Magiczne punkty kariery: nie przegap ich!

Wojciech Brzeziński, Polsat News
03.04.2017 10:41
A A A
Praca

Praca (Fot. studiostoks / shutterstock)

Jeśli między papierami na biurku znajdujesz wydrukowane memy z premierem Marcinkiewiczem i Isabel (z kim?!), to siedzisz przy tym samym biurku zdecydowanie za długo. Powinieneś rozruszać swoją karierę, dopóki jeszcze ci się chce i są jakieś "magic pointy" na horyzoncie, bo inaczej dosiedzisz tu do wieku emerytalnego (na samą emeryturę nie licz). PS: Zdecydowanie powinieneś też posprzątać, ale w tym ci akurat nie pomożemy.
Oto magiczne punkty twojej kariery (10)

Zobacz więcej na temat:

ZOBACZ WIDEO

Komentarze (12)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    Gość: Twój Pan

    Oceniono 25 razy 19

    Można wiedzieć, na jakim/którym etapie kariery jest dureń, który pisze takie bzdety i zajmuje się takimi kretynizmami?
    Jakie życiowe nieszczęście przyczyniło się do wyboru takiej, a nie innej ścieżki kariery?

  • avatar

    lacrimal

    Oceniono 14 razy 10

    przez taki bełkot ludzie jadą na cudzych plecach po szczeblach kariery, nakręcanie takiego dziadostwa działa na zasadzie zrobię to bo inni to mają, 'personal branding' dobra firma sprawdzi twój 'branding'.

  • avatar

    bredah

    Oceniono 4 razy 4

    Tak, tak, ja też przez lata się tak nakręcałem, odważne cele, entuzjazm, wyjątkowe działania, Powodzenia! To już nie dla mnie!

  • avatar

    Gość: A.

    Oceniono 3 razy 3

    - "Poproś przełożonego o informację zwrotną, by dowiedzieć się jakie udało ci się zrobić postępy, a nad czym jeszcze musisz popracować"
    - "Trzeba uświadamiać przełożonemu, co wnosisz do zespołu, bo on ma na głowie cały zespół i niekoniecznie zdaje sobie ze wszystkiego sprawę."
    Przepraszam, ale jeśli szef "nie wie" co wnoszę do zespołu, to znaczy się że ocena (roczna, kwartalna) i "trzymanie ręki na pulsie" przez szefa to rzeczy które nadają się do natychmiastowej poprawy. Tego typu rzeczy MUSZĄ wychodzić podczas ocen okresowych. Więc albo szef nie wie (nie chce wiedzieć?) co podwładny jest wart, albo ma na tyle obowiązków że nie jest w stanie ich wszystkich należycie wykonać (przypomnę: kontakt z podwładnymi to też obowiązek szefa)
    Jeśli szef "nie wie" - to stawia w złym świetle samego szefa - bo "się nie nadaje". A jeśli jest przeładowany obowiązkami - stawia w złym świetle całą firmę (jeśli szef ma natłok obowiązków, to jak to wygląda u jego podwładnych?).
    Jest jeszcze trzecia możliwość: oceny są robione "dla samego robienia". To też kamyczek do ogródka organizacji pracy w firmy, bo przecież ocena pracowników to istotny element składowy organizacji pracy, pozwalający na wyłowienie tych najlepszych którzy "robią różnicę". Przynajmniej tak to jest w teorii, bo często bywa że praktyka swoje: leży i kwiczy.

  • avatar

    Gość: Kate

    Oceniono 3 razy 3

    Pie...lum

  • avatar

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy