Z wirtuala do reala w 6 krokach: jak przenieść waszą znajomość na nowy poziom

04.12.2015 18:26
Gdzie szukać wyzwań, niesamowitych przygód i przeżyć, skoro już wszystko zostało zdobyte, pokazane i wiele razy opisane? Jak to gdzie, w innych ludziach! A ściślej rzecz biorąc: W relacjach z nimi i nawet wieloznacznie rozumianych stosunkach. Rusz więc tyłek zza laptopa, tabletu czy smartfona i idź spotkać się z prawdziwą kobietą. Taką z krwi, kości i kuszących krągłości, a nie zbudowaną w photoshopie z pikseli na twoim ciekłokrystalicznym ekranie. Kto wie, może przeżyjesz przygodę swojego życia.
1

Pierwsze kroki

Piszecie na Tinderze/Sympatii/Badoo (niepotrzebne skreślić) już od jakiegoś czasu. Masz wrażenie, że to bratnia dusza albo po prostu wystrzałowa laska, którą fajnie byłoby poznać. Widziałeś jej zdjęcia, a te nieco bardziej niegrzeczne wysłała ci na Snapchacie. Zbliżasz się do momentu próby. Próby, która oddzieli wiecznych chłopców, albo - gorzej - internetowych erotomanów-gawędziarzy od prawdziwych mężczyzn. Bo rzeczywistość wirtualna bywa fajna, ale często ma tyle wspólnego z rzeczywistością, co świnka morska z wieprzowiną i majestatycznymi falami na wzburzonym Bałtyku.

Pora więc na prawdziwe męskie wyzwanie, a więc spotkanie z obiektem twoich zaczepek, lajków i czatów. Napisałem spotkanie, a nie randka? Nie bez powodu. Nie tylko mnie drażni to słowo. - Jak już będziesz chciał się umówić, to błagam, nie nazywaj tego randką - radzi mi Sasha, modowa blogerka z Kaliningradu, którą (na razie) poznałem tylko na Tinderze. - Randka to jakieś przestarzałe słowo, z którym od razu kojarzą się jakieś uczuciowo-erotyczne bzdety. Umówmy się na kawę, spacer albo seks, a czy coś z tego będzie, to zobaczymy później - pisze i wysyła emotikonowego całusa.

A więc spotkanie: przeżycie i przygoda. Skoro tak, to musisz się przygotować. I nie chodzi tylko o te oczywistości, że powinieneś być dobrze ubrany i zadbany. Chodzi też o informację, a pamiętaj, że w dzisiejszych czasach mówi się, że to właśnie ci, którzy ją mają, mają władzę. OK, władza to może trochę za dużo, bo nie planujesz podbojów (na razie), a chcesz mieć po prostu dobrą pozycję startową. Przejrzyj więc dokładnie historię waszej konwersacji. Obejrzyj uważnie jej zdjęcia, udostępnione momenty i deklarowane zainteresowania. Spróbuj pomyśleć, co o niej wiesz: co lubi, co sprawia jej radość, a czego wręcz nie znosi. - Nawet nie wiesz, jakie wrażenie zrobił na mnie gość, który na pierwsze spotkanie przyniósł mi moją ulubioną czekoladkę, oczywiście zapewniając, że jak trzeba, to będzie mieć ich więcej. Okazało się, że na którymś ze zdjęć dopatrzył się na biurku opakowania po niej. Doceniłam te jego starania - mówi Dominika, paparazzka z Warszawy.

Skoro research (fachowo mówiąc) masz już zrobiony, to trzeba przekuć plany w czyn. Jak zagadać w sprawie spotkania? Jednej recepty nie ma, a właściwie jest ich tyle, ile ludzi. Czasem to wychodzi naturalnie, oboje po prostu krążycie wokół tego tematu, innym razem dobrym pretekstem i zielonym światłem może być to, że ona ci pisze, że "się nudzi". - Jeśli dopuszczam myśl, że z kimś mogę się spotkać, to chciałabym, żeby nie tylko wyglądał, ale też miał coś w głowie. Skoro facet nie łapie, że moje "nudzę się" oznacza "stań na głowie, żeby to zmienić", "zaintryguj mnie czymś", to już jego strata. Następny proszę - mówi mi Zuza, która nie do końca jeszcze wie, czym w życiu się zajmuje, ale oczywiście wie, że świetnie wygląda.

2

Musisz trafić w punkt

Nie musisz jednak czekać na takie zawoalowane sygnały. Jeśli piszecie już jakiś czas i czujesz, że coś bangla - to zapytaj wprost. Czy miałaby ochotę wyskoczyć na kawę, spacer albo na rowery czy rolki - cokolwiek tam lubicie.

Oczywiście dobrze jest zdać się na własny feeling i nie wymuszać na siłę niczego na nikim, ale znawcy tematu radzą, aby raczej tego nie przeciągać, a decyzji nie odkładać. Dlaczego? Tak jak wszystko w życiu, tak i internetowa znajomość ma swoje górki i dołki oraz punkt kulminacyjny. Nie możesz pozwolić, aby rozpalone zainteresowanie z czasem wygasło jak ognisko, do którego ktoś zapomniał dokładać drewna. Według badań opublikowanych w "Journal of Computer-Mediated Communication" do spotkania powinno dojść między 17 a 23 dniem od chwili wysłania pierwszej wiadomości. Wtedy to właśnie zazwyczaj wasza e-znajomość znajduje się w okolicach punktu kulminacyjnego.

3

Przygotuj scenariusz

Powróćmy jednak do planowania. To, że już coś niecoś o niej wiesz, to zdecydowanie za mało. Bo trzeba jeszcze wybrać miejsce, gdzie się umówicie, dobrze, gdy przygotujesz sobie tematy, na które możecie spokojnie porozmawiać, jeśli rozmowa nie będzie się kleić, a także musisz mieć... plany awaryjne i ewakuacyjne!

Gdzie się umówić? Najfajniejsze miejsca (konsultowane z dziewczynami) znajdziesz w ramce obok. Zasady są proste: ona musi się tam czuć bezpieczna (ty sam z siebie nie proponujesz spaceru wieczorową porą), powinniście czuć się tam luźno (więc nie żadna nadęta restauracja) i powinniście mieć możliwość, żeby spokojnie porozmawiać (głośne imprezy raczej odpadają).

Lista tematów do rozmowy? Najlepiej żebyś nawiązywał do tego i rozwijał to, o czym już pisaliście. To będzie dla was bezpieczny i znany port, bo na głęboką wodę za pierwszym razem nie ma się co rzucać. Pamiętaj, żeby się nie narzucać, nie zagadywać jej na śmierć. Kobiety doceniają dobrych słuchaczy. A wasza konwersacja powinna być lekka, nie na trudne tematy: pasje, zainteresowania, podróże, wakacyjne plany i ulubiona kuchnia. Staraj się krążyć wokół nich. I jeszcze krótka mantra: komplementy, komplementy, komplementy (może zapamiętasz?). Kobiety je uwielbiają, a ty zdobywasz punkty. Nie musi to być coś wydumanego, doceń po prostu to, co ci się w niej podoba (ale nie tyłek i cycki). Unikaj też tanich, grafomańskich tekstów. "Masz mapę, bo zgubiłem się w twoich oczach". "Bolało, jak spadałaś z nieba?". "Nie wierzyłam, że dorosły facet może powiedzieć takie brednie, dopóki sama ich nie usłyszałam" - pisze mi w necie P., całkiem znana piosenkarka, obdarzona bardzo sensualnym głosem (tak się pisze, jak się nie chce powiedzieć wprost, że jest seksowny).

4

Marzenia w wirtualu to nie umowa

Skoro już mniej więcej wiesz, jak i o czym rozmawiać, to pora też na przeanalizowanie znaków "stop" i "zakaz wjazdu". Nie będę ci pisać o oczywistościach, np. o tym, że nie ma sensu opowiadanie o swoich byłych, nie jesteś przecież debilem. Za to warto uświadomić sobie jedną ważną rzecz: nie zawsze to, o czym piszemy w necie, to umowa na to, co ma się wydarzyć w rzeczywistości. - W wirtualu często odsłaniamy ukryte pragnienia, które tak naprawdę chcemy, aby tymi pragnieniami pozostały. To, że piszę komuś o tym, że czasem fantazjuję o BDSM, to nie znaczy, że chcę, żeby facet od razu przywiązał mnie do kawiarnianego stolika - mówi N., specjalistka od social mediów.

Jak widzisz, materia jest skomplikowana, więc potrzebne ci też będą plany awaryjne i ewakuacyjne. Musisz je mieć na podorędziu zawsze - nigdy nie wiesz, kiedy ci się przydadzą. I nie chodzi o to, że pod pozorem wyjścia do WC uciekniesz ze spotkania (tak zachowują się niedojrzali chłopcy). Już na samym początku może się okazać, że wysoka blondynka, z którą się umawiałeś, to ten pryszczaty grubasek stojący przed tobą i w dodatku nie ma pewności, że jest pełnoletna. Wtedy najlepiej od razu potrenuj asertywność i grzecznie, acz stanowczo podziękuj za spotkanie i powiedz, że czujesz się oszukany.

Niekomfortowo możesz się poczuć nawet wtedy, gdy wizerunek z selfie będzie się zgadzał z rzeczywistością, ale panna już na pierwszym spotkaniu zacznie np. snuć plany na przyszłość z tobą w roli głównej. Jeśli masz problem z asertywnością, dobrym sposobem będzie wyznaczenie ram czasowych spotkania. Pierwsze spotkanie nie musi trwać długo. Jeśli już na początku się umówicie, że macie dla siebie pół godziny - to wasze męczarnie, jeśli nie pasujecie sobie, nie będą trwały zbyt długo. Choć są możliwe i pozytywne scenariusze. - Umówiłam się z dziennikarzem, który mi się podobał, ale nie byłam przekonana, czy będziemy mieli o czym gadać. Ustaliliśmy już na początku, że to tylko kawa, 15 minut - wspomina N. - Po kawie był cydr, długi spacer, mule, zakupy, pocałunki kradzione w bramach, a na koniec całonocna impreza - opowiada. - Gdy rozmawialiśmy następnym razem, okazało się, że on też miał obawy, że nie wytrzymam z nim dłużej niż 5 minut - dodaje ze śmiechem.

Każde spotkanie, czy to 5-minutowe czy całonocne - musi się kiedyś skończyć. Kto płaci za kawę, lunch czy inne rozrywki? Jak to kto, ty! Jeśli to problem dla twojej partnerki, zaproponuj, że ona może zapłacić... następnym razem (dobry pretekst, jeśli chciałbyś się znowu z nią spotkać). Co gdy trafiłeś na typ wojującej feministki, która uregulowanie rachunku traktuje jako trzymanie jej w opresji? Odpuść i pozwól, by to ona cię zniewoliła, płacąc.

Co z następnym spotkaniem? Jeśli masz na nie ochotę, powiedz to. Możesz też odezwać się do niej jeszcze tego samego dnia albo następnego. - Nawet nie wiesz, jakie to miłe, jak po takim spotkaniu facet pisze do ciebie. Bo to nie jest tak, jak przedstawiają niektóre magazyny dla kobiet, że my zrobiłyśmy się teraz takie pewne siebie i przebojowe. Też mamy obawy, jak wypadłyśmy, czy facet miło spędził czas - mówi Zuza. Co zaś, jeśli nie masz ochoty na powtórkę? Podziękuj za randkę i życz powodzenia w następnych. Boisz się, że poczujesz się, jakbyś zabrał małemu dziecku lizaka? Uwierz, to zdecydowanie lepsze niż zwodzenie kogoś i robienie mu nadziei.

I pamiętaj: wszystko dobre, co się dobrze kończy. Niekoniecznie w łóżku za pierwszym razem. Bo nie chodzi o to, aby być na milionie pierwszych randek, ale by jak najwięcej było tych 2., 3. czy 16. z rzędu. I jeszcze rada od pań. - Jeśli już zdecydowałeś się spotkać, to rób raczej tak, żeby spróbować jej szminki, a nie rozmyć makijaż - radzi Dominika, a podpisują się pod tym wszystkie dziewczyny z którymi rozmawiałem, czatowałem i tinderowałem.

5 Stres Stres Fot. shutterstock

Stres

Jeśli przed spotkaniem dopada cię stres, postaraj się zaplanować swój dzień tak, aby tę ważną chwilę poprzedziły zajęcia, które cię uspokajają (bieganie, siłownia, medytacja czy muzyka). Gdy zaś wiesz, że strach wygrał i nie starczy ci odwagi, żeby jednak się z nią spotkać (w życiu nigdy nie zdezerterował ten, który nigdy nie walczył) - to koniecznie, ale to koniecznie powiadom ją o tym. Nie pozwól, żeby bidulka stała gdzieś i czekała na ciebie, zastanawiając się, co się takiego mogło stać. Weź też pod uwagę, ile czasu kobietę kosztuje przygotowanie do takiego spotkania (włosy, make up, ubranie).

6 Wręcz jej kwiaty Wręcz jej kwiaty Fot. shutterstock

Kwiaty przynieść czy nie?

Na pierwszym spotkaniu raczej nie powinieneś przesadzać. Ogromny bukiet albo czerwona róża? Raczej odpada. Zostaw sobie coś w zanadrzu na później (jeśli coś z tego wyjdzie). Ale mały bukiecik? Czemu nie, kobiety doceniają takie drobne gesty. - Kiedyś chłopak na pierwsze spotkanie przyniósł mi konwalie. Ujął mnie tym bardziej, niż gdyby obsypał mnie najdroższymi kwiatami. I najważniejsze, nie przeholował - mówi Zuza.

Skomentuj:
Z wirtuala do reala w 6 krokach: jak przenieść waszą znajomość na nowy poziom
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX