Kurs samoobrony: jak się obronić przed nożem, gazem czy pistoletem...

Nie wystarczy chodzić po mieście z pałką, trzeba jeszcze wiedzieć, jak zrobić z niej użytek. Gadżety przeznaczone do samoobrony testowali na mnie instruktorzy sztuk walki. W naszym instruktażu-przewodniku znajdziesz taki, który najlepiej będzie ci leżał w dłoni i na duszy.
1 Gaz jest dla ludzi Gaz jest dla ludzi fot. Albert Zawada

Co by było, gdyby

Stacja benzynowa. Środek nocy. Przed sobą mam dwóch gości. Obaj w szarych dresach, każdy waży na oko ponad sto kilo. Jeden jest nabuzowany jak ruski samowar, po prostu go roznosi. Na początku robi lekki low kick na nogę kolegi, a potem na środku stacji zaczyna wykonywać ruchy z rozgrzewki do MMA. Może to dlatego, że jutro jest gala KSW i już nie może doczekać się walk gladiatorów? A może raczej jest po koksie - tym dla pakerów albo tym do nosa? A może jedno i drugie? Sytuacja byłaby nawet dość zabawna, gdyby nie to, że jest ze mną ośmioletnia córka...

Goście najpierw ciężko patrzą na boki, ten nadaktywny zaczyna się centralnie gapić na mnie, a ja zaczynam myśleć: "Co by było, gdyby"? Na szczęście płacą i spadają. A ja, choć nie cierpię chodzić z bronią, postanawiam profilaktycznie rozejrzeć się za czymś, co daje szansę w podbramkowej sytuacji.

Gaz jest dla ludzi

Zaczynam od gazu pieprzowego, którego bojowym składnikiem jest kapsaicyna alkalidowa. To najpopularniejszy środek do samoobrony dostępny bez specjalnych zezwoleń. Z moim mistrzem sztuk walki Bartkiem Mendakiem sprawdzamy, jak można go użyć, aranżując sytuację zagrożenia w naturalnym środowisku miejskim. Ja gram rolę agresora i symuluję napaść z nożem. Bartek błyskawicznie robi dwa kroki do tyłu i wyciąga z kieszeni gaz. Potem prostuje rękę i kieruje wylot gazu w stronę mojej twarzy. Atak powoduje duszności, pieczenie, uniemożliwia swobodne oddychanie, jego efekty odczuwane są nawet przez pół godziny. Producent gwarantuje, że działa nawet na najbardziej pijanych i naćpanych.

Gaz występuje w spreju lub żelu. Pierwsza forma jest lepsza dla kobiet, nie wymaga celowania, tworzy się po prostu obłok o zasięgu 3 m. Ja polecam gaz w żelu. Nie przeszkadzają mu warunki atmosferyczne (wiatr, deszcz), można go używać w pomieszczeniach zamkniętych, a zasięg rażenia jest nieco większy. Teoretycznie mówi się, żeby kierować strugę w klatkę piersiową, ale z reguły celuje się w twarz. W przypadku spreju ważne jest, żeby samemu nie znaleźć się w chmurze, więc trzeba szybko oddalić się w bezpiecznym kierunku - tłumaczy Bartek.

Za wyborem gazu jako narzędzia samoobrony przemawia też fakt, że nie powoduje trwałych obrażeń. To bardzo istotne, bo zgodnie z prawem obrażenia, których leczenie zajmuje ponad tydzień, stają się z automatu obiektem zainteresowania prokuratora - może postawić zarzut przekroczenia granic obrony koniecznej.

 

Bartek Mendak: Spec Od S.P.A.S.-u


Bartek Mendak: Spec Od S.P.A.S.-u

Nauczyciel samoobrony, który sprowadził do Polski rosyjskie sambo, a od kilku lat uczy nasze służby mundurowe i cywili tamtejszego combatu, czyli S.P.A.S.-u. Na pierwszy rzut oka przypomina to połączenie tajskiego boksu i ju-jitsu, z rozwiązaniami technicznymi z bronią białą i palną. Bartek uważa, że superskutczny S.P.A.S. wkrótce stanie się rozpoznawalny jak izraelska krav maga.

2 Baton ciężkostrawny Baton ciężkostrawny fot. Franciszek Mazur

Baton ciężkostrawny

Pałka teleskopowa, czyli baton, to kolejny z najczęściej kupowanych akcesoriów do samoobrony. Wywodzi się z Japonii. W latach 60. narodziło się tam keibo, czyli protobaton. 20 lat później patent został udoskonalony przez Amerykanina i od tej pory zwie się telescopic steel baton (tsb).

Dziś baton zna każdy chuligan, a umocowania prawne do jego użycia jako środka przymusu bezpośredniego mają m.in.: policja, służba więzienna i żandarmeria wojskowa. Często jednak wożony jest w aucie przez takich i owakich zamiast popularnego w latach 90. bejsbola. Polemika na temat legalności jego posiadania i używania trwa od dawna, to skomplikowana sprawa. Kompleksowy artykuł na ten temat znajdziesz na Militaria.pl.

Baton, który wyciągam z redakcyjnego kartonu, ma długość 40 cm, na rynku dostępne są nawet 67-centymetrowe. Solidna rurka z hartowanej stali w krzepkich rękach to straszna broń. Bartek nie tylko świetnie uderza batonem, lecz także sprawnie wykorzystuje go przy dźwigniach i duszeniach.

- Jeżeli przeciwnik ma baton, musisz skrócić dystans. Jeżeli to ty masz pałkę, dystans trzymasz, aby w pewnej chwili powalić wroga bronią - tłumaczy. Żeby nie spowodować trwałych uszkodzeń, trzeba bić w miękkie części ciała, a więc w udo, ramię... - W sytuacjach ekstremalnych uderzasz w stawy, kolana, łokcie, obojczyk. Gdy jest naprawdę źle, to w głowę - mówi.

3 Tonfa - niezgrabny brat Tonfa - niezgrabny brat fot. Albert Zawada

Tonfa - niezgrabny brat

Jak wygląda pałka wielofunkcyjna, wie każdy, bo tej broni używają policja i pracownicy ochrony. To znów import z Japonii, a konkretnie z Okinawy. Pierwsze wzmianki na jej temat pojawiły się w XVII w.

Była używana jako drewniany uchwyt mocowany w otworze w kamieniu młyńskim do mielenia ziarna

Tonfy można używać jak zwykłej pałki, czyli robić uderzenia i pchnięcia. Jednak to trochę tak, jakby korzystać z komputera jako przycisku do papieru. Bo sztuka walki tonfą jest przebogata i sprzętem tym można naprawdę czynić cuda! Problemem dla zwykłego Kowalskiego są jednak jej gabaryty, więc częściej służy jako obronny gadżet domowy (ew. samochodowy).

To świetna broń defensywna, można nią blokować uderzenia kijem czy nożem, przytrzymać albo przydusić napastnika. Tego trzeba się jednak uczyć na kursach, a nie tylko czytając kolorowy magazyn. Scenkę obrony tonfą wykonuję tym razem z Michałem Balcerzakiem, klubowym kolegą Bartka. Lewą ręką zakłada mi dźwignię na łokieć, prawą z pałą powala na kolana. - To broń dla służb mundurowych. Po co cywilowi niewygodna tonfa, skoro może mieć w kieszeni baton? - pyta retorycznie.

4 Breloczkiem też można Breloczkiem też można fot. Albert Zawada

Breloczkiem też można

Znów sięgam po nóż, ale tym razem Bartek ma w ręku kubotan. 14-centymetrowy walec zakończony stożkiem. Krótka biała broń wywodząca się - a skądby indziej! - ze średniowiecznej Japonii, obecna także od dawna w filipińskich sztukach walki. W sklepach leży na tej samej półce co długopis czy marker "taktyczny". Kubotan, zwany też yawarą, może służyć jako brelok do kluczy. Nie jest w tej roli specjalnie wygodny, lecz jak przyjdzie co do czego, można nim wykonywać uderzenia lub naciski w szczególnie wrażliwie części ciała - twarz, szyję, krtań, stawy, kości i sploty nerwowe. Uderzasz tępą lub ostrą końcówką albo walisz kluczami - na odlew, jak cepem.

- Kubotan stanowi wzmocnienie ręki, coś w rodzaju kastetu, który jest u nas zabroniony. Warto mieć w ręku coś twardego, to zawsze jakaś pomoc - tłumaczy Bartek. Atakuję go nożem, a on zręcznie robi unik i wyprowadza atak kubotanem na moją szyję. Robi to błyskawicznie i precyzyjnie. To raczej gadżet dla wprawionych w bojach, ciekawa sztuka operowania nim wywodzi się ze stylu gosoku-ryu karate.

5 Paraliż i już! Paraliż i już! fot. Albert Zawada

Paraliż i już!

Naciskam na przycisk paralizatora, pojawiają się trzask i błysk. Ta broń po prostu przeraża! A efektem numer jeden jest porażenie - prądem. Problem: paralizator trzeba przyłożyć do ciała. Tak działają modele cywilne.

- Ta broń nie działa na odległość, więc konieczne są pewne umiejętności. Co innego paralizatory policyjne, czyli tasery. Strzelają na kilka metrów, powalą każdego... A takie paralizatoro-latarki? No nie wiem, na pewno nie jest to przyjemne dla atakowanego, lecz ja wybrałbym gaz - mówi Bartek.

Stoimy przy bankomacie, wyciągam pistolet i celuję w gościa. Ten odpycha szybko lufę i atakuje mnie ciosem w krtań. Kończy sekwencję, przykładając jeszcze paralizator do mojego serca. Makabra!

6 A może spluwa? A może spluwa? fot. Franciszek Mazur

A może spluwa?

Wyciągam z kartonu pistolet na wkłady hukowe. Jest wierną kopią walthera 99P i budzi respekt. W sklepach znajdziesz też modele na naboje gazowe oraz gumowe. - Takie pistolety czy rewolwery nie są dobrym pomysłem - krzywi się jednak od razu Bartek. - Ty wyjmiesz spluwę "zabawkową", a napastnik, przekonany, że mierzysz z prawdziwej, wyjmie swoją, tyle że na ostrą amunicję. I nie zawaha się jej użyć. Słabym pocieszeniem jest to, że w Polsce taką broń ma mało ludzi.

Spluwy wyglądają jednak groźnie, na sam ich widok mam ochotę czmychnąć. Gdy atakuję Bartka, ten po prostu wyciąga pistolet i mierzy w moim kierunku. Na mnie wystarczy, jednak mistrz jest nieprzejednany. - Pistolety hukowe, na gumowe kulki i gazowe są najgorszym narzędziem do samoobrony, służą raczej jako gadżet do zabawy. Kulką nie powalisz dużego faceta, a jak strzelisz mu w głowę, możesz przekroczyć granice obrony koniecznej - wyjaśnia.

Praktyka czyni mistrza

Oddajmy głos Bartkowi. "Wszystkie przyrządy są dobre. Pod warunkiem że wyjmiesz je w odpowiednim momencie. Trenuj samoobronę, to uczy oceny sytuacji i odruchów, które są przydatne także przy użyciu broni. Ona nie daje gwarancji, tylko zwiększa szanse. I najważniejsze: gdy wybierasz broń, musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jesteś gotów jej użyć".

Komentarze (8)
Kurs samoobrony: jak się obronić przed nożem, gazem czy pistoletem...
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    karasek432

    Oceniono 18 razy 16

    Z tych porad wynika że bandzior może zabić,zrobic ze mnie inwalidę a ja muszę uważać żeby mu nie zrobic krzywdy bo prokurator mnie oskarzy o przekroczenie obrony koniecznej.

  • avatar

    zrjn

    Oceniono 5 razy 5

    Internetowe kursy samoobrony to jest najlepszy sposób na popełnienie samobójstwa.
    Nie ma co się czarować.
    Chcecie przejść kurs samoobrony i czuć się bezpiecznie
    (wcale nie musicie używać)?
    To minimum 3 lata,3 razy w tygodniu po 2 godziny dziennie.
    Inne takie to oszustwo i wyciąganie kasy.
    Czasami prawda jest brutalna.
    zrjn.

  • avatar

    gregorek1218

    0

    Uważam , iż zawsze warto mieć coś do samoobrony przy sobie. Nigdy nie wiadomo co nas może spotkać. Na hobby4men.com/samoobrona jest wiele ciekawych produktów , które mogą nam kiedyś uratować życie .

  • avatar

    fackir

    0

    jeśli ktoś pokazuje nóż, to najpewniej chce nim tylko straszyć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX