Bikejoring: gnać rowerem, co pies wyskoczy

Ozzi wykręca łeb i jak zahipnotyzowany zastyga w bezruchu. Wlepia wzrok w swojego pana siedzącego na rowerze. Łączy ich długa linka. Pada komenda startu. Spod łap psa i kół rowerku pryskają grudki błota. Zaczyna się szaleńcza jazda...
BIEG JEST DLA PSÓW CZYMŚ ZUPEŁNIE NATURALNYM I TYLKO NIELICZNE NIE CHCĄ TEGO ROBIĆ. TYM NALEŻY ODPUŚCIĆ. FOT. RAFAŁ MALKO / AG BIEG JEST DLA PSÓW CZYMŚ ZUPEŁNIE NATURALNYM I TYLKO NIELICZNE NIE CHCĄ TEGO ROBIĆ. TYM NALEŻY ODPUŚCIĆ. FOT. RAFAŁ MALKO / AG BIEG JEST DLA PSÓW CZYMŚ ZUPEŁNIE NATURALNYM I TYLKO NIELICZNE NIE CHCĄ TEGO ROBIĆ. TYM NALEŻY ODPUŚCIĆ. FOT. RAFAŁ MALKO / AG

Bikejoring*

Kaszuby. Okolice Postołowa. Łagodne pagórki, pola, lasy. Kilka niewielkich jezior. Gospodarstw niewiele. Okolica ożywa dopiero późną wiosną i latem, gdy z Trójmiasta na pole golfowe zaczynają zjeżdżać gracze. Jesienią i zimą sennie tu, żeby nie powiedzieć, że to odludzie. Kto nie jest rolnikiem, a chce tu mieszkać, musi mieć dobry pomysł na życie.

Igor Tracz jest szczęściarzem. Ma swój plan. Od kilku lat on i jego psy są królami kaszubskich bezdroży. To tu przygotowują się do najważniejszych startów - mistrzostw świata i Europy w wyścigach bikejoringu lub psich zaprzęgów na śniegu.

* * *

*Bikejoring - konkurencję wymyślili na początku lat 90. Norwegowie. Nawet u nich zima nie trwa wiecznie, a zwierzęta, które biorą udział w wyścigach psich zaprzęgów, powinny być przecież w formie. Idealne do tego okazało się zastąpienie sań rowerem górskim. Do główki ramy przyczepia się linkę o długości 2-2,5 metra z krótkim gumowym odcinkiem, który ma na celu amortyzację szarpnięć.

Bikejoring początkowo towarzyszył innym imprezom rowerowym, ale z czasem stał się odrębną dyscypliną. W bikejoringu i innych sportach z udziałem psów rygorystycznie przeprowadzane są kontrole antydopingowe - zarówno ludzi, jak i zwierząt.

W czasie zawodów (trasa liczy od 4 do 10 km) pies i rowerzysta osiągają na zjazdach do 50 km/h. Średnia prędkość wynosi ok. 35 km/h.

FOT. RAFAŁ MALKO / AG FOT. RAFAŁ MALKO / AG

* * *

Jakie psy nadają się do bikejoringu? Nie ma praktycznie żadnych ograniczeń, bo do bikejoringu nadaje się każda rasa. Warunek - pies musi być zdrowy i ważyć minimum 12 kg. Jeśli zdecydujemy się ruszyć ze swoim pupilem w teren, warto to zrobić z kimś, kto pierwsze kroki w bikejoringu ma już za sobą. Podstawowy błąd, jaki popełniają początkujący, polega na zbyt dużym obciążeniu psa. Bieg nie może trwać godzinę czy dwie, bo to niebezpieczne dla zwierzęcia. To dosłownie kilka minut wytężonego wysiłku. Nie można psa zmuszać do biegu, szczególnie w ciepłe dni.

DZIĘKI BIKEJORINGOWI PSY SĄ W DOBREJ KONDYCJI I BEZ PROBLEMÓW WCHODZĄ W ZIMOWY SEZON WYŚCIGÓW PSICH ZAPRZĘGÓW. FOT. RAFAŁ MALKO / AG DZIĘKI BIKEJORINGOWI PSY SĄ W DOBREJ KONDYCJI I BEZ PROBLEMÓW WCHODZĄ W ZIMOWY SEZON WYŚCIGÓW PSICH ZAPRZĘGÓW. FOT. RAFAŁ MALKO / AG DZIĘKI BIKEJORINGOWI PSY SĄ W DOBREJ KONDYCJI I BEZ PROBLEMÓW WCHODZĄ W ZIMOWY SEZON WYŚCIGÓW PSICH ZAPRZĘGÓW. FOT. RAFAŁ MALKO / AG

Być wybrednym to pełnia szczęścia

Jakich sztuczek trzeba użyć, żeby psy chciały współpracować z rowerzystą? To pytanie zadawałem sobie jadąc na spotkanie z Igorem, wielokrotnym mistrzem Europy. Okazało się, że było naiwne. Żadnych sztuczek w tym nie ma.

Igor przyjeżdża wielkim busem. Dla niego warunki spartańskie - mała przestrzeń, w której wozi sprzęt i w której od biedy może sie przespać w czasie dłuższych tras. Lwią część samochodu zajmują kojce dla jego pupili. Wyściełane sianem, cieplutkie. Psom musi być wygodnie podczas podróży. To greystery, nie rasa, a typ psa zaprzęgowego. Najwięcej jest w nim z wyżła (70-75 proc.), charta (greyhounda) i pointera.

- Na razie są cicho, ale zaraz zobaczysz, co się będzie działo - śmieje się Igor. - Poczują, że będziemy trenować.

Otwiera drzwi i wnętrze busa ożywa. Na zewnątrz rwie się Doda, na którą od tyłu napiera potężny Nergal. Gorsze w tym wyścigu nie chce być rodzeństwo - Zośka i Octo. Bardziej statecznie zachowuje się za to Nela, ich matka. Igor głaszcze łaszące się do niego zwierzaki, poklepuje po mocnych klatkach piersiowych, musi opędzać się przed "pocałunkami", których nie szczędzą mu podopieczni. Chwilę zastanawia się, którego psa wybrać. Decyduje się na Jamala.

Szczęśliwiec reaguje głośnym szczekaniem, a reszta stadka, zawiedziona tym, że pozostanie w kojcach, popiskuje z wyraźnym rozczarowaniem.

Jamal szaleje z podekscytowania. Widać, jak prężą się potężne mięśnie. Tańczy wokół i ciągnie w kierunku roweru. Najwyraźniej jest w doskonałej formie.

- Spokojnie stary - stopuje go właściciel. - Poczekaj.

Przekazuje psa Dawidowi i Oskarowi. To chłopaki z pobliskiego Ełganowa, których Igor zaraził bikejoringowym bakcylem. Z tej dwójki dumna jest cała wioska, bo już zaczęli zwyciężać w zawodach juniorów i to nie tylko w Polsce, ale w Europie.

FOT. RAFAŁ MALKO / AG FOT. RAFAŁ MALKO / AG

Chłopcy wprawnie zajmują się Jamalem, a nie jest to wcale łatwe. Dawid przytrzymuje te blisko 40 kg, kipiącego od nadmiaru energii ciała, a Oskar wyszukuje uprząż Jamala. Każdy pies ma swoją uszytą na miarę, bo musi być wygodna, a przede wszystkim dokładnie pasować, aby psu w czasie biegu nie stała się krzywda. Jedna łapa, druga. Jeszcze wygładzenie fałd skóry i gotowe. Czyżby? Jamal to profesjonalista, wie, że czeka go wysiłek, i zanim pobiegnie, długo sika.

W tym czasie Igor przygotowuje rower. Sprawdza przerzutki, hamulce, mocowanie linki, do której będzie przywiązany Jamal. Wszystko musi być sprawne, bo gdyby zawiódł któryś z tych elementów, mógłby najechać na psa. - On jest najsilniejszy. Zawsze chce wygrywać, taki niszczyciel na czterech łapach - Igor nie może się nachwalić Jamala. - Jest z nim tylko jeden problem. Jemu się tylko wydaje, że mnie słucha. Tak naprawdę musi się jeszcze wiele nauczyć.

WOLNIEJ, WIRAŻ, SZYBCIEJ. WSZYSTKO PŁYNNIE, ŻEBY NA ZAWODACH NIE TRACIĆ CENNYCH SEKUND, FOT. RAFAŁ MALKO / AG WOLNIEJ, WIRAŻ, SZYBCIEJ. WSZYSTKO PŁYNNIE, ŻEBY NA ZAWODACH NIE TRACIĆ CENNYCH SEKUND, FOT. RAFAŁ MALKO / AG WOLNIEJ, WIRAŻ, SZYBCIEJ. WSZYSTKO PŁYNNIE, ŻEBY NA ZAWODACH NIE TRACIĆ CENNYCH SEKUND, FOT. RAFAŁ MALKO / AG

Biegnij, Jamal, biegnij

Stoją na starcie i jest tak, jak mówił Igor. Jamal wyrywa się, żeby już pobiec, a przecież nie może tego zrobić bez wyraźnego pozwolenia rowerzysty. Igor odlicza: - Pięć, cztery, trzy, dwa, jeden...

Nie spodziewałem się, że może się to odbyć tak błyskawicznie. Zwierzę lekko się pochyla, zaledwie przez ułamki sekundy jego łapy buksują w miejscu i wtedy daje się poznać jego potworna siła - nie wybiega, a wystrzeliwuje jak z procy. Linka napręża się, a Igor staje na pedały roweru i robi wszystko, żeby maksymalnie odciążyć Jamala. Ile czasu to trwa? Góra dwie, może trzy sekundy i prują pełnym gazem.

Wokół lecą grudki błota, a pies i rowerzysta już pokonują kilkanaście metrów. Za chwilę nikną w sosnowym młodniku, w którym wytyczona jest trasa. Przez rzadkie drzewa widać, jak pies niemal szorując brzuchem po ziemi, rwie naprzód. Przed ostrym zakrętem Igor wykrzykuje "prawo" i Jamal skręca w odpowiednim momencie. Trochę wyhamowuje i zaraz szaleńczo znowu gna naprzód. Zbiega z niewielkiej hopki, a tuż za nim na rowerze skacze Igor. Na chwilę grzęzną w piachu. Ostry zjazd z górki w kierunku jeziora i za moment podbieg. Tu Igor musi pracować pedałami szczególnie intensywnie. Mijają mnie w pełnym pędzie.

Do zrobienia mają jeszcze pięć tych kilkusetmetrowych pętli. Ot, poranny trening zwierzęcia i człowieka.

- Wydolność psa jest około trzykrotnie większa od wydolności wyczynowego sportowca, a wydolność takiego zawodowca jest około dwukrotnie większa od tej przeciętnego faceta - sapie lekko zmęczony Igor. - Pies na stosunkowo niewielkiej ilości tlenu i jedzenia może pokonać w biegu największe przestrzenie ze wszystkich ssaków. Nie ma wyjścia, muszę być w formie, żeby być dla niego partnerem, a nie balastem, który tylko za sobą ciągnie.

FOT. RAFAŁ MALKO / AG FOT. RAFAŁ MALKO / AG

Na swoim torze treningowym i w okolicznych lasach Igor i jego stado doskonale znają każde drzewo, każdy kamień. Wiedzą, gdzie może czaić się niebezpieczeństwo i w którym momencie trzeba być szczególnie skoncentrowanym.

Ale podczas prawdziwych zawodów poprzeczka jest zawieszona zdecydowanie wyżej. Niemal regułą jest, że trasę przed startem może oglądać jedynie zawodnik. Rzadko zdarza się, że organizatorzy pozwalają na przemarsz przez nią również psom. Dlatego tak ważne jest doskonałe zgranie pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem. Tam nie ma miejsca na żadne nieposłuszeństwo, bo wystarczy chwila i kraksa gotowa.

* * *

Nie poganiaj psa! W czasie pobytu u Igora słyszałem komendy: "lewo", "prawo", "stój", ale ani razu nie usłyszałem takiej, którą zmuszałby psa do szybszego biegu.

- One i bez tego dają z siebie wszystko - wyjaśnia. - W bikejoringu pies biegnie sam, ale w zaprzęgu są psy słabsze i silniejsze. Podkręcanie tempa mogłoby się odbić na zdrowiu tych słabszych. Do tego nie wolno dopuścić.

ZIMOWE ZAWODY PSICH ZAPRZĘGÓW, FOT. ANNA KAWALA KONIK ZIMOWE ZAWODY PSICH ZAPRZĘGÓW, FOT. ANNA KAWALA KONIK ZIMOWE ZAWODY PSICH ZAPRZĘGÓW, FOT. ANNA KAWALA KONIK

Ozzi - zawodowiec

Jamal wygląda na zrelaksowanego. Wie, że wykonał kawał porządnej roboty. Dumny wraca do kocja. Ma zastąpić go Nergal, potem Ozzi. Na koniec przyjdzie czas na Zośkę i Octo.

W przerwach pomiędzy biegami Igor z zapamiętaniem opowiada o psich charakterach i w praktyce pokazuje, o co mu chodzi.

Nergal to wcielony diabeł, który nigdy się nie poddaje. Jego pan porównuje go do czołgu, który pociągnie tam, gdzie inne psy nie dają rady. Niestety, czasami chce być za szybki. Choćby wtedy, gdy na zakręcie zarzuca rowerem, Nergal zamiast na chwilę zwolnić, gna dalej jak szalony.

Z kolei Ozzi to urodzony lider, dla którego liczy się przede wszystkim kontakt z człowiekiem.

- W czasie zawodów potrafi się kompletnie wyłączyć. Liczy się tylko bieg i to, co do niego mówię - zachwala Igor.

Takie bajanie - myślę. Zaraz muszę jednak w duchu przeprosić, bo gdy Ozzi staje na starcie, potwierdza każdą pochwałę wypowiedzianą pod jego adresem.

Inne psy dawały upust przedstartowym emocjom, ale nie on. Od chwili gdy założono mu uprząż, nie spuszcza z Igora wzroku. Wykręca łeb i jak zahipnotyzowany wpatruje się w niego. Zdaje się nie słyszeć trzasku migawki aparatu nad uchem. Nie robi też na nim wrażenia poklepywanie przez Oskara.

Startuje nie wcześniej ani nie później, niż pada komenda. Choć jest słabszy fizycznie od kumpli, nadrabia to inteligencją. W zakręty wchodzi pod optymalnym kątem, przyspiesza, kiedy trzeba, zupełnie jakby wiedział, że nie zawsze liczy się tylko brutalna siła. W bikejoringu psy biegają pojedynczo, ale w zaprzęgach, gdzie wymagana jest współpraca, taki greyster to prawdziwy skarb. Przy takim mistrzu Igor może być zupełnie spokojny o wychowanie jednoroczniaków, czyli Zośki i Octo.

FOT. RAFAŁ MALKO / AG FOT. RAFAŁ MALKO / AG

- Psy uczą się od siebie - wyjaśnia Igor. - Gdy szczeniak ma pięć, sześć miesięcy, zaczynam zabierać go z innymi. Biega dookoła i się przygląda. Z czasem, nie wiadomo kiedy, sam zaczyna podstawiać się po uprząż. A jeśli nie chce biegać? W ciągu kilkunastu lat miałem może dwa psy, które nie zawsze chciały.

* * *

Zawody w bikejoringu to nic innego jak jazda indywidualna na czas. Zawodnicy startują co 30 sekundy, co minutę lub co dwie (w zależności, od tego, jak zaplanują to organizatorzy). Wyścigi mają od jednego do 10 etapów. Dopiero suma czasów (zupełnie jak w rajdach samochodowych) daje zwycięzcę.

Z kolei na imprezach mistrzowskich zawodnicy mają do pokonania w ciągu dwóch dni dwa etapy. Odbywają się one w terenach leśnych i czasami są niezwykle trudne technicznie.

W tym roku aby sprawdzić poziom bikejoringu w Europie, Litwini wystawili na mistrzostwach w Szwajcarii jednego ze swoich najlepszych kolarzy zawodowych. To on - po kilku miesiącach treningów z jednym z najszybszych litewskich psów - stanąl na starcie. Był piąty. Z Igorem Traczem i Jamalem przegrywał po 30 sekund dziennie podczas każdego z 6-kilometrowych etapów.

STARTUJĄ. WOKÓŁ LECĄ GRUDKI BŁOTA. PIES I CZŁOWIEK DAJĄ Z SIEBIE WSZYSTKO. TYLKO TAK MOGĄ ZWYCIĘŻAĆ. FOT. RAFAŁ MALKO / AG STARTUJĄ. WOKÓŁ LECĄ GRUDKI BŁOTA. PIES I CZŁOWIEK DAJĄ Z SIEBIE WSZYSTKO. TYLKO TAK MOGĄ ZWYCIĘŻAĆ. FOT. RAFAŁ MALKO / AG STARTUJĄ. WOKÓŁ LECĄ GRUDKI BŁOTA. PIES I CZŁOWIEK DAJĄ Z SIEBIE WSZYSTKO. TYLKO TAK MOGĄ ZWYCIĘŻAĆ. FOT. RAFAŁ MALKO / AG

Na wybiegu rządzi Lilu

Powoli czas kończyć. Za kilkanaście minut psia wataha odda się błogiemu lenistwu na wybiegu - tysiąc metrów kwadratowych tylko dla nich. Będą wygrzewać się w słońcu i regenerować siły. Jeśli któryś zacznie nadmiernie harcować, do porządku przywoła go Lilu, od której zaczęła się przygoda Igora z bikejoringiem (historia Lilu i początków Igora Tracza w bikejoringu - patrz ramka).

Suka jest już wiekowa i od dawna nie biega na zawodach, ale na wybiegu to ona rządzi stadkiem wyścigowych demonów. Właściwie nie musi przywoływać ich do porządku tylko w jednym przypadku - wystarczy, że Igor potrząśnie rano psimi uprzężami, a wszystkie zrywają się na nogi z głośnym ujadaniem. W psim języku to oznaczać musi jedno: "Dziś wybierz mnie, chcę biegać".

* * *

Przygoda Igora z greysterami

Jak to się zaczęło? Zacznijmy jak w bajce. Dawno, dawno temu w Gdańsku mieszkał młody kolarz amator. Na swoim góralu przemierzał wertepy Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego.
Od zawsze w jego domu rodzinnym były psy, a on poszukiwał właśnie kolejnego.

Nie miał wygórowanych oczekiwań - pies musiał być towarzyski i na tyle duży, żeby nadawał się do pilnowania domu. Rasa była bez znaczenia. Zależało mu również, żeby pies był biały. W anonsach znalazł odpowiednią kandydatkę - sukę husky, którą nazwał Lilu.

Podczas jednej z rowerowych eskapad poznał ludzi, którzy amatorsko zajmowali się psami zaprzęgowymi. To oni wprowadzili go w ten sport. Krok po kroku zaczął trenować razem z Lilu.
I zaczęło się - po roku były pierwsze krajowe zawody, kolejny kupiony pies. Nie był to jednak jeszcze prawdziwy przełom.

FOT. RAFAŁ MALKO / AG FOT. RAFAŁ MALKO / AG

Jego psy były wytrzymałe i pojętne. Był przekonany, że są również szybkie. Mylił się, ale o tym przekonał się podczas zawodów, na które pojechał do Norwegii. Zobaczył tam psy niezwykłe. Niby wyżły, ale nie wyżły. Niby pointery, ale nie do końca. W odróżnieniu od husky sierść miały krótką i raczej nie nadawały się do długich wypraw w mrozie i śniegu. Greystery, bo to właśnie je zobaczył, były za to szybkie. Diablo szybkie.

Greyster to nie rasa, a typ psa zaprzęgowego. Najwięcej jest w nich z wyżła (70-75 proc.), charta (greyhounda) i pointera. Choć taka mieszanka występowała już na początku XX w., to na dużą skalę hodowla greysterów rozpoczęła się w Norwegii w latach 80. ub. wieku. Szczeniak kosztuje ok. 1 tys. euro.

Dziś Igor Tracz ma 37 lat i blisko dziesięć tytułów mistrza Europy, tytuł mistrza świata w bikejoringu i psich zaprzęgach oraz tytuł najszybszego na świecie. Zanim się obejrzał, miał już czternaście greysterów i wyprowadził się z Gdańska na Kaszuby, bez reszty oddając się psiemu sportowi. Teraz to nie on jeździ po naukę do innych, ale to do niego przyjeżdżają podpatrywać mistrza zawodnicy z całej Europy.

IGOR TRACZ, FOT. RAFAŁ MALKO / AG IGOR TRACZ, FOT. RAFAŁ MALKO / AG IGOR TRACZ, FOT. RAFAŁ MALKO / AG

Jak zacząć trening bikejoringu radzi Igor Tracz:

- Wybierając psa zwróć uwagę, aby nie był agresywny ani w stosunku do innych psów, ani do ludzi. Rasa nie ma znaczenia, może to z powodzeniem być mieszaniec. Pies musi być zdrowy. Waga? Minimum 12-15 kg.

- Galop z psem nie może być długi. Początkowo 2-3 minuty w zupełności wystarczą (w szczycie formy moje psy biegają maksymalnie 15 min). Podstawowy błąd, jaki popełniają początkujący, polega na zbyt dużym obciążeniu psa. Jeśli masz możliwość rozpocząć trening z kimś, kto już spróbował bikejoringu, koniecznie skorzystaj z jego wskazówek.

- Jeśli temperatura przekracza 20 stopni, musisz drastycznie skrócić czas wysiłku.

- Trenuj na czas, a nie na dystans (pies łatwo zapamiętuje czas pracy).

- Zawsze na 2 godz. przed wysiłkiem solidnie napój psa. Aby chciał pić, możesz dodać do wody odrobinę tranu (oleju rybnego).

- Zaraz po wysiłku podaj psu wodę. Posiłek podajesz mu około 30 minut po treningu.

- Pamiętaj. Przemiany energetyczne psa bazują na tłuszczach i białku. W żadnym przypadku nie wolno stosować (przede wszystkim przed wysiłkiem) żadnych cukrów czy np. napojów izotonicznych czy odżywek węglowodanowych przeznaczonych dla ludzi!

- Trenuj zawsze, gdy pies jest w galopie. Kiedy zaczyna iść lub przechodzić w kłus oznacza to, że trening jest za ciężki. Wtedy należy go zakończyć, a następnym razem zrobić krótszy

- Krok po kroku dokładaj czas wysiłku na kolejnych treningach. Musisz przy tym uwzględnić temperaturę i wilgotność powietrza (czym niższa temperatura, tym lepiej dla psa).

- Lina łącząca uprząż z rowerem powinna mieć 2-2,5 m i koniecznie kawałek ekspandora (gumy).

- Nie zapominaj, że hamulce roweru muszą być w idealnym stanie (chodzi o bezpieczeństwo i twoje, i psa).

- Uprząż zaprzęgowa musi być starannie dopasowana do gabarytów twojego psa.

- Niech nie przyjdzie ci nawet do głowy, aby jadąc, wiązać linę do obroży psa!

- Nie zapominaj o kasku.

Więcej o: