Kariera: bądź krawcem swoich nawyków

Powycinaj z życia złe nawyki, a powszywaj w nie nowe, te dobre. Nie da się? Że ciężko, że trudno? Nie szukaj takich zblakłych jak stary t-shirt wymówek. Weź się za siebie i skrój życie i karierę na własną miarę.
Barack Obama - ustępujący prezydent USA - odwiedził Europę Barack Obama - ustępujący prezydent USA - odwiedził Europę FABRIZIO BENSCH / REUTERS / REUTERS

Jak Obama

Co mają wspólnego Barack Obama, Jeff Bezos, Tim Cook, Elon Musk? To znaczy co oprócz tego, że są sławni, bogaci i zmieniają świat? Wszyscy wstają bladym świtem. W zasadzie w środku nocy. Jak mawiają Amerykanie, 4:30 to nowa 7. Te dodatkowe 2-3 godziny pozwalają im, podobno, lepiej przygotować się do całego dnia i zająć sobą. I dają poważną przewagę. Jeśli o 6 jesteś już na siłowni, to na zebraniu o 9 będziesz przytomniejszy od kolegi, który dopiero przyssał się do swojej pierwszej kawy.

Jeśli pomyślałeś sobie: wariactwo, ja bym tak nie chciał, a nawet jeśli, to na pewno nie dałbym rady - cóż, nie masz racji. Bo wczesne wstawanie to nie nadludzki wysiłek. To nawyk. A nawyki, nawet takie które wyglądają jak nadludzki wysiłek, wyrabia się zaskakująco łatwo.

Na jakich nawykach warto zbudować swoją karierę?

Ach śpij, kochanie... Ach śpij, kochanie... Fot. Shutterstock

Wstawaj wcześniej

Nawet wstawanie pół godziny wcześniej pozwoli ci na spokojnie przygotować cały dzień, zamiast w panice łykać bułkę w pośpiechu nierówno posmarowaną masłem. Zacznij dzień od siebie: zjedz dobre śniadanie, poćwicz, przeczytaj gazetę. Czas na e-maile jest później, w pracy.

Koniecznie pościel łóżko! To zajmuje sekundę, a w zasadzie uniemożliwia powrót pod kołdrę.

zegar zegar fot. pixabay.com

Przychodź pół godziny wcześniej

Nawet 20 procent pracowników spóźnia się do pracy co najmniej raz w tygodniu. Ale nie wystarczy być na czas. Jeśli przyjdziesz pół godziny wcześniej, będziesz mógł się odprężyć i zaplanować swoje działania na cały dzień. Reszta dnia pracy przeleci błyskawicznie.

Instagram też może pomóc ci w zatrudnieniu! Instagram też może pomóc ci w zatrudnieniu! Fot. Shutterstock

Zaczynaj od planowania

Każdy dzień zacznij od ustawienia zadań w kolejności od najpilniejszego do najmniej pilnego i rozwiązuj problemy po kolei. Wyrób sobie nawyk wyznaczania co rano 3-5 celów, które danego dnia musisz wykonać. Staraj się to, co najważniejsze, załatwiać jeszcze przed lunchem, póki masz świeży umysł. Popołudnie zostawiaj na spotkania i tym podobne pożeracze czasu.

Facebook - morderca kariery Facebook - morderca kariery Fot. JaysonPhotography / Shutterstock.com

Po kolei, po kolei

Multitasking jest dobry dla laptopów. Ty skup się na jednym zadaniu naraz. Zrobisz więcej i nie będziesz się tak stresować. Nie musimy jednocześnie dodawać, że Facebook nie jest wskazany?

Unikaj śmieciowego jedzenia Unikaj śmieciowego jedzenia Shutterstock

Nie jedz śmieci

Szybkie, nerwowe, niechlujne i niskowartościowe posiłki bardziej szkodzą, niż pomagają w pracy. Umów się ze sobą, że będziesz lepiej traktował swój żołądek. A przez to i siebie.

Lepszą dietę uzupełnij o ćwiczenie: rusz się! Nawet długi spacer z psem pomoże ci poukładać wszystko w głowie. Wygospodaruj sobie pół godziny dziennie na ruch.

Dopadło cię już? Dopadło cię już? Fot. Shutterstock

Jak ugrzęznąć w nawykach, czyli najczęstsze błędy

- Łapiesz pięć srok za ogon. Budzisz się pewnego ranka i chcesz zmienić wszystko. I super. Gorzej, jeśli jedna porażka, jeden nawyk, który "nie wychodzi", demotywuję cię tak, że rzucasz to wszystko. Lepiej małymi kroczkami.

- Nie spisujesz planu. Jeśli tylko sobie powiesz, że coś zmienisz, potem łatwo możesz udawać, że nie dosłyszałeś. Zostaw plan spisany czarno na białym. Co, odkąd, dokąd.

- "Może". Jeśli mówisz sobie, że "może" coś zrobisz, to równie dobrze możesz od razu się poddać. Jak mówił Yoda: "Nie próbuj! Rób albo nie rób. Nie ma prób".

- Utrzymujesz cele w tajemnicy. Jeśli nikt nie wie o twoim planie, to nikt cię nie będzie wspierał, a ty nie będziesz się bał tego, co o tobie pomyślą, kiedy się poddasz. Powiedz choćby najbliższym.

- Nie przemyślałeś przeszkód. Poniósł cię entuzjazm i rzuciłeś się na coś tylko po to, żeby potem uznać, że nie dasz rady. Spróbuj jeszcze raz. Ale z góry się zastanów, gdzie pojawią się problemy i jak masz zamiar je pokonać.

- Nie zapisujesz postępów. Prosta kartka z krzyżykami zdecydowanie zwiększa szanse na sukces.

- Za szybko sobie gratulujesz. Przerzucasz się na następny nawyk, zanim poprzedni się ugruntuje.

- Poddajesz się po porażce. Jedna, dwie, trzy porażki to nic. Wyciągaj wnioski i próbuj jeszcze raz. Nie dawaj za wygraną tylko dlatego, że raz się potknąłeś.

Siła nawyku Siła nawyku Fot. Shutterstock

Dobry nawyk? To nie walka na pół życia

- Chciałbym wrócić do nawyku chodzenia na siłownię trzy razy w tygodniu - opowiada psycholog biznesu i  autor bloga Andrzej Tucholski. - Musiałem w  którymś momencie z tego zrezygnować ze względu na brak czasu, brakowało mi dziennie dwóch godzin. Teraz czas jest, ale te dwie godziny zapełniły się bzdurami.

Okazuje się, że wyrabianie nawyku to nie walka na pół życia - dobra wiadomość. Standardowo przyjęło się, że do względnego utrwalenia nowego nawyku potrzeba trzech tygodni. Oczywiście to dosyć umowna granica, pewne z nich wpoimy sobie w tydzień, z innymi będziemy walczyć nawet kilka miesięcy, ale odrobina samozaparcia powinna przynieść rezultaty dość szybko. Według badań University College of London, żeby osiągnąć 95 proc. automatyzacji zachowania - czyli tak naprawdę wyrobić nowy nawyk - potrzeba od 18 do 254 dni.

- Jest kilka szkół wyrabiania nawyków - tłumaczy Tucholski. - Dobrym pomysłem jest wszycie nowego nawyku w dotychczasowe. Tak aby jeden utrwalony nawyk był wyzwalaczem kolejnego. Mój poranek wygląda podobnie każdego dnia, więc gdybym chciał tam dodać np. rozciąganie, to powinienem zastanowić się, w które miejsce powinienem je wszyć. Bezpośrednio po wstaniu? Po prysznicu? Umyciu zębów?

Ważne jest, żeby nawyk, nad którym pracujemy, wykonywać zawsze w tej samej sytuacji. Zawsze kiedy ta sytuacja ma miejsce. Na przykład jeśli uznamy, że chcemy robić 20 pompek po przebudzeniu, róbmy je automatycznie. Natychmiast, bez dyskusji.

- Powinniśmy jak najszybciej zacząć traktować go jako nową codzienność tak jak codzienne zakładanie butów - tłumaczy psycholog. - Dobrze jest zacząć od razu, bez przygotowań. Waż- niejsze jest nabranie rozpędu niż szukanie idealnego momentu. Nie spędzaj miesięcy, czytając o ćwiczeniach i wybierając te idealne dla siebie, tylko zapisz się na cokolwiek.

Hotel Psia Sfora w Zielonej Górze (była wieś Stożne). Ośrodek tresury psów zielonogórskim Stożnym Hotel Psia Sfora w Zielonej Górze (była wieś Stożne). Ośrodek tresury psów zielonogórskim Stożnym Agata Michalak/AG

Tresuj się jak... własnego psa

Najważniejsza jest konsekwencja. To jak z tresurą psa: jeśli będziesz oczekiwał reakcji na bodziec tylko czasami, a w innych przypadkach sobie czy psu folgował, nawyk się po prostu nie utrwali, a cały wysiłek, który w niego włożyłeś do tej pory, pójdzie na marne.

- Miałem znajomego, który doskonale podszedł do wyrabiania nawyku chodzenia na siłownię - wspomina psycholog. - Był tam trzy razy w tygodniu, nawet jeśli absolutnie nie miał siły. Wtedy po prostu jechał tam, siadał w poczekalni i czytał książkę. Ale był na miejscu. Wiedział, że w jego kalendarzu jest znaczek "siłownia" i  bez względu na wszystko był tam, gdzie kazał mu być kalendarz.

Niezwykle ważne jest zbudowanie sobie mechanizmu wsparcia. Po pierwsze, każdą deklarację warto spisać: inaczej podchodzisz do deklaracji, które złożyłeś czarno na białym, wyznaczając precyzyjny cel, datę rozpoczęcia i czas zamknięcia "operacji", niż do rzuconego w przelocie "chciałbym zmienić...". Po drugie, podziel się swoim zamiarem z kilkoma osobami, one mogą udzielić ci wsparcia albo przynajmniej łypać na ciebie złowrogo, kiedy będziesz się migać. A to też pomaga. Wreszcie, po trzecie, wprowadź jakiś system monitorowania postępów.

Jak chronić smartfon? Jak chronić smartfon? Fot. Pexels/ SYED AHMED

Monitoruj się

To może być apka na komórce, i na iPhone'y i na Androida jest ich cała masa. Jedne prostsze, inne bardziej rozbudowane, zmieniające proces budowania nawyków w  grę z  punktami, przeciwnikami i bossami na koniec levelu. Ale równie dobrze to może być arkusz w Excelu. Albo, w najprostszej, a może najskuteczniejszej wersji, to może być powieszona na lodówce kartka podzielona na kratki jak kalendarz, z wielkimi, czerwonymi "iksami" stawianymi zawsze wtedy, gdy uda ci się wykonać zadanie.

- Kiedy będziemy mieli przed oczami taki łańcuch iksów, głupio będzie go nam przerwać - mówi Tucholski. - Jerry Seinfeld opowiadał, że właśnie dzięki tej technice udało mu się napisać serial ("Kroniki Seinfelda").

Częstym błędem przy budowie nowych nawyków jest... nadmierny entuzjazm. Budzisz się pewnego ranka i mówisz sobie: Tak! To jest ten dzień! Od dzisiaj zmieniam całe swoje życie! Wyrzucasz stare ciuchy, wyrzucasz niezdrowe żarcie, biegniesz zapisać się na siłownię. Czujesz moc.

I super! Trzymaj tak dalej! Niestety najczęściej po kilku dniach czy tygodniach przypominasz sobie, że miałeś życie takie, jakie miałeś, z konkretnych powodów, które jeden po drugim zaczynają psuć twoje wspaniałe plany. Właśnie dlatego takie wielkie, gwałtowne przemiany rzadko się utrzymują na dłuższą metę. Częściej działa technika małych kroków. Zmieniania jednego nawyku za drugim.

Bądź panem swojego losu. I czasu Bądź panem swojego losu. I czasu Fot. Shutterstock

Pooszukuj się trochę

Warto też się trochę... oszukiwać. Powiedz sobie: to nie na całe życie. To na próbę. 30 dni. Ja nie dam rady przez 30 dni (tu wpisz wedle własnego wyboru: siłownię/bieganie/niepalenie)? Jasne, że dam! W ten sposób wizja zmieniania czegoś w samym sobie nie będzie już taka straszna. Przecież to nie na zawsze. A po 30 dniach, po pierwsze, będziesz miał poczucie, że coś osiągnąłeś, a po drugie, skoro przekonałeś się, że się da, to czemu przestawać?

Drugie oszustwo to zaczynanie od drobiazgów, czasem pozornie nieistotnych. Psycholog B.J. Fogg proponuje metodę wyrabiania "mikronawyków". Chciałbyś pamiętać o nitkowaniu zębów przed snem? Czyść nitką... jeden. Czy to bez sensu? Pozornie tak. Ale po pierwsze, to czynność tak drobna i zajmująca tak mało czasu, że będzie ci głupio, jeśli tego nie zrobisz. A kiedy już zaczniesz, to przecież nie poprzestaniesz tylko na jednym. Stopniowo, ząb za zębem zbudujesz normalny, duży nawyk.

budzik budzik Fot. Shutterstock.com

Dobry nawyk dla każdego

A które nawyki najlepiej wyrabiać? Na pewno inne przydadzą się analitykowi, inne grafikowi. Jest jednak zestaw cech które przydadzą się każdemu.

- Ludzie sądzą, że albo się jest punktualnym, albo nie. A to akurat nawyk, który bardzo łatwo można sobie wyrobić. Kwestia ustawiania budzika przez parę tygodni - opowiada psycholog. - Są nawyki zupełnie uniwersalnie przydatne, można je nazwać dobrymi praktykami: punktualność, nawyk odrabiania pracy domowej, przygotowania. To pewne kompetencje życiowe, klasyczne, konserwatywne wartości, z którymi wielu ludzi ma problem. W armii USA jedną z pierwszych rzeczy, jakie ci wpajają, jest nawyk ścielenia łóżka. To drobiazg, nie wymaga wysiłku, robi się błyskawicznie, ale sprawia, że do łóżka nie ma jak wrócić. Doskonałe dla leniwych. Dobrze łączyć trudniejsze nawyki z łatwymi. Ja nie lubię cardio, więc zacząłem słuchać podcastów: nie miałem na to zwykle czasu. Zacząłem chodzić na cardio właśnie po to, żeby ich sobie posłuchać.

Ale najlepszy i najważniejszy nawyk, jaki możesz wyrobić, to nawyk... skutecznego wyrabiania nawyków! - Wypracuj sobie zwyczaj nie kwestionowania swoich decyzji - mówi Tucholski. - Jeśli miałeś w planie czytać dziennie 50 stron książki, to najlepiej nie przejmować się zupełnie tym, czy ci chce się, czy nie. Wyrób sobie nawyk nienegocjowania z samym sobą. Mam to w  planie, więc to robię!

Więcej o:
Komentarze (22)
Kariera: bądź krawcem swoich nawyków
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: gość

    Oceniono 56 razy 56

    – Ja to, proszę pana, mam bardzo dobre połączenie. Wstaję rano za piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem. Śniadanie jadam na kolację. Tylko wstaję i wychodzę.
    – No, ubierasz się pan.
    – W płaszcz – jak pada. Opłaca mi się rozbierać po śniadaniu?
    – Fakt!
    – Do PKS mam pięć kilometry. O czwartej za piętnaście jest PKS.
    – I zdążasz pan?
    – Nie, ale i tak mam dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje się. Przystanek idę do mleczarni. To jest godzinka. Potem szybko wiozą mnie do Szymanowa. Mleko, widzi pan, ma najszybszy transport, inaczej się zsiada. W Szymanowie zsiadam, znoszę bańki i łapię EKD. Na Ochocie w elektryczny do stadionu, a potem to już mam z górki, bo tak… w 119, przesiadka w 13, przesiadka w 345 i jestem w domu, to znaczy w robocie. I jest za piętnaście siódma! To jeszcze mam kwadrans. To sobie obiad jem w bufecie, to po fajrancie już nie muszę zostawać, żeby jeść, tylko prosto do domu. I góra 22.50 jestem z powrotem. Golę się. Jem śniadanie i idę spać.

  • dewes

    Oceniono 26 razy 20

    Pierwszy nawyk milionera: miej rodziców z grubym kontem i koneksjami w polityce.

  • kamuimac

    Oceniono 11 razy 11

    tia - do wyscigu korposzczury - wstawajcie o 4:30 i zapier.... na najwyzszych obrotach po to żeby prezesi mogli sobie wyplacić milionowe premie a was w ramach uznania i nagrody poklepac po plecach i powiedziec jacy to sa dumni z tak summiennych pracowników - ale na pytanie o podwyzke zaraz uslyszycie ze klimat nie sprzyja zapytajcie w nastepnym kwartale

  • Gość: vcvfc

    Oceniono 9 razy 9

    czytalem ten artykuł kilka miesiacy temu gdzies w anglojezycznej sieci

  • Gość: ewa

    Oceniono 4 razy 4

    Barack Obama wstaje o 7 sprawdziłam, więcej nie sprawdzam ale też i nie tracę czasu na czytanie informacji rodem z magla. Może i wy czasem sprawdzicie informacje, które publikujecie.

  • Gość: olo

    Oceniono 9 razy 3

    instrukcja dla idiotów, masochistów i rasy żółtej, oni uwielbiają pracować cały rok po 20 godz dziennie.Jak zdrowy psychicznie człowiek może iść na siłownie i w poczekalni choćby poczytać gazetę, to patologia!!!!

  • fragola50

    Oceniono 2 razy 2

    Teoria. Nie mogę zaplanować dnia w pracy, bo nigdy nie wiem co będzie do zrobienia - czasem są to 4 rzeczy na minutę + telefon (coś trzeba będzie natychmiast sprawdzić, odpowiedzieć) + szef stojący za plecami, czekający aż skończę rozmowę i zaraz nada nowe zadanie..

  • Piotr C

    Oceniono 1 raz 1

    Jest jeszcze jeden cenny nawyk: przez 20 minut dziennie nie rób nic (kompletnie nic). A jak jesteś bardzo zajęty, to przez godzinę. Dawno temu juz mądrzy ludzie do tego doszli.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX