Zimowa adrenalina

Za deską nie przepadasz, narty wydają ci się banalne, a o łyżwach zniesionych do piwnicy u schyłku PRL-u, nawet nie pamiętasz. Gdy jednak nagle poczujesz zew i zapragniesz znaleźć się w centrum zimowego szaleństwa sportowego, możesz spróbować swoich sił w kilku nieoczywistych dyscyplinach.
Jazda! Jazda! Fot. Lynn Eubank/Flickr

Shovel racing

Zjazd na łopacie do śniegu. Zasady są proste: siadasz w łyżce (patrz: konstrukcja łopaty), nasmarowanej od spodu woskiem, stylisko (jw.) bierzesz między nogi i suniesz. Znaczy - pędzisz. Rekordziści rozwijali prędkość powyżej 100 km/h. Nie obyło się bez wypadków!

Być jak Jaromir Jagr Być jak Jaromir Jagr Fot. Shutterstock

Bandy

Połączenie hokeja i futbolu. Z tego pierwszego jest strój i wyposażenie, z tego drugiego - piłka (zamiast krążka), rozmiary boiska, skład drużyn, czas rozgrywki. Dziewiczy mecz bandy rozegrano 140 lat temu. Dyscyplina zagościła raz na zimowej olimpiadzie - w 1952 r. w Oslo.

Atak! Atak! Fot. Shutterstock

Yukigassen

Z japońskiego: bitwa śnieżna. Siedmioosobowe zespoły stają naprzeciw siebie i okładają się śnieżkami zza barykad - każdy dostaje 90 pocisków. Kto oberwie - odpada. Wygrywa ekipa, która wyeliminuje przeciwników albo zdobędzie ich flagę.

Więcej o: