Ruda za cztery dychy: test whisky z dyskontów

Niedowiarkom od razu zdradzimy: warto było. Wśród dziesięciu dyskontowych whisky znaleźliśmy jedną, którą bez wstydu można postawić obok blendów znanych producentów, a do tego jeszcze odkryliśmy cztery zacne trunki. Żeby było śmiesznie, zwycięska whisky została wyprodukowana... w Holandii.
1 Testujemy tanie whisky Testujemy tanie whisky fot. Albert Zawada

Zasady i przebieg testu

Uczciwie powiem, że kiedy za 10 butelek whisky zapłaciłem niecałe 400 złotych, pomyślałem, że to będzie ciężkie popołudnie. Gdy usiedliśmy w trójkę między butelkami Ardbega, Glenmorangie, Glenlivet, Aberlour i wyciągnęliśmy z torby Golden Lochy i Mc Glennony, miny mieliśmy niewyraźne.

Przypomniał mi się dialog z kultowego "Misia" o wizycie Staszka Palucha w Anglii:

- Trudno wytrzymać, człowieku. Taką rudą wódę piją na myszach.

- To tam jeszcze bardziej garują niż u nas?!

- Uuu, bez porównania, kochany. Takie malutkie wypijesz, dwa dni nieprzytomny jesteś.

Pierwszy testowany trunek potwierdził nasze obawy. Było źle. Potem - gorzej. Ale później zrobiło się ciekawie.

Zwycięska whisky - Black Sword z Kauflandu - naprawdę jest dobra. Może stanąć w szranki z bardziej znanymi i droższymi blendami. Fajnie wypadły lidlowskie Glen Orchy oraz 8-letnia Queen Margot (ale uwaga: wersja podstawowa tej whisky nie nadaje się do niczego) oraz bourbon z tej samej sieci - Western Gold. Największe kontrowersje wzbudziła american whiskey z Kauflandu - John Wesson. Łukasz Sosiński dał jej aż 5,5 punktu, Jacek Wieczorek tylko 1,5. Chcecie, sprawdźcie sami, czy jest warta 40 złotych.

A skoro o punktacji: obaj jurorzy dawali jedną punktową ocenę w skali od 1 do 10. Wyniki sumowaliśmy. Test był oczywiście ślepy. Choć otworzył nam oczy: w dyskontach można znaleźć niezłą i niedrogą whisky!

Ruda za cztery dychy: test whisky z dyskontów, testy, whisky, alkohol, Testujemy tanie whiskyfot. Albert Zawada

Jacek Wieczorek

Whisky Bar 88, Poznań, ul. Wyspiańskiego 26 A

Znawca whisky, kierownik baru Whisky Bar 88 w Poznaniu, w którym można spróbować ponad 500 rodzajów whisky. Wiedzę o mocnych alkoholach zdobywał, pracując przez prawie 10 lat jako barman, uczestnik szkoleń organizowanych przez producentów.

Prowadzi degustacje whisky, nie tylko szkockich, ale również trunków z Irlandii, Stanów Zjednoczonych, Kanady czy Japonii. Testowanie whisky wspiera wiedzą teoretyczną - z wykształcenia jest chemikiem.

Łukasz Sosiński

Pick and Taste, Warszawa, ul. Jana Kazimierza 30, lok. 7

Entuzjasta whisky, założyciel stowarzyszenia miłośników alkoholu i tytoniu Connoisseurs of Alcohol and Tobacco Association, twórca strony whisky.org.pl, propagującej wiedzę o tym trunku. Uczestnik programów edukacyjnych, m.in. Glenmorangie i Ardbeg. Zwiedził kilkadziesiąt szkockich destylarni. Autor publikacji dla magazynów branżowych, juror w konkursach mocnych alkoholi. Współwłaściciel firmy Pick and Taste, zajmującej się m.in. profesjonalnymi degustacjami whisky i innych mocnych alkoholi.

Ruda za cztery dychy: test whisky z dyskontów, testy, whisky, alkohol, Testujemy tanie whiskyfot. Albert Zawada

2 Wyniki testu Wyniki testu fot. Paweł Kiszkiel

Wyniki testu

1. Golden Loch, 29,99 zł, Biedronka

ŁS: Jeśli chodzi o aromat, to czuć głównie świeży bimber, wytrawność. I pustkę, czyli nie ma tu nic wyłamującego się oprócz jakiejś suchej łąki i rumianku. W związku z tym bardzo, bardzo suche aromaty. Jeśli chodzi o smak - to fatalny, tani bimber. Ostrość, świeżość new-make'a, czyli świeżo wydestylowanego spirytusu. Nic pozytywnego. Aromat z wodą - jak każda whisky z wodą jest łagodniejsza. Stała się pustawa, ale akurat tu - lepsze puste aromaty niż bimber. Smak w wodą - łagodniejszy, suche zioła, łąka.

JW: Gęsta, oleista, delikatnie torfowy aromat, w miarę obiecujący. Jednak po spróbowaniu czuje się w tle mocno przebijający spirytus. Bardzo płytka w smaku. Gdzieś w oddali jest jakaś wytrawność, ale nie zainwestowałbym w tę whisky. Po dodaniu wody staje się lżejsza, bardziej do picia, ale nadal mnie nie przekonuje.

2. Queen Margot, 29,99 zł, Lidl

JW: Słomkowa barwa sugeruje, że ta whisky leżakowała w dębowych beczkach, jednak po spróbowaniu zastanawiam się, jak długo ona leżakowała i w czym. Krótko: średniej jakości bimber, w smaku trudno wyczuć jakieś aromaty. Gdzieś w oddali skórka pomarańczy, jakaś nuta soli, jednak może to być tylko moje złudzenie.

ŁS: W aromacie bez wody jest mniej ostrości i bimbru, ale zostajemy przy pustych, suchych aromatach. Smak bez wody ostrzejszy, gorszy, kwaskowatość i goryczka ze skórek zielonego orzecha. Jakaś pomarańcza, ale mocno przypieczona, prawie niewyczuwalna. Aromat z wodą łagodniejszy, wyczuwalna wanilia. Smak z wodą - pojawiła się delikatna mineralność, która byłaby przyjemna, gdyby pozostała na dłużej. Smak lekko orzechowy, w pozytywnym znaczeniu. Ocena fatalna bez wody, z wodą dużo lepsza.

3. Sir Edward, 44,99 zł, Kaufland

ŁS: Aromat - na początku nie było ostrości bimbru, za to było trochę łagodności. Jednak smak okropny, ostry bimber, wytrawność i paląca nieprzyjemna pikantność. Zasugerowałbym, że to nawet nie jest bimber, tylko coś bardziej odrzucającego. Aromat z wodą - wytrawność, ale już w pełni akceptowalna, pustka oczywiś-cie, bo nie ma tu dominującego aromatu. Smak z wodą - znowu jakaś pomarańcza, ewentualnie orzeszki, z czasem jednak coraz więcej tego bimbru powraca. Lepszy niż poprzednio aromat, ale gorszy smak.

JW: Świeży, a zarazem płytki aromat. W smaku ostra, wyczuwalny pieprz, bardziej wytrawna niż wcześniejsze whisky. Po dodaniu odrobiny wody czuć lekką słodycz, jakieś toffi, orzechy, nawet gorzką czekoladę. Finisz bardzo krótki i niedbały, pojawiają się jakieś nieczystości. Słabo.

4. Lawrence Scott, 39,99 zł, Kaufland

ŁS: Aromat bez wody - ostry bimber, nieprzyjemny, charakterystyczny alkohol przenikający nos. Bardzo tego nie lubię. Z wodą - cały czas fatalny, palący, gorzkawy. Po prostu odrzuca. Finisz jest pieprzowo-cynamonowy, czyli bardzo ostry. Żebyśmy tu się nie doszukiwali broń Boże cynamonu, bo go tu nie ma, ale chciałem po prostu zilustrować tę wytrawność. Smak: cały czas bimber, mimo wody. Po raz pierwszy w naszym teście woda nie zabiła tego bimbru. Nie zachęca do dalszej degustacji.

JW: Mocną stroną tej whisky jest wyczuwalna gdzieś w oddali beczka, jednak tak mocno uderza po nosie, że trudno doszukiwać się jakichkolwiek dodatkowych aromatów. W smaku delikatnie wytrawna, przewijają się cytrusy, kminek, ale po chwili znów jest bardzo ostra, spirytusowa. Posmak długo utrzymuje się, niestety nie w gardle, a na podniebieniu.

5. John Wesson, 39,99 zł, Kaufland

JW: Aromat na początku intrygujący, jednak po dłuższym kontakcie z powietrzem traci cała swoją tajemniczość. W smaku ziemista, czuć aromat świeżej trawy po deszczu. Niestety każdy kolejny łyk zniechęca do degustacji. Może cola uratuje tutaj sytuację.

ŁS: Pierwszy raz w tym teście nie czuję ostrego bimbru, nie czuję new-make'a niefiltrowanego. Można coś powąchać oprócz świeżego destylatu. W aromacie owocowość egzotyczna. Aromat z wodą - ostry bimber z bourbona, ale jest ukazana słodycz z kukurydzy, która odpowiada za słodkie smaki i aromaty. Coś z beczki, palonych owoców egzotycznych. Smak - jak to w amerykańskich whiskey - z wodą staje się gorszy, wytrawniejszy, przykurzony, ale słodycz jest ukazana. Nie jestem miłośnikiem amerykańskich trunków, ale lepsza słodycz niż ostry bimber. Pierwszy trunek, który można było powąchać.

Ruda za cztery dychy: test whisky z dyskontów, testy, whisky, alkohol, Wyniki testufot. Paweł Kiszkiel

6. Western Gold, 34,99 zł, Lidl

ŁS: Poprzednio było american whiskey, tutaj mamy bourbon według mnie. Na tle wcześniejszych bimbrów wypada dużo lepiej. Mamy skoncentrowaną słodycz w aromacie, dużo owocowości tropikalnej. W aromacie zaskoczyła mnie wytrawność z pikantnością. Ale mamy też świeżą beczkę i egzotyczne owoce. Smak mocno aromatyczny, z wodą cały czas pozostaje aromat, więc to jest dziwne, że ona nie wywietrzała.

JW: Pierwsza bardziej złożona whisky, a właściwie whiskey, bo podejrzewam że jest to bourbon. Oceniam ją najwyżej z tych, które piliśmy. Silne wyczuwane aromaty rodzynek, orzechów, dębiny i przypalanej skórki pomarańczowej. W ustach po raz pierwszy czuć pełnię. Jest lepiej zbudowana. Charakteryzuje ją spora słodycz, wyczuwalna czekolada, toffi, tak jak Łukasz powiedział - owoce tropikalne. Wielkim minusem jest brak finiszu.

7. Black Sword, 37,99 zł, Kaufland

ŁS: Nie czuć bimbru, nie ma też nachalności bourbona. W aromacie wanilia, coś z takiego lukru słodkiego, "burbonowata" beczka, rodzynki. Aromat z wodą - cały czas wanilia plus egzotyczność. Smak bez wody - przyjemna słodycz, na finiszu wanilia i coś z cytrusów dla równowagi. Ładnie zrównoważona pikantność. Smak z wodą - nic z bimbru, cytrusy, słodycz, stosunkowo długi finisz. Podsumowanie: bardzo przyjemna.

JW: Przyjemny aromat cytrusów i jabłek w połączeniu z aromatem landrynek, gdzieś w oddali czuć wanilię. Ta whisky z pewnością leżakowała w beczce. Po spróbowaniu nie żałowałbym wydanych pieniędzy, oczywiście w tym zakresie cenowym. Jest naprawdę do wypicia. W smaku delikatnie torfowa, przyjemna, dobrze zbalansowana. Myślę, że spokojnie można ja pić sauté lub z wodą.

8. Mc Glennon, 28,99 zł, Kaufland

ŁS: Aromat - wracamy do poziomu pierwszych czterech whisky. Bardzo dużo bimbru, nieprzyjemnego, świeżego i uderzającego w nos. Coś w tle z egzotyki oraz jakiejś lekkiej beczki, w związku z tym podsumowanie będzie ciut lepsze. Aromat z wodą - cały czas wytrawność bimbru, gdzieś uciekła słodycz. Smak ostrawy, nie ma tu nic ciekawego do skosztowania. Podsumowanie: ciut lepiej niż pierwsze cztery whisky, ale klasę niżej niż ostatnie.

JW: Delikatny nieskomplikowany aromat. Przypomina mi trunek, którego produkcję zakończono zaraz po destylacji, tak jakby ta whisky w ogóle nie była leżakowana. Nie czuję nic pozytywnego. W smaku jest nieco lepiej, ale nie wyczuwam żadnych przyjemnych aromatów. Ta whisky jest płaska, po dodaniu wody nic się nie zmienia. Przypomina bimber, który próbowaliśmy na początku. Nie polecam.

9. Queen Margot (8-letnia), 39,99 zł, Lidl

JW: Nos bardzo pozytywny, czuć świeżość, cytrusy i zachęcającą wytrawność. W smaku również nie zawodzi. Są przyjemne nuty dymne zbalansowane słodyczą białej czekolady. Gdzieś przewija się toffi. W miarę długi finisz. W sumie dobra whisky.

ŁS: Aromat jest OK, można powąchać, nie czujemy tu bimbru, nie ma nic nieprzyzwoitego. Znowu jest więcej aromatów typu wanilia czy lukrecja. Aromat z wodą - whisky zrobiła się słodsza, przyzwoita, wyczułem cytrusy i gruszkę. Smak ostry, bimbrowaty, ale jednak do wypicia. Lekki torf, mógłbym nawet powiedzieć. Z wodą niestety rozczarowuje: czuć bimber, nieprzyjemny i ostry. W sumie zapach w porządku, smak bez wody średni, z wodą - wypada bardzo blado.

10. Glen Orchy, 44,99 zł, Lidl

JW: W aromacie wyczuwalna kwiecistość i gruszka. Po raz pierwszy próbujemy dziś whisky, która w aromacie jest połączona z nutami torfowości. To sugeruje dobrze wykonaną robotę przez master blendera. W smaku przyjemna, dobrze zbalansowana. Myślę, że ta whisky może spokojnie konkurować z obecnie najpopularniejszymi whisky typu blended.

ŁS: W aromacie dominuje bimber. Natomiast aromat z wodą łagodniejszy, pojawia się wanilia, drobna wytrawność. W smaku pikantna i ostrawa, trochę bimbru, za to dłuższy finisz. Smak z wodą - i tu znowu dużo bimbru. Oceniam ją niżej niż poprzednią, bo tam bimber nie był wyczuwalny w aromacie, a tu jest.

Za pomoc w realizacji materiału dziękujemy warszawskiemu sklepowi Whisky and Wine Place (ul. Jana Kazimierza 30, lok. 7), największemu w Polsce stacjonarnemu sklepowi z whisky i szampanami.

Komentarze (133)
Ruda za cztery dychy: test whisky z dyskontów
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar
  • avatar

    mcaron11

    Oceniono 85 razy 73

    Kupiłem kiedyś nr 2 - to była jedna z gorszych decyzji zakupowych - gorsze było tylko kupienie Forda Escorta. Po zakupie Queen Margot głowa bolała 1 dzień a po Escorcie trochę dłużej :)

  • avatar

    Gość: Ania

    Oceniono 67 razy 61

    Najlepszy komentarz przy nr 3. "Finisz bardzo krótki i niedbały, pojawiają się jakieś nieczystości." Zupełnie jak u mojego faceta :D

  • avatar

    Gość: chsh

    Oceniono 49 razy 49

    " Było źle. Potem - gorzej. Ale później zrobiło się ciekawie."

    Przy testowaniu wina za 5zl jest dokladnie tak samo.

  • avatar

    dyktator_bolandy

    Oceniono 71 razy 39

    nic nie warte takie testy, zawracanie tyłka. Kubki smakowe i mózg wraz z wypijanym alkoholem reagują na smak inaczej. Czyli ten sam trunek pity jako pierwszy smakuje inaczej niz pity ostatni.

  • avatar

    Gość: KARWA

    Oceniono 67 razy 37

    Mam 45 lat i "łychę" jeszcze kupowałem w Pewexie ! Trochę się jej w życiu wypiło. Nie kupuję już "oryginalnych" Jacków od Daniela bo co drugi okazywał się faktycznie wschodnim bimbrem zaciągniętym bejcą Kolega z branży alkoholowej uświadomił mi, że największa ilość podrabianego alkoholu na polskim rynku to najpopularniejszy i nie tani Jack D. Na nim macherzy mają największą przebitkę. A lansujący się małolaci w klubach nie odróżnią Jacka od ukraińskiego bimbru. Jak mam płacić i nie wiadomo co mi się trafi, to wolę kupić coś tańszego, ale przynajmniej NIE PODRABIANEGO !!
    W Aldiku jest OLD CASK 8 za 45,00 i jest zajebisty !! Jak ktoś ściemnia, że pije tylko Jacka od Daniela tzn. że lansik "bo mnie stać" ważniejszy od faktycznych doznań smakowych !!

  • avatar

    Gość: jaro

    Oceniono 179 razy 31

    Artykul sponsorowany... Whisky w biedronce i lidlu:) jestem rozbawiony.
    Irlandzkie whisky : Tyrconnel Single Malt, Middleton z wyzszej polki.! Te bimbry z biedronek mozna zuzyc do dezynfekcji ran. Zamiast udawac ze sie pije whisky lepiej kupic za te 40 zl porzadna wodke - polecam zubrowke palona z cola:) lub debowa czarna:) To sa swietne polskie alkohole a nie jakiesz szczyny w cenie dobrej wodki.

  • avatar

    Gość: gość

    Oceniono 58 razy 28

    Ruda to jest Żołądkowa Gorzka, a nie whisky.

  • avatar

    dsdfan

    Oceniono 27 razy 27

    Ślepy test to by był, gdyby nie wiedzieli, z jakiego przedziału cenowego whisky oceniają. I gdyby tam były dorzucone dla niepoznaki choćby ze 4 popularne tanie blendy (np. czerwony jaś, balanś, black&white i vat69). Wtedy mogłoby być ciekawie. A tak panowie wiedzą, że piją taniznę, więc w każdej wyczuwają bimber, maliznę i płyciznę.

    Ziew.

    Nic nie mam do testów i recenzji tanich gardłogrzmotów, ale nie dezawuujcie przy tym pojęcia "ślepy test" jeśli nie wiecie, na czym takowy polega.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX