Od kanciarza do pisarza

Żywot pisarza, jak wiadomo, nie należy do najłatwiejszych. Godziny spędzone nad pustą kartką i pustym talerzem, miesiące, a czasem nawet lata, poświęcone wykreowaniu świata swej powieści, poszukiwanie weny, a później wydawcy, potyczki z redaktorem, a wreszcie napięcie i oczekiwanie - czy książka się spodoba? Czy się sprzeda? Czy zapewni mi byt choć na jakiś czas?
Pisarz Pisarz Fot. Shutterstock

Od kanciarza...

Mowa tu oczywiście o autorach bez życiowego polotu, którzy postanowili utrzymywać się z pisania. A można przecież inaczej! Wystarczy najpierw dorobić się fortuny na oszustwach, rabunkach, kradzieżach i handlu używkami, by następnie złożyć książkę, którą napisało już samo życie i uczynić to w miejscu, gdzie nie trzeba martwić się o wikt i opierunek... w więzieniu! Po popełnieniu swego dzieła, zostaje już tylko czekać na sukces kasowy, zaproszenia na wywiady, prezentacje i spotkania autorskie z licznymi fanami oraz telefony z wytwórni filmowych z propozycjami zakupu praw do ekranizacji. Brzmi nieźle? W takim razie uczcie się od najlepszych!

Wilk z Wall Street Wilk z Wall Street Fot. materiały prasowe

Jordan Belfort AKA Wilk z Wall Street

Jeden z najpopularniejszych przestępców w historii, którego burzliwe losy urzekły samego Martina Scorsese. Na podstawie życia Belforta stworzył bowiem głośny film "Wilk z Wall Street" z Leonardo DiCaprio w roli głównej.

Zacznijmy jednak od początku... Jordan jako młodzieniec pragnął zostać dentystą, lecz gdy podczas studiów usłyszał, że nie zarobi na tym fortuny, postanowił spróbować szczęścia na Wall Street. Pojawił się tam w wieku 24 lat z siedmioma dolarami w kieszeni. Był to początek szybkiej i zawrotnej kariery. Inteligencja, pomysłowość i dar przekonywania Belforta umożliwiły mu założenie firmy maklerskiej Stratton Oakmont, która ekspresowo zaczęła przynosić olbrzymie zyski. Amerykański sen dopełniały liczne imprezy pełne pięknych kobiet, drogich trunków i egzotycznych narkotyków. Owa sytuacja idealna miała tylko jeden minus, którym Jordan Belfort zdawał się jednak nie przejmować. Był to sposób, w jaki jego firma zarabiała miliony dolarów dziennie. Działalność Stratton Oakmont polegała na oszukiwaniu inwestorów poprzez sprzedaż fałszywych akcji.

Na kancie i manipulacji Belfort dorobił się olbrzymiej posiadłości, Ferrari, dwóch helikopterów, licznych apartamentów i jachtu. I to zanim skończył 30 lat! Jego bezczelność i przeświadczenie, że wywinie się z każdej sytuacji, doprowadziły go oczywiście za kratki, szybko podjął jednak współpracę z FBI, dzięki czemu został pozbawiony wolności tylko na 22 miesiące. Nawet wtedy nie pozwolił sobie jednak na odpoczynek i w więzieniu wpadł na kolejną żyłę złota - pisanie książek na podstawie własnej historii.

Swą zjawiskową karierę maklera giełdowego opisał w książce Wilk z Wall Street, a następnie uzupełnił ją w kontynuacji Polowanie na Wilka z Wall Street. Obecnie działa jako mówca motywacyjny, prowadząc szkolenia korporacyjne, wykłady i przemowy, na czym zarabia 30 000 dolarów za wystąpienie. Choć umowa skazująca zobowiązuje go do zwrócenia 50 % swoich dochodów na rzecz 1513 oszukanych klientów (których straty szacuje się na 200 milionów dolarów), niemal całe honorarium ze sprzedaży książek i realizacji filmu zatrzymał dla siebie, wykorzystując luki w prawie.

Książka w formie ebooka jest dostępna w Publio.pl >>

Kadr z filmu Kadr z filmu "Złap mnie jeśli potrafisz" Fot. materiały prasowe

Frank W. Abagnale - prawdziwy oszust

Frank W. Abagnale to kolejny buńczuczny realizator amerykańskiego snu, który może porównywać się z Wilkiem z Wall Street zarówno jeśli chodzi o rozmiar przekrętu, skalę sukcesu literackiego, jak i bycie szansą na Oscara dla Leonardo DiCaprio. Postać Franka o wielu twarzach i nazwiskach znana jest bowiem szerokiej publiczności z filmu Stevena Spielberga "Złap mnie, jeśli potrafisz" zrealizowanego na podstawie książki o tym samym tytule.

Frank to niemal klasyczny przykład dziecka z rozbitej rodziny - odtrącony przez jednego z rodziców, dopuszcza się kradzieży, oszustw, wchodzi w konflikt z prawem. Wszystko to przydarzyło się Abagnale'owi Juniorowi, tyle, że na "ciut" większą skalę, w blasku fleszy i na oczach całego świata.

Po tym, jak w wieku 16 lat uciekł z domu, musiał zdobyć pieniądze na przetrwanie. Wtedy podrobił pierwszy czek w swej karierze. Później poszło już z górki - wykorzystując słabość ówczesnego obrotu czekowego w USA, fałszował czeki na całym świecie. Ukradł w ten sposób 2,5 miliona dolarów. Na co wykorzystywał te pieniądze? Na wystawne życie pilota PanAmerican, kierownika rezydentów w szpitalu Georgii czy prawnika w Luizjanie. Poza czekami, potrafił bowiem fałszować także dokumenty, dyplomy oraz własną tożsamość.

Jego niewątpliwy urok osobisty i zdolności interpersonalne sprawiły, że świat pokochał tego poszukiwanego listem gończym oszusta, nadając mu przydomek "podniebnego Jamesa Bonda". Był najmłodszym przestępcą ściganym przez FBI. Kiedy został pojmany we Francji, w 1969 roku, miał zaledwie 21 lat i karierę pilota, lekarza, prawnika, a przede wszystkim fałszerza na koncie. Po kilku udanych ucieczkach i ponownych aresztowaniach, biuro śledcze zaproponowało mu współpracę z wydziałem zabezpieczeń czekowych. Dzięki temu wyszedł na wolność w 1974 roku.

Kilka lat później zaczął pojawiać się w telewizji. Po programie Tonight Show Johnny'ego Carsona, w którym opowiedział swoja historię, widzowie nie przestawali dzwonić z pytaniami o możliwość zakupienia spisanych wspomnień Abagnale'a. Jako, że żadna taka książka nie istniała - napisał ją i sprzedał w milionach egzemplarzy.

Obecnie pracuje jako doradca FBI i pomaga ulepszać systemy czekowe oraz demaskować fałszerstwa. Pisze także książki (The Art of Steal, Stealing Your Life, Real U Guide To Identity Theft), w których wyjaśnia, co robić, by nie paść ofiarą oszustwa czy kradzieży tożsamości.

Winnetou Winnetou Fot. materiały prasowe

Fałszywy podróżnik - Karol May

Choć Karol May nie opisał nigdy historii swoich oszustw i nie wydał ich w formie książki, cała jego twórczość była zbiorem kłamstw i wymysłów na temat własnej biografii. Każdy z nas zetknął się z postacią Winnetou, jednak nie każdy wie, że - choć jest to postać fikcyjna - autor przez wiele lat utrzymywał, że Indianin o złotym sercu jest jego dobrym przyjacielem z Ameryki.

Nie było to jedyne kłamstwo Maya. Przez swoje krętactwa miewał zatargi z prawem już w młodości, zaś w fałszowaniu tożsamości wyprzedził Franka W. Abagnale'a o cały wiek. Przypisywał sobie tytuł doktorski, udawał okulistę, nauczyciela, a wreszcie podróżnika, który zwiedził dalekie kraje i poznał kilkadziesiąt języków. Skąd czerpał wiedzę o odległych lądach, nie ruszając się z Niemiec? Podczas odsiadki jednego z wyroków trafił do więziennej biblioteki, w której pracował (i czytał) przez 4 lata.

Był twórcą o wyjątkowo bujnej wyobraźni. Każda kolejna powieść podróżnicza odkrywała jego nowe, egzotyczne przygody. Jeśli fani mieli jakieś wątpliwości w związku z realnością opisywanego zdarzenia - szybko je rozwiewał, wymyślając nowe kłamstwo. Był przekonany o swej wielkości, co pchnęło go w stronę zdradzania szczegółów ze swego życia, by fani mogli być bliżej niego. A dzięki temu ilość miłośników tylko wzrastała! Pisane banalnym językiem książki o niebanalnych miejscach i ludziach sprzedawały się jak świeże bułeczki. Pod koniec XIX wieku Karol May posiadał status jednego najsłynniejszych pisarzy w Niemczech i niewyobrażalny majątek.

Na nieszczęście dla pisarza, jego matactwa i oszustwa, wraz z niechlubną przeszłością, wyszły w końcu na jaw. I choć jego książki dalej świetnie się sprzedawały, podupadł na zdrowiu i usunął się w cień. Przed śmiercią udało mu się odwiedzić kilka miejsc, które opisywał w swoich dziełach. Dziś jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych twórców powieści młodzieżowej, a łączny nakład jego książek wynosi ponad 200 milionów sprzedanych egzemplarzy.

Książki Karola Maya są dostępne w formie ebooków w Publio.pl >>

Dziewczyny z Danbury Dziewczyny z Danbury Fot. materiały prasowe

Kobieta w pomarańczowym kombinezonie

Niniejsze zestawienie nie mogłoby się oczywiście obyć bez kobiety. Kim jest tajemnicza dama w pomarańczu? Pisarką, więźniarką, a niegdyś także handlarką narkotykami? To Piper Kerman, którą wielu z nas kojarzy z postacią Piper Chapman z serialu "Orange is the New Black". Ta wyjątkowa seria, która swoją popularnością przyćmiła "House of Cards", powstała na bazie książki (o polskim tytule "Dziewczyny z Danburry"), która z kolei jest zapisem wspomnień dziewczyny skazanej na 15 miesięcy za handel narkotykami, którego dopuściła się 10 lat wcześniej.

Będąc świeżo upieczoną absolwentką college'u, Piper zakochała się w dziewczynie spod ciemnej gwiazdy, która namówiła ją do handlu narkotykami. Po kilku udanych akcjach Piper kończy z szemranymi interesami, układała sobie życie, znajduje chłopaka i podejmuje uczciwą pracę. Jednak przeszłość postanawia nagle zapukać do jej drzwi i każe jej zapłacić za błędy młodości. Piper ląduje w więzieniu dla kobiet o złagodzonym rygorze, w którym musi znaleźć swoje miejsce i określić swoją pozycję.

Autorka ze swych więziennych doświadczeń wyciągnęła same dobre wnioski i całą historię wydała w formie powieści. W "Dziewczynach z Danburry" opisuje absurdy amerykańskiego systemu prawnego, krytykuje dysfunkcyjne instytucje i ukazuje życie wśród współwięźniarek. A przy okazji robi karierę, dzięki swojej kryminalnej przeszłości.

Shantaram Shantaram Fot. materiały prasowe

Gregory David Roberts i jego boży pokój

Shantaram znaczy boży pokój. Jednak zanim autor (a zarazem bohater) książki go osiągnął, nieźle namieszał w swoim życiu. Porzucony przez żonę, uzależnił się od heroiny, a następnie wpadł na pomysł, by zacząć napadać na banki. Jego rabunki, choć z bronią w ręku, uchodziły za eleganckie. Zawsze dokonywał ich w garniturze, używając słów "proszę" i "dziękuję", dzięki czemu szybko dorobił się przezwiska "gentleman bandit" (bandyta gentleman). Bycie gentlemanem nie ustrzegło go jednak przed śledztwem policji. Schwytany w 1978 roku, został skazany na 23 lata więzienia. Kiedy dwa lata później udało mu się uciec z zakładu o zaostrzonym rygorze, automatycznie stał się najbardziej poszukiwanym zbiegiem w Australii.

Schronienie znalazł w Bombaju. Nie myśl jednak, że od razu oddał się tam religijnej kontemplacji. W trakcie swego dziesięcioletniego pobytu w Indiach współpracował z lokalną mafią, siedział w więzieniu, przemycał narkotyki, fałszował paszporty. Dopiero PO tych wszystkich wydarzeniach, odnalazł boży pokój. Wyjechał z Bombaju, w efekcie czego zatrzymano go we Frankfurcie i skierowano do australijskiego więzienia. Uciekł po raz kolejny, jednak wrócił na własne życzenie, by uczciwie zapłacić za swoje winy. I właśnie tam... Właśnie wtedy... rozpoczął pisanie swojego dzieła życia - powieści "Shantaram". Książka szybko stała się bestsellerem, a w Polsce ukazała się także w formie audiobooka nakładem cdp.pl.

Książka w formie audiobooka jest dostępna w Publio.pl >>

Pisać każdy może Pisać każdy może Fot. Shutterstock

Wszystko przed tobą!

Wciąż marzysz o karierze pisarza? W takim razie schowaj maszynę do pisania, rzuć gęsie pióro w kąt i biegnij na miasto zrobić zamieszanie! Jeśli wystarczająco nabroisz, może uda Ci się trafić do więzienia, gdzie w spokoju będziesz mógł spisać swoje wspomnienia. A stąd, jak wiadomo, już tylko krok do osiągnięcia szczytu sławy i dorobienia się twarzy Leonardo DiCaprio w kasowym filmie.

Więcej o: