Seksbranding, czyli jak zostać seksualną marką

Nieważne, jak o Tobie mówią, ważne, żeby nie mylili nazwiska - wbiłeś sobie w głowę zasadę domorosłych pr-owców i korporacyjnych płotek marzących o reputacji rekina. Są jednak sytuacje, w których ta zasada nie będzie miała zastosowania. Chodzi o relacje damsko-męskie. Nic ci bowiem nie przyjdzie z tego, gdy każda z nich w grymasie będzie wykrzywiać usta i bezbłędnie wykrzykiwać twoje imię, jeśli zamiast orgazmu będzie jej towarzyszyć potok niepochlebnych epitetów.
A może by tak A może by tak Źródło: Shutterstock

A może by tak...

Postawmy sprawę jasno: w erze rozbuchanego konsumpcjonizmu na coraz więcej sfer naszego życia zaczynamy patrzeć jak na produkty albo inwestycje. Nie nam oceniać, czy to dobrze czy źle. Jest jak jest, a ty po prostu musisz się z tym zmierzyć. Czytałeś już różne poradniki selfbrandingu i wiesz już: żeby osiągnąć sukces zawodowy, sam musisz być marką pożądaną i szanowaną. Na chwilę odetchnij. Nie będę ci truć o robocie. A co byś powiedział na... seksbranding?

To, czy masz powodzenie w sprawach damsko-męskich, często jest skutkiem tego, jak postrzegana jest twoja własna seksualna marka. To znaczy, jaką masz reputację wśród kobiet, co przychodzi im do głowy pięć sekund po tym, gdy o tobie pomyślą albo cię zobaczą. Nie tylko wygląd się liczy, ale też wiedza o tobie. Jak traktowałeś inne kobiety, co o tobie mówiły. I nie ma tu znaczenia, że się zmieniłeś - jeśli nie potrafiłeś zakomunikować tej zmiany. Myślowe stereotypy są bardzo silne, bo... dzięki nim łatwiej się żyje.

Budowanie marki Budowanie marki Źródło: Shutterstock

Rebranding albo budowanie marki od podstaw

Jak zmienić obraz i skojarzenia, które na dobre do ciebie przylgnęły, albo jak budować swoją reputację, jeśli masz wrażenie, że do tej pory nie udało ci się zainteresować kobiet? Tu nie ma tajemnych zaklęć. Musisz zacząć postępować tak, jak robią to spece od marketingu, budując z mozołem nową markę.

Pierwszy, niezbędny krok to zdefiniowanie i wyszukanie grupy docelowej. Przekładając z obcego na nasze: musisz zrobić rachunek sumienia, przeanalizować swoje mocne i słabe strony, ale też przyjrzeć się otoczeniu. Pracujesz w nudnej korporacji, w której wszyscy faceci wyglądają tak samo i interesują się tylko tabelkami w Excelu? Pokaż kobietom w swoim otoczeniu, że akurat ty masz szersze horyzonty, sięgające poza ekran komputera. W ramach obowiązującego dress codu postaraj się czymś wyróżnić, tak aby to jednak ciebie zapamiętały. Na tej samej zasadzie: jeśli pracujesz w fitness klubie to możesz czasem podkreślić elegancję, bo nie tylko w dresie człowiek żyje. Zamiast o swoich triceratopsach rozmawiaj z nimi na kawie o książkach czy kinie. Masz w firmie tabuny metroseksualnych chłopców w rurkach? Podkreśl swoją męskość i ubieraj się jak oldskulowy facet. Wszyscy noszą brody, bo to teraz takie modne? Pielęgnuj swoją gładką twarz. Zgolili? Pora na zarost. Nie namawiam cię, żebyś udawał kogoś innego, niż jesteś, ale żebyś podkreślał te cechy, których podaż na damsko-męskim rynku jest znikoma. Takie dobra są wtedy bardziej pożądane. - Wokół sami goście spędzający przed lustrem więcej czasu niż ja. Podkręcają wąsiki, poprawiają koczki. Rurki tak obcisłe, że sama nie miałabym odwagi ich włożyć - ocenia Ilona, menedżerka z agencji reklamowej. - I nagle wchodzi on: zwykłe dżinsy, longsleeve, szerokie bary; nogi mi zmiękły. A jak się okazało, że jeszcze ma coś do powiedzenia, to już całkiem zapomniałam o naszych chłopcach - dodaje. W firmie, w której takich samców alfa jest mnóstwo, podobne zainteresowanie wśród pań wzbudziłby pewnie goguś z koczkiem, na których Ilona nie może już patrzeć.

A co z grupą docelową? Niby proste, bo wiadomo: kobiety. Ale postaraj się ją zawęzić. Pamiętaj: produkty dla wszystkich są tak naprawdę dla nikogo. Postaw na specjalizację. Te w strojach joginek i rastamanek niezbyt ci pasują, poza tym nie lubisz ględzenia o weganiźmie? Odpuść je sobie. Te przypominające ubiorem i zachowaniem biurokratyczne roboty też cię nie kręcą? Wykreśl z listy. Skup się na tych, które zostały.

Pozycjonowanie marki Pozycjonowanie marki Źródło: Shutterstock

Pozycjonowanie marki

Ważne żebyś już na początku zdał sobie sprawę, że jeśli dostaniesz się do galerii sław pożądanych kochanków, to prawdopodobnie (jeśli będziesz unikać rażących błędów) zostaniesz tam na zawsze. Oczywiście mówimy o działaniach w skali mikro, a więc w twoim najbliższym otoczeniu, środowisku, pracy. Skoro gra jest o dużą stawkę, to i obstawiać trzeba grubo. Jeśli do tej pory nie byłeś casanową i self-made-manem w tych sprawach, to bardzo pomocna okaże się... bardzo ładna koleżanka. Dlaczego? Z kilku powodów. Psychologicznie udowodnione jest to, że jeśli pokazujesz się w towarzystwie kogoś atrakcyjnego, to inni (a ciebie właściwie interesują inne) postrzegają również ciebie jako bardziej atrakcyjnego. Czujesz, że ona nie jest z twojej półki, że nie masz u niej szans? To nie przeszkoda. Wykorzystaj własne atuty i... lenistwo oraz strach innych facetów. Jeśli wybierzesz tę najbardziej zjawiskową, to wiedz, że inni najpewniej bali się do niej nawet zagadać. Spróbuj potraktować ją inaczej, a nie tylko przez pryzmat urody. Nie ryzykujesz nic. A możesz zyskać. Nie tylko przyjaciółkę, ale też osobę, która pomoże ci wskoczyć na wyższy poziom zainteresowania. - Zobacz, to ten który ciągle chodzi z królewną. Musi coś w sobie mieć, skoro jego wybrała - zaczną plotkować. A to ten jeden jedyny raz, gdy mielące języki są twoimi sprzymierzeńcami.

Rozwijanie marki Rozwijanie marki Źródło: Shutterstock

Rozwijanie marki

- Pojawił się u nas w firmie chłopak, który z miejsca oczarował naszą niedostępną do tej pory miss księgowych - mówi Ola. - Czy mieli romans? Dowodów nie mam, ale szybko podczas spotkań z dziewczynami doszłyśmy do wniosku, że "on to musi być dobry w łóżku" - opowiada. - No, ale na jakiej podstawie? - dopytuję. - W sumie, jak się teraz zastanawiam, to nie wiem. No, ale wiesz, wyrwał taką dziewczynę, więc... - urywa w pół zdania. I właśnie z tego powinieneś zdać sobie sprawę: one plotkują, na spotkaniach przy winie dokładnie analizują kandydatów na potencjalnych kochanków.

Jedna zadowolona z ciebie dziewczyna (i nie mówię tylko o seksie) prawdopodobnie pochwali się tobą przed kilkoma koleżankami, te jeśli cię znają (albo już pragną poznać), a te podzielą się tą wiedzą z kolejnymi dziewczynami. Człowieku, właśnie tak tworzą się legendy! - Pierwsza randka. Odwiozłem ją do domu. Nie liczyłem na nic - z uśmiechem opowiada Marek, trener personalny. - No i? - zapytała. Zamurowało mnie. - No i co? - wybełkotałem. A ona na to: - Słyszałam, ze dobrze całujesz. - Od kogo? - zaśmiałem się. - Chodzą takie słuchy... Następnego dnia spóźniłem się do pracy. Okazało się, że któraś z byłych koleżanek zrobiła mi dobrą reklamę - chwali się.

Utrwalanie pozycji Utrwalanie pozycji Źródło: Shutterstock

Utrwalanie pozycji marki

Marketing szeptany, tak jak w przypadku Marka, to coś najlepszego, co może cię spotkać. Ale żebyś na to zasłużył, musisz pamiętać o kilku rzeczach. To, co jest między tobą a kobietą, jest święte i nie masz prawa przechwalać się tym przed kolegami, tak jak to robią wszystkie te żenujące typki z marnymi osiągnięciami. Za wzór postaw sobie pisarza Ericha Marię Remarque?a (romansował z takimi seksbombami Marleną Dietrich i Gretą Garbo), który ze wszystkimi swoimi dawnymi kochankami potem... przyjaźnił się.

Ktoś powie, że czasem cham i prostak, jak choćby bohater książek Bukowskiego, Henry Chinaski, też nie może opędzić się od kobiet. Racja, ale wśród takich facetów szansa, że staniesz się seksualną marką jest jak prawdopodobieństwo trafienia szóstki w totolotka

Krok po kroku Krok po kroku Źródło: Shutterstock

Krok po kroku

Analiza
Jakie są twoje zalety, a jakie słabości?

Badanie rynku
Na jakich mężczyzn może być popyt w twoim otoczeniu?

Grupa docelowa
Teraz ty określ, które panie cię interesują i wszystkie działania skup na tym, aby odpłaciły ci się wzajemnością.

Umacnianie pozycji
Myślą, mową, uczynkiem. Bez żadnego zaniechania!

Więcej o: