Sześć drinków literacko-filmowych

Łatwiej zrobić sobie Maritini czy Daiquiri, niż zostać Bondem lub Hemingwayem. Przed wami znane z filmów i książek drinki, które są często równie sławne co kojarzeni z nimi bohaterowie kultury masowej.  
Martini Martini Dmitry Melnikov /Shutterstock

Martini

Bohater filmowy i literacki: W wersji klasycznej, a nawet obsesyjnie klasycznej: Monsieur Thevenot z "Dyskretnego uroku burżuazji" Buñuela; w nietypowej Vodka Martini - Bond, James Bond.

 

Przepis:

Zmrozić naczynie do mieszania (np. shaker) i kieliszek do koktajlu; 50 ml ginu wyjętego z zamrażalnika zmieszać z 25 ml wytrawnego martini i przelać do kieliszka; udekorować oliwką. Zamiast ginu można zastosować wódkę, zamiast mieszania - wstrząsanie w shakerze.

Żeby wyczuć różnicę w smaku między mieszaniem a wstrząsaniem, nie trzeba być Jamesem Bondem - mieszanie pozwala na przegryzienie się składników (ginu i wermutu), dzięki wstrząsaniu otrzymamy drink zauważalnie ostrzejszy w smaku.

Udekorować oliwką lub plasterkiem cytryny.

 

Martini to najmocniejszy z najsłynniejszych drinków świata. Wymrożenie naczyń i napojów służy temu, by alkoholu zbytnio nie rozcieńczać kostkami lodu. Wytrawny wermut pozwala przełamać ostry smak wódki lub ginu na tyle, że można koktajl sączyć powoli. Ale się nie oszukujmy, martini ma trzydzieści parę procent alkoholu - tyle, ile czysta wódka z lodem lub syropem.

Vodka Martini nie jest ulubionym napojem powieściowego Jamesa Bonda. W książkach Iana Fleminga agent 007 znacznie częściej pije szampana lub różne odmiany whisky. Twórcy filmowych adaptacji też nie od razu wpadli na pomysł "ulubionego drinka Jamesa Bonda" - fraza "wstrząśnięte, nie zmieszane" pada dopiero w "Gold-fingerze", trzecim filmie z cyklu.

Doskonale wyjaśnione jest zamiłowania agenta 007 do tego napoju w "Casino Royale" - filmie, który na nowo otwiera całą serię. Bond w przypadkowych okolicznościach wypił tego drinka tuż po ostrej akcji (na pytanie barmana: "wstrząśnięte czy zmieszane?", odpowiedział: "mam to w dupie") i po prostu przyzwyczaił się do jego odprężającego działania.

Rzeczywiście, nic tak dobrze jak martini nie zrelaksuje kogoś, kto właśnie zabił człowieka albo przynajmniej uczestniczył w stresującym kolegium redakcyjnym. Z tego powodu martini jest ulubionym napojem ludzi na kierowniczych stanowiskach i jako takie używane jest jako symbol wyzysku klasowego - na przykład w słynnym filmie Buñuela "Dyskretny urok burżuazji".

W 1976 r. martini było nawet tematem kampanii wyborczej w USA. Jimmy Carter zauważył, że amerykański proletariusz za swój lunch musi zapłacić z własnej kieszeni, natomiast biznesmen może lunch okraszony "trzema martini" odpisać sobie od podatku. Jego przeciwnik Gerald Ford oponował, mówiąc, że "lunch z trzema martini" jest niezbędny dla utrzymania wydajności amerykańskiej gospodarki. Wybory przegrał, ale problem pozostał. Czy powinniśmy menedżerom pozwalać na odliczanie od podatków napojów alkoholowych umożliwiających podejmowanie decyzji w warunkach podwyższonego stresu?

A czasy i stresy są takie, że biznesmenom polecamy rozważenie innego nietypowego przepisu na martini, dzięki któremu Winston Churchill przeprowadził Wielką Brytanię przez drugą wojnę światową. W "martini Winstona Churchilla" proporcje między ginem i wermutem rozłożone są tak: wypełniamy kieliszek ginem i wypijamy go, patrząc na butelkę wermutu...

 

Jak i kiedy pić:

Gdy się chcemy szybko uspokoić po nerwowym dniu; doskonałe jako aperitif przed sutym posiłkiem, bo świetnie wzmaga apetyt - życie rodzica byłoby prostsze, gdyby mógł trzylatkowi zaserwować martini, zamiast się szarpać: "za mamusię, za tatusia"...

Cosmopolitan Cosmopolitan fot. Bochkarev Photography/Shutterstock

Cosmopolitan

Bohater filmowy lub literacki: Carrie Bradshaw z "Seksu w wielkim mieście".

 

Przepis:

Wlać do wypełnionego lodem shakera 50 ml cytrynowej wódki, 20 ml cointreau (czyta się "kłantro" z akcentem na "o"), 20 ml soku wyciśniętego z limetki, 50 ml soku z żurawiny; dobrze wstrząsnąć i wlać do dużego kieliszka koktajlowego.

Udekorować plasterkiem cytryny.

 

Sok z żurawiny jest niesamowicie zdrowy: zapobiega chorobom dziąseł, nerek i układu moczowego, a przy tym stanowi kopalnię witamin i przeciwutleniaczy. Jak przystało na coś tak zdrowego, smakuje obrzydliwie. Po drugiej wojnie światowej rodzice - zwłaszcza na Zachodzie - przymuszali swoje dzieci do regularnego picia tego paskudztwa. Ale gdy dzieci dorosły, to już wiedziały, co do tego podolewać, żeby powstał napój dla dorosłych.

Cosmopolitan wygląda elegancko jak martini, ale ma woltaż słabszy o połowę - mniej więcej na poziomie wina. Uwielbiają go więc kobiety i ci mężczyźni, którzy niczego nie muszą udowadniać.

 

Jak i kiedy pić:

Świetnie zaspokaja pragnienie, bo to w gruncie rzeczy napój owocowy z alkoholem, którego przy tym wcale nie ma dużo. Dlatego idealnie nadaje się na długie babskie ploteczki.

Daiquiri Daiquiri fot. Arkadiusz Ścichocki

Daiquiri

Bohater filmowy lub literacki: wszyscy bohaterowie Hemingwaya (wliczając w to samego Hemingwaya).

 

Przepis:

50 ml białego rumu, 25 ml soku z limetki, 25 ml syropu cukrowego. Wymieszać w shakerze z lodem.

Pić z kieliszków koktajlowych.

 

Oto kolejny koktajl o dziwnej nazwie, której genezy nauka nie umie odtworzyć. Samo słowo pochodzi podobno z języka ludu Taino, zamieszkującego wyspy karaibskie zanim przyjechali tam Hiszpanie. Hiszpanie wymordowali Taino, ale przejęli niektóre ich określenia geograficzne - na przykład nazwę plaży na Kubie, gdzie na początku XX w. działał bar, w którym wynaleziono daiquiri. Nikt już nie wie, co to słowo znaczyło w języku Taino, i może lepiej się nie dowiadywać. Ileż uroku straci ten egzotyczny koktajl, gdy się okaże, że nazywa się "tutaj wylewamy szambo do morza"!

Wielkim entuzjastą drinka był Ernest Hemingway, który na Kubie tankował go bez opamiętania. Daiquiri wlewał też w usta swoim postaciom literackim. Kwaśno-słodki smak tego napoju doskonale gasi pragnienie w karaibski upalny dzień, a wysoki woltaż (zwłaszcza gdy się pije w wersji Hemingwaya, zwanej Papa Doble - z podwójną ilością rumu) szybko znieczuli nas na trudy życia w tropikach.

 

Jak i kiedy pić:

Najlepiej w upalny dzień, oglądając walkę byków, ewentualnie polując w Afryce. No, w ostateczności w klubie, ale tylko pod warunkiem, że spociliśmy się na densflorze jak prawdziwy macho grande.

Mojito Mojito fot. haveseen/Shutterstock

Mojito

Bohater filmowy lub literacki: Sonny Crockett, jeden z tytułowych "Policjantów z Miami".

 

Przepis:

Do wysokiej szklanki wrzucić liście mięty, wsypać łyżeczkę cukru trzcinowego, dolać 50 ml świeżego soku z limetki. Delikatnie rozetrzeć liście mięty łyżeczką lub tłuczkiem do moździerza, ale nie tak, żeby je zetrzeć na miazgę, lecz tylko wydobyć aromat. Dolać 50 ml białego rumu i 50 ml wody (może być gazowana). Wymieszać, żeby cukier się rozpuścił, a liście poszły do góry. Wrzucić kostki lodu.

Można udekorować liśćmi mięty i limetkami.

 

Eksponowanie mojito w kinowej adaptacji "Policjantów z Miami" to chyba najbardziej udany product placement ostatnich lat. Udany - bo naturalny. Kuba z czasów Hemingwaya przeniosła się przecież właśnie na Florydę. A kiedy Hemingway nie pił daiquiri, to pił mojito.

Warto zauważyć, że o ile daiquiri było dla Papy Ernesta za słabe i wzmacniał je rumem, to mojito z kolei rozcieńczał wodą (co nie wszyscy robią). Daiquiri pije się po to, żeby się upić - mojito po to, żeby się orzeźwić.

Nazwa pochodzi prawdopodobnie od słowa "mojo", którym afrykańscy niewolnicy na Karaibach określali ogólne powodzenie życiowe, co biali przejęli jako eufemizm określający erotyczną potencję. "Mojito" to jakby taki mały zastrzyk "mojo", dlatego naturalna wydaje się taka kolejność: mojito przed, daiquiri po.

 

Jak i kiedy pić:

W upał - ale kiedy nie chcemy się zaprawić, tylko być w stanie dalej prowadzić intelektualną konwersację (albo tropić przemytników kokainy).

Gin z tonikiem Gin z tonikiem fot. DUSAN ZIDAR/Shutterstock

Gin z tonikiem

Bohater filmowy lub literacki: Ford Prefect i Arthur Dent, kosmita i homo sapiens, którzy po wyburzeniu planety Ziemia w związku z budową kosmicznej obwodnicy przeżywają niezwykłe przygody, jadąc "Autostopem przez Galaktykę".

 

Przepis:

Do wysokiej szklanki z kostkami lodu wlać 50 ml ginu i 100 ml toniku; można udekorować cytryną.

 

Wszyscy korporacyjni wyrobnicy powinni wziąć przykład z naszych przodków, którzy wynaleźli ten koktajl. Pracowali dla brytyjskiej Kompanii Indii Wschodnich, uważanej przez historyków kapitalizmu za pierwszy porządny megakorp w dziejach ludzkości. Kompania powstała w 1600 r. i w ciągu kilku dekad udało jej się uzyskać monopol na handlowanie wszystkim na terenach od dzisiejszego Pakistanu aż po dzisiejszy Hongkong. Kompania trzymała więc łapę na tak niewyobrażalnych strumieniach pieniędzy, że w XVII w. angielski parlament siedział jej praktycznie w kieszeni - bez względu na to, kto rządził w Londynie, Cromwell, monarchiści, katolicy czy protestanci, aż do 1694 r. nie mogła przejść żadna nieprzychylna dla kompanii ustawa.

Kompania utrzymywała też własną armię (żeby walczyć z innymi megakorpami, a także innymi państwami). Dla nas jednak istotne jest to, że jej pracownikom udało się przekonać centralę, że gin z tonikiem jest im absolutnie niezbędny do zachowania zdrowia. Bo niby gin ma wyciąg z jałowca i jest dobry na nerki, a tonik zawiera przeciwgorączkową chininę, więc po prostu, jeśli pracownicy nie będą regularnie na lekkim gintonikowym rauszu, przegrają i wścibscy rywale przechwycą ich rynki.

Pracowniku! Czy ty umiałbyś przekonać swojego szefa do przyznania ci służbowego przydziału ginu z tonikiem? Nie? No to pozostaje ci tylko upić się ze wstydu...

 

Jak i kiedy pić:

W upalny dzień dla ochłody i orzeźwienia.

White Russian White Russian fot. Arkadiusz Ścichocki

White Russian

Bohater filmowy lub literacki: Dude (Koleś) z filmu "Big Lebowski" braci Coenów.

 

Przepis:

50 ml likieru kawowego i 50 ml wódki wlać do szklanki z kostkami lodu, wymieszać. Dolać 50 ml świeżej śmietanki.

 

Wbrew nazwie ten koktajl nie ma nic wspólnego z Rosją. Wódka na Zachodzie zawsze kojarzona jest z Rosją, dlatego na przykład odmianę caipirinii zrobionej z wódką ochrzczono  "caipiroska". Choć nazwa Biały Rosjanin kojarzy się z antykomunistyczną emigracją, tak naprawdę powstała w opozycji do Czarnego Rosjanina, czyli drinka otrzymanego przez zmieszanie wódki z likierem kawowym. "Russian" wskazuje po prostu na obecność wódki, nie kraj pochodzenia.

White Russian jest zdradziecki, jak na kontrrewolucjonistę przystało. Śmietanka dość skutecznie ukrywa moc alkoholu, tym bardziej że drinka sączy się powolutku. Po opróżnieniu szklaneczki przyswoiliśmy taką ilość alkoholu, jak po wypiciu dwóch wódek - ale czujemy się, jakby to była kawa z esencją rumową.

Pijąc tego drinka w sytuacji towarzyskiej, z radością przyjmiemy od gospodarza propozycję dolewki i wciąż będziemy się czuć stuprocentowo trzeźwi - tylko nie wiadomo, dlaczego nagle wszyscy zaczną mówić szybko i niewyraźnie, a podłoga poruszy się pod nogami...

 

Jak i kiedy pić:

Doskonały drink do trzymania w ręce na przyjęciu, na którym bardziej jesteśmy nastawieni na przyjazne rozmowy towarzyskie niż na wyżerkę.

Więcej o:
Komentarze (8)
Sześć drinków literacko-filmowych
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: outlet

    0

    Thank You!, Tramadol, >:DDD, Cigarettes, ajm, comprare cialis, 99489, Ambien, %(, Valium, xsgxa,

  • calidris

    0

    Nie żadne "homo sapiens" tylko Homo! Nazwy rodzajowe po łacinie Wielką literą. W sprawach jakichś wydumanych wódek ignorantem być można, w podstawowych sprawach naukowych nie należy.

  • Gość: gość

    0

    Pierwszym "megarkopem" czyli po polsku "korporacją międzynarodową" była, jeśli już, to HOLENDERSKA Kompania Indii Wschodnich, dziewięciokrotnie przewyższająca obrotami brytyjską. No, ale czegóż się spodziewać...

  • Gość: sappororestaurantbarliverpool

    Oceniono 1 raz 1

    nie wiem skąd macie ten przepis na mojito ale na pewno nie z profesjonalnego źródła. Przede wszystkim bierzemy szklankę hurricane i wrzucamy do niej liście mięty, które wcześniej trzymając na dłoni zgnietliśmy klaśnięciem, następnie dodajemy 3 ćwiartki limonki do szklanki nie zgniecione, następnie wrzucamy pokruszony lód, na lód wlewamy alkohol, gdyż to uwalnia jego aromat następnie dodajemy brązowego cukru około pół łyżeczki zalewamy wodą gazowaną dekorujemy listkiem mięty.

  • Gość: Dante

    Oceniono 1 raz 1

    odnośnie Ginu...:
    drink Zamiatacz...
    najlepsza do tego jest szklanka po piwie 0,5l;
    100ml czystej wódki;
    50 ml ginu;
    plasterek cytryny;
    zalać do pełna tonikiem...
    4 szt... i po chłopie, ścina jak zboże :)

  • Gość: Leszek

    Oceniono 2 razy 2

    Zacznijcie współpracować z profesjonalistami!!!
    Cosmopolitan nie jest dekorowany tylko aromatyzowany palonym zestem z pomarańczy!!!!!

  • m_cel

    Oceniono 2 razy 2

    A gdzie Tequila Sunrise z filmu pod tym samym tytułem?

  • calypte

    Oceniono 6 razy 6

    Martini w Bondzie zaczęło być "wstrząsane" nie dlatego, że tak jest lepiej, tylko ze względów marketingowych.

    Genezą martini z wódką był kontrakt na product placement Smirnoffa w pierwszym filmie serii - Dr. No. W Goldfingerze Bond pił Martini (vermut) i to podkreślono - zniknęła więc wódka, a pojawiło się "wstrząśnięte" by podkreślić dyskretne ujęcie kierowane na butelkę ;)
    Jak to dokładnie wyglądało napisałem tutaj:
    blog.wojciechprzybylski.com/2012/11/11/milosnicy-tradycji-product-placement-w-bondzie/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX