10 niezbędnych kroków do idealnych wakacji

To już naprawdę ostatni moment na to, aby dobrze zaplanować i przygotować się do wakacyjnego wyjazdu. Spontan, wiatr we włosach i odrobina szaleństwa? Pewnie, bywają fajne. Czasem jednak dobrze postawić na przygotowania. Dlaczego? Bo podróże to poważna sprawa. W końcu to o nich mówi się, że są jedyną rzeczą, na którą wydajemy pieniądze, a mimo to stajemy się bogatsi.
Meksyk Meksyk fot. holbox/Shutterstock

Krok 1: Dokąd?

Czujesz podniecenie na samą myśl o nim. Urlop. Słońce. Gorące morze i piękne kobiety. Albo na odwrót. I drinki. Do tego leżing na plaży albo aktywny wypoczynek. Nagle pojawia się niepokój. Bo wszystko fajnie, ale gdzie by tu wybrać się w tym roku. Polskie morze? Wiadomo: zimno i drogo. Chorwacja była już grana, z Grekami nigdy nic nie wiadomo. Tunezja i Egipt są passé, a Bali czy inna Kuba zbyt drogie.

Wszędzie coś nie tak, wszędzie niedobrze. Jak poradzić sobie z tym problemem, znaleźć oryginalne miejsce na wyjazd albo na nowo odkryć te, które już nam się znudziły? Polecamy czytać podróżnicze blogi, ale nie takie zakładane przez biura podróży, które koniec końców mają cię doprowadzić do ich oferty, ale te prowadzone przez prawdziwych pasjonatów. Które są godne polecenia? Na pewno te, na które uniesionymi kciukami głosują choćby fejsbukowicze. Według raportu Sotrender z ubiegłego roku są to m.in. "Wędrowne motyle", "Tasteaway", "Podróżniccy" czy wreszcie uznany za podróżniczy blog roku "Busem przez świat".

Jedziesz na wakacje z biurem podróży? Zobacz, co możesz zrobić, kiedy coś pójdzie nie tak. Prawa turysty w pigułce [WIDEO]

Dubrownik, Chorwacja Dubrownik, Chorwacja Shutterstock

Krok 2: Jak?

Oczywiście możesz skorzystać z usług biura podróży, bo nikt nie zabroni ci przecież przepłacać, choć ty to sobie pewnie tłumaczysz wygodą i brakiem czasu (ile ostatnio straciłeś go, leżąc przed telewizorem albo przeklikując internet?). No dobrze, jeśli już musisz planować w ten sposób, to polecamy ci przesiać podróżnicze ziarno od plew za pomocą choćby takich serwisów jak: Travelplanet.pl, Holidaycheck.pl, Easygo.pl, eSky.pl czy Wakacje.pl.

Jeśli jednak chcesz być bardziej świadomym podróżnikiem, a przy okazji nie zrujnować swojego budżetu, to przecież wszystko jest tylko i wyłącznie w twoich rękach. - W zeszłym roku spędziłem miesiąc w Tajlandii. Wszystko zorganizowałem sam za kwotę, która w biurze podróży starczyłaby pewnie tylko na 10-dniowy wyjazd - mówi Rafał, grafik z jednej ze stołecznych agencji reklamowych.

Od czego zacząć? Transport? Proszę bardzo. Jeśli to daleka podróż musisz znaleźć tanie połączenie lotnicze. Bez nerwów. Są serwisy i strony, które ci w tym pomogą. Okazji szukaj np. na Sky Scanner, a na Facebooku śledź takie profile, jak choćby Tanie Loty, Fly 4 Free czy Mleczne Podróże. Podróż będzie krótsza i możesz wybrać się w nią samochodem? Jeśli nie chcesz brać swojego auta, możesz je wypożyczyć. W Polsce polecamy portal Rentacarpoland.com, w którym możesz zamówić, odebrać i zostawić auto w jednym z 12 dużych miast. Co jeśli szukasz samochodu, którym chcesz poruszać się już na miejscu, za granicą? Do tego przydatna jest globalna wyszukiwarka, ot choćby taka jak Rentalcars.com. Wybierając się w podróż, możesz też rozważyć wszystkie te polskie busy, pendolina czy Blablacary.

Hotel? To najmniejszy problem. Sam najczęściej korzystam z Booking.com. Dlaczego? Nie tylko dlatego, że ma potężną światową bazę hoteli, ale też naprawdę tanich hosteli i prywatnych apartamentów. Zaletą jest szczegółowe wyszukiwanie uwzględniające różne indywidualne potrzeby. Ja podróżuję z psem, więc sporym ułatwieniem jest odsianie ofert miejsc, które zwierząt nie przyjmują. Plusem są też dodatkowe zniżki dla stałych i zarejestrowanych użytkowników. Jeśli zaś szukasz tanich noclegów od prywatnych właścicieli - powinieneś zajrzeć też na Airbnb.pl. Możesz też budować sieć kontaktów na Couchsurfing, taka internetowa znajomość może skutkować tym, że ktoś całkiem za darmo udostępni ci kanapę i przenocuje cię. Nawet na drugim końcu świata.

Plaża na Zakynthos, Grecja fot. Victor Maschek / shutterstock.com Plaża na Zakynthos, Grecja fot. Victor Maschek / shutterstock.com fot. Photobac / shutterstock.com

Krok 3: Twoja forma

Możesz kupować gazetki, które z okładek krzyczą: "sześciopak last minute", "potężna klata w 7 dni" czy "bicepsy ze stali w trzech ruchach". Możesz to robić, tak samo jak możesz pomarzyć, że takie efekty w takim czasie są możliwe. Stań twardo na ziemi i zdaj sobie sprawę, że to ostatni moment, żeby zadbać o siebie przed wakacjami. Najprostsza rzecz pod słońcem? Wyjdź i pobiegaj. Jeśli motywuje cię wrażenie, że ktoś dogląda twojego treningu albo wymusza na tobie regularność - zamontuj sobie w smartfonie Endomondo. I nie chodzi o to, żeby przebiegniętymi kilometrami chwalić się w internecie, ale może rywalizacja z innymi da ci potrzebnego kopa?

Nie lubisz biegać? Możesz zdecydować się na legendarną już "szóstkę Weidera", tabatę (czterominutowy, intensywny interwał) albo program, dzięki któremu do wakacji spokojnie będziesz w stanie zrobić 100 pompek. Tak, w jednej serii, bez przerw. Wszystkie aplikacje wyjaśniające technikę tych ćwiczeń i planujące treningi ściągniesz za darmo na smartfona.

Prawidłowe dobranie plecaka trekkingowego Prawidłowe dobranie plecaka trekkingowego Fot. Lukasz Falkowski / Agencja Gazeta

Krok 4: Pakuj się

Masz czasem problem z walizkami? No bo okazuje się, że nie ma gdzie ich trzymać i zagracają ci mieszkanie. Albo doszedłeś do wniosku, że ta zeszłoroczna wprawdzie ma tę zaletę, że kupiłeś ją w promocji za pół ceny, ale fakt, że jest w kolorze lilaróż kompletnie tę zaletę dyskredytuje. To znowu ta, którą masz, jest za mała albo za wielka, zawsze coś za... Jest na to sposób i rozwiązanie. A czemu by tak walizek nie... wypożyczyć? W Polsce działa już taka wypożyczalnia. Na Pluspaka.pl nie tylko dostępne są walizki, ale także transportery dla zwierząt, nosidełka turystyczne, foteliki samochodowe czy bagażniki montowane na dachach samochodów.

Przewiezienie pacjenta do Polski kosztuje od 30 do kilkuset tys. złotych. Na zdjęciu lotnisko w Grecji, transport organizowany przez Air Med Escort Przewiezienie pacjenta do Polski kosztuje od 30 do kilkuset tys. złotych. Na zdjęciu lotnisko w Grecji, transport organizowany przez Air Med Escort Fot. Air Med Escort

Krok 5: Ubezpiecz się

Wyruszać w nieznane bez ubezpieczenia to trochę tak, jak decydować się na seks bez zabezpieczenia. Oczywiście możesz ryzykować, ale po co? Jeśli nie skończyłeś jeszcze 30. roku życia, możesz skorzystać np. z karty Euro26. Zagwarantuje ci nie tylko ubezpieczenie, ale też wiele zniżek, m.in. w muzeach. Jeśli już jednak jesteś w grupie starszaków - sprawdź i porównaj dostępne dla ciebie oferty za pomocą serwisu Polisaturystyczna.pl.

* * *

Tylko pamiętaj:

Ubezpieczenie to kontrakt (spisany w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia), który musisz przeczytać, by wiedzieć, na co się przygotować.

Po pierwsze, nie obejmuje on zwykle ogólnie rozumianego leczenia, tylko wydatki związane z bezpiecznym dowiezieniem cię do kraju - np. podniebną karetką. Nie obejmuje też zwykle późniejszego leczenia w Polsce - tu musi przejąć cię NFZ.

Jeśli zgodzisz się np. w Szwajcarii na (niekonieczną 'natychmiastowo' do ratowania życia i zdrowia) operację - możesz być bankrutem. A co jest konieczne 'natychmiastowo' wynika zawsze z Ogólnych Warunków Ubezpieczenia i opinii pracującego dla ubezpieczyciela polskiego lekarza, który opiniuje twoje dokumenty medyczne.

Niestety często musisz mieć przy sobie gotówkę na lekarza, o której refundację możesz potem się ubiegać u ubezpieczyciela. Nie zawsze dostaniesz cały wzrost kosztów. Często twój ubezpieczyciel - do którego trzeba dzwonić niezwłocznie przy każdym wypadku / chorobie - będzie w stanie załatwić wizytę bezgotówkową, ale to niestety zależy od woli lekarzy, których akurat odwiedzasz.

Dla świętego spokoju, jadąc do innych krajów UE weź ze sobą też Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego, tzw. EKUZ (ang. EHIC card czy po prostu European card - załatwiasz ją przed wyjazdem w najbliższej placówce NFZ), która może pokryć część kosztów, np. na izbie przyjęć w publicznym szpitalu. Są jednak takie kraje, jak np. przytoczona wcześniej Szwajcaria, w których uzbrojony we wszelkie możliwe karty i tak będziesz musiał wyskoczyć u lekarza z gotówki.

Niezależnie od karty EKUZ, warto jednak wykupić komercyjne ubezpieczenie, które może pokryć koszty transportu medycznego do Polski czy np. śmigłowca GOPR, którym sprowadzą cię na noszach z Mont Blanc. Tylko uwaga: jeśli np. poślizgniesz się na skórce od banana w stołówce na Mont Blanc (4810,45 m n.p.m.) bez rozszerzenia polisy na sporty ekstremalne - bankrutujesz. A gdy przyznasz się ubezpieczycielowi przez telefon, że wypiłeś wcześniej parę piwek - tym bardziej. Dlatego nie zdawaj się nigdy na obietnice sprzedawcy polisy, czytaj zawsze Ogólne Warunki Ubezpieczenia i... uważaj na siebie.

Nóż Mike'a Horna: wystarczy rzut oka, aby zrozumieć, że sprzęt jest niezastąpiony nie tylko w sytuacjach ekstremalnych Nóż Mike'a Horna: wystarczy rzut oka, aby zrozumieć, że sprzęt jest niezastąpiony nie tylko w sytuacjach ekstremalnych fot. Wenger SA

Krok 6: Przydatny sprzęt

Nie ma się co oszukiwać. W każdym z nas gdzieś tam w głębi tkwi jeszcze chłopiec, a zabawkami dla takich dużych chłopców są przecież gadżety. A jakby tego było mało, niektóre z nich, poza lansem oczywiście, naprawdę mogą ci się przydać. Co warto zabrać w podróż? Na pewno multifunkcyjny szwajcarski scyzoryk, nadajnik GPS, kieszonkowy akumulator z wyjściem USB, który zagwarantuje ci podtrzymanie wszystkich twoich pozacielesnych funkcji życiowych, czy wreszcie adapter do gniazdek, bo możesz teraz o tym nie wiedzieć, ale potem boleśnie się przekonać, że jest ich na świecie kilkanaście różnych rodzajów.

The Best Automatic Cat Litter Box The Best Automatic Cat Litter Box www.hammacher.com

Krok 7: Zadbaj o zwierzaka

To, że masz psa, kota, pytona albo choćby złotą rybkę - nie oznacza, że nie możesz się sam ruszyć z domu. Jak grzyby po deszczy wyrastają psie i kocie hotele, świetlice, również takie, które przyjmują egzotyczne zwierzęta. W pakiecie oprócz opieki przybytki takie mają często też badania profilaktyczne czy szczepienia. No dobrze, a co ze złotą rybką? Nie ciągnij jej ze sobą, chyba masz przyjaciół?

triposo.com triposo.com triposo.com

Krok 8: Triposo

Aplikacja Triposo pomoże ci maszerować nawet na obcej ziemi pewnym krokiem. Już na początku trzeba podkreślić dwie jej bardzo ważne zalety, na które zwracają uwagę wprawni globtroterzy: jest darmowa i dostępna offline. Ma bardzo bogatą bazę turystyczną, od hoteli i restauracji, przez miejscowe atrakcje, aż po kalendarium lokalnych wydarzeń. Oprócz sugestii, co możesz i powinieneś zobaczyć, będziesz mieć dostęp do generatora planowanego spaceru (który dokładnie wyliczy m.in., ile czasu zajmie ci planowana trasa).

TripAdvisor, iPolak TripAdvisor, iPolak TripAdvisor, iPolak

Krok 9: Inne przydatne aplikacje

Triposo to jednak nie jedyna aplikacja, którą przed wojażem powinieneś upchnąć w swoim smartfonie. Co jeszcze może być przydatne? Kilka przykładów podaje Karol Lewandowski, podróżnik i autor bloga "Busem przez świat": XE Currency (do szybkiego przeliczania walut), Google Translator (by móc porozumiewać się we wszystkich językach), Trip Advisor (wyszukiwarka atrakcji turystycznych, hoteli, wydarzeń), JakDojadę (przydatna w obcym mieście, pomaga poruszać się m.in. komunikacją miejską), Sunrise (wylicza wschody i zachody słońca w konkretnym miejscu) i wreszcie iPolak (informator o wszystkich polskich placówkach dyplomatycznych na całym świecie).

Nie tylko GoPro Nie tylko GoPro Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz

Krok 10: Zachowaj wspomnienia

Umówmy się: czym byłby nawet najbardziej udany wyjazd, gdybyśmy nie mogli się nim pochwalić znajomym. Facebooka ogarniają już prawie wszyscy, zdjęcia na Instagram wrzuca coraz więcej z nas. Czym więc możesz jeszcze zaskoczyć? No to może Ustream'em? Dzięki tej aplikacji zrobisz ze swojego smartfona kamerkę online i wrzucisz relację na żywo z tego, co robisz. Ot, choćby na bloga. A to tak jakbyś miał swój prywatny TVN24. Jeśli jesteś fanem aktywnego wypoczynku, to w twoim urlopowym uzbrojeniu nie może zabraknąć kamerki GoPro, którą przyczepisz wszędzie, a na nagraniu nawet przejażdżka rowerem będzie wyglądać jak zapierająca dech z hollywoodzkiego kina akcji.

Więcej o: