Najbardziej męscy aktorzy, którzy wystąpili w musicalach

Mówi się, że w musicalach występują tylko zniewieściali mężczyźni, aby zaspokoić żeńską widownię. Też tak sądzisz? W takim razie zobacz, że prawdziwi mężczyźni nie boją się śpiewać w filmach!
"La la land" Fot. materiały prasowe

Ryan Gosling w "La la land"

O "La la land" wciąż wiemy niewiele, ponieważ film nie miał jeszcze swojej premiery; magiczny zwiastun sprawił jednak, że produkcja jest bardzo oczekiwana! Przyczyniła się do tego m.in. plejada gwiazd - na czele z Emmą Stone i Ryanem Goslingiem - oraz utalentowany reżyser - Damien Chazelle, twórca "Whiplash". Film opowiada o pianiście jazzowym, grającym do "kotleta" i o aspirującej, młodej aktorce, która dotychczas nie miała szansy zabłysnąć.

Tak, film jest o miłości. Tak, Ryan Gosling to niepodważalny argument dla wielu pań. Ale... Jeśli aktor, którego filmografia nie jest zbyt ckliwa i posypana cukrem pudrem, to dlaczego "La la land" miałby być filmem tylko dla kobiet?

PS Ryan ma w tym filmie wąsy. Czy jest coś bardziej męskiego od wąsów?! Także nie ma się czego wstydzić, panowie. Skoro Ryan Gosling postanowił zagrać w tym filmie, to wy nie wstydźcie się wybrać na "La la land" do kina.

John Travolta w John Travolta w "Grease" Fot. materiały prasowe

John Travolta w "Grease" i "Gorącze sobotniej nocy"

Czy John Travolta w tych filmach jest powalająco męski? No cóż, na pewno nie, jeśli myślimy stereotypowo. Doskonale znamy żarty o wysoko śpiewających mężczyznach. Mimo to cieniutki głosik i tańce-wygibańce aktora przeszły już do historii, a nietuzinkowy styl Travolty jest godny pozazdroszczenia. Wyobraź sobie, że idąc na dyskotekę, tańczysz jak Tony Manero z "Gorączki sobotniej nocy". Co widzisz dookoła siebie? Zachwyt, podziw, niedowierzanie i mnóstwo dziewczyn. Fajne uczucie, co? Tak więc, panowie, nie nabijamy się, tylko uczymy się tańczyć!

Pierce Brosnan na tle kościoła/ Fot. Filmweb Pierce Brosnan na tle kościoła/ Fot. Filmweb Pierce Brosnan na tle kościoła/ Fot. Filmweb

Pierce Brosnan w "Mamma Mia"

Co do kunsztu aktorskiego Brosnana zawsze było mnóstwo zarzutów. Do jego kreacji Jamesa Bonda - już mniej; nie da się ukryć, że aktor zręcznie wykreował postać klasycznego, brytyjskiego agenta 007. A jeśli ktoś z opinią najprzystojniejszego Bonda wszech czasów postanawia wystąpić w musicalu i do tego tańczyć na greckiej wyspie w rytmie piosenek Abby, to nie może być w tym nic żenującego!

"Chicago" Fot. materiały prasowe

Richard Gere w "Chicago"

Kolejny przystojniak, który nie miał oporów przed śpiewem na ekranie. W "Chicago" Richard Gere zagrał Billy'ego Flynna, adwokata uroczych morderczyń. Aktor świetnie czuje się jako prawnik bez rozterek moralnych, broniąc tylko tych bogatych kobiet, niezależnie od tego czy są winne czy nie. Jak widać, nawet w musicalach jest miejsce dla cwanych amantów, więc nie musicie się obawiać, że wszystkie postaci są rodem z krainy jednorożców - ta era musicali zakończyła się już dawno temu.

"Nędznicy" Fot. materiały prasowe

Russel Crowe i Hugh Jackman w "Nędznikach"

Zestawienie kończą jedni z najwybitniejszych współczesnych aktorów - Russell Crowe i Hugh Jackman. Obaj budzą zachwyt wśród widzów z całego świata i obaj są kojarzeni z filmami, w których grali postacie przepełnione testosteronem. Russell Crowe zawsze będzie dla nas Gladiatorem, a Hugh Jackman Wolverinem. Te kreacje są już kultowe i nie da się mówić o Crowe i Jackmanie bez wspomnienia tych wcześniejszych dokonań. Mimo to obaj ciągle się rozwijają i próbują swoich sił w różnych projektach. Jednym z nich byli "Nędznicy".

Przeniesienie "Nędzników" na ekran było niezwykle trudne. Po pierwsze, była to filmowa adaptacja musicalu scenicznego, który miał wielu wiernych fanów. Po drugie, postaci, które zagrali, są niezwykle skomplikowane i potrzeba wiele kunsztu aktorskiego, aby oddać Javerta i Jeana Valjeana tak, jak stworzył je Victor Hugo. Czy aktorom się to udało, musicie przekonać się sami. Jedno jest pewne. Musicale nie muszą mieć banalnej fabuły i mogą ukazywać skomplikowane portrety psychologiczne. Jest to zachęta dla wszystkich tych, którym wydaje się, że musicale to nierealne opowieści, w których liczy się jedynie muzyka.

Więcej o: