Najmniejsza whisky świata

Za prohibicji whisky z Edradour zalewała amerykański podziemny rynek. Dziś cała roczna produkcja zmieściłaby się w trzech cysternach. Ale jest pyszna. Spróbowaliśmy i szczerze polecamy.

Najmniejsza destylarnia Szkocji

whisky, alkohol, edradourPrzez chwilę nie jestem pewien, czy dobrze trafiłem. Wybierałem się do szkockiej destylarni whisky, więc spodziewałem się raczej jakiegoś dużego, przemysłowego budynku.

Tymczasem przede mną rozciąga się raczej coś na kształt małej wioseczki. Trzeba przyznać, bardzo urokliwej - wzdłuż wartkiego potoku Edradour Burn ustawione są małe chatki z pobielonymi ścianami i czerwonymi drzwiami. Przed nimi kwietne ogrody i króciutko przystrzyżone trawniczki. Tylko czekać, aż z którejś chałupki wyjdzie nieduży hobbit.

Z tym hobbitem to nawet nie jest takie odległe od prawdy, Edradour to bowiem najmniejsza czynna destylarnia w Szkocji. Tygodniowo produkuje najwyżej 12 beczek, nieco ponad 2,5 tys. litrów trunku. Przez rok tutejszym gorzelnikom uda się wydestylować tyle, ile inne zakłady robią w zaledwie parę dni.

Dziś to wszystko wydaje się śmiesznie małe, ale w Ameryce czasów prohibicji na produkcji tego zakładu w znacznym stopniu opierał się nielegalny handel alkoholem w Nowym Jorku i okolicach. To wtedy właścicielem destylarni był szemrany pan Whiteley, przyjaciel Franka Costello, "premiera półświatka", jednego z najpotężniejszych bossów mafijnych w historii USA.

Smak tradycji

whisky, alkohol, edradour

Biegnące rurami opary destylatu skraplane są lodowatą, źródlaną wodą.

Z chałupki wychodzi jednak nie hobbit i nie mafioso, ale postawny staruszek o śnieżnobiałej brodzie w tradycyjnym granatowo-niebieskim kilcie. No tak, jesteśmy przecież w Szkocji, a ten pan to nasz przewodnik. Zaczyna się fascynująca opowieść o tym, jak w wiosce koło Pitlochry od prawie 200 lat produkuje się whisky. Bo tu od 1825 r. naprawdę niewiele się zmieniło. Ogromne beki, w których fermentuje zacier, wciąż są zrobione z drewna, choć większość destylarni stosuje już metalowe zbiorniki. Kiedy pochylam głowę do otworu w jednej z nich, w nozdrza szczypie mnie dwutlenek węgla przykrywający szarobury płyn. Wiele innych sprzętów, jak alembiki czy chłodziarki do zacieru, zbudowano współcześnie, ale idealnie kopiując poprzednie, zużyte elementy wyposażenia. W zbiornikach destylacyjnych nawet uszkodzenia blachy miedzianej odtworzono z poprzedników, bo to mogłoby mieć wpływ na ostateczny smak whisky.

Po maluchu!

whisky, alkohol, edradour

Dwa miedziane alembiki skopiowano dokładnie ze starych kadzi.

Oczywiście, nie wszystko zostało po staremu. Słód jęczmienny, którego używa się jako bazy do zacieru, niegdyś wytwarzany był na miejscu. Dziś przyjeżdża do zakładu w workach. Produkcja w dużym stopniu nastawiona jest na (kiedyś zupełnie nieznane) wzbogacone gatunki single malt - whisky dojrzewającej w różnych beczkach, po porto, sherry czy burgundzie. Znak czasu i obowiązującej mody... A sama destylarnia nie jest już tylko gorzelnią, to atrakcja turystyczna z wycieczkami, sklepikiem i centrum degustacyjnym. O czym przypomina nasz przewodnik, podsuwając tacę ze szklaneczkami wypełnionymi bursztynowym płynem klasycznego, 10-letniego single malta. Lekarz nie pozwala mi na wiele, więc dla mnie to będzie bardzo mała szklaneczka. Najmniejsza whisky w najmniejszej destylarni.

Jak dotrzeć do Edradour

whisky, alkohol, edradour

W tych beczkach whisky spędzi następnych 10 lat, tracąc co roku około 2-3 proc. mocy.

Destylarnia Edradour mieści się w pobliżu Pitlochry, położonego w samym sercu Szkocji, 115 km od Edynburga, na skraju Parku Narodowego Cairngorms (więcej informacji o Szkocji na stronie www.visitscotland.com oraz www.visitbritain.com).

whisky, alkohol, edradour

Wstęp kosztuje pięć funtów, ale pieniądze można odzyskać w formie upustu przy zakupie w sklepiku. Polecamy szczególnie Edradour Caledonia, 12-letniego single malta z beczki wybranej przez barda Dougiego Macleana. Caledonia nie jest filtrowana na zimno, dzięki czemu zachowuje sporo pierwotnych aromatów. Pić ją należy jednak bez lodu, inaczej alkohol mętnieje.

 

Tekst: Mikołaj Kirschke

Zdjęcia: Bartosz Bobkowski (montaż)

Więcej o:
Komentarze (2)
Najmniejsza whisky świata
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • zrjn

    Oceniono 5 razy -5

    Są gusta i guściki - powiedział piesek liżąc kotkę pod ogonem.
    To znaczy co kto lubi. Może ta whiskey jest najlepsza na świecie,
    w co trudno uwierzyć.
    Dziwi mnie że redaktorzy usiłują wcisnąć na swoje oceny i poglądy.
    Zresztą to jest typowe: najlepszy jest Prada, McDonalds,Ballantines, Nike, itp.
    Pranie mózgu i tyle.

    Jeśli ktoś chce kupić produkt wysokiej jakości (to u nas nazywa się "ekskluzywny")
    to niech poświęci 12 godzin na szukanie opinii i źródeł i internecie. Akurat
    Google jest tu złym doradcą.
    Jest mnóstwo firm, które robią produkty lepsze niż potentaci:
    np Spalding vs Nike i inne).
    I tak można w każdej dziedzinie.
    zrjn.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX