Postanowienia noworoczne. Jak je planować?

Co z tego, że kupisz karnet na siłownię, skoro pójdziesz tylko dwa razy. Niby miałeś zacząć biegać, no ale ta pogoda... Jak wymyślić sensowne postanowienia noworoczne oraz jak wytrwać w ich realizowaniu?
1 Być albo nie być Być albo nie być Fot. Shutterstock

Postanowienia noworoczne: coś magicznego

Pokój Michała jest jak pomnik wystawiony poległym obietnicom. W kącie za szafą na książki stoi gitara. W czarnym futerale, który przez miesiące czy lata nabrał sinego koloru kurzu.

- Kiedy się rozwiodłem, postanowiłem zacząć robić to wszystko, na co nigdy nie potrafiłem znaleźć czasu czy odwagi - mówi. - Okazało się, że po rozwodzie ani czasu ani odwagi mi nie przybyło - dodaje.

Michał ma 35 lat, od 7 pracuje w tej samej firmie jako starszy menedżer w dziale marketingu. Nie znosi swojej pracy, ale nie wybrzydza, bo bez większego wysiłku może dzięki niej spłacać pożyczki. W tym te zaciągnięte przez byłą żonę.

- W którymś momencie całe moje życie zmieniło się w jedną wielką tabelkę w Excelu - mówi. - Po jednej stronie wpływy, po drugiej wydatki. Moje marzenia, moje pasje, moje pomysły na siebie - to wszystko wyleciało z tabelki i czeka na lepszy czas. Na moment, kiedy ogarnę swoje życie i karierę na tyle, żeby przestać się oglądać za plecy. Może na nowy rok?

W pierwszym dniu stycznia jest coś magicznego. Przewracasz kartkę w kalendarzu - albo patrzysz, jak zmienia się ekran smartfona - i wszystko staje się nowe. Świat możliwości, uniwersum, w którym możesz być, kim tylko chcesz, kiedy tylko chcesz. Przynajmniej do godz. 9 rano pierwszego dnia pracy po Nowym Roku. Ale tych kilkanaście godzin dla wielu ludzi jest jak kalendarzowy haj. Widzisz tylko niezapisane kartki, nieskończone możliwości syrenim śpiewem wzywające do spełnienia marzeń. Jeśli nie teraz, to kiedy? Problem w tym, że ten haj, jak wszystkie haje, kończy się bardzo szybko.

2 Sylwester na Placu Bankowym Sylwester na Placu Bankowym PRZEMEK WIERZCHOWSKI

Postanowienia noworoczne: kamienie milowe

-  Uważamy, że Nowy Rok to magiczny moment, bo postanawiamy się zmienić jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Wierzymy, że to nam da siłę, jakąś cudowną moc, która spowoduje, że bez wysiłku zmienimy los - mówi dr Ewa Jarczewska-Gerc, psycholog i kierownik Centrum Współpracy z Biznesem Uniwersytetu SWPS.

Gorzej, że zwykle bardzo szybko przekonujemy się, że magiczna moc wyparowuje razem z promilami we krwi.

- Postanawiamy 1 stycznia wdrożyć nowe zasady. Ale akurat wtedy nie mamy jak, bo kac, niewyspanie, zmęczenie i zasoby siły woli są wyczerpane. - dodaje dr Jarczewska-Gerc. "Jak mam rzucić palenie, kiedy jestem tak osłabiony?". Jeśli nie mamy planu, trudniej będzie dokonać przemiany. Bez planu postanowienia obracają się wniwecz po 2-3 tygodniach (albo i wcześniej).

Problemem w tym, że uważamy, iż ważne daty - Nowy Rok, urodziny, rocznice - są jakimiś istotnymi kamieniami milowymi, mogącymi stanowić punkt, od którego mierzymy zupełnie nowych siebie: pięknych, (prawie) młodych, ambitnych i dążących do celu. Tyle że starzy my, narzekający na gówniarzy, na krzywy zarost, na szefów, czają się tuż za lustrem. I atakują kiedy tylko noworoczny haj zaczyna słabnąć.

- Ludziom wydaje się, że momenty przełomowe, jak zakończenie roku, rocznica, urodziny, to wyjątkowo dobry czas na zmianę. Jednak z motywacyjnego punktu widzenia każdy moment jest dobry na zmiany - tłumaczy Jarczewska-Gerc, która w swojej pracy naukowej specjalizuje się w psychologii motywacji. - Czekając na "właściwy" moment potrafimy przegapić wiele znakomitych sytuacji do dokonania zmian. Ludzie czekają na idealny moment, ale prawda jest taka, że kiedy jest im wygodnie, to nie chcą zmiany. Zmiany najłatwiej przeprowadzić wtedy, kiedy jest im źle. Sypie się małżeństwo? Przy okazji można zmienić pracę, bo jest tak źle, że gorzej być nie może.

3 Jakie słuchawki do biegania? A jakie słuchawki na siłownię? Jakie słuchawki do biegania? A jakie słuchawki na siłownię? Fot. Shutterstock

Postanowienia noworoczne: tryb demokratyczny lub autokracja

Z postanowieniami noworocznymi, jak i z wszystkimi innymi, jest jeden problem. My nie wiemy, jak je wdrażać w życie. Postanawiamy sobie coś wyjątkowego - chciałeś kiedyś nauczyć się jeździć na kajcie? - przychodzi styczeń i wszystko upada. Zwłaszcza jeśli realizację planu zaczynamy od długiej rozkminki tego, jak się zabrać za osiągnięcie celu.

- Mniej analizowania, więcej działania! - mówi Jarczewska-Gerc - W procesie regulacji celów możemy wyróżnić dwa tryby: demokratyczny i autokratyczny. Demokracja niekoniecznie nam zapewni sukces.

Tryb demokratyczny. Tak zwana samoregulacja, polega na tym, że podejmujemy działania podwyższające dobrostan. Na przykład dziecko wracające ze szkoły, nie odrabia od razu lekcji, tylko gra na konsoli. Odmóżdża się. To jest dobre dla jego dobrostanu (a przynajmniej tak się dziecku wydaje). Dorosły, który postanawia biegać po pracy, ale 2 stycznia dochodzi do wniosku, że jest zmęczony, bez formy i w ogóle jest zimno, i on tak naprawdę chce siedzieć na sofie z Netfliksem, podejmuje dokładnie taką samą decyzję. Demokratycznie wybiera sofę i ciasto z lodówki.

Alternatywą dla demokracji jest autokracja. Tryb działania naszego mózgu, który nazywamy samokontrolą. Dobrostan jest drugorzędny. Najważniejszy jest cel. Nie pytamy samych siebie, czy chcemy, tylko działamy. Nie analizujemy, tylko robimy.

Cały sekret polega na tym, że zanim wszem wobec ogłosimy, że mamy wielki, ambitny plan zmiany swojego życia, powinniśmy po cichu jakiś plan faktycznie przygotować. Nie wystarczy stwierdzić "będę ćwiczył". Trzeba przemyśleć, jak zrobić to tak, żeby faktycznie samemu trzymać się własnych założeń.

- Nie powinniśmy się skupiać na wyniku, tylko na procesie dążenia do wyniku - mówi psycholog. - Zwykle przeceniamy wyniki i spalamy się, marząc o rezultatach, a nie skupiamy się na procesie. Zamiast marzyć o pucharze - czy o schudnięciu, czy o czymś podobnym - wyobraźmy sobie proces, który do tego ma prowadzić.

Nasze postrzeganie świata i upływu czasu zostało nieco wypaczone przez telewizję. Jeśli postać w serialu postanawia "schudnę!", to zwykle za tydzień, dwa ma spodnie o 3-4 rozmiary mniejsze. Widz jednak nie wie o tym, że między nagraniem odcinków mogło upłynąć nawet kilka tygodni realnego czasu. Twój mózg to wie, ale te kawałki twojej psychiki, które odpowiadają za motywację, mogą uznać, że skoro tobie nie idzie równie szybko, to w sumie można sobie odpuścić.

Nie daj im się.

4 Słodycze mogą mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie Słodycze mogą mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie fot. Pixabay

Postanowienia noworoczne: klucz do sukcesu

- Kluczem do sukcesu jest to, że narzucam sobie tryb autokratyczny i nie dyskutuję z samą sobą czy mi się chce - mówi psycholog. - Jeśli postanawiam, że od 1 stycznia coś zmieniam, to muszę robić to świadomie.

Kluczem do sukcesu jest ignorowanie wewnętrznych rozważań podważających słuszność podjętych celów. Nie wchodź z samym sobą w dyskusję. Bądź swoim własnym dyktatorem. Przez miesiąc czy dwa zmuś się do robienia rzeczy, na które nie masz ochoty. Po dwóch miesiącach zorientujesz się, że coś się zmieniło.

- Moment krytyczny następuje po około 4 miesiącach. I albo nauczymy się wykraczać poza strefę komfortu, albo padniemy - mówi Jarczewska-Gerc.

Bo niby fajnie jest sobie czasem pofolgować. Nikt nie patrzy? Żona rozmawia przez telefon? To skubnę torcik z lodówki. Ale co potem?

Najpierw jest miło. Nie biegamy, tylko wcinamy słodycze. Jest fajnie, ale po godzinie czy dwóch zauważamy, że nie udało się osiągnąć celów. I to nie takich, które ktoś mi narzuca, ale takich, które sam sobie postawiłem - mówi psycholog. - Słabo, jestem do bani. Nie potrafię dążyć do celu.

- Jeśli wybierzemy tryb samokontroli - bez ciasta, tylko bieganie - najpierw będzie nieprzyjemnie. Ale po paru kilometrach odczujemy fizyczne korzyści. A po powrocie możemy sobie powiedzieć: "Zrobiłem to". To buduje dumę, zadowolenie i stabilną samoocenę.

5 Niekontrolowany wzwód może zdarzyć się wszędzie... Niekontrolowany wzwód może zdarzyć się wszędzie... fot. Lisa A/shutterstock.com

Postanowienia noworoczne: wszyscy jesteśmy chciejami

To nie jest kolejny tekst, w którym będziemy cię przekonywać do tego, że zarąbiście jest człapać przez kałuże w grudniowej lodowatej ulewie. Ale tak, będziemy cię przekonywać do tego, że czasami najbardziej zajebistym uczuciem na świecie jest zrobić coś wbrew sobie. Wbrew własnemu rozpasanemu lenistwu. Olać serial w telewizji i zamiast tego pouczyć się, gotować czy zrobić parę przysiadów.

-  Nie chodzi o to, żeby się zamęczyć i zupełnie poświęcić samokontroli, bo wtedy stajemy się jej więźniami - mówi psycholog. Ale problem współczesnych społeczeństw nie polega na tym, że za bardzo się kontrolujemy, tylko za mało. Chodzi o równowagę.

Wszyscy jesteśmy chciejami, obiecujemy sobie wiele, ale nie wymagamy od siebie niczego. Chcemy schudnąć, ale nie chcemy odstawić czipsów. Chcemy zmienić pracę, ale nie chcemy szukać nowej.

- Ludzie, którzy zarzekają się, że czegoś chcą, zwykle nie kłamią - mówi Jarczewska-Gerc. - Znam rzesze ludzi palących, którzy chcą rzucić palenie. Test na wykrywaczu kłamstw przeszliby śpiewająco. Oni zaliczają jeden z kluczowych czynników w motywacji. Chęć. Ale ten czynnik nie jest ani konieczny, ani wystarczający. W swojej pracy zawodowej spotykam ludzi, którzy wcale nie chcą wykonywać swojej pracy, a robią to doskonale. Drugi czynnik to siła woli. Pośredniczy między chciejstwem a wykonawstwem. Pojawiają się przeszkody, a my działamy dalej, efektywnie. Pojawia się dyskom - fort, a my kontynuujemy dążenie do celu. Łatwiej jest realizować cele gdy oba czynniki współgrają - chęci i siła woli.

Klucz do sukcesu? Znaleźć cel, który nie jest ani za trudny, ani za łatwy. Za trudne cele zniechęcają. Co z tego, że założysz sobie, że do marca schudniesz 10 kg, skoro w tydzień po sylwestrze waga ani drgnie? Ale zbyt nisko zawieszona poprzeczka jest często jeszcze gorsza.

- Ludzie nie osiągają łatwych celów, bo one ich nudzą. To nie jest motywujące - mówi psycholog. - Banalne cele nie motywują. "Miałem tydzień, żeby zrobić trywialne rzeczy, a ich nie zrobiłem?" Nie poczuję, że to moja wina, poczuję, że moje sprawstwo było zerowe. Wybierzmy sobie cel aspirujący. To nas motywuje. Będzie troszkę stresu i dobrze. Wtedy się okaże, że się staramy.

Czy istnieją uniwersalne sposoby zwiększania swojej siły woli?

- Uniwersalną formą budowania swojej siły woli jest aktywność fizyczna - tłumaczy Jarczewska-Gerc. - Mnóstwo badań pokazuje, że zmuszanie się do regularnego uprawiania sportu 4-5 razy w tygodniu przez co najmniej parę tygodni prowadzi do zmian nie tylko w samopoczuciu fizycznym, ale i do rozwoju naszych zasobów samokontroli. Zmuszanie się do regularności w jednej dziedzinie rozlewa się na inne. Osoby regularnie ćwiczące rzucały palenie, jadły warzywa, mniej grały na komputerze, rzadziej traciły kontrolę w kłótni, rzadziej się spóźniały, więcej się uczyły. Jeśli w pracy nad sobą jest cokolwiek uniwersalnego dla wszystkich ludzi, to bez wątpienia jest to aktywność fizyczna.

6 książki książki Fot. shutterstock

Postanowienia noworoczne: pomysły

Nie masz pomysłu? Skorzystaj z naszych.

1. Zacznij ćwiczyć. Cokolwiek, co sprawi, że się spocisz. To nie tylko pozwoli ci spalić kalorie, ale też doda poprawiających nastrój endorfin i, czego dowodzą najnowsze badania, pomoże zwalczyć paskudne choroby układu nerwowego. Ćwiczący chorują na alzheimera nawet 10 razy rzadziej od kanapowców.

2. Zapisz się na jakiś kurs. Nikt w historii nie pożałował poszerzania swoich kompetencji. Może poza krawcem, który był przekonany, że sam nauczy się szyć spadochrony i wyskoczył z górnego poziomu wieży Eiffla. To ekstremum. Poza takimi przypadkami - nowe umiejętności poszerzają horyzonty i potencjalnie stan konta.

3. Popraw CV. To doskonały moment na upgrade twoich papierów. Wpisz wszystkie zajebiste rzeczy, które udało ci się zrobić w tym roku, zanim nie zapomnisz o nich pod nawałem pierdół A.D. 2018.

4. Wyślij CV. Nawet jeśli nie szukasz roboty, sam się przekonaj, czy inni cię chcą. Może znajdziesz coś lepszego. Może poprawisz swoje samopoczucie. A w najgorszym przypadku dowiesz się, że powinieneś popracować nad swoimi papierami.

5. Przeczytaj książkę. Dotyczącą twojej branży albo nie. Nawet najbardziej abstrakcyjne tematy są cenne, bo są rodzajem treningu dla mózgu. Myślisz, że książka o legendach Maorysów nie przyda ci się w pracy? Koleś, który ją przeczytał, myśli szybciej niż ty.

6. Umów się ze starymi kumplami na kawę (lub piwo). Czas odświeżyć stare kontakty. I ty, i oni kiedyś możecie na tym skorzystać. W każdej, dosłownie każdej branży warto utrzymywać znajomości poza własną firmą. Nigdy nie wiesz, kiedy przerodzą się w oferty pracy. 

Komentarze (2)
Postanowienia noworoczne. Jak je planować?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    facio60

    Oceniono 4 razy 4

    Żadne postanowienia noworoczne i tym podobne zaklęcia nie pomogą. Robi się to, co się lubi. Jedni lubią sport i nie wyobrażają sobie bez tego życia. Chodzą na siłownie, biegają, grają w tenisa itp.itd. Nie trzeba ich do tego namawiać, mają to we krwi.
    Inni mają pasje fotograficzne i w tym się wyżywają. Jeszcze inni, lubią komputer, gry komputerowe, przesiadywanie na fejsbuniu czy innych komunikatorach. Cześć nie wyobraża sobie oderwania się od pracy i zagadnień z nią związanych. Najgorzej jest z tymi, dla których jedyną pasją jest micha, papieros, alkohol i wyro w połączeniu z TV.
    Najlepsza jest kombinacja wyżywania się w pracy w połączaniu ze sportem i jakąś innym hobby. Człowiek powinien zachować równowagę między umysłem a ciałem. Ta smutna prawda dochodzi do człowieka gdy zaniedbawszy ćwiczenia fizyczne jedzie na wczasy i każdy niemal ruch jest dla niego udręką. A jeszcze później, gdy dopadną go schorzenia albo babka rzuci dla bogatego albo/i zadbanego faceta.

  • avatar

    Gość: Maja

    Oceniono 2 razy 2

    Czy naprawdę nie ma synonimów dla słowa zajebisty?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX