Top 10: gry na imprezę

Salonowiec mógł wystarczać pasażerom 'Rejsu', bo w filmie polskim, proszę pana, to jest nuda. Jeśli na twojej imprezie goście mają się bawić trochę lepiej, musisz zaproponować im ciekawszą rozrywkę.
1 Kadr z filmu 'Rejs' w reżyserii Marka Piwowskiego, zdjęcia: Marek Nowicki, produkcja: Studio Filmowe Tor, dystrybucja BestFilm. Na zdjęciu: Stanisław Tym i Andrzej Dobosz Kadr z filmu 'Rejs' w reżyserii Marka Piwowskiego, zdjęcia: Marek Nowicki, produkcja: Studio Filmowe Tor, dystrybucja BestFilm. Na zdjęciu: Stanisław Tym i Andrzej Dobosz fot. Studio Filmowe Tor

Zgadnij, kim jesteś

Zabawa wymagająca bystrości i szybkiego kojarzenia faktów, choć to rozkojarzenie powoduje wybuchy radości. Liczba uczestników dowolna. Najlepiej usiąść w kręgu. Każdy z grających dostaje karteczkę (najlepszy jest postit), na której pisze imię i nazwisko znanej osoby. Nie ma znaczenia czy jest to aktor, stwór z bajki czy sportowiec, no chyba że uczestnicy zawężą kategorie. Swoją karteczkę naklejamy na czole osoby siedzącej obok, tak żeby nie zauważyła napisu. Co innego pozostali - oni muszą widzieć, kto jest kim. Top 10: gry na imprezę, top 10, gry, Zgadnij, kim jesteśRozpoczynający rozgrywkę zadaje pytania w pierwszej osobie, np.: "Czy jestem czarnoskórym prezydentem?". Wskazana osoba może jedynie odpowiedzieć "tak" lub "nie". Jeśli powie to pierwsze, zgadujący zadaje kolejne pytania. Jeśli drugie, pytania przechodzą na kolejną osobę. Zwycięża ten, kto najszybciej zgadnie, kim jest. Myk całej zabawy polega na wymyśleniu nietuzinkowego bohatera.

Cena: za darmo

Liczba osób: 3-20

Fun factor na trzeźwo: 5

fun factor na procentach: 8

 

 

Never I Have Ever

Popularna gra studencka, głównie za wielką wodą, może dlatego nie doczekała się jeszcze polskiej nazwy. Co nie oznacza, że nie jest u nas praktykowana. Rozgrywka z kategorii "drinking games". Im więcej uczestników, tym weselej. Jedynym rekwizytem używanym podczas zawodów jest alkohol. W zależności od upodobań bądź głów wytrzymałości - łyk piwa lub lufeczka wódki to najsensowniejsze rozwiązania. Gra zaczyna się w momencie, gdy jeden z balangowiczów mówi: "Nigdy, przenigdy..." i dopowiada np.: "...nie fantazjowałem o swojej historyczce". Albo "Nigdy, przenigdy nie całowałem się z facetem". Ci, którzy ulegli czarowi pani nauczycielki i śnili o niej po nocach albo weszli w ślimaka z kolegą, przyznają się do tego, wychylając kieliszek. I tak po kolei każdy dokonuje kontrowersyjnego wyznania-wyzwania.  W konfesjach trzeba być szczerym, bo inaczej gra nie ma sensu. Lepiej być "przegranym", gdyż wypija się najwięcej. "Wygrany", poza wątpliwym tryumfem, zostaje z trzeźwą głową.

Cena: za darmo

Liczba osób: 4-20

fun factor na trzeźwo: -

Fun factor na procentach: 10

Top 10: gry na imprezę, top 10, gry, SingStar Cena: 90-120 zł fot. Sony

SingStar

Evergreen na konsolę PlayStation (ale znajdziesz jego odpowiedniki na Xboksa i peceta), skrojony pod słowiańskie dusze. Jak jest pite, to i bawione, a jak jest bawione, musi być śpiewane. "SingStar" to karaoke, które wprawdzie kulturowo jest nam dalekie, ale wpisuje się w sentyment za wyciem przy ognisku albo u cioci na imieninach. Patent jest prosty jak refren disco polo - gracze śpiewają (do mikrofonów podłączonych do konsoli) piosenki, których teledyski pojawiają się na ekranie - z podpisami i podpowiedziami, w jakie tony uderzać. Wygranwa ten, który możliwie jak najczyściej zinterpretuje utwór muzyczny. Tyle rozgrywka back2back, na imprezie dużo lepiej sprawdza się tryb "Pass the Mic", czyli "Podaj mikrofon". W tym rozdaniu graczy może być więcej, mało tego - dzielą się na drużyny. Sens rywalizacji ten sam - ma być bez fałszów. Gra ukazała się w kilku odsłonach. Nucimy rockowe hity, polskie przeboje, piosenki soulowe, kicz lat 80. Co kto lubi i co mu w duszy gra.

Cena: 90-120 zł (+ mikrofony od 40 zł/szt.)

Liczba osób: 2-8

Fun factor na trzeźwo: 6

Fun factor na procentach: 9

2 Twister Cena: 50-120 zł Twister Cena: 50-120 zł fot. Hasbro

Twister

Jeśli na imprezie gadka się nie klei, Twister was trochę ośmieli. Jedna mata, na niej cztery rzędy kolorowych pól (i cztery ich kolory), sześć pól jednego koloru, w sumie 24 kółeczka. Zawodnicy nie są ograniczeni wiekiem (byle rozumieli polecenia). Najlepiej dwóch albo czterech grających, choć na upartego można upchnąć jeszcze kogoś. Aha, i jest też strzałka, która wyznacza kolejne ruchy. Tą kręci głównodowodzący. Strzałka wskazuje kolor pola oraz część ciała, jaka powinna się na nim znaleźć: ręka czy może noga (np. prawa łapa na żółte). Grający muszą jak najszybciej zareagować na komendę i zastygnąć w obranej pozycji niczym słup soli. Jeśli strzałka wskaże część ciała i kolor, które właśnie zajmujesz, wybierasz konkurenta. Grający odpada, kiedy nie jest w stanie wykonać kolejnego ruchu albo po prostu utraci równowagę i padnie. Nie poleca się zabawy pod wpływem - ekwilibrystyczne ruchy zaburzają właściwe rozłożenie płynów w organizmie.

Cena: 50-120 zł

Liczba osób: 4-8

Fun factor na trzeźwo: 8 fun factor na procentach: 5

 

Mafia

Top 10: gry na imprezę, top 10, gry, MafiaGra towarzyska o luźnych zasadach ustalanych w zależności od liczby uczestników, humoru i ilości (oraz jakości) spożywanego alkoholu. Przyjęło się, że dla komfortu powinno być przynajmniej sześć osób. Zajmują miejsca tak, aby mieć ze sobą kontakt wzrokowy i słuchowy. Na początku wybierają mistrza gry, który będzie pełnił funkcję wszechwiedzącego, ale niegrającego. Następnie losują role, które będą odgrywali - policjantów albo mafiosów (opcjonalnie można ustalić inne linie podziału - kowboje-Indianie, nerdy-playboye, monetaryści-keynesiści - oraz wprowadzać postaci dodatkowe). Po ustaleniu przynależności maestro zarządza nadejście nocy - wszyscy zamykają/zasłaniają oczy. Na kolejny znak ujawniają się tylko źli i wskazują osobę, którą chcą wyeliminować. Wraz z nastaniem dnia narrator informuje, kogo zabito - dla nieszczęśnika to koniec tury. Zaczyna się dochodzenie w sprawie morderstwa. Gracze mogą dowolnie ferować wyroki - policjanci na wyczucie, mafiosi dla zmyłki, żeby ukryć własną przynależność. Osoba oskarżona przez kolektyw (w demokratycznym głosowaniu) odpada, ujawniając swoją funkcję w społeczeństwie. Mistrz ponownie zarządza nastanie nocy i mechanizm się powtarza. Rozgrywka kończy się w momencie, gdy jedna z frakcji zostaje wyeliminowana. Pozostali przy życiu otrzymują po punkciku. I tak do momentu, aż się znudzi. Pole popisu dla geniuszów retoryki, erystyki i krasomówstwa.

Cena: za darmo

Liczba osób: 6-20

Fun factor na trzeźwo: 6

Fun factor na procentach: 8

 

Truth or Dare

Zabawa popularna w Stanach Zjednoczonych, jej początki sięgają XVIII w., a niektórzy utrzymują, że nawet antycznej Grecji. Nie doczekała się jeszcze polskiej nazwy, roboczo ochrzcimy ją "Prawda albo wyzwanie". Gra niskobudżetowa, bo nie ma rekwizytów (no, chyba że pusta butelka). Liczba osób dowolna. Osoba rozpoczynająca wskazuje - albo wspomnianą butelką losuje - imprezowicza, do którego kieruje pytanie: "Prawda albo wyzwanie". Jeśli kolega postawi na opcję pierwszą, najlepiej poruszyć niewygodny temat, np. czy lubi przebierać się w damskie ciuszki. Nie ma wyboru, musi szczerze odpowiedzieć. Jeśli natomiast zażyczy sobie "wyzwanie", wówczas musi liczyć się z głupim zadaniem typu: efektowny breakdance do muzyki poważnej albo zjedzenie łyżki cynamonu. Osoba, która odpowie na pytanie albo wykona zadanie, zyskuje prawo do męczenia kolejnego grającego. Tak można bawić się do upadłego. Oczywiście, więcej śmiałości i (często pozornej) zręczności można uzyskać za pomocą środków znieczulających i rozweselających.

Cena: za darmo

Liczba osób: 4-20

Fun factor na trzeźwo: 5

Fun factor na procentach: 10

Top 10: gry na imprezę, top 10, gry, Jungle Speed Cena: 50-60 zł fot. REBEL

Jungle Speed

Kontaktowa gra karciana. Teoretycznie i dla dwóch, i dla 20 osób. Idealnie, kiedy przy stoliku zasiądzie nie mniej niż czterech, ale nie więcej niż ośmiu zawodników. Na wyposażeniu mamy drewniany totem vel berło oraz 80 kart z kolorowymi symbolami. Każdy powtarza się cztery razy w różnych barwnych konfiguracjach. Na środku stołu stawiamy totem, a karty rozdajemy uczestnikom obrazkami do dołu. Każdy odkrywa swoją, lecimy zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Kiedy na stole pojawią się dwa jednakowe symbole, posiadacze tych kart jak najszybciej chwytają za totem. Gracz, który przegrał pojedynek, do swojej kupki kart zakrytych dodaje odkryte swoje i przeciwnika. Jeśli ktoś nie wytrzyma i złapie berło w złym momencie - tj. kiedy na stole nie ma tych samych kart tylko podobne (patrz kółka i kwadraciki na zdjęciu powyżej) albo po prostu zareaguje powodowany podnieceniem - musi zebrać odsłonięte karty wszystkich graczy. Żeby nie było za łatwo, są jeszcze trzy karty specjalne: kolorowe strzałki skierowane do wewnątrz - na rundę symbole ustępują miejsca kolorom; szare strzałki skierowane na zewnątrz - wszyscy odkrywają karty jednocześnie; szare strzałki skierowane do środka - wszyscy łapią za totem, wygrany kładzie swoje odsłonięte karty pod nim, a zgarnie je pierwszy przegrany. Zwycięzcą jest ten, kto pierwszy pozbędzie się wszystkich kart.

Cena: 50-60 zł

Liczba osób: 4-20

fun factor na trzeźwo: 6

Fun factor na procentach: 8

3 Buzz Cena: 220 zł Buzz Cena: 220 zł fot. Sony

Buzz

Tytuł na plejaka, sprzedawany wyjściowo w pakiecie ze śmiesznymi kontrolerami - spójrz na okładkę. Ów rzut oka może spowodować odruch wymiotny, że to niby gierka dla dzieciaków. Prawda i nieprawda. Animacja i narracja rzeczywiście są czerstwe, lecz zabawa - zwłaszcza na cztery drużyny - super. Tematów bez liku, w wersji "Świat Quizu" to 5 tys. pytań: od muzyki po politykę. Grając w imprezowe "Jeden z dziesięciu", łatwo się skompromitować, lecz można wszystko zrzucić na nadmiar bąbli i pomyłkę palcową zwaną palcówką ("Kurczę, chciałem niebieski nacisnąć"). Z "Buzzem" jest jeden podstawowy problem. To produkcja jeszcze z czasów PS2, na PS3 chyba słabo się przyjęła i zniknęła ze sklepów. Poluj na Allegro.

Cena: 220 zł

Liczba osób: 2-8

Fun factor na trzeźwo: 5

Fun factor na procentach: 8

Top 10: gry na imprezę, top 10, gry, Strip pokerfot. Daniel Korzeniewski /Shutterstock

Strip poker

Jedna z odmian pokera, niepodlegająca twardym regułom, co oznacza, że w rozbieranego można grać na wiele sposobów. Podobno formuła pochodzi z Dzikiego Zachodu. Rewolwerowcy spędzający wolny czas w saloonach cięli w karty, aż furczało, tak się angażując, że stawali się obojętni na wdzięki towarzyszącym im pań. Te, skoro nie były adorowane, chciały przynajmniej w grze uczestniczyć. Oczywiście, kowboje nie chcieli o tym słyszeć. Do chwili gdy jeden z nich znalazł kompromisowe rozwiązanie. Damy szemranych obyczajów zasiadły z dżentelmenami przy jednym stole, ale ceną za przegranie partyjki było zrzucenie części garderoby. Mniej cwane niewiasty przegrywały raz za razem, rozbierając się do rosołu. Tyle legenda. Strip poker z reguły jest tradycyjną odmianą gry (5 kart), z rundami, w których podbijana jest stawka. Ważne, aby każdy z uczestników miał tyle samo części garderoby. Grający ustalają dopuszczalny poziom nagości. My preferujemy: full naked loser.

Cena: koszt talii kart

Liczba osób: 2-8

Fun factor na trzeźwo: 10

Fun factor na procentach: 10

Top 10: gry na imprezę, top 10, gry, Tabu Cena: 90-110 zł fot. Parker

Tabu

Potyczka słowno-karteluszkowa, oparta na... niedosłowności. Uczestnicy (optymalnie od 4 do 10) dzielą się na dwie drużyny. Reprezentant jednej losuje kartę, na której zapisane jest słowo, powiedzmy: "piwo". Następnie na to hasło musi naprowadzić swoją ekipę. Nie może pokazywać ani gestykulować, po prostu mówi. I tu pojawia się tabu. Oprócz "piwa" na karcie zapisane są wyrazy, których nie może użyć, np.: "browar", "chmiel", "piana". Jeśli się zapomni, gracz drużyny przeciwnej (który wie, co jest napisane na karcie) wciska brzęczyk. To oznacza przegraną rundę. Reguły da się modyfikować, np. naliczać karne punkty za nieudane próby odgadnięcia hasła albo za powiedzenie słów zabronionych.

Można ograniczyć słowa do rzeczowników albo skracać czas przeznaczony do przekazania hasła.

Kalamburowy minimal.

Cena: 90-110 zł

Liczba osób: 4-10

Fun factor na trzeźwo: 6

Fun factor na procentach: 8

Komentarze (16)
Top 10: gry na imprezę
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    Gość: Alik K.

    Oceniono 92 razy 76

    A gdzie "słoneczko"?

  • avatar
  • avatar

    siedemosiem

    Oceniono 16 razy 8

    brakuje jeszcze zabawy w pączka (znana pod inną nazwą jako "ciasteczko"). Ci, ktorzy byli w wojsku powinni kojarzyc.

  • avatar

    Gość: sylwestrmru

    Oceniono 8 razy 6

    Zwycięzcom jest ten, kto pierwszy pozbędzie się wszystkich kart.

  • avatar

    fredb2

    Oceniono 3 razy 3

    "Zwycięzcom" jest ten, kto pierwszy... i wszystko na ten temat, jaki pismak taki artykul, jaki artykul taka gazeta.
    Zaczynam sie wstydzic mowic znajomym, ze czytam czasem GW.

  • avatar

    Gość: Maniek

    Oceniono 7 razy 3

    To ja poproszę coś z dobrym fun factor na swingers party.

  • avatar

    Gość: j23

    Oceniono 5 razy 3

    Fun factor? A co to takiego? Autor po polsku juz nie potrafi pisać?

  • avatar

    Gość: TomTr

    Oceniono 6 razy 2

    Fun factor? Polecam autorowi słownik angielsko-polski. Także gra w Never Have I Ever ma swój polski, bardzo rozpowszechniony odpowiednik: Nigdy w życiu. Więc to, że nie autor czegoś nie wie, nie znaczy, że to nie istnieje. Mógłby tylko bardziej się postarać, pisząc artykuł...

  • avatar

    Gość: GOPR

    0

    Jeszcze lepszego Alkochińczyka zrobili:

    www.lozaszydercow.com/alkosprint/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX