Wielki test: która woda jest najsmaczniejsza

- In vino veritas, in aqua sanitas - mówili starożytni Rzymianie. Wina już testowaliśmy, faktycznie po nich rozwiązuje się język, więc pijący mówi prawdę. A to, że woda jest zdrowa, przyjęliśmy za pewnik. Poszliśmy jednak dalej i zadaliśmy sobie pytanie, która woda jest najsmaczniejsza. I jak to my - zrobiliśmy test.
Wielki test: która woda jest najsmaczniejsza Wielki test: która woda jest najsmaczniejsza fot. Shutterstock

Woda to woda. A może jednak nie?

Wygrała Cisowianka, przed Nałęczowianką i Kuracjuszem Beskidzkim, który trafił na stół trochę przez przypadek...

Nie ukrywajmy, to było prawdziwe wyzwanie. Bo odróżnić jedno piwo od drugiego, albo wina, to chyba każdy potrafi. Ale jak ocenić wodę? Wprawdzie członkowie jury przed testem starali się sprawiać wrażenie, że są fachurami od wszystkiego, ale kiedy usiedli przed stołem z dziesięcioma dzbankami napełnionymi wodą, miny im trochę zrzedły. Dziesięć szklanych dzbanków z prawie identycznie wyglądającymi przezroczystymi cieczami... A tu jeszcze na kartach ocen kategorie: "smak", "zapach", wygląd"...

Kolega Figiel poddał się przy drugim dzbanku. - Kurna, woda, to woda - żachnął się. Potem pił i wystawiał oceny, ale tylko czwórki, piątki i szóstki w skali od 1 do 10. Zachowawczo. W opisy się właściwie nie bawił (- Piotr, przecież to bzdury - jęknął mi potem szeptem). Choć przy wodzie nr 9 (Kuracjusz Beskidzki) zaryzykował: - "Słodkawa? Albo już mi odpieprza" - napisał. A, i jeszcze pijąc poznańską kranówkę, w rubryce zapach, wyraźnie zrezygnowany naskrobał: "W istocie, pod wpływem tłumu, przyznaję, może trochę wali basenem". Hmm, poznańska kranówka dostała od jurorów tylko 14 punktów (zwycięska Cisowianka - 46,5), więc nawet taki sommelierski antytalent jak Figiel powinien był coś zauważyć.

woda, test wody, test

Wody trafiły do dzbanków, zanim przyszli sędziowie. Jurorzy za punkt honoru postawili więc sobie wytypowanie kranówek.

Z eksperckim wsparciem

woda, test wody, test

Inka zadbała o ekspercki sznyt naszego testu.

Nasz test był oczywiście subiektywny, poczynając od wyboru testowanych wód, na ocenach sędziów kończąc. Założenie było takie: cztery polskie wody mineralne (kupiliśmy Cisowiankę, Nałęczowiankę, Żywiec Zdrój i Kroplę Beskidu), jedna woda oligoceńska (została nalana w punkcie przy siedzibie NBP w centrum Warszawy), jedna zachodnia, droga woda butelkowana (- Kup coś naprawdę drogiego - zachęcał mnie Mikołaj, redaktor naczelny, więc szarpnąłem się na walijski Tau, po prawie 9 złotych za 3/4 litra) i cztery kranówki. Warszawską nalaliśmy w redakcji "Logo", poznańska przyjechała z ul. 27 Grudnia, katowicka z placu Oddziałów Młodzieży Powstańczej, a krakowska... krakowska nie dojechała. Ale razem z wodą Tau zakupiliśmy baniak Kuracjusza Beskidzkiego (niecałe 3 zł za pięć litrów!). Właściwie po to, żeby tanio nabyć ten baniak, potrzebny do nalania oligocenki i warszawskiej kranówki. Skoro jednak Galicja odmówiła stanięcia w szranki, zastąpił ją właśnie Kuracjusz. Jak się potem okazało - z wielkim powodzeniem!

W jury zasiadł nasz naczelny Mikołaj, były naczelny - Marek (obaj wymieniali fachowe uwagi i zażądali, by przed nalaniem każdą wodę prezentować w dzbanku), zrezygnowany Figiel z działu techno, pełna zapału Ewelina z redakcji "Happy!", oraz Czarek - spec od samochodów, który przyznał się potem, że jest z siebie dumny, bo odróżnił kranówki od wód mineralnych. W ostatniej chwili dosiadł się też nasz fotoedytor Grzesiek, który okazał się niespełnionym poetą-recenzentem (oto próbka o zapachu Nałęczowianki - "latający balon". I bądź tu człowieku mądry).

Jako ekspert została zaproszona naczelna "Kuchni". Inka od razu wzbudziła nasz szacunek, fachowo rozcierając językiem kropelki wody na podniebieniu. Jej opisy były oczywiście najdłuższe i najbardziej precyzyjne. A jej gest oglądania szklaneczki z wodą pod światło szybko podpatrzyli i naśladowali i Czarek, i Grzesiek, i Mikołaj.

Usiedliśmy na dachu naszej redakcji rozkoszując się promieniami letniego słońca. Przed jurorami stanęło dziesięć dzbanków, każdy oznaczony numerem - oprócz mnie nikt wiedział, jaką wodę właśnie smakują nasi sędziowie. Przed jurorami stanęło też mnóstwo szklaneczek, na stole leżały karty ocen i długopisy. Czas zaczynać test!

Wielki test: która woda jest najsmaczniejsza Wielki test: która woda jest najsmaczniejsza fot. Wojciech Surdziel

Pierwsze koty za płoty

Enfant terrible testu został Figiel. - Woda to woda - krzywił się.

"Jedynkę" wszyscy próbowali w milczeniu, zerkając na siebie trochę niepewnie. Inka zaczęła od powąchania zawartości szklaneczki, jakby to było przednie wino. Wszyscy pokiwali z uznaniem głowami (wiadomo, ekspert!) i też nieśmiało wąchali. Ponieważ panowała cisza, zajrzyjmy do notatek jurorów, co napisali o Żywcu. - "Smak gładki. Woda dobra, czysta" - zapisała ekspercko Inka. Czarek zauważył, że nawet "lekko roślinny". Talentem konesera błysnął Mikołaj - "gorzka jak cholera" napisał, Marek wyczuł aromat basenu, a Ewelina doszukała się posmaku kranówki. W sumie Żywiec uzbierał 34 punkty.

Marek z Mikołajem zażądali w tym momencie prezentacji wody w dzbanku - chyba chcieli zaimponować Ince. Pokazałem "dwójkę". Nalałem do szklaneczek. - Na bank kranówa - zaśmiała się zadowolona z siebie Ewelina. - A ja wyczuwam tu wielkopolskie iły - szelmowsko uśmiechnął się Mikołaj. Większość jurorów uznała jednak, że woda nie ma smaku, jedynie Inka skrzywiła się i zarzuciła jej "chemiczność". W sumie 26 punktów. Jak na flaszkę za 9 złotych (tak, tak, to był drogi, walijski Tau) mierna ocena...

Następna Kropla Beskidu uzyskała aż 38 punktów. Inka wprawdzie kręciła nosem ("niezbyt przyjemny słodkawy posmak w ustach"), ale reszta oceniających była dość zadowolona. Grześkowi przypomniały się wakacje ("zapach greckiej wody" - rozmarzył się). Ale dopiero się rozkręcał poetycko, kolejna testowana woda - oligoceńska - doczekała się od niego porównania do kubańskiego wybrzeża.

Inka doszukała się metalicznego smaku, a Czarek - oglądając szklaneczkę pod słońce, a potem rozsmakowując się każdą kroplą, tak jak podpatrzył u Inki - doszukał się smaku miękkiego, wapiennego. Razem z Mikołajem uznali jednak, że "morzem jedzie", co Ewelina skontrowała, że pachnie jeziorem. W sumie oligocenka dostała 28 punktów. Ciut więcej od Tau, a była za darmo.

W tym momencie jurorzy, wyraźnie rozochoceni, zaczęli głośno dyskutować o opisach wód. Grzesiek głośno bronił swojego prawa do poetyckich metafor, Figiel znacząco stukał się czoło. Obu miarkował Marek, który zakomenderował smakowanie numeru pięć. Prezentacja dzbanka, nalanie do szklaneczek... i sukces. Wszyscy zaczęli mlaskać ze smakiem. - Orzeźwienie - powiedział zadowolony Mikołaj. - Jak świeża bryza - entuzjazmowała się krytyczna wcześniej Ewelina. Marek dodał, że "z charakterem". Jedynie Figiel rzucił, że mu nie smakuje, ale wpisał piątkę i dopisał "znowu bąble", cokolwiek miałoby to wnieść do oceny wody. W sumie - 46,5 punk-tu dla Cisowianki.

Kranówa za kranówą

woda, test wody, test

Los sprawił, że następne trzy wody naprawdę były kranówkami. Ja to wiedziałem - jurorzy nie. Byłem ciekaw, jakie oceny wystawią. Na pierwszy ogień poszła kranówka z Poznania. Zarówno ja, jak i Mikołaj, żyliśmy w przekonaniu, że nasze rodzinne miasto, oprócz wielu innych przewag, przoduje nad innymi polskimi miastami jakością wody. A tu tymczasem Mikołaj wziął mały łyczek, skrzywił się, jakby go torturowano i... - Chlor - orzekł. Jego zdanie poparła Ewelina, której dosadną opinię warto przytoczyć in extenso: "Obrzydlistwo. Smakuje żelazem i brudem. Zapach: wali starym butem" - miażdżąca krytyka, trzeba przyznać. Markowi i Czarkowi smak kojarzył się z basenem, poetycki Grzegorz napisał zaś, że woda pachnie jak "Bałtyk w lipcu i wymoczone w nim stopy". Inka stwierdziła, że smak taki, jak obiecywał zapach, a zapach był stęchły. Cicha próba obrony ze strony Figla ("a mi smakuje") na nic się nie zdała - doliczyłem się tylko 14 punktów.

Po takim przeżyciu warszawska kranówka wydała się jurorom o niebo lepsza. Choć jednak wszystkim jej zapach kojarzył się albo ze stojącym jeziorem, albo wodorostami. - Jak przefiltrowana morska woda. Ma taki nieprzyjemny metaliczny posmak - podsumowała fachowo intuicyjne opisy kolegów jurorów Inka. - Smak jak boazeria - stwierdził poetycko Grzegorz, choć wszystkim wydawało się, że to porównanie było akurat bez sensu. Boazeria, nie boazeria - 21 punktów zapisałem na konto warszawskich wodociągów.

Kolejna kranówka, katowicka najpierw nie zyskała uznania. "Aseptyczna", "jak destylowana", "szału nie ma, ale tragedii też nie" - przerzucali się jurorzy. Gdy jednak przyszło do notowania, okazało się, że punktów uzbierało się aż 39. A Inka ekspercko napisała: - "W ustach czysta, przyjemna. W tle pozostawia miłą słodycz" - chwaliła. A głośno powiedziała, że ze względu na neutralny smak, to woda idealna do robienia lodu do drinków. Jury od razu się rozmarzyło - widać było, że sędziowie woleliby testować drinki. O katowickiej kranówce nawet Figiel postanowił coś napisać ("lekki bąbel, symboliczny"). Tak czy owak na koniec okazało się, że ta woda zajęła w naszym teście czwarte miejsce!

Mnie bardzo interesowało jednak (bo wiedziałem, co piją jurorzy), jak wypadnie dziewiątka, czyli niezwykle tani Kuracjusz Beskidzki. Okazało się, że sędziowie byli bardzo zadowoleni, nie zniechęciła ich nawet mucha pływająca w dzbanku (musiałem się nagimnastykować, żeby owad nie wpadł do czyjejś szklaneczki). Kuracjusz - roboczo i dowcipnie nazwany muszynianką - był powszechnie komplementowany. - Fresco - zaszpanował znajomością języków romańskich Mikołaj. - Ma przyjemną cierpkość - dodał. Inka i Czarek wspomnieli też o nucie słodyczy. Grzegorz określił smak jako "śmietankowy". Marek smak opisał jako słodkawy i słonawy jednocześnie. Kuracjusz Beskidzki zdobył aż 42 punkty i zajął trzecie miejsce.

A byłby na drugim, ale ostatnia testowana przez redakcję "Logo" (z eksperckim wsparciem naczelnej "Kuchni") woda - Nałęczowianka - zdobyła punktów 42 i pół. Te pół Nałęczowianka zawdzięcza Ince. Wprawdzie oceny miały być liczbami naturalnymi od 1 do 10, ale Inka napisała w tabelce "7-8". Ponieważ zaproszonym ekspertom uwagi się nie zwraca, uznaliśmy, że jest to 7,5 punktu. Zacytujmy od razu opinię Inki: - "Czysty, słodki smak. Zapach rzeki, ale przyjemny" - zapisała. Marek chwalił, choć narzekał, że woda byłaby smaczniejsza, gdyby ja schłodzić. Fakt, słoneczko rozgrzewało dzbanki, a Nałęczowianka była testowana na końcu.

A gdzie bąbelki?!

woda, test wody, test

Po zakończonym teście jurorów najbardziej interesowało, czy rozpoznali kranówki - to chyba był sposób na podniesienie jurorskiej samooceny. - Dobrze - cieszył się Czarek. Mikołaj nie mógł przeboleć koszmarnego wyniku kranówki z Poznania. Ale wszystkich rozbawił wynik najdroższej w naszym teście walijskiej wody. A Figiel? - Trzeba znaleźć wolne toalety - wyrywał się na wolność.

Na koniec oddajmy jednak głos Michaelowi Mascha'emu, autorowi książki "Dobre wody: przewodnik konesera po najlepszych światowych wodach butelkowanych". Według jego kryteriów nasz test był do kitu, bo aż 75 procent smaku wody zależy od ilości i wielkości bąbelków. A my piliśmy wody niegazowane - żeby dać szansę kranówkom. Następne 20 procent smaku zależy od minerałów. Stąd dobry wynik Cisowianki i Nałęczowianki, które miały najwyższą ich zawartość. Na ostatnie 5 procent odczuć pijącego wpływa odczyn pH wody: zasadowy sprawia, że woda jest słodkawa, kwasowy wpływa na cierpkość.

Hmm, brzmi to strasznie fachowo. My po teście możemy być pewni jednego: poznaniacy mogą pozazdrościć kranówki Katowicom.

dr Agnieszka Jarosz Instytut Żywności i Żywienia:

Woda powinna być podstawowym płynem, który pijemy. Jeśli nie ćwiczymy, nie pracujemy w klimatyzowanych pomieszczeniach lub nie pocimy się, np. w czasie dużych upałów, powinniśmy wypijać 2-2,5 litra płynów dziennie. Jeśli odpowiednio się odżywiamy, nie grozi nam wypłukiwanie minerałów z organizmu. Zaletą wody jest też to, że ma zero kalorii.

Wody ze względu na zawartość minerałów dzielą się na mineralne, źródlane i stołowe. Te pierwsze mają co najmniej 500 mg minerałów w litrze, dlatego mogą być źródłem uzupełniającym niektóre składniki w organizmie. Są też wody wysokomineralizowane o zawartości minerałów powyżej 1500 mg na litr. Źródlane mają ich do 500 mg w litrze. Wody stołowe uzyskuje się poprzez wzbogacanie minerałami wód źródlanych. Te dwie ostatnie wody może pić każdy. Nie trzeba znać swoich dolegliwości. W przypadku mineralnych powinniśmy jednak sprawdzić zawartość minerałów na etykiecie. Bo na przykład osoby chore na kamicę nerkową nie potrzebują wody o wysokiej zawartości wapnia, a chorzy na nadciśnienie - wód z wysoką zawartością sodu.

Kranówkę w Polsce można właściwie bezpiecznie pić bez przegotowania i zastąpić nią wody butelkowane. Ale zależy to nie tylko od wody - ta zgodnie z przepisami musi być bezpieczna do picia - ale również od stanu rur w naszym budynku. Kranówkę lepiej przegotować jednak dla małych dzieci i osób, które mają problemy żołądkowe.

Wielki test: która woda jest najsmaczniejsza Wielki test: która woda jest najsmaczniejsza fot. Andrzej Krasowski

Wynik testu, cz. 1

Cisowianka

suma składników mineralnych 742 mg/l

anion wodorowęglano    542,60 mg/l

anion fluorkowy              <1,0 mg/l

anion chlorkowy              3,2 mg/l

anion siarczanowy          2,58 mg/l

krzemionka                    18,38 mg/l

kation magnezowy         22,48 mg/l

kation wapniowy            131,26 mg/l

kation sodowy                10,71 mg/l

kation potasowy             0,78 mg/l

 

Nałęczowianka

suma składników mineralnych  650 mg/l

anion wodorowęglanowy         453,7 mg/l

anion fluorkowy              0,3 mg/l

anion chlorkowy              9,2 mg/l

krzemionka                    21,52 mg/l

kation magnezowy         23,1 mg/l

kation wapniowy            110,2 mg/l

kation sodowy 11,0 mg/l

kation potasowy             2,8 mg/l

 

Kuracjusz Beskidzki

suma składników mineralnych 600 mg/l

anion wodorowęglanowy  384,40 mg/l

anion fluorkowy              0,08 mg/l

anion chlorkowy              7,0 mg/l

anion siarczanowy          44,85 mg/l

kation magnezowy         11,54 mg/l

kation wapniowy            41,10 mg/l

kation sodowy               100,0 mg/l

kation potasowy             1,0 mg/l

 

kranówka katowicka (pl. OMP)

suma składników mineralnych 58,2-85,1 mg/l

anion fluorkowy              0,28 mg/l

anion chlorkowy              10-12 mg/l

anion siarczanowy          11-25 mg/l

kation magnezowy         3-5 mg/l

kation wapniowy            25-30 mg/l

kation sodowy                7-10,6 mg/l

kation potasowy             2,2-2,5 mg/l

 

Kropla Beskidu

suma składników mineralnych 322,21 mg/l

anion wodorowęglanowy       186,70 mg/l

anion chlorkowy              3,19 mg/l

anion siarczanowy          43,62 mg/l

kation magnezowy         17,01 mg/l

kation wapniowy            44,09 mg/l

kation sodowy               11,10 mg/l

kation potasowy             1,0 mg/l

Wielki test: która woda jest najsmaczniejsza Wielki test: która woda jest najsmaczniejsza fot. Andrzej Krasowski

Wynik testu, cz. 2

Żywiec Zdrój

suma składników mineralnych 230 mg/l

anion wodorowęglanowy   131,06 mg/l

anion fluorkowy              0,07 mg/l

kation magnezowy         5,62 mg/l

kation wapniowy            41,69 mg/l

kation sodowy                9,65 mg/l

 

woda oligoceńska (Warszawa, ul. Kubusia Puchatka)

suma składników mineralnych brak danych

anion chlorkowy  13,2 mg/l

żelazo                 105 g/l

mangan               63 g/l

 

Tau

suma składników mineralnych 208 mg/l

anion wodorowęglanowy        88 mg/l

anion fluorkowy              0,018 mg/l

anion chlorkowy              21 mg/l

anion siarczanowy          28 mg/l

kation magnezowy         12,2 mg/l

kation wapniowy            30,5 mg/l

kation sodowy                21,4 mg/l

kation potasowy             1,2 mg/l

azotany                        <0,1 mg/l

 

kranówka warszawska (ul. Czerska)

suma składników mineralnych brak danych

anion fluorkowy              0,14 mg/l

anion chlorkowy              107,5 mg/l

anion siarczanowy          54 mg/l

żelazo                           <20 g/l

mangan                         <17  g/l

 

kranówka poznańska (ul. 27 Grudnia)

suma składników mineralnych brak danych

anion wodorowęglanowy  238 mg/l

anion fluorkowy              0,23 mg/l

anion chlorkowy              41,1 mg/l

anion siarczanowy          89,3 mg/l

kation magnezowy         12 mg/l

kation wapniowy            96 mg/l

kation sodowy                24 mg/l

kation potasowy             5,5 mg/l

Więcej o:
Komentarze (27)
Wielki test: która woda jest najsmaczniejsza
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: K

    Oceniono 15 razy 11

    Przecież Cisowianka (jak i ten Kuracjusz - o ile dobrze pamiętam) to zwykłe kranówy.

    Wody które mają jakikolwiek smak to np. Muszyna i Muszynianka, Piwniczanka, Staropolanka, Galicjanka, Słotwinka, Kryniczanka i tak dalej.

  • cezner

    Oceniono 12 razy 10

    Taaa tylko że Zywiec Zdrój to nie woda mineralna a woda żródlana. No i rzeczywiście wielki test. Kupiliście całe cztery wody. A tych wód jest na rynku mnóstwo. Nie ośmieszajcie się takimi testami.

  • Gość: gosc

    Oceniono 9 razy 5

    Znów kolejne brednie, wszystkie te wody z testu nie mają żadnych wartości jeśli chodzi o składniki mineralne, wystarczy poczytać jakie minimalne wartości np. dla magnezu czy wapnia mają znaczenie. praktycznie wszystkei testowane wody to to samo, nieznacznie lepsze od kranówki, jedyne co to nawadnia. A warto wiedzieć, że prawdziwa woda mineralna to doskonałe źródło uzupełniania minerałów, np magnezu. Jeśli ktoś chce sie naprawdę czegoś o wodach dowiedzieć to proponuję wejść np. na: http://www.wodadlazdrowia.pl
    I jeszcze te brednie o szkodliwości minerałów. Ludzie, prawdziwe wody lecznicze mają po kilka tysięcy mg składników mineralnych w litrze, a nie 1500 czy 2000 (przykładowo woda Borjomi ok 7500 mg/l. A jak ktoś ma kamice nerkową to chyba wie czego nie powinien pić. Zdecydowana większość ludzi może spokojnie bez żadnych obaw pić wody o stopniu mineralizacji na poziomie 1500-2000 mg/l.
    A największe oszustwo to reklamowanie tych wszystkich kranówek jako wody niskosodowe, te wody są po prostu w ogóle niskozmineralizowane, a właściwie bez minerałów to i sodu nie ma w nich. Woda niskosodowa to woda o stężeniu sodu na poziomie 100mg/l

    czy wyobrażacie sobie jaki biznes robi np producent wody żywiec, która nie jest niczym innym niż sprawdzoną pod względem czystości zwykła kranówką?
    Większość z testowanych wód najlepiej nadaje sie do przygotowywania herbaty a nie do picia.

  • kasiek.orfi

    Oceniono 8 razy 4

    Chciałabym tylko zauważyć, że zgodnie z wcześniejszym artykułem Gazety jakby nie było :), ani Cisowianka, ani Nałęczowianka, ani każda inna sklepowa nie jest wodą mineralną :) Troszkę konsekwencji by się przydało: zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,101460,3571274.html

  • tereska77

    Oceniono 6 razy 4

    a gdzie muszynianka, staopolanka 2000?? najlepsze wody na rynku?

  • agnen

    Oceniono 3 razy 3

    nałęczowianka to nestle, kropla beskidu - coca cola. niby polskie, ale wcale nie do końca.

  • red_eye

    Oceniono 13 razy 3

    Że Cisowianka wygrała? Toć to jakieś pomyje są, w smaku nawet wody nie przypominają.

  • von_seydlitz

    Oceniono 5 razy 3

    Pierwsze - trzeba sprawdzić gdzie jest rozlewana, czyli czy są przy tej rozlewni jakieś źródła "mineralne" czy tyko kranówa. A to jest zwykła praktyka, nawet nazwa sugerująca jakieś uzdrowisko, a rozlewnia 100 km albo i więcej dalej i ujęcie z rzeki....

    Potem skład mineralny - woda mineralna powinna miec mineralizacją powyżej 800g/ml, wiele tego nie ma..

    i dalej trzeba zobaczyć jakie pierwiastki są w dużej ilości - głównie zawartość K i Mg - bo one stanowią o tzw "alkaliach" to jest o wpływie ciekawych minerałów, zwykłe wody będą miały tylko Ca - czyli zwykła twarda woda....

    A jeszcze jak producent poda numer i nazwę otworu, z którego pobierana jest woda - to dopiero jesteśmy w domu....

    ot, większość "wód mineralnych", nawet o pięknych, wymyślnych nazwach to nasycana CO2 kranówa... taka prawda, taki rynek....

    ......

  • odowk

    Oceniono 7 razy 3

    Ta która płynie w moim kranie, ta jest najsmaczniejsza. A wody tzw. "mineralne" to ściema. Kupuję je tylko wtedy, jak chcę się napić wody gazowanej. Szkoda, że nie mam saturatora albo syfonu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX