Typy upijania się - którym jesteś?

Amerykańscy naukowcy - jak na amerykańskich naukowców przystało - nie zaprzestają badań nad najgłębszymi zakamarkami ludzkiej egzystencji. Teraz wyróżnili kilka typów upijania się, przyrównując je do słynnych postaci. No to jak, bywasz nawalony jak Mary Poppins czy Mr. Hyde?
1 Wódka Wódka Fot. Shutterstock

O badaniu

Autorami tezy są przedstawiciele amerykańskiego Uniwersytetu Missouri. Naukowcy wykonali eksperyment, któremu poddało się blisko 400 ochotników.

Na czym polegał? Śmiałkowie musieli dwukrotnie wypełnić ankietę osobowości - raz na trzeźwo, raz po kilku głębszych. Test sprawdzał ich cechy charakteru, reakcje na różne sytuacje, poglądy. Wyniki postanowiono przedstawić, przyrównując badanych do słynnych postaci. Pomysłodawcy badań motywują swoje działanie chęcią pomocy osobom, które z alkoholem mają wyraźny problem.

Tym samym wyróżniono kilka typów pijackich zachowań.

2 Figura woskowa Ernesta Hemingwaya w Muzeum Madame Tussauds Figura woskowa Ernesta Hemingwaya w Muzeum Madame Tussauds Fot. Shutterstock

Na Ernesta Hemingwaya

Najwięksi szczęśliwcy. Tak jak słynny pisarz, tak oni potrafią się upijać, nie dopuszczając jednocześnie do nieprzyjemnych, kłopotliwych sytuacji. No tak, w końcu to Hemingway przechwalał się dawno temu, że potrafi wypić ogromną ilość whisky, ani trochę się przy tym nie upadlając.

Oczywiście były to tylko puste przechwałki, ale autorzy badania uznali, że jego nazwisko będzie idealne, by opisać tę grupę badanych, których zachowania po alkoholu okazały się przewidywalne, konwencjonalne i raczej niegroźne. Ale członkowie tej grupy, wciąż, zachowywali skłonność do logicznego myślenia, odznaczali się jakąkolwiek wyobraźnią, a nawet (tego jesteśmy ciekawi) - myśleli abstrakcyjnie.

Do tej grupy zakwalifikowano 40 proc. badanych, mniej więcej równą liczbę kobiet i mężczyzn.

3 Eddie Murphy Eddie Murphy Fot. kadr z filmu "Gruby i chudszy"

Na Zwariowanego Profesora

"The Nutty Professor" to opowieść o prof. Juliusie Kelpsie, który na co dzień jest wyjątkowo nieśmiałym mężczyzną. Wszystko ulega zmianie, gdy wynajduje eliksir, który po kilku łykach przemienia go w żądnego wrażeń, jedynego w swoim rodzaju Buddy'ego Love'a (tak tak, podobną historyjkę mogliście oglądać w popularnej komedii z Eddym Murphym - "Gruby i chudszy").

Jak tłumaczą naukowcy, zachowanie tej postaci zmieniało się diametralnie - stąd takie porównanie. Osoby, które upijają się jak Zwariowany Profesor, ze skrytych introwertyków przemieniają się w otwartych na świat ekstrawertyków, a w skrajnych przypadkach - nawet w tzw. dusze towarzystwa. Przy okazji spadała sumienność oraz uporządkowanie.

Do tej grupy zakwalifikowano 20 proc. badanych, z czego w większości - mężczyzn.

4 Mary Poppins Mary Poppins mat.promocyjne

Na Mary Poppins

Disneyowską Mary Poppins (a wcześniej oczywiście książkową) znają chyba wszyscy, przynajmniej z nazwiska. Główna bohaterka powieści Pameli L. Travers to obdarzona magicznymi umiejętnościami opiekunka do dzieci. Najmłodsi członkowie mieszkającej w Londynie rodziny Banksów, u których najmuje się Poppins, początkowo są nieufni wobec nowej niani, ale z czasem - dzięki nadprzyrodzonym przygodom - przywiązują się do kobiety. Sama Mary, choć charakter ma raczej ciężki, nie szczędzi najmłodszym dobroci i serca.

I tak też naukowcy z Uniwersytetu Missouri scharakteryzowali osoby, które upijają się "na Mary Poppins". Tacy ludzie po alkoholu stają się wyjątkowo mili (czasem aż do przesady), opiekuńczy, przyjacielscy i pomocni. To zwykle bardziej odpowiedzialni pijący, którzy rzadziej miewają problemy z nadużyciem alkoholu.

Do tej grupy zakwalifikowano 15 proc. badanych.

5 Pijany człowiek Pijany człowiek Fot. Shutterstock

Na Mr. Hyde'a

Tutaj mamy do czynienia z zupełnie inną historią. Jak tłumaczą badacze, członkowie tej grupy to najgorszy typ upijających się. Normalnie łagodni, po alkoholu uwydatniają swoje mroczne, nieprzyjemne oblicze. Chętnie kontestują wszystko, osłabia się skłonność racjonalnego myślenia, stają się znacznie bardziej nieuważni.

- To osoby, które pijane są mniej odpowiedzialne, za to, niestety bardziej, wrogie - piszą w raporcie pomysłodawcy eksperymentu. I to właśnie ludzie upijający się "na Mr. Hyde'a" najczęściej cierpią z powodu uzależnienia od alkoholu.

Do tej grupy zakwalifikowano 23 proc. badanych, z czego - co ciekawe - większość stanowiły kobiety.

6 Alkohol Alkohol Fot. Shutterstock

Kiedy powiedzieć komuś "dość"

Z upijaniem się na imprezach - zwłaszcza "na Mr. Hyde'a" - może wiązać się wiele nieprzyjemnych sytuacji. Z pewną wątpliwością napisał do nas czytelnik Darek:

Urządziłem w domu małe przyjęcie. Jeden z moich gości wyraźnie wypił za dużo, ale w dalszym ciągu chciał, by?napełniać mu kieliszek. Jak w takiej sytuacji elegancko powiedzieć gościowi "dość"?

Adam Jarczyński - dyrektor generalny Polskiej Akademii Protokołu i Etykiety - odpowiedział tak:

Klasycznym sygnałem jest chwila, w której gospodarze zaczynają podawać herbatę i kawę. Znaczy to, że barek jest pusty lub należy zamawiać taksówkę, bo gospodarze są zmęczeni.

Ale przecież jedna osoba, która ma słabszy dzień bądź nie potrafi obchodzić się z alkoholem, nie powinna pozbawiać innych przyjemności degustacji wszelkiej maści destylatów. Często taktowne zwrócenie uwagi osobie, która kilka kieliszków bądź kufli temu pożegnała się z klarowną oceną sytuacji, będzie niezwykle trudne, choć nie niemożliwe.

Na pewno nie powinniśmy tego robić przy pozostałych zaproszonych. Mogłoby to zostać odebrane jako upokorzenie i dodatkowo rozjuszyć gościa. Spróbujmy na boku, spokojnym tonem, bez nakazu, ze zrozumieniem i w pogodnym duchu przemówić do resztek zdrowego rozsądku.

Z praktyki wiem, że pani domu jest w tym skuteczniejsza niż gospodarz, przy założeniu, że to mężczyzna nadużył. Jeżeli prośby i sugestie nie przyniosły żadnych rezultatów, można poprosić o wsparcie najbliższego znajomego, który jest na przyjęciu.

Jeżeli to nie pomoże - no cóż, pewnie będzie to ostatnie przyjęcie, na którym się wspólnie bawiliśmy. Chyba że jesteśmy wyrozumiali i damy jeszcze jedną szansę. Czasem warto.

7 Gdy powiedziałeś za wiele Gdy powiedziałeś za wiele Fot. Shutterstock

Kiedy mówiłeś głupoty...

Z innym problem zwrócił się do nas Adam:

Na imprezie ze znajomymi wypiłem zdecydowanie za dużo. Jak przez mgłę pamiętam, że wygadywałem głupoty, które mogły urazić kolegę. On o sprawie nic nie wspomina. Czy mam udawać, że nic nie pamiętam, czy jednak delikatnie wybadać sytuację i - jeśli faktycznie nagrzeszyłem - przeprosić?

I znów odpowiedź Adama Jarczyńskiego:

Jeżeli czujemy, że ostatniej nocy napisaliśmy spontanicznie scenariusz do "Kac Vegas 4", z nami samymi w roli głównej, możemy dyskretnie zacząć weryfikować poszczególne elementy wieczoru - upewniając się, czy faktycznie nie sprawiliśmy komuś przykrości.

Jeżeli podejrzenia kierują nas w stronę niewygodnej prawdy, należy podejść do tematu w sposób dżentelmeński i przeprosić osobę, która stała się obiektem naszego pobudzonego destylatami języka. Przeprosiny winny być szczere i przemyślane, bo tłumaczenie się tylko faktem skonsumowania zbyt dużej ilości napojów wyskokowych może być uznane za niewystarczające.