10 miejscówek dla dużych chłopców

Czołgi, okręty podwodne, bobsleje, żaglowce, bunkry atomowe, wirtualne latanie, rzeczywiste wspinanie. Męski weekend powinien być naładowany adrenaliną. Przedstawiamy 10 miejscówek, w których fenomenalnie naładujesz akumulatory.
Muzeum morskie Muzeum morskie Fot. Karlsson Anneli

Muzeum morskie

Karlskrona, Szwecja
Wejście: za darmo
Marinmuseum.se

Nie znam faceta, który nie chciał kiedyś być marynarzem. Kapitanem okrętu. Najlepiej żaglowca. Jeszcze lepiej: piratem.

Wiadomo, życie weryfikuje plany i dlatego chodzimy do pracy z teczkami, a nie pirackimi szablami. Ale za to mamy wolne weekendy, podczas których możesz (ja już byłem) skoczyć do Karlskrony, do tamtejszego Muzeum Morskiego. Na calutki dzień - muzeum jest arcyciekawe. Opowiada zarówno o projektowaniu i budowaniu okrętów (można obejrzeć prawdziwe modele sprzed ponad 200 lat tworzone przez projektantów statków), jak i żeglowaniu, życiu marynarzy i bitwach. Przy okazji w muzeum można strzelić z działa na symulatorze oraz pobawić się w sternika i nawigatora - nie daj sobie wmówić, że to rozrywki dla dzieci! No i jest jeszcze hit: prawdziwy okręt podwodny. I to nie taki z czasów II wojny światowej, tylko prawie nówka nierdzewka. HMS Neptun został wycofany ze służby w 1998 r., a podobne okręty do dziś pływają w szwedzkiej marynarce.

CO JESZCZE
Nic. Niestety Karlskrona jest nudna jak flaki z olejem. Chyba że jesteś miłośnikiem historii, wtedy możesz zwiedzić fortyfikacje portowe i starą stocznię. A jeśli chodzi o życie nocne, to ujmijmy to tak: Karlskrona nie jest w pierwszej dziesiątce najbardziej rozrywkowych miast basenu Morza Bałtyckiego.

JAK DOTRZEĆ
Jedyny sensowny sposób to prom z Gdyni do Karlskrony (możesz objechać Bałtyk samochodem przez Kopenhagę, ale to ponad 700 km ze Szczecina...). Pływają promy linii Stena Line. Cena zależy od dnia tygodnia, pory dnia, wybranej kabiny itp. Najbardziej opłaca się popłynąć wieczorem i przespać się na promie, wtedy dotrzesz na miejsce rano.

CENY (w obie strony)
Około 300 zł - rejs bez kabiny
530 zł - z miejscem w czteroosobowej kabinie
ponad 900 zł ? w jedynce.

Jazda czołgiem Jazda czołgiem Fot. materiały prasowe

Jazda czołgiem

Várpalota, Węgry
Wejście: od 1600zł (ale możesz się zrzucić z kumplami)
Tank.hu

Widziałeś "Furię" z Bradem Pittem? Albo poczciwych "Czterech pancernych"? I co, nie masz ochoty na "odłamkowym, cel, pal!"? Dawaj na Węgry, pod Budapeszt, gdzie możesz wynająć czołg i pojeździć nim po poligonie. Uważaj, to jest dobre: możesz go prowadzić! Oprócz tego są bojowe wozy piechoty, samobieżne działa opancerzone, amfibie...

Cena zależy od tego, jaki pojazd wynajmiesz. Najtańszy - amfibia - kosztuje 1600 zł za godzinę, najdroższy jest czołg T-55A - godzina jazdy za 2500 zł. Ale możesz zrzucić się z kumplami. Fajnie jest pojechać co najmniej w czwórkę, płacicie mniej, prowadzicie na zmianę, reszta jest pasażerami.

W cenie są ubrania ochronne (jeśli chcesz), możesz dopłacić za profesjonalnego fotografa (lub sam pstrykać fotki). Na miejscu można zamówić obiad, a nawet przenocować w namiocie.

Poligon działa cały rok, również gdy pogoda jest pod psem. Jak piszą organizatorzy: im więcej błota, tym więcej zabawy!

CO JESZCZE
To zależy, gdzie się zatrzymasz z kolegami. Jeśli w Budapeszcie, to całe życie nocne tego miasta jest dla was: w stolicy Węgier działa mnóstwo świetnych knajp i klubów. Plus słynne łaźnie, genialne jedzenie i doskonałe wina. Jeśli zatrzymacie się w Várpalocie i będzie ciepło, macie jakieś 25 km nad Balaton.

JAK DOTRZEĆ
Do Budapesztu najtaniej jest samolotem, z Warszawy, Gdańska, Katowic, Lublina, Poznania i Wrocławia lata węgierski WizzAir. Bez specjalnego szukania ogarniesz bilet (w obie strony) za niecałe 500 zł. Z Budapesztu (stacja Budapest-Déli) do Várpaloty jeżdżą regularnie i często pociągi. Podróż trwa godzinkę, bilet w jedną stronę kosztuje około 60 zł. Możesz też oczywiście wynająć samochód.

Wspinaczka Wspinaczka Fot. materiały prasowe

Klatremast: wspinaczka po drzewie

Ry, Dania
Wejście: ok. 700zł
Klatremast.dk

Nie ma to jak odrobina adrenaliny, prawda? A wejście na 35-metrowy słup tej adrenaliny dostarczy w odpowiedniej ilości. Pod miasteczkiem Ry w środkowej Danii stoi właśnie taki maszt wspinaczkowy. Na tych, którzy wejdą na górę, czekają piękne widoki i księga pamiątkowa, do której mogą się wpisać tylko twardziele, którzy wejdą na sam szczyt. Jeśli wybierzesz się z kumplami, możecie wchodzić równocześnie i urządzić wyścigi, kto pierwszy na górze. Rekordu raczej nie pobijecie, 7 lat temu pewien Duńczyk wspiął się na szczyt w 2:02 min. Jeśli w połowie drogi zadrżą ci nogi, pamiętaj: na ten maszt weszła 4-letnia dziewczynka i 82-letni staruszek. Chyba się nie poddasz?

CO JESZCZE
W Ry nie czeka cię nic. Możesz z kumplami pojechać do Aarhus (niecałe 40 km), w którym jest uniwersytet, życie studenckie i kilka naprawdę niezłych klubów. Największy i najbardziej znany to Train.

JAK DOTRZEĆ
Ry jest w środku niczego, najłatwiej dotrzeć tam samochodem. Ze Szczecina jest 680 km (dobrymi drogami). Możesz też polecieć przez Kopenhagę do Aarhus i tam pożyczyć auto, ale bilety lotnicze kosztują około 1,5 tys. zł.

Parlament Parlament Fot. Shutterstock

Pałac parlamentu

Bukareszt, Rumunia
Wejście: od 25zł
Cic.cdep.ro

Pomnik ludzkiej pychy, głupoty, rozrzutności i iluś tam jeszcze grzechów głównych. Warto obejrzeć, bo megalomański projekt Nicolae Ceauşescu, rumuńskiego dyktatora, po prostu zwala z nóg. Budynek jest wielki, wnętrze błyszczy marmurem i ocieka złotem, kryształowe żyrandole są ogromne... Pomysły arabskich szejków w porównaniu z Pałacem Parlamentu to wzór skromności i samoograniczenia. Już podstawowe zwiedzanie robi wrażenie, a wersja rozszerzona (za 45 zł), ze zwiedzaniem podziemi i wizytą na tarasie widokowym - jest niesamowita. Przewodnicy wiedzą o budynku prawie wszystko, więc wyjdziesz z masą często szokujących ciekawostek.

CO JESZCZE
Odnowiona starówka Bukaresztu tętni życiem. Jest mnóstwo restauracji, kawiarni i pubów. Warto spróbować lokalnych piw - są zaskakująco dobre, i rumuńskich win - są świetne i tanie. W przeciwieństwie do innych rzeczy; przygotuj się na "warszawskie" ceny, Bukareszt tani nie jest.

JAK DOTRZEĆ
Możesz samolotem - do Bukaresztu lata LOT, ale najtaniej jest przez Belgrad (Air Serbia) lub przez Berlin (Air Berlin), około 950 zł. Samochodem jest trudniej: najkrótsza trasa - z Krakowa 1140 km - prowadzi kiepskimi drogami.

Tor bobslejowy Tor bobslejowy Fot. Shutterstock

Tor bobslejowy

Sigulda, Łotwa
Wejście: 43zł
Bobtrase.lv

Zimowa olimpiada nie jest tak ciekawa jak letnia: hokej daje radę, minusem jest to, że wszystkie kobiety wokół ciebie chcą oglądać tańce na lodzie. A, jeszcze bobsleje dają radę. To musi być ogień, tak jechać w bolidzie po lodowym torze!

Teraz możesz tego spróbować. I to nie tylko w zimie, ale również w lecie. Pod Rygą, w niewielkiej Siguldzie jest najprawdziwszy tor bobslejowy. Całoroczny, bo gdy jest ciepło, można zjeżdżać bobslejami na kółkach. Specjalnie drogo nie jest, więc pakuj się z kumplami, możecie nawet urządzić zawody. Sigulda leży 50 km od Rygi, więc przegrani stawiają piwo już w rozrywkowej stolicy Łotwy.

CO JESZCZE
Oczywiście Ryga. Życie nocne przez imprezowiczów uważane jest za równie dobre, jak w estońskim Talinnie. A tam ostro balangują Skandynawowie, więc to niezła rekomendacja. W dzień Ryga jest pięknym miastem, idealnym do włóczenia się od knajpki do knajpki.

JAK DOTRZEĆ
Do Rygi z Warszawy lata Air Baltica, bilet w obie strony kosztuje około 500 zł, niewiele więcej zapłacisz, lecąc LOT-em (niecałe 600 zł). Z Rygi do Siguldy jeżdżą autobusy i pociągi, bilet kosztuje około 10 zł. Możesz też jechać samochodem - z Warszawy do Siguldy jest 715 km.

Atom Atom Fot. materiały prasowe

Baza atomowych pocisków balistycznych

Płótele, Litwa
Wejście: 17zł
Zemaitijosnp.lt

Muzeum Zimnej Wojny w Żmudzkim Parku Narodowym odróżnia od wielu takich muzeów to, że mieści się w byłej bazie pocisków atomowych. Kiedyś supertajnej, bo była to jedna z pierwszych sowieckich podziemnych baz atomowych. Mieściły się w niej cztery silosy na rakiety R-12, bardziej znane pod NATO-wskim kodem SS-4. Rozmieszczenie pocisków tego typu było przyczyną kryzysu kubańskiego.

Baza działała w latach 1963-78, potem została zamknięta i popadła w ruinę. Muzeum otwarto w 2012 r. Ma całkiem ciekawą ekspozycję dotyczącą zimnej wojny, ale hitem jest możliwość wejścia do prawdziwego silosu, w którym kiedyś trzymano rakietę z głowicą atomową. Robi wrażenie!

JAK DOTRZEĆ
Ponieważ baza pocisków (a teraz muzeum) została zlokalizowana na odludziu, w środku lasu, więc najwygodniej pojechać tam samochodem. Tym bardziej że przyda się na miejscu, żeby z muzeum pojechać w kierunku cywilizacji. Z Warszawy do Płótel (na litewskich znakach: Plokščiai) jest 570 km.

CO JESZCZE
To zależy, co lubisz. Możesz z kumplami połazić po Żmudzkim Parku Narodowym, możecie pojechać do Kłapejdy, Kowna lub nawet Wilna. Litwa nie jest największym państwem na świecie.

Ars Electronica Ars Electronica Fot. Martin Hieslmair

Ars Electronica Center

Linz, Austria
Wejście: 41zł
Aec.at

Ars Electronica Center trudno opisać, ale w skrócie to jest takie austriackie Centrum Nauki Kopernik. Z tym, że skupione na elektronice (jak sama nazwa wskazuje). Robi wrażenie, możesz między innymi polatać w wirtualnej przestrzeni, podczepiony pod sufitem, otoczony wyświetlaczami. Plus kosmos, roboty, skanowanie i drukowanie 3D, biotechnologia, zaglądanie w zakamarki ludzkiego mózgu... Każdy facet, który interesuje się techniką, poczuje się tu świetnie. Bilet obowiązuje przez 24 godziny, więc można sobie robić przerwy.

CO JESZCZE
Linz jest austriacki, więc jest zadbany, czyściutki, ładny i drogi. Ale jest też dość rozrywkowy, więc znajdziesz tu mnóstwo knajp. Jeśli wolisz słowiańskie klimaty, a przyjechałeś samochodem, to masz 270 km to słowackiej Bratysławy lub 240 km do czeskiej Pragi.

JAK DOTRZEĆ
Możesz samolotem, z Warszawy przez Frankfurt Lufthansą, bilet kosztuje mniej więcej 1200 zł. Możesz tez samochodem - z Katowic do Linzu jest 540 km.

Tropical Island Tropical Island Fot. materiały prasowe

Tropical Islands

Halbe, Niemcy
Wejście: od 155zł
Nocleg: od 58zł
Tropical-islands.de

Tropikalna plaża, palmy, upał, ciepła woda i drink w dłoni... któż z nas nie marzy o takim relaksie? Trudno jednak lecieć do Tajlandii na weekend. Ale można pojechać pod Berlin, gdzie pod gigantyczną kopułą są właśnie tropiki. Masz dwa wyjścia: albo bierzesz kumpli, zapraszacie dziewczyny i urządzacie tropikalną imprezkę na plaży, albo jedziesz tam z jedną (swoją) dziewczyną i bierzesz ją do tropikalnej sauny. Oba rozwiązanie nęcą kuszącymi możliwościami. Oprócz plaży i drinków są zjeżdżalnie, baseny, sauny, jest też klub fitness, gdybyś chciał się poruszać. Najtańsza opcja to spanie na polu namiotowym zaraz obok hali. Ale możesz też wynająć namiot na plaży w środku (nocleg plus wejściówka kosztują około 300 zł), bungalow albo luksusowy pokój (od 650 zł).

CO JESZCZE
Niecałe 50 km na południe leży Szprewald, kraina zwana niemiecką Wenecją. Kanały, rzeczki, lasy, stare wsie - jest uroczo, ale to raczej atrakcja na wyjazd z kobietą niż z kumplami. Zarówno z kobietą, jak i z kumplami musisz natomiast spróbować ogórków szprewaldzkich, są pyszne i pasują pod sznapsa.

JAK DOTRZEĆ
Najwygodniej samochodem. Z Poznania jest 270 km (po polskiej stronie autostrada jest płatna). Jedziesz jakieś 2,5 godziny. Możesz też pojechać do Berlina (imprezy+zakupy+zwiedzanie) i wyskoczyć do Tropical Islands na dzień, bez noclegu. Znowu najwygodniej samochodem, z centrum Berlina jest jakieś 60 km.

Bunkier Bunkier Fot. materiały prasowe

Bunkier atomowy

Praga, Czechy
Wejście: 96zł
Prague-communism-tour.com

16 metrów w dół, cztery piętra pod miastem, największy praski bunkier atomowy, który mógł pomieści - uwaga, uwaga! - 5 tys. ludzi. Wybudowany w latach 50., w XXI w. dostępny do zwiedzania. Minusem jest to, że trzeba zapisać się na grupową wycieczkę śladami komunizmu w Czechosłowacji, której częścią jest zwiedzanie bunkra. Ale bunkier jest superciekawy, więc ci to wynagrodzi. W środku jest również wystawa masek przeciwgazowych (niektóre można założyć, strzelić sobie słitfocię i wrzucić na fejsa), a dodatkiem do biletu jest kopia instrukcji przetrwania w bunkrze atomowym. Przydatne w świecie Fallouta.

JAK DOTRZEĆ
Z Warszawy lata do Pragi Czech Airlines, bilet w obie strony kosztuje niecałe 500 zł. Możesz pojechać samochodem. Z Wrocławia najszybsza (choć nie najkrótsza) trasa liczy 325 km.

CO JESZCZE
To jest Praga, więc pytanie "co jeszcze" uznajemy za niebyłe. Jeśli szukasz rozrywek, Praga ma ich pod dostatkiem: od tradycyjnych piwiarni po nowoczesne kluby. Przy okazji jest też parę zabytków do zobaczenia.

Oceanarium Oceanarium Fot. Uli Kunz

Oceanarium

Stralsund, Niemcy
Wejście: 74zł
Deutsches-meeresmuseum.de

Oceanarium mieści się w tej samej kategorii co zoo. Mężczyźni chodzą tam z dziećmi (swoimi lub gdy grają dobrych wujków, czasami trzeba). Na miejscu okazuje się, że zwierzęta są fantastycznie ciekawe. Dlatego pozbądź się uprzedzeń, nie pożyczaj dziecka od koleżanki, tylko bierz kumpli i ruszaj do Stralsundu. Jest tam najfajniejsze oceanarium w tej części Europy. Mnóstwo wiedzy, mnóstwo oglądania, mnóstwo ciekawostek - ogólnie rzecz biorąc, jest super.

Karlskrona Karlskrona Fot. Matz Arnstrom

Informacyjnie

Ceny: wszystkie przeliczyliśmy na złotówki, według kursu NBP z 11 marca

Dojazd: tam, gdzie pisaliśmy o samochodzie, podawaliśmy trasę z (mniej więcej) najbliższego dużego polskiego miasta. Dlatego odległość do Danii liczyliśmy ze Szczecina, a do Pragi - z Wrocławia.

Więcej o:
Komentarze (12)
10 miejscówek dla dużych chłopców
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • ks-t

    Oceniono 17 razy 15

    Panie Piotrze Zabłocki. Miejscówka to dodatkowy bilet na miejsce siedzące.

  • Kinga Wiśniewska

    Oceniono 7 razy 5

    "tam, gdzie pisaliśmy o samochodzie, podawaliśmy trasę z (mniej więcej) najbliższego dużego polskiego miasta. Dlatego odległość do Danii liczyliśmy ze Szczecina, a do Pragi - z Wrocławia."
    Ale już odległość do Berlina mierzyliście z Poznania, bo przecież głupio pisać, że coś może być aż tak blisko, prawda?

  • benkenobik

    Oceniono 2 razy 2

    >>>Niestety Karlskrona jest nudna jak flaki z olejem.

    Jak się jest idiotą piszącym te słowa to masz rację!
    Gimbaza się nudzi bo to bardziej dla inteligentnych!

  • Gość: no comment

    Oceniono 2 razy 2

    Zapłacić 700 zł aby wejść na pal?

  • roy_cohn

    Oceniono 2 razy 2

    Tak prymitywnego opisu dawno nie czytałem - ale świadczy to o autorach

  • Gość: Spoko

    0

    miejsca ogólnie fajne :D

  • czoznek

    0

    Język polska trudna być! Kogo wy zatrudniacie?

  • Gość: paint

    Oceniono 2 razy 0

    cpxsports.com/about-cpx/

  • Gość: Marynarz

    0

    bilet do muzeum nie jest za darmo, reszta się zgadza, super miejsce

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX