Dzięki tym radom zostaniesz królem każdego wieczoru

Królem wieczoru możesz zostać wszędzie, nie tylko w Las Vegas. I to nie takim z papierową koroną, ale kimś, kogo będą pożądać niewiasty i nienawidzić mężczyźni. Przez zazdrość oczywiście.
1 Jak zostać królem wieczoru Jak zostać królem wieczoru fot. Nejron Photo / shutterstock.com

Planuj i trenuj

Ktoś powie: "Imprezowanie? A co to za sztuka?". Cóż, gratulujemy miejsca na kanapie przed telewizorem i życzymy dalszych sukcesów w rozwijaniu wymyślnych sposobów otwierania piwa. Ty zaś chcesz iść dalej, zdobyć więcej, prawda? Pokażemy ci, jak imprezować, aby nocny świat kręcił się wokół ciebie. Ale musisz uważać i ominąć kilka pułapek, bo może się zdarzyć, że urwany film nie będzie wcale największym zmartwieniem...

Wyjście z kumplami potraktuj jak grę strategiczną, gdzie zawczasu musisz rozpoznać, które figury są sprzymierzeńcami, a kto lub co może ci pokrzyżować plany. Na końcu tej drogi osiągniesz zaś miano "króla wieczoru", na którego nawet taki imprezowicz jak P Diddy spojrzałby z zazdrością.
Planuj i trenuj

Cel: chcesz być królem wieczoru, samcem alfa, który przewodzi grupie, którego pragną kobiety. Czas na trening. Nie od następnej imprezy czy od nowego roku. Od teraz. Trenuj pewność siebie i otwartość. Pokonaj strach. Zacznij od prostych rzeczy: porozmawiaj w windzie z atrakcyjną sąsiadką, zamiast gapić się w ścianę. Poflirtuj z kelnerką w kawiarni. Nie zrażaj się, trening czyni mistrza. - Odważ się zachować inaczej niż zawsze. Uśmiechaj się, zaczepiaj ludzi, eksperymentuj - radzi Łukasz Mańkowski, psycholog i mediator.

Dobra rada

Jeśli poznasz piękną kobietę, koniecznie zapisz jej numer oraz imię. Z badań psychologów z University of Missouri wynika bowiem, że im lepiej się bawimy, tym gorzej pamiętamy imiona i cyfry, a lepiej zapamiętujemy obrazy.

Nie ma nic gorszego niż przebudzenie ze wspomnieniem oczu pięknej blondynki i równoczesną myślą: "Jak, do cholery, ona ma na imię?".

Sukces

Angelika (25 lat): - W stołecznych klubach często widuję grupki facetów, którzy razem wyszli na miasto. Popisują się przed sobą, ale rzadko który potrafi zaimponować kobietom. Nie o ilość wypitego alkoholu przecież chodzi.

Na jakiego faceta zwróciłabym uwagę? Dobrze ubranego, ale nie wystrojonego bardziej niż ja. Na pewnego siebie, zdecydowanego, który umie zrobić pierwszy krok i zapomnieć choćby na chwilę o swoich kolegach.

Porażka

Dominik (34 lata): - Wyjście z kumplami kończy się dla mnie tak samo: chcę się popisać, ale wlewanie w siebie hektolitrów alkoholu powoduje, że zawsze z imprez wracam sam, mimo że miałem plan wybrania się na podryw.

2 Savoir-vivre: kiedy wolno na przyjęciu zdjąć marynarkę? Savoir-vivre: kiedy wolno na przyjęciu zdjąć marynarkę? fot. Oksanika / shutterstock.com

Zdaniem ekspertów

Pokonaj siebie

Największą przeszkodą w drodze do zostania królem wieczoru jesteś ty sam, twoje słabości i brak pewności siebie, a nawet nieśmiałość. Psychologowie i eksperci od rozwoju personalnego znają masę trików, żeby sobie z tym poradzić. Świetną metodą jest wizualizowanie sukcesu - Powtarzaj sobie : wiem, że umiem to zrobić. Dobrze mi pójdzie. Będę się dobrze bawił - radzi światowej sławy psycholog Philip Zimbardo. Jeszcze dalej idzie metoda określana mianem "zawodowcy i ikony". - Fantazje służą przede wszystkim temu, aby wyzwolić początkową odwagę, aby zrobić pierwszy krok, który przemieni cię z podpieracza ścian z kompleksem niższości w biorącą żywy udział w zabawie towarzyską osobę. Wypróbuj więc to: na krótką chwilę stań się kimś innym - proponuje Jeanne Martinet, autorka książki "Sztuka bycia towarzyskim". Hank Moody czy Charlie Sheen? Wybór postaci, dzięki której możesz zostać królem wieczoru, zależy tylko do ciebie.

3 Jak powiedzieć grzecznie koledze, że już ma dość? Jak powiedzieć grzecznie koledze, że już ma dość? fot. Wallenrock / shutterstock.com

Król wieczoru: kilka kroków do sukcesu

1. Zacznijcie u ciebie - zaproś kumpli na bifor

Tak, wiemy - najlepiej imprezować u kogoś: nie trzeba potem sprzątać. Ale nie tym razem. U siebie w domu będziesz czuć się pewnie, to ty będziesz przewodził. Dzięki temu, poprzez metodę tzw. faktów dokonanych, niemalże z automatu pokażesz kumplom, kto tego dnia rozdaje karty. Jako gospodarz określisz zasady gry.

Poza tym jako gospodarz ustalasz listę gości. Dobierz ich tak, abyś później nie musiał się martwić, że między nimi dojdzie do kłótni lub też zdesperowany singiel porwie ci podpite już towarzystwa do taniego klubu ze stiptizem.

2. Drinki, nie wódka

Nie jesteśmy dziećmi, kobiety, które nas interesują, nie są pensjonarkami, więc bądźmy szczerzy: z imprezowaniem łączy się alkohol. Czasem nawet morze alkoholu. Co zrobić, żeby wieczór w tym morzu nie zatonął? Powtarzamy jak mantrę: musisz się przygotować. Zjedz tłusto, rezygnując z węglowodanów. Możesz się też wspomóc farmaceutykami, które przyspieszają rozkład alkoholu w organizmie. I jeszcze jedna złota zasada: pij dużo niegazowanej wody.

Melanie Lemnios, z Best Events LA, kobieta odpowiedzialna za rozkręcanie imprez P Diddiego, radzi, żeby w domu jako startery podawać lekkie drinki (np. lemoniadę z wódką). Jeśli zaczniecie od czegoś mocniejszego, istnieje niebezpieczeństwo, że tego dnia już nie wyruszycie w bój.

3. Ty wybierasz lokal

Przejmij inicjatywę. - Jeśli brakuje ci śmiałości, spróbuj * po prostu wcielić się w rolę kogoś, kim chciałbyś być - przekonuje Izabela Kielczyk, psycholog. Tak, wiemy: każdy chce iść gdzie indziej i każdy właśnie swój pomysł uważa za najlepszy. Znowu kłania się metoda faktów dokonanych: to ty zamów taksówki i powiedz kierowcom, dokąd jedziecie.

4. Strzeż się pokus

"Tyle jest różnych pokus, strasznie dużo, jak się im wszystkim nie dać - bardzo trudno" - śpiewał kiedyś ze znawstwem tematu Kuba Sienkiewicz. I rzeczywiście: są pokusy, którym możesz, a nawet powinieneś ulec (blondynka w mini), ale są też takie, którym musisz powiedzieć stanowcze "nie". Bo wszystkie rozrywkowe wieczory mają swoje jutra...

Nigdy:

- nie bierz karty kredytowej. Określ budżet i się go trzymaj. Nie chcesz skończyć wieczoru z komornikiem na karku za szampana w Cocomo,

- nie bierz telefonu, jeśli masz ciągoty, by po kilku drinkach obdzwaniać swoje byłe i niedoszłe,

- nie rób sobie zdjęć po pijaku. Uwierz nam, wszyscy wyglądamy na nich żenująco.

4 Savoir-vivre: skąd ja panią znam?... Savoir-vivre: skąd ja panią znam?... fot. Ammentorp Photography / shutterstock.com

W lokalu - równie ważne

5. Postaw się, ale nie zastaw się

Jesteście w knajpie. Tu już twoja władza nie jest tak oczywista. Ale jest na to sposób. To ty pierwszy powinieneś postawić chłopakom kolejkę albo trzy. Ale nie więcej. Wystarczy, że fundując na początek dobrą whisky, pokażesz kompanom i kelnerom, kto tak naprawdę rządzi - potem wszyscy będą chcieli równać właśnie do twojego poziomu. - Często obserwuję zagranicznych gości. Zazwyczaj jest tak, że ten z grupy, który pierwszy stawia drogi alkohol, okazuje się jej przewodzić - mówi Marek, kelner z jednego z modnych stołecznych klubów. - Na taką osobę staramy się zwracać szczególną uwagę, bo to zazwyczaj od niej później zależy wysokość naszych napiwków - zdradza.

Pamiętaj:

Stawiasz kolejkę, potem robią to inni. Nie jesteś frajerem. Ale po imprezie to ty zbierz od chłopaków pieniądze na zapłacenie rachunku i dobry napiwek. To zaprocentuje w przyszłości - nic tak nie podniesie twojej pewności siebie i nie doda ci punktów jak znająca cię i szanująca obsługa w lokalu, do którego zabierasz znajomych.

6. Miej refleks

Diabeł tkwi w szczegółach i sukces też często się na nich zasadza. Pij uważnie i z umiarem - nie możesz bowiem stracić refleksu i zdolności obserwacji. Dwie wystrzałowe laski pytają, czy mogą dosiąść się do waszego stolika? To ty masz zaproponować im drinka. Dama prosi o ogień? Nieważne, że nie palisz. Twoim obowiązkiem jest mieć oldskulowe zapałki albo elegancką metalową zapalniczkę w kieszeni.

Pamiętaj:

Musisz być ciągle czujny, ciągle przejmować inicjatywę - gra trwać będzie bowiem aż do samego rana.

7. Czyny, nie słowa

Każdy ma kumpli, którzy opowiadają, że polowali na lwy w Afryce i są agentami służb specjalnych. Litości... Masz już dość tych mitomanów, ale nie przegadasz ich nawet najmocniejszą prawdziwą historią. Jedyny sposób: mało mów, dużo słuchaj, a najwięcej rób. Gdy inni zaczynają pić bez umiaru, ty trzymasz poziom. Zwycięstwo jest dla wytrwałych.

Wszyscy gapią się na śliczną kobietę? Ty z nią porozmawiaj, zaproś do tańca. Wydaje ci się, że nie umiesz? Po prostu zaraź ją entuzjazmem, nie przepraszaj, że nie znasz kroków do samby. Kobiety lubią facetów pewnych siebie.

5 10 rzeczy, które zabierze ci kobieta 10 rzeczy, które zabierze ci kobieta fot. altafulla/shutterstock.com

Psychotest

Sprawdź, czy jesteś gotów na bycie królem wieczoru.

Wychodzisz z chłopakami na miasto. Ubierasz się:

a) Biegnę na piwo, tak jak stoję, w ciuchach z pracy.

b) Przebieram się. Mój styl? Dyskretna elegancja.

c) Spędzam przed lustrem chyba więcej czasu niż dziewczyny. Reguluję brwi, wycinam skórki. Czy te chinosy pasują do mokasynów?

Kto zazwyczaj wybiera miejsce imprez?

a) Nie przejmuję się tym, biorę to, co życie przyniesie. A raczej to, co kumple wybiorą.

b) Zawsze dokładnie to planuję, wiem, gdzie są dobre imprezy i gdzie modnie jest bywać.

c) Zawsze namawiam ich na najdroższe lokale, najlepiej te z VIP-roomami i kartami wstępu. Nigdy mnie jednak nie słuchają.

Jesteś facetem:

a) Raczej nieśmiałym, wierzę, że nie muszę się bardzo starać ani rywalizować z innymi, bo moja wartość i tak zostanie w końcu dostrzeżona. Kiedyś...

b) Staram się być liderem grupy, jestem otwarty na świat i ludzi. Mam wady, ale pracuję nad nimi.

c) Jestem chodzącą doskonałością, marzeniem wszystkich kobiet. I zamierzam to zamanifestować światu. No, może jeszcze nie na tej imprezie, ale na następnej już na pewno.

Jaką zabawę lubisz?

a) Chodzi o oglądanie meczów w TV i picie piwa, prawda?

b) Lubię wyjść do ludzi, potańczyć i poszaleć z dziewczynami. Odrobina alkoholu na dobry humor i morze interakcji z innymi ludźmi.

c) Lubię się pokazać, upajam się tym, gdy inni mnie podziwiają. Ej, gdzie są wszyscy?

Jeśli:

- na większość pytań udzieliłeś odpowiedzi "a"

Przed tobą naprawdę długa droga, aby zostać królem wieczoru. Na razie jesteś tylko księciem własnej kanapy, pytanie: czy ty to w ogóle chcesz zmieniać?

- na większość pytań udzieliłeś odpowiedzi "b"

Królewskie berło nosisz w plecaku, tfu, w torbie na laptopa. Jeśli dalej będziesz pracować nad sobą i unikać błędów - nic nie powinno stanąć ci na drodze do królewskich honorów, które wieczorem i nocą potrafią być naprawdę przyjemne.

- na większość pytań udzieliłeś odpowiedzi "c"

Tak naprawdę ty już nosisz królewską koronę, problem w tym, że tylko i wyłącznie to sobie wyobrażasz. Jeśli nie wyjdziesz poza własne widzimisię, nie stłumisz choć trochę narcyza w swojej głowie, oczywiście możesz być panem i władcą, ale takim bez wojska. Król wieczoru? Na razie zapomnij.