Coaching. Jak odróżnić specjalistów?

Teraz szczerze: co przychodzi ci do głowy, kiedy słyszysz słowo 'coach'? Zawodowiec, który ma wyciągnąć z ciebie to, co najlepsze, czy pretensjonalny bubek w garniturze za tyle kasy, ile normalni ludzie wydają na samochody, pokrzykujący: 'Jesteś zwycięzcą! Jesteś zwycięzcą!', do sali pełnej japiszonów?
Motywacja Motywacja Fot. venimo / shutterstock

Zawodowiec czy ściemniacz?

Mało zawodów ma aż taki problem z wizerunkiem. A szkoda.

- To prawda, coaching ma problem z PR-em, i to duży - mówi dr hab. Mirosława Huflejt-Łukasik, twórczyni Szkoły Coachingu MLC i członek prezydium Izby Coachingu. - Są dwa powody. Po pierwsze, kiedy jakaś metoda dopiero się tworzy, a coaching powstawał na naszych oczach w drugiej połowie lat 90., to pewne sprawy pozostają niejasne i niewiadome. A po drugie, rynek zepsuli ludzie, którzy po prostu dopisywali sobie do wizytówki słowo "coach", bo to było modne, i organizacje, które dawały dyplom po dwudniowym kursie.

Rynek na początku zalali hochsztaplerzy, którzy zgarniali kasę za opowiadanie dyrdymałów rodem z książeczek ze złotymi myślami. Roi się od youtube'owych kanałów "coachów", którzy mają łatwe rozwiązania na każdy problem: od biznesu po wyrywanie lasek. Na szczęście ta fala już się powoli przelewa. Na szczęście, bo coaching - taki prawdziwy - może być bardzo fajnym i przydatnym narzędziem. Jeśli trafi się na zawodowca.

- Po co komuś coach? Pozwala uwolnić potencjał, którego osiągnąć klient nie umie, bo na przykład nie ma odwagi czy brak mu systematyczności - mówi Zuzanna Mazurek, członek i rzecznik prasowy International Coach Federation. - Coach wspiera, towarzyszy, sprawdza z różnych stron, na ile ten cel jest ważny; a może za nim kryje się coś innego? Zmiany są trudne i często wiele osób chce się zmienić, ale po drodze traci cel z oczu. Wtedy przychodzi coach i mówi "zaraz, przecież mówiłeś, ustaliliśmy".

- Coach nie jest psychoterapeutą. To zupełnie inne narzędzia. Na psychoterapię trafia się wtedy, kiedy cierpimy, i w ramach terapii buduje się w człowieku to, czego on nie ma, na przykład pewność siebie - mówi Huflejt-Łukasik. - Coach uruchamia coś, co człowiek już w sobie ma: kreatywność, mocne strony.

Tylko jak odróżnić zawodowca od ściemniacza? Kto ci pomoże, a kto zmarnuje czas? Pierwszy, oczywisty sposób to sprawdzenie, czy ma tzw. akredytację. Ale warto wiedzieć, kto tę akredytację wydał, bo jak wspominaliśmy, niektórzy "coachowie" papiery dostali po kilkunastu godzinach "nauki". Bardziej się napocisz na kursie na prawo jazdy. Duże, ogólnopolskie stowarzyszenia mają swoje wymagania (np. minimum 100 godzin szkolenia) i swoje egzaminy, które coach musi regularnie zdawać i ponawiać. To lepsza wizytówka. Dobry coach regularnie, raz na kwartał, spotyka się z superwizorem - bardziej doświadczonym trenerem, który przygląda się z zewnątrz jego pracy. Wreszcie zawodowiec musi znać swoje ograniczenia i wiedzieć, kiedy klienta odesłać do kogoś innego, bo na przykład na jego problemy dobra będzie psychoterapia albo tradycyjne szkolenia, a nie coaching.

- Każdy zrzeszony coach podpisuje kodeks etyczny, gdyby przypadkiem go naruszył, to do komisji etyki ma prawo zgłosić go każdy klient bądź inny coach - mówi Huflejt-Łukasik.

- Bardzo ważne jest to, żeby z takim potencjalnym coachem po prostu się spotkać - mówi Mazurek. - Relacja z coachem jest bardzo specyficzna i wrażliwa, bez zaufania i szacunku nie da się wspólnie pracować.

Praca z coachem powinna w jakimś stopniu przypominać relację z przyjacielem - to ty masz mówić, co cię gnębi, a on ma delikatnie popychać cię, tak żebyś sam znalazł sobie rozwiązanie. Ale, zdaniem samych coachów, to, co oni robią, ma jedną subtelną przewagę nad piwem z kumplem:

- Rzeczywiście, w obu przypadkach ważne jest to, że sami na głos mówimy, czego chcemy, czego pragniemy, czego się boimy - tłumaczy Mazurek. - Tylko przyjaciel zawsze ma swoje doświadczenia, swój plan wobec nas. Nawet je- śli ma najlepsze intencje, to gdzieś jego sprawy nakładają się na nasze problemy. Podsuwa nam swoją wizję tego, co powinniśmy zrobić. Coache uczą się tego unikać, nie nakładać na kontakty z klientem własnej oceny.

- Często jest tak, że ludzie nie osiągają celów, bo nie potrafią ich doprecyzować. Na przykład kiedy dostają nowy obszar działania, którym nigdy wcześniej się nie zajmowali, więc nawet nie wiedzą, od czego zacząć - opowiada Huflejt-Łukasik. Dopóki sobie czegoś nie wyobrazisz, nie zrobisz tego. Ekspert jest pomocny, bo pomaga przeło- żyć twórcze planowanie na cele. I w biznesie, i w życiu prywatnym.

Taka relacja musi być dobrowolna i otwarta. Nie może być tak, że szef powie któregoś dnia: "to ja sobie pokołczuję zespół" - zrobi szybki kurs i będzie cię wzywał na kozetkę. Taka relacja nie byłaby ani dobrowolna, ani otwarta. Podobnie nikt nie może przyjść i powiedzieć zespołowi: "od dzisiaj przechodzicie coaching, tu jest pan Majk, on się wami zajmie".

Porządna praca z coachem powinna zacząć się od planu: ustalamy, czego chcemy i jak do tego dotrzeć. A potem stopniowo idziemy w tym kierunku. Plan ma być mapą drogową i zakładać, że w którymś momencie może zabraknąć ci mocy, i uwzględni inne zagrożenia. Potem przynajmniej 6, choć zwykle 12 sesji. Ważne, żeby proces nie trwał za długo, bo wtedy możesz się uzależnić. A chodzi o to, żebyś rozwiązywał problemy, a nie dokładał nowe. Coach to ma być ten ktoś, kto utrzyma cię na kursie, a nie będzie cię atakował "pozytywnym myśleniem". Mówcy motywacyjni też potrafią być przydatni, ale to zupełnie inna bajka.

- A tylko pseudocoach powie ci: "ja wiem lepiej, co masz zrobić z życiem" - podsumowuje i przestrzega Mazurek.

Coaching Coaching Fot. Shutterstock

Pięciu najciekawszych coachów

To nie jest tak, że jeden coach zawsze jest obiektywnie lepszy od innego, każdy ma swoje preferencje, każdemu lepiej albo gorzej pracuje się z danym człowiekiem. Ale niektórzy pokazali, że mają coś ciekawego do powiedzenia.

1. Michał Bloch - freelancer i coach freelancerów. Specjalizuje się w szkoleniu ludzi, którzy nie pracują na umowach o pracę albo którzy chcieliby zostać wolnymi strzelcami. Jeśli zastanawiasz się, czy rzucić wszystko i zacząć hodować alpaki albo robić grafiki na zamówienie, zamiast pracować na infolinii - to jesteś jego targetem.

2. Tomasz Kozłowski - psycholog, coach i... skoczek spadochronowy. Dwa lata temu w trzyosobowym zespole pobił rekord Europy, skacząc z balonu w stratosferze (pisaliśmy o tym w "Logo"). Wie dużo o tym, jak przełamać lęki.

3. Mirosława Huflejt-Łukasik, Benedykt Peczko - twórcy jednej z pięciu pierwszych w Polsce szkół coachingu i pierwszej, która wprowadziła do szkolenia coachów superwizję, czyli jedną z podstaw profesjonalnego podejścia do sprawy.

4. Rafał Szewczak - zajmuje się biznesem, ale nie tylko. Jeden z jego projektów to coaching dla par: może z wami popracować nad komunikacją, rozczarowaniami czy konfliktami.

5. Gabriela Borowczyk - coach marki osobistej, pomaga opanować to, jak ludzie cię postrzegają, co o tobie wiedzą, co im o sobie przekazujesz.

Mateusz Grzesiak Mateusz Grzesiak fot. materiały promocyjne

Skandaliści?

Może słowo "skandal" jest zbyt mocne, ale na pewno są w Polsce "coache" budzący ogromne emocje. Bywają oskarżani o to, że skupiają się głównie na autopromocji.

Najbardziej znany z nich to Mateusz Grzesiak. Przystojny, wygadany, dynamiczny. Od kilku lat znajduje się na celowniku, powstają kolejne teksty zarzucające mu hochsztaplerkę, w necie pełno komentarzy ludzi rozczarowanych szkoleniami (na przykład: "Poziom moich umiejętności po szkoleniu był znikomy. Czułem się jak perfekcyjnie zmotywowany piłkarz reprezentacji San Marino"), mimo to jego wystąpienia i szkolenia nadal przyciągają tłumy. Na pewno nie można mu zarzucić tego, że nie wie, jak stworzyć własną silną markę.

Kolejny to mówca motywacyjny Łukasz Jakóbiak. On sam odcina się od określenia "coach", ale jest za takiego brany przez część swoich fanów. Próbując wypromować swój internetowy talk-show, sfingował niedawno wizytę w programie TV w USA, włącznie z podrabianym planem zdjęciowym i sobowtórem Ellen DeGeneres. Dwa lata temu chwalił się, że na żywo jego wykładów wysłuchało 50 tys. ludzi. Nie ma jednak badań potwierdzających, że takie motywacyjne występy powodują długotrwałe przemiany u odbiorców.

Coaching ma ogromny problem z PR-em Coaching ma ogromny problem z PR-em Fot. kadr z filmu 'Bravehart. Waleczne serce'

Nieco inny coaching

Są coache, którzy do tematu podchodzą nieco nieszablonowo:

1. Aleksandra Krupska, Anna Kruszewska - leadersheep coaching. Coaching przywództwa... z psami pasterskimi. Myślisz, że jesteś przywódcą? Owce mają inne zdanie. Program dla menedżerów wyższego szczebla, którzy pracując ze zwierzę- tami, mają dowiedzieć się czegoś więcej o tym, jakimi są przywódcami, a jakimi być powinni.

2. Kamila Baranowska - biegający coach, biegając z klientem, pracuje nad jego siłą charakteru. Pomaga ludziom, którzy mają dość siedzenia za biurkiem i chcieliby zmienić swoje życie na bardziej aktywne. Ale to nie treningi fizyczne - biegając, pracuje nad tym, co masz w głowie.

3. Dorota Raniszewska - fotocoach, która pracuje za pomocą fotografii właśnie. Ogląda z tobą stare fotografie, żeby lepiej zrozumieć twoje wybory; pomaga wyrazić ci siebie i uczy planować za pomocą zdjęć.

Więcej o:
Komentarze (17)
Coaching. Jak odróżnić specjalistów?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • kpiarz

    Oceniono 85 razy 83

    - Zaczynamy szkolenie pt. "Jak zarobić milion w jeden dzień". Ilu jest was na sali?
    - Tysiąc!
    - A ile kosztował bilet?
    - Tysiąc!
    - Bardzo dziękuję. Koniec szkolenia.

  • kpiarz

    Oceniono 41 razy 41

    "leadersheep coaching"

    Czyli strzyżenie owiec :D

  • Gość: Coach1

    Oceniono 36 razy 36

    Naciąganie na kasę, nic poza tym

  • jedenzero84

    Oceniono 32 razy 30

    to jest paranoja. Kursy dla głupków i różnego rodzaju nieudaczników, którzy wierzą, że jakiś kurs im w czyms pomoże. Jak jesteś leniwy to nic ci nie pomoże. Jedna złota zasada. Działać, działać i jeszcze raz działać a samo przyjdzie. Słyszałem, że są nawet coaching jak zostać coachingiem by coachingować ludzi :D

  • kac

    Oceniono 19 razy 17

    Coaching czyli typowy meta zawód... sami nic nie produkują nic nie robią, żywią się na innych poprzez wmawianie im, że są potrzebni.. ba niezbędni. Cóż, kolejna rozdymana bańka, pęknie a wtedy przybędzie chętnych do zawijania hamburgerów...

  • biesczad1

    Oceniono 11 razy 11

    Ciemny lud wszystko kupi...

  • Zbigniew Dutkowski

    Oceniono 6 razy 6

    "Uwielbiam" to rozgraniczenie coachingu i psychoterapii -że rzekomo coaching pomaga osiągać cele, a psychoterapia uśmierzyć cierpienie. Czyli ludzie poddający się coachingowi to twardzi supermani (czemu więc potrzebują pomocy...), a " cierpiące "cieniasy" idą na psychoterapię...To czysty marketing. Wszyscy ludzie mniej lub bardziej odczuwają braki, mają wzloty, upadki, marzenia, wybory, radują się i cierpią...To wszystko psychoterapia obejmuje swoim zasięgiem. Po prostu dobry psycholog będzie traktował człowieka jako całość, jako jedność, a nie fragmentaryzował, dzielił na kawałki. Do tego potrzebne jest poznanie takiej osoby, poświęcenie jej czasu, uwagi, ale przede wszystkim - kompetencje. I oto tak naprawdę się rozchodzi. Ponieważ większość coachów nie ma ( bądź nie bierze pod uwagę) wykształcenia psychologicznego, więc się usprawiedliwiają - ja nie jestem terapeutą, odczepcie się, nie jestem za nic odpowiedzialny, to klient decyduje...Ściema

  • mechanik1234

    Oceniono 4 razy 2

    korporacyjne gó... czyli coaching, teambuilding, targeting i focusowanie. Shit dla lemingów

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX