Być albo nie być na Linkedinie i Goldenline?

To nie są dobre czasy dla odludków, introwertyków i... amiszów. Nie ma cię w sieci? Spoko, twoja sprawa, mam tylko nadzieję, że nie planujesz zrobić wielkiej kariery. Zanim jednak przejdziemy do 'ekstremalnych' form rekrutacji, skupmy się, jak do tej rekrutacji w ogóle doprowadzić. Najlepiej... za pomocą Instagrama!
Instagram też może pomóc ci w zatrudnieniu! Instagram też może pomóc ci w zatrudnieniu! Fot. Shutterstock

Jeśli nie Linkedin (i Facebook, i Goldenline), to co?

Nie samym Facebookiem żyje człowiek, nie tylko LinkedInem buduje swoja karierę. Inne media społecznościowe również mogą pomóc w konstruowaniu własnej marki (i kariery).

INSTAGRAM
To coś więcej niż apka do wrzucania zdjęć z wakacji w Grecji. Ma potencjał, żeby stać się jednym z najlepszych narzędzi w twoim arsenale. Staraj się obserwować swoich potencjalnych pracodawców - całe firmy i kluczowych graczy. Ktoś, kogo obserwujesz, sam może zwrócić uwagę na twój profil. Komentuj posty, staraj się inicjować (rzeczowe i uprzejme) dyskusje z firmami, menedżerami i klientami. To też może zwrócić na ciebie uwagę i zbudować reputację. Podpatrz, jakimi hasztagami firma oznacza swoje posty, i postaraj się wykorzystywać je także w swoich. W ten sposób możesz też wpaść firmie w oko. I pamiętaj o tym, żeby twoje własne posty pokazywały cię z dobrej, profesjonalnej strony.

YOUTUBE
To troszkę bardziej ryzykowne, ale potencjalnie bardzo mocne narzędzie, nie tylko w tradycyjnych "rozrywkowych" branżach, jak muzyka, film czy moda. Tak jak w przypadku LinkedIna tu też możemy spróbować sprzedawać swoją wiedzę i pokazać się światu jako ekspert. Ale po pierwsze, bądź pewny, że dobrze wypadasz na wideo - wiele detali, od oświetlenia po strój czy tempo mowy, może sprawić, że nawet najelokwentniejszy zmieni się w komedianta. W dodatku YouTube słynie z tego, że obfituje w trolli, którzy czerpią radość z obrzucania bliźnich błotem. Czy jesteś pewien, że masz wystarczająco grubą skórę?

BEHANCE
Znakomite narzędzie dla grafików, projektantów czy fotografów, pozwala tworzyć internetowe portfolio prezentujące najlepsze prace. Rada od głównego projektanta portalu, Matiasa Corei: ważne jest nie tylko to, żeby pokazać swoje najlepsze prace. Chodzi o to, żeby pokazać prace, które jednocześnie odpowiadają temu, co chcielibyśmy robić w przyszłości. Napisz też coś o kontekście zdjęcia, o tym, z czego czerpałeś inspirację do projektu. To daje ci szansę opowiedzieć coś jeszcze o sobie.

PINTEREST
Podobnie jak w przypadku Instagramu ten pozornie hobbystyczny portal może być dobrym źródłem informacji o potencjalnych pracodawcach. Pozwala też stworzyć rodzaj wizualnego CV, które może łatwo przyciągnąć ich wzrok.

GOOGLE+
Prawie wszyscy o nim zapomnieli, ale wyszukiwarka Google'a nie. Warto chociaż stworzyć na nim kopię swojego CV z LinkedIna, żeby poprawić widoczność w wynikach wyszukiwania.

Stań się jeszcze atrakcyjniejszy dla swojego pracodawcy! Stań się jeszcze atrakcyjniejszy dla swojego pracodawcy! Fot. Shutterstock

Bądź jeszcze bardziej widoczny!

FACEBOOK
- Stwórz dwa profile albo swój własny fanpage (choć to ostatnie wypada na razie tylko w niektórych branżach). Na jednym ustaw najwyższe zabezpieczenia prywatności i potraktuj go jako prywatną przestrzeń. Drugi upublicznij i dziel się na nim doświadczeniami i przemyśleniami. To będzie twoja zawodowa wizytówka.

- Detale! Ten zawodowy profil powinien pracodawcy jasno pokazać, co masz do zaoferowania. Podaj szczegóły dotyczące wykształcenia czy umiejętności. Dodaj też odpowiednie słowa kluczowe.

- Bądź aktywny. Przyłącz się do grup dyskusyjnych, lajkuj firmy, które cię interesują, i udzielaj się w dyskusjach w grupach czy pod postami. Tylko bądź profesjonalny i kulturalny.

LINKEDIN
- Detale. Dużo detali. Profil ze zdjęciem jest siedmiokrotnie częściej odwiedzany niż taki bez fotografii. Byle to nie było zdjęcie z plaży. Pamiętaj o zamieszczeniu w profilu i jego opisie słów kluczowych. To według nich "polują" headhunterzy.

- Zbuduj sieć. Im więcej wartościowych kontaktów, tym lepiej. Zabawa zaczyna się dopiero, kiedy masz ich ponad 50 - wtedy twoje szanse na dotarcie do ciekawych ludzi gwałtownie rosną.

- Dyskutuj. LinkedIn jest pełen aktywnych grup dyskusyjnych w każdej branży. Warto się do nich przyłączyć, żeby się czegoś nauczyć, poznać trendy, poznać ludzi - a przy okazji błysnąć wiedzą.

- Odpowiadaj na oferty pracy. Nawet jeśli nic z tego nie wyjdzie, masz szansę zostawić po sobie dobre wrażenie. Podziękuj osobie, z którą rozmawiałeś przez LinkedIn. Będzie o tobie pamiętać przy następnej okazji.

TWITTER
- Śledź profile istotnych dla ciebie firm i najważniejszych ludzi w branży. To da ci orientację w trendach.

- Tweetuj o kwestiach związanych z pracą, dziel się wiedzą i pokazuj z jak najlepszej strony.

- Dyskutuj, zwłaszcza z ludźmi, którzy w twojej branży mają wiele do powiedzenia. Ale nigdy się nie kłóć i kilka razy się upewnij, że to, co piszesz, ma ręce i nogi. Reputacja na Twitterze to ulotna bestia.

Facebook - morderca kariery Facebook - morderca kariery Fot. JaysonPhotography / Shutterstock.com

Jak Facebook zabija twoją karierę

Media społecznościowe mogą pomóc, mogą też zabić. A raczej sam możesz spektakularnie popełnić zawodowe samobójstwo.

- Jeśli chcesz, żeby twój profil pozostał całkowicie prywatny, nie używaj tego samego e-maila do logowania się na Facebooka i rozsyłania CV.

- Nie lajkuj wszystkiego jak leci, bo będziesz sprawiać wrażenie kogoś, kto ma za dużo wolnego czasu.

- Upewnij się, jak wyglądają twoje ustawienia prywatności, albo zdjęcia z ostatniej imprezy na mieście trafią do wszystkich rekruterów w branży.

- Zadbaj o zdjęcie profilowe. To twoje logo. Nie powinno być niewyraźne, brudne i wymięte. A już zupełnie nie wypada świecić na nim gołym tyłkiem. Czy torsem.

- Unikaj kontrowersyjnych tematów, jeśli już postujesz publicznie czy w szerokim gronie. Nawet jeśli jesteś pewny, że wszyscy twoi znajomi podzielają twoje poglądy w kwestii imigracji czy katastrofy smoleńskiej, przyszły szef wcale nie musi się z nimi zgadzać.

- Nie narzekaj. Ani na szefa, ani na współpracowników, ani na klientów czy dostawców. Chcesz się wyżalić? Wypłacz się w rękaw koledze. W sieci trzymaj fason i klasę.

Rozmowa kwalifikacyjna Rozmowa kwalifikacyjna Fot. Shutterstock

Czas na rozmowę kwalifikacyjną...

Zwróciłeś na siebie uwagę pracodawcy? Świetnie! Ale to dopiero początek - teraz czeka cię rozmowa kwalifikacyjna... A podczas niej mogą paść najróżniejsze pytania. Zebraliśmy te najdziwniejsze:

Gdybyś mógł urządzić paradę w naszym biurze, to jaka to by była parada? - Zappa

Jak wielkim farciarzem jesteś i dlaczego? - Airbnb

Gdybyś był dostawcą pizzy, do czego przydałyby ci się nożyczki? - Apple

Gdybyś mógł zaśpiewać jedną piosenkę w "Idolu", to którą piosenkę byś wybrał? - Red Frog Events

Czy jesteś raczej zbieraczem, czy myśliwym? - Dell

Gdybyś był opakowaniem płatków śniadaniowych, to jakich i dlaczego? - Bed, Bath & Beyond

Stres Stres fot. Shutterstock

Ekstremalne formy rekrutacji

Bywa, że na jeden rozmowie się nie kończy. Sprawy przyjmują bardziej ekstremalny obrót. Czego może próbować pracodawca, żeby sprawdzić, czy nadajesz się do jego firmy?

"Speed dating": Jak w "pięciominutowych randkach" kandydaci dostają zaledwie kilka minut, by "sprzedać się" pracodawcy. Często nawet nie osobiście, a przez telefon czy Skype'a. Z jednej strony firma może w ten sposób skontaktować się z o wiele większą liczbą kandydatów - z drugiej - ekstrawertycy są tutaj na wygranej pozycji. Jeśli załapiesz się na taką rekrutację, pamiętaj, kluczowe są pierwsze sekundy, nawet przed rozpoczęciem twojej prezentacji. Podświadomie rekrutujący może sobie wyrobić zdanie na twój temat już nawet po "dzień dobry".

To odpowiedni moment na anegdotę. Marek Kwiatkowski, informatyk pracujący w Londynie: - Ja najbardziej lubię test na dinozaura - śmieje się Marek. - Każdy rekruter, który chce być modny, na czasie, ale nie do końca wie, co robi, spyta cię o to, jakim dinozaurem jesteś. Jeśli odpowiesz, że tyranozaurem, usłyszysz "aha, czyli jesteś padlinożercą-kanibalem"?. Trzy razy dostałem takie pytanie. Tyle że... ja od dziecka uwielbiałem dinozaury. Odpowiadam więc "compsognathusem" i śmieję się w duchu, kiedy widzę zupełne niezrozumienie w oczach rekrutera.

Rozmowy zbiorowe: albo w układzie jeden kandydat i "pluton egzekucyjny", albo jeden rekrutujący i grupa kandydatów. W tym pierwszym przypadku pamiętaj, żeby nie ignorować nikogo z panelu. Wszyscy są dla ciebie równie ważni. W drugim przypadku: nie daj się ponieść emocjom i nigdy w życiu nie atakuj innych kandydatów. Traktuj ich z szacunkiem, inaczej okażesz się człowiekiem, który nie potrafi pracować w zespole i żeruje na potknięciach innych. Ale jednocześnie nie daj się stłamsić. Musisz się wyróżnić na tle pozostałych.

Dobry glina, zły glina: klasyka przesłuchań. Podczas rozmowy nagle do pytających dołącza kolejny, który traktuje cię zupełnie inaczej. Jeśli tamci byli ostrzy, on będzie bratemłatą. Jeśli tamci byli mili, ten zarzuci cię dziwnymi pytaniami. Pamiętaj, to wszystko gra. Ani dobry glina nie jest twoim kumplem ani zły glina wrogiem: chcą zobaczyć, jak reagujesz, gdy docierają do ciebie sprzeczne sygnały.

Cisza Cisza Fot. Shutterstock

Wypełnianie ciszy

95 proc. ludzi stara się zapełnić ciszę. Rekrutujący po prostu przez chwilę przestaje mówić. Skrępowany kandydat zaczyna mówić... i może powiedzieć więcej, niż pytany wprost.

Szczerość to podstawa! Szczerość to podstawa! Fot. Shutterstock

Włączanie trybu "szczerość" u kandydata

Prosta sztuczka: na początku rozmowy rekruter prosi o jakiś detal dotyczący twojego byłego szefa. Na przykład: jak się pisze jego nazwisko. Od razu zaczynasz myśleć, że będzie chciał się z nim skontaktować i podświadomie starasz się uważać, żeby nie ubarwić za bardzo swoich dokonań.

Rozmowa kwalifikacyjna jest jak pojedynek Rozmowa kwalifikacyjna jest jak pojedynek Fot. Shutterstock

Niekończenie pytań

Klasyczne pytanie podczas rozmowiy brzmi: "podaj przykład trudnej sytuacji zawodowej oraz sposób, jak ją rozwiązałeś". Proste. Ale wystarczy pominąć ostatnią część pytania i można od razu odsiać najsłabszych. Ludzie przyzwyczajeni do rozwiązywania problemów zawsze skończą opowieść tym, jak wybrnęli z kłopotu. Ci, którzy problemy raczej tworzą - wspomną tylko o tym, w jakiej kropce się znaleźli.

Pilnuj się Pilnuj się Fot. kadr z filmu

Uważaj na przymiotniki i czasy

Słabsi pracownicy używają o 40 proc. więcej przymiotników niż lepsi. Ci drudzy "odpowiadają szybko, konkretnie, w czasie przeszłym", jak pisze Murphy. Słabsi częściej odpowiadają w czasie teraźniejszym lub przyszłym i unikają jasnych komunikatów, dodając przymiotniki.

Komisja rekrutacyjna traktuje cię bez szacunku? Powinna zapalić ci się czerwona lampka Komisja rekrutacyjna traktuje cię bez szacunku? Powinna zapalić ci się czerwona lampka fot. Andrey_Popov / shutterstock.com

Nie korzystaj z określeń kategorycznych

Nie zgrywaj zbyt pewnego siebie. Słowa takie, jak "zawsze" czy "nigdy", mogą wydawać ci się twarde i w stylu macho, ale tak naprawdę pokazują, że ukrywasz swoją niekompetencję. Prawdziwy ekspert wie, że zawsze i we wszystkim jest element niepewności. Słabi pracownicy zwrotów kategorycznych używają dwukrotnie częściej niż lepsi.

Więcej o:
Komentarze (39)
Być albo nie być na Linkedinie i Goldenline?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Boddoxx

    Oceniono 80 razy 78

    "Gdybyś mógł urządzić paradę w naszym biurze, to jaka to by była parada"

    Paradę blagierów.

    "Gdybyś był dostawcą pizzy, do czego przydałyby ci się nożyczki"

    Do obrony.

    "Gdybyś mógł zaśpiewać jedną piosenkę w "Idolu", to którą piosenkę byś wybrał?"

    Co to jest "Idol"? Nigdy nie oglądałem.

    "Czy jesteś raczej zbieraczem, czy myśliwym?"

    Ani, ani. Informatykiem.

    "Gdybyś był opakowaniem płatków śniadaniowych, to jakich i dlaczego?"

    Czy rozmawiam z poważnym człowiekiem z poważnej firmy?

  • Gość: sol

    Oceniono 71 razy 69

    jeśli kiedykolwiek z świecie moje stanowisko zależałoby od utrzymywania profilu na fb, to nie chciałabym pracować w takiej firmie

  • cezar61

    Oceniono 54 razy 54

    Nie ważne co umiesz, ważne , że jesteś na fejsie. I co tu się dziwić, że w Polsce nic poważnego się nie tworzy, nie powstają innowacyjne technologie, nie projektuje się nowoczesnych urządzeń , Polacy nie są laureatami nagród Nobla.....

  • exsero

    Oceniono 53 razy 51

    Rekruter pytał mnie o te wszystkie media społecznościowe i za każdym razem słyszał odpowiedź "nie". W końcu zadał dramatyczne pytanie "dlaczego?!". Odpowiedziałem, że szkoda mi czasu na takie głupoty. Wolę książkę albo spotkanie w rzeczywistym świecie z rzeczywistymi ludźmi, którzy są takimi, jakimi są, a nie takimi, jakimi chcą być w sieci. Pracę dostałem i dalej nie mam żadnego konta w żadnym serwisie społecznościowym. Ba, nawet nie mam smartfona, tylko starą Nokię 6310. I żyję całkiem dobrze, więc może te wypociny redaktora po podstawówce włóżmy między bajki.

  • kloceklego

    Oceniono 35 razy 33

    "Czego unikać, by dostać wymarzoną pracę?"

    firm zatrudniających debili od rekrutacji

  • mlynek_999

    Oceniono 22 razy 22

    Kiedyś nie mogłem znaleźć pracy. Bardzo brałem sobie do serca artykuły takie jak ten, przgotowywałem się do rozmów, wypieszczałem CV.
    Teraz ja zatrudniam ludzi do mojego działu i wiecie co wam powiem jako praktyk, a nie wymyślony na potrzeby artykułu specjalista rekrutacji?
    Że to wszystko g..o prawda. Nie warto czytać,

  • popijajac_piwo

    Oceniono 20 razy 20

    Ciekawe kto ma na to wszystko czas...

  • cehaem

    Oceniono 17 razy 17

    >Pamiętaj o zamieszczeniu w profilu i jego opisie słów kluczowych. To według nich "polują" >headhunterzy.

    Ale tylko ci bardzo glupi i biedni. Porzadni maja wersje "recruiter" z zaawansowana wyszukiwarka.

  • Gość: Triumfator

    Oceniono 15 razy 15

    Odpowiedz i serdecznie podziękuj rekruterowi, który pomimo twojego wieloletniego doświadczenia w sprzedaży FMCG proponuje Ci handel samochodami (w końcu i to sprzedaż, i to sprzedaż). Dzięki temu pozostawiam po sobie dobre wrażenie i następnym razem dostaniesz propozycję stania za ladą stoiska mięsnego (w końcu to sprzedaż...).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX