VIP-y na bombach, czyli czym jeżdżą głowy państw?

Kiedyś konie w zbrojach, pancerne powozy i wagony samym wyglądem miały odstraszać i informować o statusie. Dziś głowy państw podróżują w limuzynach, które na pierwszy rzut oka wyglądają jak te prezesów z korporacji. To jednak pozory, bo skrywają moc i uzbrojenie, o jakich zwykły podatnik może sobie tylko pomarzyć.
1 Prezydent USA Barack Obama przechodzi z Air Force One do limuzyny po przylocie do Romulus w stanie Michigan, 26.01.2012 r. Prezydent USA Barack Obama przechodzi z Air Force One do limuzyny po przylocie do Romulus w stanie Michigan, 26.01.2012 r. Fot. JASON REED/REUTERS

Przede wszystkim: bezpieczeństwo

- Co Pan robi? - krzyknąłem do taksówkarza, który nagle zjechał na trawnik, wioząc mnie w centrum Warszawy. - A co pan nie widzi, VIP-y na bombach jadą - odpowiedział spokojnie. - No, na sygnale - dodał, wyjaśniając. A właściwie dodał jeszcze kilka innych słów na określenie tych VIP-ów, epitetów tych jednak nie wypada nam tutaj przytaczać.

Poza takimi sytuacjami, z którymi zmagać się muszą głównie mieszkańcy stolicy - o autach naszych VIP-ów nie mówi się wiele. Wprawdzie ostatnio głośno się o nich zrobiło za sprawą pękniętej opony w prezydenckim aucie, jednak zazwyczaj w Biurze Ochrony Rządu można usłyszeć na temat aut VIP-ów (i tak naprawdę również na każdy inny temat) jedynie: "no comments"! Skoro tak, to przyjrzymy się autom zagranicznych ludzi władzy.

2 Bestia Bestia Fot. Dariusz Borowicz/Agencja Gazeta

"Bestia", czyli Cadillac One

Jeśli ktoś chciałby umieścić w Sevres wzorcowy model współczesnego "pancernika" dla VIP-ów, to z całą pewnością byłoby to auto, którym podróżuje prezydent USA (Obama, nie Underwood!). Auto to zwane jest potocznie Bestią, nie tylko ze względu na opancerzenie i uzbrojenie, ale też rozmiary: ma prawie 5,5 m długości i blisko 1,8 m wysokości. Masa? Ta okryta jest tajemnicą, choć nieoficjalnie mówi się, że oscyluje w granicach 6 ton. Nic dziwnego, że do rozruszania tej bestii potrzebny jest aż 6,5-litrowy silnik Diesla. Amatorów szybkiej jazdy i oszczędności rozczarujemy: cadillac one rozpędza się do maksymalnej prędkości ok. 100 km/h i na stówkę właśnie pali coś koło... 30 litrów ropy. Cena tego pancernego cacka waha się w okolicach 2 mln zł.

Jego budowa:

1. zbiornik paliwa - wypełniony jest specjalną pianką, która gwarantuje, że nie wybuchnie, nawet jeżeli zostanie trafiony bezpośrednio pociskiem
2. sprzęt ratunkowy - na pokładzie cadillaca one przewozi się nie tylko sprzęt gaśniczy i tradycyjną apteczkę. Jest też specjalny sprzęt z czystym tlenem, a także zapas krwi z grupą odpowiadającą tej, jaką ma prezydent
3. kabina pasażerska - zmieści się tam prezydent oraz cztery inne osoby. Całość zabezpieczono kuloodporną przegrodą. Jest też hermetycznie szczelna (nie otwierają się okna) na wypadek ataku biochemicznego. Głowa państwa ma dostęp do przycisku alarmowego
4. opony - zabezpieczone kevlarem (wiedzieliście, że wynalazła go chemiczka polskiego pochodzenia?), odporne na przebicie
5. felgi - jeśli jednak jakimś cudem auto straciłoby opony - można kontynuować jazdę na specjalnych stalowych obręczach
6. szyba od strony kierowcy - jedyna uchylana w samochodzie, ale tylko na niecałe 8 cm
7. opancerzone drzwi - grubości około 20 cm, ważą tyle, ile drzwi do kabiny boeinga 757
8. pancerna przednia szyba - o grubości blisko 13 cm! Odporna nawet na trafienie pociskiem magnum 44
9. karoseria - to blisko trzynastocentymetrowy pancerz stworzony ze stopów żelaza, tytanu, aluminium oraz płyt ceramicznych
10. noktowizor - specjalna kamera umieszczona na przedzie pojazdu pozwala na jazdę kierowcy nawet po ciemku, bez włączonych świateł
11. wyrzutnie gazu łzawiącego - są ukryte w okolicach przednich świateł, mogą być wykorzystywane m.in. do rozpędzania tłumu, który otoczył auto
12. stalowe płyty - tak jak w wojskowych samochodach wysyłanych na front mają chronić podwozie auta przed wybuchem granatu czy miny pułapki
13. broń - na pokładzie Bestii, zazwyczaj w drzwiach, poukrywane są karabiny i strzelby, których w razie niebezpieczeństwa mogą użyć agenci Secret Service
14. gorąca linia - auto jest połączone specjalną linią z wiceprezydentem oraz Pentagonem

3 Waldemar Pawlak Waldemar Pawlak Fot. Sławomir Kamiński

Eksperyment premiera Pawlaka

W wielu krajach głowy państw, w ramach tzw. patriotyzmu gospodarczego, wybierają rodzime marki aut. Niestety, jeśli nasze władze chciałyby dać świadectwo motopatriotyzmowi, to powinny chyba się przesiąść do... autobusów Solaris. Kiedyś z tym problemem usiłował zmierzyć się Waldemar Pawlak. Chciał, by jego służbową limuzyną był polonez. Zachwyceni nie byli ani oficerowie ochrony, ani partyjni kumple. Jak plotka niesie-  problem rozwiązał się sam. W żerańskim FSO zamówiono pięć polonezów (z mocniejszymi silnikami i wspomaganiem kierownicy). I o ile z fabryki wyjechało ich tyle, ile zamawiano, to do garaży władzy dotrzeć miały raptem... trzy. Dwa się zepsuły.

4 Limuzyna prezydenta USA Limuzyna prezydenta USA Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta

Pancerne rumaki

Dzisiejsze auta możnych tego świata wyposażone są w miotacze gazu, w schowki na broń, w grube pancerze. A jak było kiedyś, w przedmotoryzacyjnych czasach? Ot, choćby konie, które ubierano w zbroje (nie zasłaniały tylko pyska, oczu, ogona i nóg), czasem miały na naczółkach umieszczony specjalny kolec , którym koń mógł... atakować w czasie szarży.

5

Prezydent Polski w audi czy BMW?

Kilka dni po słynnym wypadku prezydenckiego auta, który był spowodowany pęknięciem opony, kancelaria głowy państwa rozstrzygnęła przetarg na zakup nowych aut. Zwycięzcą ogłoszono Audi, które miało dostarczyć BOR 20 limuzyn audi a8 L. Ta decyzja spowodowała jednak protest BMW, które również uczestniczyło w przetargu. Krajowa Izba Odwoławcza orzekła, że ofertę tej firmy odrzucono bezprawnie. Jakimi więc autami będzie jeździł prezydent Polski? To nadal wcale nie jest takie oczywiste. Choć jedno jest pewne: nie będą to, nawet najmocniej stuningowane i odpicowane, polonezy.

6 Limuzyna prezydenta Limuzyna prezydenta Fot. Gazeta.pl

Czym jeżdżą głowy państw?

Prezentujemy pancerne limuzyny najpotężniejszych ludzi tego świata. Wśród nich samochody, którymi poruszają się m.in. Władimir Putin, Angela Merkel i papież Franciszek.

7 Wśród gości zaproszonych na uroczystość był między innymi prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. Na zdjęciu limuzyna prezydenta Rosji w drodze przez Kraków Wśród gości zaproszonych na uroczystość był między innymi prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. Na zdjęciu limuzyna prezydenta Rosji w drodze przez Kraków Fot. Julian Sojka / Agencja Gazeta

Rosja

Mercedes Benz Klasy S. Już Dmitrij Miedwiediew jeździł Mercedesem. Jakiś czas temu pojawiła się jednak informacja o zupełnie nowym samochodzie, jakim miałby jeździć rosyjski prezydent. Według projektów, limuzyna będzie wyglądać tak:

 

Projekt nowej limuzyny dla prezydenta RosjiFot. Yaroslav Yakovlev and Bernard Weel

 

8 Bentley Mulsanne Speed Bentley Mulsanne Speed fot. Bentley

Wielka Brytania

Bentley Mulsanne. Ulubione auta brytyjskiej rodziny królewskiej to właśnie Bentleye oraz bardziej masywne Range Rovery. No tak, w końcu to brytyjskie legendy.

9 Mercedes-Maybach S 600 Mercedes-Maybach S 600 Fot. Michał Dek

Niemcy

Mercedes S600 - to auto wożące zwykle Angelę Merkel. Ale niemiecki odpowiednik polskiego Biura Ochrony Rządu dysponuje w swojej flocie również innymi markami i modelami. Wśród nich do dyspozycji polityków są m.in. Audi A8, Volkswagen Phaeton i BMW serii 7.

10 Watykan Watykan Fot. Getty Images

Watykan

Hyundai Santa Fe. Papa Mobile to bodaj jedno z najsłynniejszych aut na świecie. Choć papież Franciszek nie lubi obnosić się z luksusem, po jego pielgrzymce do Ameryki Południowej - gdzie podróżował starym, wysłużonym samochodem, co zwłaszcza w tłumie wiernych było ryzykowne - jest zmuszony do korzystania z motoryzacyjnych nowinek.

Skomentuj:
VIP-y na bombach, czyli czym jeżdżą głowy państw?
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX