Jak płonąć w pracy, ale się nie wypalić?

Bladzi, apatyczni, bez entuzjazmu brnący tylko w jednym kierunku, wykazujący ślady ożywienia, tylko kiedy pojawia się nadzieja na lunch. Zombie? Nie, to twoi współpracownicy. Niestety czasami różnica jest tylko estetyczna. Jeśli oglądając 'Walking Dead', zaczynasz identyfikować się z żywymi trupami, to raczej kiepski znak.
Komisja rekrutacyjna traktuje cię bez szacunku? Powinna zapalić ci się czerwona lampka Komisja rekrutacyjna traktuje cię bez szacunku? Powinna zapalić ci się czerwona lampka fot. Andrey_Popov / shutterstock.com

"Dosyć" już po roku pracy

Spotykam wielu ludzi, którzy tak zapędzili się w pracy, tak stracili dystans do tego, co się wokół nich dzieje, że błyskawicznie się wypalają - mówi psycholog biznesu Izabela Kielczyk. - Jeśli nie ma życia poza pracą, jeśli praca jest sensem życia, jeśli wypełnia 24 godziny na dobę - tak po prostu na dłuższą metę nie da się żyć.

Kryzys przychodzi coraz szybciej. Kiedyś na wypalenie "pracowało się" latami. Teraz "dosyć" mówią sobie nawet sprzedawcy po roku pracy. W XXI w. wszystko dzieje się szybciej: nawet nasza psychika szybciej wysiada i mówi "dość".  Ale może da się zaplanować swoje życie i karierę tak, żeby wypalenia uniknąć albo przynajmniej jak najbardziej oddalić jego perspektywę?

- Najbardziej narażone na wypalenie są zawody, w których trzeba intensywnie pracować z innymi ludźmi, i to na takich stanowiskach, gdzie jest się stroną dającą, a druga osoba ma to przyjąć lub odrzucić - tłumaczy psycholog. - To dotyczy wszystkich, od menedżera przez handlowca po psychologa, wszędzie tam, gdzie musisz być w stałym kontakcie z ludźmi, ale nie wszystko od ciebie zależy, gdzie relacja nie jest symetryczna. Na przykład jak u menedżerów średniego szczebla - oni są między młotem a kowadłem.

Pierwszą i zwykle najważniejszą przyczyną wypalenia jest... poczucie braku kontroli, rozlewające się z pracy na całe życie. Dlatego tak narażeni na wypalenie są handlowcy: mimo ich najlepszych starań klient zawsze może powiedzieć "nie", a oni nie są w stanie niczego z tym zrobić. Dlatego kluczowe jest to, żeby stale mieć przeświadczenie, że przynajmniej w jakimś stopniu panujesz nad sytuacją.

Czasem warto zastanowić się, dlaczego odszedł twój poprzednik Czasem warto zastanowić się, dlaczego odszedł twój poprzednik Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

Czym są ogniska wypalenia?

Trzeba sobie zdawać sprawę, na co mam wpływ, a na co nie: szefa nie zmienię, ale mogę zmienić to, że sam zawsze biorę na siebie pięć projektów - mówi Kielczyk.

Zaczynając czy zmieniając pracę, warto na samym początku zidentyfikować potencjalne "ogniska wypalenia", czyli czynniki, które po jakimś czasie mogą wyczerpać twoją odporność. Ciągłe wyjazdy? Ciężkie negocjacje, na które trzeba przygotowywać się całymi dniami? Struktura firmy, która budzi w tobie obawy? Wszystkie elementy stresogenne, wszystkie czynniki, które obdzierają cię z kontroli czy zmuszają do robienia kompromisów w życiu zawodowym i prywatnym, w przyszłości mogą stwarzać problemy. Niezwykle ważne jest to, żebyś rozpoczynając pracę, był ich świadomy. Częściowo po to, by mieć się na baczności i nie pozwolić, by zaskoczyły cię później. Ale nie tylko.

Warto z góry się zastanowić, na co możesz wpłynąć, a na co nie. I mieć jasność, że decydujesz się narazić na te niebezpieczeństwa dobrowolnie i ze świadomością - dodaje psycholog. - Wtedy nie wchodzisz w tok pracy automatycznie i zachowujesz poczucie panowania nad ogólną sytuacją.

Powinieneś zachować poczucie panowania nad tym, kim sam jesteś. Bardzo łatwo się zatracić, zwłaszcza kiedy pracujesz w firmie, która wymaga od ciebie czujności i gotowości, gdzie nawet w domu musisz przynajmniej zastanawiać się nad taktyką, jaką przyjmiesz następnego dnia. I nieważne, czy to sprawia ci frajdę. To jak z inwestowaniem na giełdzie: jeśli wszystkie swoje środki wrzucisz do jednego worka, możesz przez jakiś czas jechać na rosnącej fali, ale prędzej czy później przyjdzie krach i kurs poleci w dół. Tak samo w życiu: jeśli zainwestujesz wszystko w pracę, jeśli sam będziesz siebie identyfikował przede wszystkim z perspektywy tego, co robisz zawodowo, kiedyś przyjdzie potknięcie i kryzys.

Windsurfing w Alacati Windsurfing w Alacati fot. shutterstock

Miej plany b!

Najważniejsze - nie zatracać się. Nie jesteś tylko pracą, menedżerem, sprzedawcą, ale też Kowalskim, a Kowalski lubi pojechać na ryby, pograć w bilard, iść na piwo z kolegami - przypomina Kielczyk. - Warto dbać o kontakty i przyjaźnie, ale też warto wychodzić poza utarte schematy i strefę komfortu, sprawdzać się w różnych dziedzinach, choćby najdziwniejszych. Świadome przełamywanie własnych ścieżek myślenia pozwala widzieć dokładniej wszystko, co dzieje się dookoła.

Nie mówiąc już o tym, że jeśli wychodzisz poza dawno przetarte ścieżki, możesz dowiedzieć się o sobie rzeczy, których nie podejrzewałeś. To, że całe życie byłeś domatorem, nie oznacza, że nie pokochasz nurkowania czy windsurfingu, jeśli tylko dasz sobie szansę je poznać. Możesz się dowiedzieć, że jesteś naprawdę utalentowanym kucharzem czy fotografem, tylko nigdy nie odważyłeś się spróbować, bo "to nie było w twoim stylu". To wszystko jest cenne dla budowy własnej samooceny, która pomaga bronić się przed wypaleniem, ale też jest cenne jako spadochron bezpieczeństwa - kto wie, za 10 lat może zamiast tyrać w korpo, zostaniesz instruktorem kajta? Takie "plany b" też pomagają w walce z wypaleniem, bo dają ci pewność ekonomiczną: nie musisz robić czegoś, co odbiera ci duszę, bo masz inne talenty, umiejętności, kursy i zawsze możesz pójść inną ścieżką.

Bo najgorsze, co możesz dla siebie zrobić - i najprostsza droga do wypalenia i depresji - to życie według schematów, mówienie sobie "wszyscy tak mają, wszyscy zasuwają od rana do nocy, wszyscy myślą tylko o piątku". I co z tego, że wszyscy? Powtarzanie sobie, że takie jest życie, to prosta droga do poważnych problemów, także zdrowotnych.

- Ludzie zaczynają cierpieć na bóle głowy, nóg, żołądka - chociaż fizycznie nic im nie dolega - opowiada psycholog, która widziała już wiele podobnych przypadków. - W skrajnym sytuacjach zdarza się totalna depresja, zniechęcenie do świata, do innych, do siebie. W ekstremalnych przypadkach bez ostrej pomocy psychologicznej czy szpitalnej jest naprawdę trudno z tego wyjść.

Co nie oznacza, że jeśli coś nie podoba ci się w pracy, to musisz ją rzucić i szukać jakiegoś ideału czy przenieść się do hipisowskiej komuny. To nie taka bajka. Ale musisz być świadomy siebie i tego, co się wokół ciebie dzieje. Co powoduje wypalenie? Natłok pracy? Nowy szef? To, że ciągle bierzesz nowe projekty i nie masz czasu porozmawiać z rodziną? Zastanów się, co możesz zmienić, a co musisz przynajmniej na razie zaakceptować, choćby po to, żeby jeszcze przez pół roku w spokoju spłacać kredyt na samochód. Świadomie podejmij taki wybór, żeby dać sobie poczucie, że to jest wybór, a nie życiowa konieczność. Bo tak naprawdę niemal wszystko jest twoim bardziej lub mniej świadomym wyborem.

Ale nawet jeśli uznasz, że tak, praca 15 godzin na dobę, to jest to, co chcesz w tym momencie robić, postaraj się przywrócić swojemu życiu jakąś harmonię. Bo taka praca nad czymś, co kochasz, wypali cię mniej niż czterogodzinna szychta w znienawidzonej robocie, choć biologiczne i fizjologiczne skutki takiego tempa i tak mogą cię dopaść.

Jogging to najprostsza forma ruchu, która przynosi wiele korzyści dla organizmu Jogging to najprostsza forma ruchu, która przynosi wiele korzyści dla organizmu Fot. Shutterstock

Cenne, błogie nicnierobienie...

- Wielu ludzi próbuje walczyć z wypaleniem w pracy przez rzucanie się w aktywność fizyczną. Sport działa antystresowo, wydzielają się endorfiny, ale tu też kryje się pułapka - ostrzega trenerka. - Dla wielu ludzi staje się kolejnym polem rywalizacji. Jak biegam, to będę biegał najwięcej i stale publikował swoje wyniki na Facebooku. To ciągle jest wyścig. A czasami najcenniejsze, co możemy sobie dać, to... nicnierobienie. Nawet jeśli to tylko 10 minut dziennie - to nie jest to stracony czas. To szansa na zastanowienie się, czemu i po co tak wszędzie gonisz.

I zapamiętaj - to wszystko ma czemuś służyć. Kasa jest spoko, ale fajnie byłoby czasem ją nie tylko wydać, ale też mieć frajdę z tego, na co ją wydałeś. Inaczej ten zarąbisty kajt, który kupiłeś, latami będzie zbierał kurz w garażu. Bo zawsze jest jeszcze jeden projekt do zrobienia. A potem następny, i tak w kółko. Aż zgaśniesz.

Walka na śmierć i życie Walka na śmierć i życie fot. Twin Design/shutterstock.com

Czy ja to mam?!

Ben Fanning, coach i specjalista od wypalenia, stworzył listę 20 symptomów wypalenia, na które trzeba uważać:

1. Ustawiasz budzik za wcześnie i nadużywasz przycisku "drzemka".
2. Kompletnie brak ci energii po pracy.
3. Śpisz chaotycznie - raz za długo, innym razem za krótko.
4. W piątek po pracy czujesz się jakbyś właśnie odzyskał wolność.
5. Na wszystkie pytania rodziny o pracę odpowiadasz krótkim: "w porządku".
6. Zatroskane otoczenie pyta cię wciąż, czy aby na pewno wszystko jest w porządku.
7. Nie spotykasz się już po robocie z kolegami z pracy.
8. Wstajesz przed świtem, wychodzisz z pracy po zmierzchu.
9. Czujesz lęk przed poniedziałkiem.
10. Fantazjujesz o rzuceniu roboty.
11. Nie chcesz wyjaśniać ludziom, czym się zajmujesz.
12. Źle traktujesz współpracowników i klientów.
13. Nie pamiętasz, kiedy czułeś satysfakcję z pracy.
14. Stale czujesz się przytłoczony.
15. Nie czujesz, żebyś robił postępy.
16. Zmieniasz się w cynika.
17. Często wybuchasz.
18. Stale narzekasz.
19. Boisz się szukać nowej roboty.
20. Widzisz, że współpracownicy omijają cię łukiem.

culosc culosc gazeta.pl

7 skutecznych sposobów walki z wypaleniem

Wypalenie to coś więcej niż stres, to poczucie bezradności i braku kontroli nad tym, co dzieje się wokół ciebie. Nie ma jednego magicznego zaklęcia, którym można je pokonać, ale są sposoby, które pomagają.

1. Kiedy idziesz do nowej pracy, z góry zidentyfikuj czynniki, które mogą spowodować wypalenie.

2. Miej poczucie, że panujesz nad tym, co się dzieje. Nawet jeśli "panowanie" oznacza świadomą zgodę na czynniki, które cię irytują. To ma być twoja decyzja.

3. Znajdź czas na dekompresję i odłączenie. Wakacje czy długi weekend bez kontaktu z robotą i bez myślenia o projekcie są niezbędne dla mentalnej higieny.

4. Szanuj swoje ciało. Nie żyw się wyłącznie w fast foodach i pamiętaj, żeby się ruszać, choćby na spacerze. Chory, gruby i zmęczony wypalisz się jeszcze szybciej.

5. Śpij. Jeśli dzień w dzień śpisz po 4 godziny (albo mniej), to nie jesteś twardzielem. Twój mózg nie funkcjonuje tak, jak by mógł, choćbyś był przekonany, że jesteś jak DiCaprio w "Wilku z Wall Street".

6. Pamiętaj o rodzinie, kumplach i przyjaciołach. Dobre relacje z ludźmi są podstawą zdrowia psychicznego. Choćby dlatego, że więcej da ci pożalenie się na pracę komuś niż samemu sobie.

7. Wyznacz sam sobie "czerwone linie". Zwłaszcza na początku kariery łatwo jest brać na siebie zbyt wiele. Musisz wiedzieć, ile dasz radę zrobić, a co jest krokiem za daleko. Nie daj się wykorzystywać.

Więcej o:
Komentarze (9)
Jak płonąć w pracy, ale się nie wypalić?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Wypalona

    Oceniono 2 razy 2

    Fotki adekwatne .

  • polskaplonie

    Oceniono 8 razy 0

    najlepiej jest szukać takiego zajęcia, które sprawia przyjemność i wtedy czerpie się radość z działania, a znosi to przymus obowiązku i jest się zadowolonym, pozostałe przypadki są tylko gorzkie

  • Oceniono 39 razy 29

    Autor przemilcza rzecz najważniejszą, dlaczego w XXI wieku mamy pracować coraz więcej zamiast coraz mniej oraz kto zbiera z tego śmietankę. Bo to by prowadziło do wniosków burzących zastany porządek. Pachniało by rewolucją, "komuną". Zamiast leczyć przyczyny choroby, szanowny autor proponuje tylko łagodzenie objawów. To kompletnie nic nie da, chory i tak umrze. Miłego życia w Nowym Wspaniałym Świecie.

  • swinton

    Oceniono 5 razy 3

    Tylko człowiek i koń.

    Many Clouds, former Grand National winner, dies moments after beating Thistlecrack at Cheltenham.

    I to was czeka jak będziecie zarzynać się dla 10 złotych więcej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX