Ischgl: narty w Austrii na bogato

Szusowali tu Paris Hilton, Naomi Campbell i David Hasselhoff, występowali Robbie Williams, Rihanna i Elton John. Ale tyrolska Silveretta Ski Area, której centrum jest wioska o ciężkiej od spółgłosek nazwie Ischgl, to narciarski ośrodek dla każdego. Sprawdzony już od półwiecza. Ostatnio także przez nas.
Milion euro na kilometr trasy Milion euro na kilometr trasy fot. TVB Paznaun-Ischgl

Milion euro na kilometr trasy

45 wyciągów w godzinę może przerzucić 93 tys. narciarzy i snowboardzistów - mają gdzie jeździć, bo to aż 238 km tras. W tym jeden z najdłuższych zjazdów w Alpach: różnica wzniesień na 11-kilometrowej "jedenastce" wynosi niemal 1,5 km, startujesz z 2872 m. Freeriderom, nie tylko superzzawansowanym, dochodzą piękne zjazdy między klifami i drzewami.

Przez dekadę w infrastrukturę zainwestowano tu 260 mln euro (75 mln przez ostatnie dwa lata). Część na 1100 armatek śnieżnych, część na Pardatschgratbahn - obie stacje trzylinowej kolejki dzieli 1251 m różnicy wzniesień, to światowy rekord! Jeśli chodzi o odległość mierzoną "horyzontalnie" - tuż obok jest dłuższy wyciąg. Silverettabahn ma prawie 4 km.

Rejon chwali się, że namiętnie wykorzystuje baterie słoneczne i stosuje recykling oleju opałowego, a w sezonie wiosenno-zimowym na nawożonych stokach pasie się więcej zwierzyny niż przed dekadami, gdy otworzono resort.

Ischgl, Austria Ischgl, Austria fot. TVB Paznaun-Ischgl

Przez granicę na nartach

Z Austrii możesz zjechać do szwajcarskiego resortu Samnaun dawnym szlakiem przemytników. Dziś jest tu strefa wolnocłowa - choć zakupy we frankach tej chwili raczej nie mają większego sensu... Po zaliczeniu międzynarodowej wycieczki wracasz wielkim dwupoziomowym wagonem - nie po szynach, a na linach. Podróż nowoczesnym 180-osobowym piętrowcem, jednym z niewielu tego typu na świecie, to przeżycie samo w sobie.

Dobre siedem wyciągów dalej, znów w Austrii, wjeżdżasz na 2812 m. Wagon na Piz val Gronda to jedna z najnowszych inwestycji, powstała po dekadach rozmów z ekologami. A szczyt to szczyt marzeń freeriderów, przed którymi otwiera się szeroka, trzykilometrowa trasa po śnieżnym puchu.

Sanki w Ischgl, Austria Sanki w Ischgl, Austria fot. Figiel

Saneczki w Galtür

Z lewej i prawej strony Ischgl otoczyły dwa inne ośrodki, połączone kursującymi co 10 minut darmowymi busami. Mniejsze i mniej zatłoczone, zatem jeszcze przyjemniejsze! Galtür i Kappl (wraz z położonym skrajnie skromnym See) przynoszą dodatkowe 30 wyciągów - i miejsce dla kolejnych 40 tys. narciarzy.

Pierwszy z rejonów w poniedziałkowe i czwartkowe ma jeszcze jedną niebagatelną atrakcję. Tutejsza trasa saneczkowa jest jedną z dłuższych na świecie. To aż siedem kilometrów szusu i niemal kilometr różnicy wzniesień. Mniej zaawansowanym zabawa zajmuje dobre 20 min. Przed zjazdem posilasz ciało i duszę w knajpie na szczycie wyciągu, specjalnością Idalpe Mountain Restaurant jest fondue, zarówno serowe, jak i mięsne.

Nietrudno zgadnąć, że wszędzie możesz pytać o wycieczki hikingowe, narciarskie i kuligowe czy paralotniarstwo, a latem stoki stanowią wyzwanie dla rowerzystów. Sierpniowe Ironbike to najlepiej opłacane zawody tego typu w Europie.

Ischgl, Austria Ischgl, Austria fot. TVB Paznaun-Ischgl

Życie poza stokami

Każdy sezon rozpoczyna i wieńczy wielki koncert - artyści wymienieni na początku tekstu to tylko kropla w morzu sław, które nawiedziły tyrolską wioskę. Ischgl tętni nocnym życiem, przechadzka po kilku dwupoziomowych dyskotekach typu apres ski nie pozostawia wątpliwości - wielu narciarzy następnego dnia zostaje w pokojach. Króluje Schatzi-Bar, gdzie etatowe tyrolki (tzn. dziewczyny) zachęcają chłopców do wzmożonej konsumpcji, kusząc skąpymi strojami.

Najlepsza kolacja? W Trofana Royal - pięciogwiazdkowym kompleksie z lasvegańskim rozmachem i spa o powierzchni 2,5 tys. m. kw. Tu też możesz zjeść dziesięcio- (tak na oko) -daniowy posiłek z homarami i innymi cudeńkami, a serwowane przez sommeliera wina rotują jak karuzela. Drugim miejscem, gdzie przetrawisz grube euro na rzecz ekskluzywnych doznań smakowych, również wyróżnionym trzema czapkami w przewodniku "Gault & Millau", jest restauracja Stüva w hotelu Yscla. Kucharzom przewodzi 26-letni geniusz Benjamin Parth.

Oczywiście Austria i Tyrol to raczej sery, sznycle i strudle niż homary - można zjeść tanio i kalorycznie, co cieszy kieszeń, ale nie pas. Wzdłuż głównej uliczki znajdziesz dziesiątki otwartych do późnych godzin nocnych barów i pubów, szocik 3-5 euro, piwo podobnie.

Ischgl, Austria Ischgl, Austria fot. TVB Paznaun-Ischgl

Ceny...

Kiedyś musi dojść i do płacenia, niestety. Ceny karnetów tygodniowych to 230-255 euro (epicentrum Ischgl/Samnaun) lub 255-300 euro za Silvretta Skipass (dochodzą Galtür, Kappl i See). Czyli średnia tyrolska. Noclegi tygodniowe w sezonie dla pary to 400+ euro. Znacznie łatwiej znaleźć coś za wielokrotność tej ceny, warto celować w końcówkę sezonu (trwającego do maja). Wyżywić możesz się poza knajpami - w wiosce jest Spar. Dojazd autem zajmie pół doby, możesz też polować na loty do Monachium lub - przez Berlin - do Innsbrucka, i wynająć samochód (z kierowcą lub bez). Jeśli dopniesz budżet, nam pozostaje tylko życzyć miłej jazdy i pożegnać się hasłem reklamowym Ischgl. Relax. If you can...

Więcej o: