Sport: granice ludzkich możliwości

Choć niektórzy badacze wieszczą, że zbliża się kres nowych rekordów, co rusz te teorie obala jakiś genialny lekkoatleta. I niemożliwe staje się nagle możliwe.
Sport: granice ludzkich możliwości Sport: granice ludzkich możliwości fot. Kaliva/shutterstock.com

Szybciej, wyżej, mocniej

Analizowanie coraz bardziej spłaszczonych statystyk rekordów lekkoatletycznych i wysnuwanie na ich podstawie wniosków, że wyników bardziej nie da się już wyśrubować, prowadzi w ślepy zaułek. Dlaczego? Frans Bosch, profesor biomechaniki na Uniwersytecie Fontys w Holandii, podkreśla, że nauka nadal nie zna odpowiedzi na większość pytań o możliwości ludzkiej fizjologii.

- Nie wystarczy obliczyć, kiedy mięśnie biegacza nie wytrzymają obciążenia. Albo jak szybko mózg jest zdolny przekazywać sygnały do włókien mięśniowych - mówi Bosch. - Jesteśmy na bardzo wczesnym etapie zrozumienia, jak działa ciało.

Gdyby to zależało od naukowców, np. taki facet jak Michael Johnson nigdy nie byłby królem 200 i 400 metrów. Bo czy ktoś, kto biegnie nienaturalnie odchylony, a jego krok przypomina człapanie kaczki, może nokautować innych biegaczy? Johnson pokazał, że może. Listę da się wydłużać w nieskończoność: amerykański sprinter Jesse Owens, fiński długodystansowiec Paavo Nurmi i czeski Emil Zatopek. Brakuje danych, dlaczego w swoich czasach resztę konkurentów po prostu zmiatali. Oczywiście przy ich nazwiskach pojawia się przymiotnik "genialny", ale to nie jest odpowiedź na pytanie "dlaczego".

Musiały za to odpowiadać minimalne różnice w budowie układu kostnego i mięśniowego, które decydują, czy sportowiec będzie łowcą rekordów, czy przeciętniakiem. Nie zapominajmy też o psychice. Do 1954 r. uważano, że jednej mili nie można przebiec poniżej 4 min. Kiedy jednak Roger Bannister skrócił ten czas, worek z rekordami rozwiązał się. Pojawienie się lekkoatlety o nowej posturze, stosującego nową technikę, może wszystko wywrócić do góry nogami. A takich sportowców będzie raczej przybywać dzięki rozwojowi nauki niż ubywać.

W sporcie cały czas dokonuje się też technicznych usprawnień, pojawiają się nowe rodzaje bieżni, bardziej sprężyste, pozwalające na lepsze wybicie. To wspomaganie, ale dozwolone. Dewiza igrzysk - szybciej, wyżej, mocniej - prędko się więc nie zestarzeje.

Sopot powita mistrzów

Najlepszych lekkoatletów świata będziemy mogli oglądać w Polsce już w przyszłym roku. W marcu w hali widowiskowo-sportowej Ergo Arena

w Sopocie odbędą się Halowe Mistrzostwa Świata w Lekkoatletyce. Impreza tej rangi zagości w Polsce po raz pierwszy w 100-letniej historii IAAF.

 

W każdej z infografik na następnych slajdach podajemy pierwszy rekord świata, rekord Polski i aktualny rekord świata.

Sprint 100 metrów: 10,8 s, Luther Cary, USA, 4 lipca 1891 r.; 10,00 s, Marian Woronin, 9 czerwca 1984 r.; 9,58 s, Usain Bolt, Jamajka, 16 sierpnia 2009 r. Sprint 100 metrów: 10,8 s, Luther Cary, USA, 4 lipca 1891 r.; 10,00 s, Marian Woronin, 9 czerwca 1984 r.; 9,58 s, Usain Bolt, Jamajka, 16 sierpnia 2009 r. grafika: Daniel Wawrzyniec

Sprint 100 metrów

Sprint 100 metrów: 10,8 s, Luther Cary, USA, 4 lipca 1891 r.; 10,00 s, Marian Woronin, 9 czerwca 1984 r.; 9,58 s, Usain Bolt, Jamajka, 16 sierpnia 2009 r.

 

Re­kord świa­ta 9,58 s usta­no­wio­ny przez Usa­i­na Bol­ta, za­in­spi­ro­wał na­u­kow­ców do no­wych ba­dań nad gra­ni­ca­mi moż­li­wo­ści sprin­te­rów. Zes­pół prof. Pe­te­ra We­y­an­da z So­u­thern Me­tho­dist Uni­versity sku­pił się na si­le, z ja­ką mo­gą od­bi­jać się od zie­mi nogi spor­tow­ców. Oka­za­ło się, że sprin­te­rzy ma­ją jesz­cze za­pas - te­o­re­tycz­nie mo­gli­by zwię­kszyć si­łę od­bi­cia, któ­ra po­py­cha ich do?przo­du, o ok. 30 proc. Dzię­ki te­mu byliby w stanie po­mknąć na­wet po­nad 19 m/s, a więc prze­bie­gli­by 100 m w nie­co po­ni­żej 6?s, czy­li pra­wie tak szyb­ko jak ge­pard - naj­szyb­sze lą­do­we zwie­rzę świa­ta.

Je­dy­ny prob­lem w tym, że mak­sy­mal­na si­ła wy­bi­cia nie chce iść w pa­rze z ide­al­ną dłu­go­ścią i czę­sto­ścią kro­ku, ale mi­mo to We­y­and uwa­ża, że sprin­te­rzy bę­dą w sta­nie zejść po­ni­żej 9 s. In­ni wska­zy­wa­li, że ty­sięcz­ne se­kun­dy są do?urwa­nia w cza­sie re­ak­cji na sy­gnał star­tu.

Skok w dal: 7,61 m, Peter O'Connor, Wielka Brytania, 5 sierpnia 1901 r.; 8,28 m, Grzegorz Marciniszyn, 14 lipca 2001 r.; 8,95 m, Mike Powell, USA, 30 sierpnia 1991 r. Skok w dal: 7,61 m, Peter O'Connor, Wielka Brytania, 5 sierpnia 1901 r.; 8,28 m, Grzegorz Marciniszyn, 14 lipca 2001 r.; 8,95 m, Mike Powell, USA, 30 sierpnia 1991 r. grafika: Daniel Wawrzyniec

Skok w dal

Skok w dal: 7,61 m, Peter O?Connor, Wielka Brytania, 5 sierpnia 1901 r.; 8,28 m, Grzegorz Marciniszyn, 14 lipca 2001 r.; 8,95 m, Mike Powell, USA, 30 sierpnia 1991 r.

 

Wszyst­kie spor­to­we re­kor­dy w 1968 r. zo­sta­ły przyćmio­ne przez wy­czyn Boba Be­a­mo­na. Ame­ry­ka­nin uzy­skał nie­wy­o­bra­żal­ną od­leg­łość 890 cm. I choć obec­nie nie jest już re­kor­dzi­stą świa­ta (Mi­ke Po­well w 1991 r. sko­czył 895 cm), to tam­to osią­gnię­cie pa­mię­ta­ne jest do dziś. Be­a­mon po­pra­wił bo­wiem ów­czes­ny rekord aż o 55 cm. Sę­dzio­wie mieli du­że prob­le­my z usta­le­niem re­zul­ta­tu, bo urzą­dze­nie do po­mia­ru od­leg­ło­ści nie się­ga­ło tak da­le­ko.

Ile jest w sta­nie sko­czyć czło­wiek? Na­u­kow­cy z Shef­field na pod­sta­wie ana­li­zy re­kor­do­we­go bie­gu... Usa­i­na Bol­ta na 100 me­trów (wy­nik 9,58 s) ob­li­czy­li, że Ja­maj­czyk móg­łby zo­stać sko­czkiem w dal wszech cza­sów. Według nich Bolt po­fru­nął­by na?od­leg­łość 10,5 me­tra.

Skok o tyczce: 4,02 m, Marc Wright, USA, 8 czerwca 1912 r.; 5,91 m, Paweł Wojciechowski, 15 sierpnia 2011 r.; 6,14 m, Siergiej Bubka, Ukraina, 31 lipca 1994 r.
Skok o tyczce: 4,02 m, Marc Wright, USA, 8 czerwca 1912 r.; 5,91 m, Paweł Wojciechowski, 15 sierpnia 2011 r.; 6,14 m, Siergiej Bubka, Ukraina, 31 lipca 1994 r. grafika: Daniel Wawrzyniec

Skok o tyczce

Skok o tyczce: 4,02 m, Marc Wright, USA, 8 czerwca 1912 r.; 5,91 m, Paweł Wojciechowski, 15 sierpnia 2011 r.; 6,14 m, Siergiej Bubka, Ukraina, 31 lipca 1994 r.

 

Mó­wiąc "skok o tycz­ce", wię­kszość z nas od ra­zu my­śli Sier­giej Bub­ka. Ukra­i­niec to 35-krot­ny re­kor­dzi­sta świa­ta, "Car ty­czki". Swój suk­ces za­wdzię­cza te­mu, że wy­ko­rzy­sty­wał bar­dzo sztyw­ne ty­czki, któ­rych inni zawodnicy nie byli w stanie zgiąć. To ka­ta­pul­to­wa­ło go na nie­bo­tycz­ną wy­so­kość 6,14 m (otwar­ty sta­dion).

Gdzie znaj­du­je się gra­ni­ca? Jed­noz­nacz­nej od­po­wie­dzi do­tych­czas brak. To jed­nak dys­cy­pli­na, w któ­rej, jak w żad­nej in­nej, o kolej­nych re­kor­dach mo­gą prze­są­dzić no­we tech­no­lo­gie. W ciągu dzie­się­cio­le­ci ty­czka­rze uży­wa­li ty­czek z drew­na, bam­bu­sa, alu­mi­nium. Obec­nie wy­ko­rzy­sty­wa­ne są two­rzy­wa sztucz­ne. Sto­su­jąc ar­cha­icz­ne ty­czki zawodnicy, nie by­li w sta­nie prze­sko­czyć 5 me­trów, na no­wo­czes­nych prze­ska­ku­ją metr wy­żej. Po­ja­wienie ma­te­riału dzię­ki któ­re­mu "Car" zo­sta­nie wresz­cie zde­tro­ni­zo­wa­ny wydaje się kwe­stią cza­su.

Skok wzwyż: 2,00 m, George Horine, USA, 18 maja 2012 r.; 2,38 m Artur Partyka, 18 sierpnia 1996 r.; 2,45 m, Javier Sotomayor, Kuba, 27 lipca 1993 r. Skok wzwyż: 2,00 m, George Horine, USA, 18 maja 2012 r.; 2,38 m Artur Partyka, 18 sierpnia 1996 r.; 2,45 m, Javier Sotomayor, Kuba, 27 lipca 1993 r. grafika: Daniel Wawrzyniec

Skok wzwyż

Skok wzwyż: 2,00 m, George Horine, USA, 18 maja 2012 r.; 2,38 m Artur Partyka, 18 sierpnia 1996 r.; 2,45 m, Javier Sotomayor, Kuba, 27 lipca 1993 r.

 

Si­ła, gib­kość, skocz­ność - te trzy ele­men­ty spra­wia­ły, że Ja­vier Soto­may­or do dziś jest re­kor­dzi­stą świa­ta. Szcze­gól­ny sza­cu­nek budzi­ła si­ła je­go wy­bi­cia. Okre­śla­no ją w ma­ło ele­gan­cki, ale za to ob­ra­zo­wy spo­sób - "fa­cet mo­że ko­pać się z ko­niem". Istot­nie po­rów­nu­jąc udo Ku­bań­czy­ka z udem ak­tu­al­ne­go mi­strza świa­ta Boh­da­na Bon­da­ren­ki, ma się wra­że­nie, że po­rów­nu­je się Da­wi­da z Go­lia­tem.

Jak wy­so­ko mo­że do­sko­czyć czło­wiek? Pro­fe­sor sta­ty­sty­ki z uni­wersytetu w Til­bur­gu John Ein­mahl na pod­sta­wie te­o­rii eks­tre­mów wy­li­czył re­kord na 2,50 m. Wy­so­ko, je­śli zwa­żyć, że do­tych­czas tyl­ko dzie­wię­ciu za­wod­ni­ków w hi­sto­rii ska­ka­ło 2,40 m lub wyżej. Moż­li­we, że w tej dys­cy­pli­nie po­ja­wią się rów­nież istot­ne mody­fi­ka­cje tech­ni­ki sko­ku. By­ła już technika na­tu­ral­na (tzw. kucz­na), no­ży­co­wa, ob­ro­to­wa, prze­rzu­to­wa. Te­raz sko­czko­wie sto­su­ją flop (jako pierw­szy wy­ko­nał go Ame­ry­ka­nin Dick Fos­bu­ry).

Pchnięcie kulą: 15,54 m, Ralph Rose, USA, 21 sierpnia 1909 r.; 21,95 m, Tomasz Majewski, 30 lipca 2009 r.; 23,12 m, Randy Barnes, USA, 20 maja 1990 r. Pchnięcie kulą: 15,54 m, Ralph Rose, USA, 21 sierpnia 1909 r.; 21,95 m, Tomasz Majewski, 30 lipca 2009 r.; 23,12 m, Randy Barnes, USA, 20 maja 1990 r. grafika: Daniel Wawrzyniec

Pchnięcie kulą

Pchnięcie kulą: 15,54 m, Ralph Rose, USA, 21 sierpnia 1909 r.; 21,95 m, Tomasz Majewski, 30 lipca 2009 r.; 23,12 m, Randy Barnes, USA, 20 maja 1990 r.

 

Za­wod­ni­cy tej kon­ku­ren­cji to chło­py z "me­tra cię­te". Dwa me­try wzro­stu, wa­ga gru­bo po­nad sto ki­lo. Si­ła, tech­ni­ka, gib­kość. Nie mo­gą być in­ni. Działa pra­wi­dło­wość - im ku­lo­miot wyż­szy, tym wię­ksze ma szan­se na re­kor­do­wą pró­bę. To pra­wa fi­zy­ki - wię­ksza dźwi­gnia, wię­kszy punkt po­cząt­ko­wy ku­li. Prze­cięt­ny czło­wiek jest w sta­nie pchnąć ku­lę, któ­ra wa­ży 7,26 kg, na od­leg­łość około 7 me­trów. Tym­cza­sem oni pcha­ją ją trzy­krot­nie da­lej. Re­kord (23,12 m) na­le­żą­cy do Ran­dy Bar­ne­sa ma już 23 la­ta.

Kto bę­dzie w sta­nie go po­pra­wić? Praw­do­po­dob­nie ktoś po­dob­ny do?obec­ne­go mistrz świa­ta Da­vi­da Stor­la. To 122 kg sa­mych mięś­ni. Tyl­ko... wzrost nie ten, bo za­led­wie 199 cm. Gdy­by Nie­miec był wyż­szy o kil­ka cen­ty­me­trów, praw­do­po­dob­nie re­kord Bar­ne­sa był­by już hi­sto­rią.

110 metrów przez płotki: 15,0 s, Forrest Smithson, USA, 25 lipca 1908 r.; 13,26 s, Artur Noga, 25 sierpnia 2013 r.; 12,8 s, Aries Merritt, USA, 7 września 2012 r. 110 metrów przez płotki: 15,0 s, Forrest Smithson, USA, 25 lipca 1908 r.; 13,26 s, Artur Noga, 25 sierpnia 2013 r.; 12,8 s, Aries Merritt, USA, 7 września 2012 r. grafika: Daniel Wawrzyniec

110 metrów przez płotki

110 metrów przez płotki: 15,0 s, Forrest Smithson, USA, 25 lipca 1908 r.; 13,26 s, Artur Noga, 25 sierpnia 2013 r.; 12,8 s, Aries Merritt, USA, 7 września 2012 r.

 

Aries Mer­ritt, obec­ny re­kor­dzi­sta świa­ta, do 2012 r. ni­gdy nie zszedł po­ni­żej 13 s. Jak to więc moż­li­we, że tak bar­dzo zdo­mi­no­wał tę dyscy­pli­nę spor­tu? Prze­de wszyst­kim zmie­nił do­bieg do pier­wsze­go płot­ka. Za­miast oś­miu kro­ków?(tak bie­ga wię­kszość za­wod­ni­ków) po­sta­no­wił ro­bić ich sie­dem. Mer­rit zmie­nił również die­tę, za­czął sto­so­wać suple­men­ty. Jest prze­ko­na­ny, że?po­bi­cie do­tych­cza­so­we­go rekor­du to kwe­stia naj­bliż­sze­go?ro­ku.

A gdzie jest ścia­na? Na to py­ta­nie zawodnik nie od­po­wie­dział. Na pew­no istot­ne dla przy­szłych re­kor­dów bę­dą no­wo­czes­ne, od­da­ją­ce ener­gię bież­nie. Płotkarze, tak jak sprin­te­rzy, bę­dą mu­sie­li po­szu­kać re­zerw rów­nież w pcha­ją­cej ich do przo­du si­le odbi­cia, a wte­dy mo­gą istotnie zbli­żyć się do gra­ni­cy 12 s.

Więcej o:
Komentarze (2)
Sport: granice ludzkich możliwości
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • sraczka_po_imprezie

    Oceniono 2 razy 2

    Granice ludzkich możliwości jeszcze długo nie zostaną pokonane. Państwa wydają miliardy dolarów na badania nad fizjologią i możliwościami wspomagania sportowców. Za 100 lat pewnie wciąż będą bite rekordy przy wsparciu substancji, o których "nie śnili fizjolodzy"

  • leslaw28

    0

    wspolczesnym sportowcom pomaga lepsza nawierzchnia, sprzet, srodki dopingujace i pomiar czasu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX