Jak zbudować własną markę? Wszystko o selfbrandingu

Pięć kroków do własnej marki.
Samotna podróż Samotna podróż 123rf.com

Kim Jestem?

Najważniejszy i najtrudniejszy krok. Zastanów się, kim jesteś i kim chcesz być. Co jest twoją zawodową pasją? W czym jesteś ekspertem? Znajdź sobie niszę - świat jest pełny ludzi od "marketingu" czy "HR-u", ale na pewno jest coś, na czym znasz się lepiej niż ktokolwiek, kogo znasz, nawet jeśli to bardzo wąska specjalizacja.

Kim wy jestescie Kim wy jestescie Fot. 123rf.com

Kim wy jesteście?

Kim jestem? W czym jestem dobry? Co jest moją pasją i czemu chciałbym poświęcić najbliższe lata swojego życia. W czym jesteś najlepszy, inny niż wszyscy. Bo cała reszta działań będzie skupiona na tym, żeby przekonać świat, że w niszy, którą sobie wybrałeś, jesteś zdecydowanie najlepszy.

Selena Soo, założycielka tworzącej osobiste marki agencji S2, pisze: "Zastanów się, jakich 4-5 przymiotników najlepiej cię opisuje: Kontaktowy? Rozmowny? Pogodny? Nieortodoksyjny? Inni mogą mieć te same idee, te same cele, ale to, jak te idee realizujesz, zależy wyłącznie od twojej osobowości. I właśnie to sprawia, że twoja marka jest oryginalna".

Pierwsze, czym powinieneś się zająć, to internet. W 2015 r. wszyscy guglują wszystkich, więc wrzuć do wyszukiwarki swoje nazwisko i poczytaj. Spokojnie, poczekamy.

Social Media Social Media Fot. 123 RF

Co ja mam do powiedzenia?

Kolejnym krokiem powinno być dopracowanie twoich profili na mediach społecznościowych. Linkedin, Twitter, Facebook - to podstawowe kanały docierania do odbiorcy. Ważne, żeby wysyłały jasne i spójne sygnały. Pamiętaj, zwłaszcza w tych dwóch ostatnich przypadkach, o jasnym oddzieleniu sfery prywatnej od zawodowej. Jeśli zapomnisz o ustawieniach prywatności, kontrahenci czy pracodawcy będą oglądać twoje zdjęcia z wakacji, a to nikomu jeszcze nie pomogło w karierze.

Część internetowych ekspertów sugeruje środek drastyczny: wyrzucenie wszystkich zawodowych znajomych z prywatnego konta na Facebooku i założenie fanpejdża, który może potem posłużyć jako kanał łączności z kolegami, szefami i klientami. Ale tę radę chyba warto potraktować z przymrużeniem oka, przynajmniej na początku. No, chyba że chcesz powiedzieć szefowi na zebraniu: "Szefie, chcesz zostać moim fanem na Fejsie?"

Pamiętaj, żeby profile wypełnić tak kompletnie, jak tylko się da. Potraktuj je jak swoją zawodową wizytówkę: opowiedz o sobie wszystko, co chcesz przekazać światu. I przeczytaj to jeszcze raz, zanim klikniesz "gotowe" - nic nie psuje wizerunku profesjonalisty tak jak ortograf.

Facebook, Twitter czy własny blog mają jeszcze jedną zaletę: pozwalają ci podzielić się twoimi doświadczeniami. Skorzystaj z tego. Pokaż, że masz coś do powiedzenia w swojej branży. Pomagaj innym rozwiązywać ich zawodowe problemy - im częściej ktoś inny skorzysta, słuchając twoich rad, tym mocniejsza będzie twoja marka, tym więcej ludzi będzie skłonnych polecić cię jako eksperta. Masz być tym, do którego ludzie udają się po radę czy po najnowsze informacje dotyczące twojej niszy - nie po linki do artykułów o sporcie czy zdjęcia zachodów słońca nad morzem. Ale pamiętaj - jeśli założysz konto czy bloga, nie możesz ich potem porzucić, musisz o nie dbać. Ekspert, który zaniedbuje swoich odbiorców, to eks-ekspert.

w pracy w pracy shutterstock.com

Jak mnie widzą?

Przyjrzyj się swoim profilom w mediach społecznościowych. Czy zawierają wszystkie potrzebne informacje? Czy nie przeczą sobie nawzajem? Czy ci sami klienci, którzy na Linkedinie widzą w twoim wykonaniu pełny profesjonalizm, mają też dostęp do fotek z wakacji na Fejsie?

Monitorowanie reputacji: Śledź to, co mówi się o tobie w sieci. Codziennie rano przy prasówce wygugluj się. Dziękuj za pochwały, dyskutuj merytorycznie, nie wdawaj się w pyskówki z trollami. Ale działaj i walcz o swoją reputację, bo inaczej to inni będą ją kształtować.

zebranie zebranie GFT

Kontakty, kontakty, kontakty

Pojawiaj się - i jeśli to możliwe, występuj na konferencjach i spotkaniach branżowych. Ściskaj dłonie wszystkich ludzi z branży, do których masz dostęp. Zostawiaj im swoje wizytówki. Pokaż, że znasz się na rzeczy, i spraw, żeby cię zapamiętali.

Marka to magazyn zaufania, który nabiera coraz większego znaczenia w miarę mnożenia możliwości dokonywania wyboru - Niall FitzGerald.

Konferencje, targi, spotkania branżowe - to wszystko szanse na budowę marki. Jesteś mówcą? Fantastycznie. Spotykasz się z liderami swojej branży? Jeszcze lepiej. Nie zapomnij o wizytówkach, bo inaczej oni zapomną ciebie przed lunchem. Mów, zachowuj się, wyglądaj dokładnie tak, jak sam wyobrażasz sobie eksperta na swoim polu.

Więcej o: