoczął w Mediolanie produkcję autobusów, a już parę lat później zaczął rozwijać swoje innowacyjne konstrukcje nadwozi we współpracy z teamem wyścigowym Alfy Romeo - tym samym, w którego barwach ścigał się w latach 20-stych sławny w całej Italii, przystojny amant Enzo Ferrari.

Alfa Romeo 1750 Zagato, 1927 r., fot. ZagatoAlfa Romeo 1750 Zagato, 1927 r., fot. Zagato

Sukcesy wyścigowe aut z karoseriami od Zagato szybko ściągnęły na niego uwagę kolejnych czołowych koncernów motoryzacyjnych, takich jak Bugatti, Rolls-Royce czy Maserati. W latach trzydziestych biuro stylistyczne z Mediolanu prowadziło intensywne eksperymenty nad aerodynamiką i nowymi typami nadwozi z aluminium, których ukoronowaniem była m.in. piękna Lancia Aprilia Sport z 1938 r.

Lancia Aprilia Sport, fot. ZagatoLancia Aprilia Sport, fot. Zagato

2 Maserati z karoserią od Zagato, fot. Zagato Maserati z karoserią od Zagato, fot. Zagato Maserati z karoserią od Zagato, fot. Zagato

Panoramico

W czasie II wojny światowej niektóre fabryki luksusowych aut musiały przestawić produkcję na czołgi i armaty. Inne - tak jak manufaktura Zagato - zostały po prostu zniszczone. Technologia w tym czasie jednak ostro pognała do przodu. Ugo Zagato się nie poddał, zaraz po wojnie zbudował całkiem nowy zakład w północnej części Mediolanu i szybko wznowił współpracę m.in. ze swym strategicznym partnerem - Alfą Romeo.

Akurat gdy pod koniec lat 40-stych przemysł luksusowych aut w Europie nieśmiało zaczynał podnosić się z zapaści, a z Ameryki napływały dziwne doniesienia o pozaziemskich talerzach latających nad miasteczkiem Roswell, Ugo Zagato rozwijał już swoją nową filozofię "nadwozi panoramicznych", jak w modelu Maserati A6 1500 z 1947 r. Samochód ten pokazał, że jego biuro stylistyczne nie spoczywa na laurach, a jego przyszłe samochody będą z pewnością odbiegać od ogólnie przyjętych w świecie motoryzacyjnym standardów.

Na filmie poniżej Alfa Romeo 1900 Coup? CSS Zagato z 1955 r.:

Do biura Zagato znów ustawiła się kolejka koncernów, chcących pokazać światu pod własnym znaczkiem coś absolutnie wyjątkowego. Jednym z takich aut był np. widoczny na zdjęciu poniżej Fiat 8V Zagato - unikalny, jak na nasze wyobrażenia o tej najpopularniejszej, włoskiej marce ośmiocylindrowiec, którego nadwozie wyznaczało nowy kierunek w stylistyce sportowych aut na następną dekadę.

Fiat 8V Zagato, fot. Tor Willy Austersl?tt / Wikimedia CommonsFiat 8V Zagato, fot. Tor Willy Austersl?tt / Wikimedia Commons

3 Porsche Carrera Zagato Speedster, fot. Zagato Porsche Carrera Zagato Speedster, fot. Zagato Porsche Carrera Zagato Speedster (1958), fot. Zagato

Dziękujemy ci, generale Marshall

Dzięki zastrzykowi gotówki ze Stanów Zjednoczonych, w latach 50-tych XX w. Italia i cała Europa Zachodnia weszły na ścieżkę gwałtownego rozwoju. Ich wyższe sfery mogły zacząć bawić się na całego. Bawiła się również rodzina Zagato.

U progu dekady Ugo obdarował swego najstarszego syna Elio unikatowym bolidem, stworzonym na bazie Fiata 500. Powodem oficjalnym było ukończenie przez niego studiów. Powodem praktycznym był zaś dobry start Elio w bardzo wówczas popularnych, dżentelmeńskich wyścigach samochodowych.

Porsche Carrera Zagato Speedster, fot. ZagatoPorsche Carrera Zagato Speedster (1958), fot. Zagato

Jak wiadomo, na motoryzacyjnych piknikach dla bogaczy da się ubijać największe interesy. Będąca ich niekwestionowaną gwiazdą rodzina Zagato omawiała więc z partnerami nowe zamówienia na własne reinterpretacje ekskluzywnych coupe i kabrioletów takich marek jak Porsche, Ferrari, AC czy Jaguar.

Lancia Flaminia SS, fot. ZagatoLancia Flaminia SS, fot. Zagato

4 Ferrari 250 GTZ z 1956 r., fot. Zagato Ferrari 250 GTZ z 1956 r., fot. Zagato Ferrari 250 GTZ z 1956 r., fot. Zagato

Gran Turismo

Elio od początku miał niezwykłą smykałkę do interesów i wiedział, jak może rozszerzyć rynek dla rodzinnej wytwórni karoserii. Zawdzięczamy mu powołanie 1949 r. nowej kategorii wyścigów samochodowych - Gran Turismo.

Wszystkie startujące w niej bolidy musiały zostać wyprodukowane w przynajmniej 30 egzemplarzach. Musiały być więc na tyle sportowe i nowoczesne, aby wygrywać rajdy, a zarazem na tyle eleganckie i wysmakowane, by znajdywać bogatych nabywców. Łączenie tych cech było właśnie specjalnością firmy Zagato. Lista lukratywnych zamówień na unikalne karoserie z Mediolanu miała od tego momentu nigdy się nie skończyć.

AC Bristol Zagato z 1957 r., fot. Radoslaw Lecyk / shutterstock.comAC Bristol Zagato z 1957 r., fot. Radoslaw Lecyk / shutterstock.com

W latach 60-tych stery w rodzinnej firmie przejęli Elio oraz jego młodszy brat Gianni. Zakres ich działalności wciąż się rozszerzał. Pod koniec dekady na bazie spółki powstały dwie niezależne firmy: Zagato Car slr oraz Zagato Design srl. Pierwsza z nich skupiła się na produkcji sportowych aut, podczas gdy druga na szeroko pojętym wzornictwie przemysłowym, projektując również m.in. auta elektryczne i wozy opancerzone.

Poniżej na filmie Alfa Romeo 2600 GT Coupe Zagato z 1962 r.:

5 Aston Martin DB4 Zagato, fot. Aston Martin Aston Martin DB4 Zagato, fot. Aston Martin Aston Martin DB4 Zagato (1960), fot. Aston Martin

Alter ego agenta 007

Na tej fali sukcesów zrodził się największy marketingowy przebój firmy. Aston Martin DB4 Zagato był pierwszym autem tej kultowej, brytyjskiej marki, które obdarzono specyficznym "charakterkiem" od mediolańskich stylistów. W porównaniu z klasyczną DB-czwórką, jawił musiał się on jawić konserwatywnej klienteli Astona Martina jako skrzyżowanie włoskiego UFO z ultranowoczesnym, podwodnym batyskafem. Pod jego maską ryczał 3,7-litrowy sześciocylindrowiec o oszałamiającej mocy 318 KM.

W latach 1960-1963, gdy powstawał model DB4 GT Zagato, nikt jeszcze się nie spodziewał, jak bardzo splotą się losy marek Zagato i Aston Martin już w niedalekiej przyszłości. Pierwszy eksperyment współpracy był jednak nadzwyczaj owocny.

Aston Martin DB7 Zagato (2002) i DB4 Zagato (1963), fot. ZagatoAston Martin DB7 Zagato (2002) i DB4 Zagato (1963), fot. Zagato

Aston Martin DB4 Zagato miał decydujący wpływ na stylistykę przyszłego modelu tej marki - DB5, który jest wszystkim dobrze znany z klasycznych filmów z lat 60-tych o Jamesie Bondzie. Okazał się też na tyle ważnym modelem w historii obu marek, że co jakiś czas pokazywane jest jego nowe wcielenia. Na zdjęciu powyżej widoczny jest prototyp DB7 Zagato z 2002 r., wraz ze swoim dziadkiem z lat 60-tych. Na załączonym filmie możecie natomiast podziwiać jego najnowsze "wcielenie" z 2011 r.

6 Alfa Romeo Giulia GT Junior Zagato z 1970 r., fot. Qwertytam / Wikimedia Commons Alfa Romeo Giulia GT Junior Zagato z 1970 r., fot. Qwertytam / Wikimedia Commons Alfa Romeo Giulia GT Junior Zagato z 1970 r., fot. Qwertytam / Wikimedia Commons

Dolce vita na pustym baku - geometrico

Gdy w 1973 r. szejkowie zakręcili kurek, co pogrążyło gospodarki wysoko uprzemysłowionych państw po obu stronach Atlantyku, sytuacja biznesowa firmy Zagato niezwykle się skomplikowała. Przez kryzys naftowy nikogo w zasadzie nie było stać na superdrogie samochody z limitowanych serii, jakie tworzyli mediolańczycy. Rodzina Zagato szukała więc nowych nisz rynkowych. We współpracy z koncernem Fiat powstawały prototypy kilku tańszych aut sportowych. Dolce vita się skończyła i aby przetrwać, trzeba było się skupić również na mało romantycznej robocie.

W tym czasie ucieleśnieniem nowej filozofii marki stały się modele "geometryczne". Zagato poszukiwał też nowej niszy. W latach 1974-76 wyprodukował ok. 500 egzemplarzy niezgrabnego, dwumiejscowego autka miejskiego o nazwie Zele. Bazował on na podzespołach Fiata 500 i 124, a swoim wdziękiem dorównywał staroświeckiej pralce automatycznej czy mediolańskiemu kubłowi na śmieci. Być może na szczęście, zmarły w 1968 r. Ugo Zagato już nie zobaczył tego cuda. I choć Zele można uważać ze swego rodzaju prekursora Smarta, wielu fanów marki wolałoby o nim jak najszybciej zapomnieć.

fot. zagato-cars.comfot. zagato-cars.com

7 Aston Martin V8 Zagato (1986-1990), fot. Zagato Aston Martin V8 Zagato (1986-1990), fot. Zagato Aston Martin V8 Zagato (1986-1990), fot. Zagato

Oferta nie do odrzucenia - alianci znowu razem

Na przełomie lat 70-tych i 80-tych źle się działo również w brytyjskiej wytwórni drogich wyścigówek Aston Martin. Imperium Brytyjskie właśnie kończyło proces swojej dezintegracji, w okręgach przemysłowych na północy kraju trwały protesty górników, a synkowie angielskich lordów - tradycyjna klientela firmy - wolała na czas kryzysu chować swoje funty szterlingi w materacach.

Tymczasem Aston Martin od dłuższego czasu pokazywał na wystawach kolejne wersje już dość przestarzałego coupe V8. Wokół marki wiało nudą, a dziennikarze coraz chętniej próbowali sadzać ją na katafalku.

Nowy szef firmy - Victor Gauntlett - zdecydował się zagrać va banque. Ogłosił "ucieczkę do przodu": zrywamy z angielską flegmą, nie pracowaliśmy w ostatnim czasie nad własną technologią, to musimy sobie ją od kogoś kupić. Potrzebujemy czegoś wystrzałowego, włoskiego... Zastanówmy się, co sprawiło, że w latach 60-tych byliśmy najmodniejszą marką na samochodowych piknikach?

Gauntlett, w ogniu krytyki - w tym samym czasie, gdy tnąc koszty zwolnił z brytyjskich zakładów Astona Martina aż 60 osób - wykupił spory pakiet akcji firmy Zagato. Przyjrzał się dokładnie, jakie techniczne nowinki włoscy projektanci chowają w szufladach, zagroził szybko konkurencji, że ją wkrótce zmiecie z rynku i zlecił opracowanie nowego modelu: ma być wystrzałowy, supersportowy i "geometrico"!

Aston Martin V8 Zagato (1986-1990), fot. ZagatoAston Martin V8 Zagato (1986-1990), fot. Zagato

W 1986 roku światu opadła szczęka (z zachwytu lub zażenowania) na widok kanciastego Astona Martina V8 Zagato, wyprodukowany przez kolejne lata zaledwie w 89 egzemplarzach. W 1987 r. większościowy pakiet brytyjskiej firmy znalazł się w kieszeni amerykańskiego Forda. Kolejny model Astona Martina od Zagato - cokolwiek by o nim nie myśleć - pozostaje ważnym kamieniem milowym w historii obu tych przedsiębiorstw. Pozwolił też Brytyjczykom niejako przejść triumfalnie pod - jak się później okazało życzliwe - amerykańskie skrzydła. I to nie na tarczy, ale z tarczą.

Aston Martin V8 Zagato (1986-1990), fot. ZagatoAston Martin V8 Zagato Volante (1986-1990), fot. Zagato

8 Alfa Romeo SZ, fot. Zagato Alfa Romeo SZ, fot. Zagato Alfa Romeo SZ, fot. Zagato

Modele z komputera

Lata 80-te to ostatni wesoły akord powojennego cudu gospodarczego w Zachodniej Europie. Włoskiej motoryzacji wiodło się wtedy najlepiej w całej jej historii, a dzięki liberalnej polityce Margaret Thatcher i Ronalda Reagana, na świecie pojawiła się spora grupa nowych milionerów, chętnych by kupić ekstrawaganckie i bardzo drogie auto z desek kreślarskich Zagato.

W tym czasie światową karierę zaczęły robić także mikroprocesory, a mediolańskie stylistyczne biuro stało się jednym z pionierów projektowania samochodów w wykorzystywanym do dziś m.in. przez architektów programie CAD.

Lancia Hyena, fot. Tony Harrison / FlickrLancia Hyena, fot. Tony Harrison / Flickr

Do najciekawszych modeli Zagato z kolejnych parunastu lat, poza wspomnianym już, kanciastym Astonem Martinem, można zaliczyć Alfę Romeo SZ (1989), Lancię Hyena (1992) i Lamborghini Raptor (1996).

Lamborghini Raptor, fot. ZagatoLamborghini Raptor, fot. Zagato

9 Alfa Romeo TZ3, fot. Zagato Alfa Romeo TZ3, fot. Zagato Alfa Romeo TZ3, fot. Zagato

Neoclassico

W latach 90-tych firma Zagato zgrabnie (lub niezgrabnie - jak przy Lancii Hyena...) przeszli od modnych w poprzednich sezonach kantów, do rozkosznych obłości. A ze świata architektury na grunt motoryzacji przybył właśnie nieco spóźniony postmodernizm. Za przykładem Astona Martina, producenci samochodów zachcieli odgrzewać swoje najciekawsze modele z historii, aby na gruncie najlepszych tradycji umocnić swój image.

Najciekawsze projekty początku XXI w. powstały dla firm, które już współpracowały ze stylistami Zagato w przeszłości. Prototyp Alfy Romeo TZ3 z 2010 r. dobitnie przypomniał publiczności o czasach, gdy marka ta wcale nie kojarzyła się jedynie z nieco usportowionymi osobówkami koncernu FIAT-a, a była synonimem sportów motorowych (zanim zrzucił ją z piedestału jej własny wychowanek Enzo Ferrari).

Na ponowną kolaborację z Zagato zdecydowała się brytyjska marka AC (producent słynnej Cobry z lat 60-tych). Model AC 378 GT Zagato z ponad 440-konnym silnikiem był jedną z największych gwiazd prestiżowego salonu samochodowego w Genewie w 2012 r.

AC 378 GT Zagato, fot. ZagatoAC 378 GT Zagato, fot. Zagato

Jak ryba w wodzie styliści z Mediolanu musieli się jednak czuć szczególnie współtworząc supersportowe auto Spyker C12 Zagato (widoczny na filmie poniżej). Powstała w 1999 r., holenderska wytwórnia Spyker weszła przebojem na światowe rynki właśnie bardzo dziwnymi modelami w stylu retro.

Holendrzy, licząc na bardziej świetlaną współpracę, swego czasu nawet kupili pakiet akcji włoskiej firmy. Niestety sami szybko popadli w tarapaty finansowe. Swego czasu wieszczono szybki koniec Spykera. Dziś chce on odrobić straty zupełnie nowym modelem, lecz by zebrać pieniądze na jego produkcję, musiał wyemitować specjalne cegiełki.

10 BMW Zagato Coupe (2012), fot. Zagato BMW Zagato Coupe (2012), fot. Zagato BMW Zagato Coupe (2012), fot. Zagato

Każdy dziś chce być jak Zagato

Z Zagato jest trochę jak z mediolańskimi markami odzieżowymi. Ten sam garnitur, po dodaniu odpowiedniej metki, staje się bajecznie drogi i dostępny jedynie dla wyjątkowo zdeterminowanych szpanerów. Starczy wspomnieć, że model Aston Martin V12 Zagato z 2011 r. był dokładnie trzy razy droższy, niż jego posiadający dokładnie ten sam silnik i podzespoły, "fabryczny" odpowiednik.

Na zamówienie karoserii u tych "najlepszych krawców" mogą sobie więc pozwolić jedynie giganci, tacy jak BMW (w przypadku modelu Zagato Coupe) czy Volkswagen (który ostatnio poprosił Włochów o nowe wdzianko dla należącego do niemieckiego koncernu Bentleya).

Bentley GTZ Zagato (2008), fot. ZagatoBentley GTZ Zagato (2008), fot. Zagato

Zagato z góry wie, że każdy nowy model, do którego odpowiednio się przyłoży, może mu się zwrócić z nawiązką (niczym produkcja bawełnianych slipów firmy Dolce & Gabbana). Chętnie więc wchodzi także w niszowe projekty, takie jak Dietto GT Ottovu - mało znana i piękna "włoska łódeczka" o mocy 530 KM, której produkcję ograniczono jedynie na 99 egzemplarzy.

Dietto GT Ottovu (2007), fot. ZagatoDietto GT Ottovu (2007), fot. Zagato