Jak poderwać dziewczynę na Tinderze?

Faceci na Tinderze chcą przygodnego seksu, a Polki szukają tam tylko związków - tak twierdzi wielu użytkowników. To nie do końca prawda. Kobiety byłyby bardziej skłonne do flirtów, ale psujemy wszystko sztampowym podejściem, tandetnymi zaczepkami i brakiem szczerości.
1 Tinder - miejsce 'spotkań' Tinder - miejsce 'spotkań' Fot. Alex Ruhl/Shutterstock.com

A ego rośnie

Wchodzisz do klubu, na domówkę u przyjaciół albo na imprezę integracyjną w firmie. W rogu stoi dziewczyna twoich marzeń - ciało Aniołka Victoria's Secret, uśmiech Julii Roberts, spojrzenie Angeliny Jolie. Ale boisz się zagadać, zwłaszcza przed pierwszym piwkiem.

Wyciągasz telefon. Ładujesz Tindera. I zaczynasz research. Jedna kobieta na sekundę. Nie tracisz czasu na small talk. Oglądasz zdjęcia. Wystarczy, że zobaczysz dziwny uśmiech, kiepski kadr albo złą stylówę, żeby przesunąć kciuk w lewo.

Gdy ona spełnia twoje oczekiwania (czytaj: wygląda na tyle dobrze, że chcesz ją zobaczyć na żywo), kciuk wędruje w prawo. Jeśli ty też jej się spodobałeś, zaczyna się rozmowa. "Cześć, masz ładne. Oczy" - piszesz. Albo od razu przechodzisz do rzeczy: "Może wpadniesz do mnie na drinka?". Jeśli odmówi, masz jeszcze w odwodzie kilka "matchów".

Podrywacze, którzy w realu także świetnie sobie radzą, na Tinderze mogą znaleźć nową dziewczynę na każdą noc, ale ci bardziej nieśmiali też mają w czym wybierać. Ego rośnie przy każdym udanym sparowaniu, a ból odrzucenia jest zdecydowanie mniejszy, gdy patrzysz w ekran, a nie w oczy zupełnie niezainteresowanej dziewczyny.

2 Nie każda pierwsza randka ma szczęśliwe zakończenie Nie każda pierwsza randka ma szczęśliwe zakończenie fot. Ekaterina Pokrovsky / shutterstock.com

Dla leniwych, dla nieśmiałych, dla znudzonych

- Myślicie, że Tinder jest powierzchowny? A niby jakie są wasze kontakty z dziewczynami na imprezie? Jest ładna, to do niej podejdziesz - tłumaczy działanie swojej aplikacji Sean Rad, który stworzył Tindera dla chłopaków takich jak on sam, którzy nie chcą tracić czasu, boją się odrzucenia i nie lubią półsłówek. - Gdy zagaduję do dziewczyny w barze, ryzykuję śmieszność, a ona może poczuć się jak zwierzyna łowna. Na Tinderze zasady są proste - wyjaśnia Rad, który określa się mianem romantyka. Aplikację wymyślił razem z kumplami: Justinem Mateenem (zwolniono go z powodu pozwu o molestowanie seksualne złożonego przez Whitney Wolfe, byłą dziewczynę i pracownicę) i Jonathanem Badeenem, podczas studiów na University of Southern California.

Od powstania, we wrześniu 2012 r. aplikację ściągnęło ponad 100 milionów użytkowników w 160 krajach, tworząc ponad 20 miliardów "matchów", czyli potencjalnych par. W każdej dobie ponad 1,5 miliarda razy przesuwamy profilowe zdjęcia potencjalnych partnerek w lewo lub w prawo i powstaje 26 milionów nowych matchów. Twórca Tindera chwali się, że wbrew obiegowej opinii tylko co piąta para decyduje się na seks na jedną noc: - Dostaję e-maile z podziękowaniami od tinderowych związków, małżeństw i rodziców.

Potwierdzają to badania Mitchella Hobbsa z Uniwersytetu w Sydney, z których wynika, że 72 proc. użytkowników Tindera szuka stałych związków.

Także w Polsce ta aplikacja coraz częściej staje się ostatnią nadzieją na znalezienie partnera. Nic dziwnego, skoro spędzamy coraz więcej czasu w pracy, decydujemy się na związek coraz później, a okazji do poznania nowych osób twarzą w twarz jest coraz mniej.

3 Weselny savoir-vivre Weselny savoir-vivre Fot. Shutterstock

To właśnie miłość

Na Tinderze swoje przyszłe żony poznali moi kumple ze studiów - wszyscy po trzydziestce, po długich nieudanych związkach, ludzie z przeszłością, ale i przyszłością na tyle świetlaną, że warto pracować na nią w szklanym biurowcu do godziny 22. Na miłość czasu brakuje, na drinka - nigdy, zwłaszcza że żonaci i dzieciaci kumple prosto z biura mkną do domów wzywani ponaglającymi SMS-ami.

W tej paczce ostał się jeden wieczny kawaler, który jednak poznaje więcej kobiet niż wszyscy pozostali razem wzięci. Gra w otwarte karty - randka tak, seks tak, ale wspólny wyjazd, poznanie rodziców i ślubne plany leżą poza kręgiem jego zainteresowań.

Każdy z nich zaliczył od kilku do kilkunastu nieudanych randek. Blond studentki ze zdjęcia okazywały się być czterdziestoletnimi brunetkami, a elokwentną konwersację prowadziły za nie wcześniej koleżanki.

- Na Tinderze poznałem moją drugą połówkę - mówi jeden z moich kumpli. - Po serii mniej lub bardziej udanych spotkań, a nawet kilku krótkich związkach, wreszcie zaliczyłem złoty strzał. Nie spotkałbym jej poza Tinderem nigdy. Niby mieszkamy w tym samym mieście, lecz mamy różne kręgi znajomych, ulubione miejsca, zawody. A przecież na ulicy nie ośmieliłbym się zagadać - opowiada. Chociaż na etapie wcześniejszych flirtów seks też był ważny, większą motywacją do spotkania była samotność. Nie tylko w jego przypadku.

- Kiedyś umówiłam się z chłopakiem z Tindera na kawę. Tak, oni najczęściej chcą umówić się właśnie na kawę - niezobowiązująco, żeby można było szybko się urwać. Nie ma przecież nic gorszego niż odliczanie minut do realizacji zamówienia w restauracji, gdy naprawdę nie ma o czym rozmawiać. Z tym, o którym opowiadam, rozmowa toczyła się wartko. Cóż z tego, skoro przyznał się, że ma żonę w ciąży. Jest tak zajęta sobą, że przez chwilę chciał poczuć się wyjątkowy - opowiada znajoma.

Jej zajęte koleżanki też uwielbiają zabawę w Tindera, ale na jej koncie. Zabawa w przechwytywanie aplikacji to na imprezach stały punkt programu, niczym YouTube party. Pośmiać się można, ale na kolejne "Hej, mała", "Co porabiasz?" albo "Wpadnij do mnie" nawet dla zabawy odpisywać się już nie chce. Bo to, co kobietom w Tinderze przeszkadza najbardziej, to nie to, że potencjalni partnerzy chcą jak najszybciej dobrać im się do majtek, wykorzystać i porzucić. Najgorsza jest bylejakość, która zaczyna się już od mało wyrafinowanego flirtu. Bo jeśli panowie codziennie mogą mieć inną dziewczynę, to fakt, że jedną z nich zrażą zgranymi żartami, nie przekreśla ich szans u innej.

4 O trudnej sztuce SMS-owania O trudnej sztuce SMS-owania Fot. Shutterstock

Czego pragną kobiety?

- Seks na jedną noc? Dlaczego nie. Wkurza mnie nie to, że niektórzy faceci nie chcą związku, a raczej, że nie grają w otwarte karty - opowiada koleżanka. Pełną szczerość utrudnia na początku ograniczona liczba informacji na profilu. Większość opisów ogranicza się do "szalony 30-latek, który kocha kajta". Wystarczy na pięć minut rozmowy i pierwszą bazę, nie sprawdzi się, gdy Tinderella szuka kogoś na dłużej. - Na Tinderze powinna pojawiać się informacja o poglądach potencjalnego partnera. Ostatnio zagadał do mnie chłopak - przystojny, uprzejmy, wykształcony. Zapytał mnie, gdzie spędzam sylwestra, bo on jedzie na pielgrzymkę. Jestem tolerancyjna, ale wiedziałam, że nic z tego nie będzie. I wieczór stracony - opowiada znajoma.

- Przed wyjazdem na egzotyczne wakacje wykupiłam na Tinderze opcję premium, żeby zawczasu sprawdzić, jakie są możliwości. Chociaż miałam nagranych kilka spotkań, okazało się, że zdecydowanie łatwiej niż w Polsce jest poznać kogoś zwyczajnie w barze. Już pierwszego wieczoru zagadał do mnie świetny chłopak. Inwestycja w Tindera okazała się niepotrzebna. Co innego w Warszawie. Tu zdarza mi się umawiać na kilka randek w jeden wieczór. To działa trochę jak speed dating. Jak ktoś mi się nie podoba, od razu wiem, że nie ma sensu tracić czasu - dopowiada druga singielka.

- Jestem na Tinderze aktywna od dwóch lat, ale nigdy tak naprawdę nie poszłam na randkę. Mam za to jednego przyjaciela, z którym rozmawiam prawie codziennie. Żadne z nas nie ma ochoty na związek, ale jeśli się rozumiemy, to po co samotnie spędzać wieczory? - tłumaczy trzecia.

Każda z nich ma dobrą pracę, która daje im niezależność finansową, wszystkie wyszły mocno poranione z długich związków, żadna nie ma problemu z tym, żeby mówić, czego od mężczyzn oczekuje. Dlatego właśnie Tindera pokochali samoświadomi trzydziestolatkowie obu płci, którzy nie chcą się już krygować.

5 Randka Randka fot. shutterstock.com

Rewolucja obyczajowa

Z raportu "Seksualność Polaków 2017", sporządzonego przez zespół prof. Zbigniewa Izdebskiego, wynika, że 34 proc. mężczyzn oraz 14 proc. kobiet miewa relacje o charakterze seksualnym, gdy nie jest formalnie w związku. Przygody na jedną noc to między innymi efekt Tindera.

Gorsze nawet niż dylemat: "kawa czy łóżko?", jest więc pytanie: "zadzwoni czy nie zadzwoni?". To jak z "Przyjaciół", gdy Chandler nie potrafił zerwać z okropną szefową Rachel, bo po każdej randce używał formułki: "zadzwonię do ciebie". Tinderowy savoir-vivre rodzi się w bólach, ale wydaje się, że pozwala na większą otwartość relacji.

Wbrew obiegowej opinii Tinder nie tylko działa na korzyść podrywaczy, ale znacznie rozluźnia gorset obyczajowy po drugiej stronie. Kobiety nareszcie nie muszą się wstydzić tego, że chcą "tylko" seksu. Tinder wydaje się być też całkiem niezłą odtrutką na "Dziki Zachód" relacji damsko-męskich, zwłaszcza od czasu gdy na jaw wychodzą kolejne (choćby hollwoodzkie) afery. Na Tinderze ryzyko molestowania maleje, bo reguły gry są (a w każdym razie mogą być) jasne - w każdym momencie można powiedzieć "nie", charakter relacji jest z góry określony, obie strony są równorzędne.

- Każdy z nas zna parę z Tindera. Rzecz w tym, że na jedną parę z Tindera, która zostanie ze sobą do końca życia, przypada niezliczona ilość tinderowych wpadek, zranień, nadużyć. Dlaczego? Bo aktywność seksualna i relacyjna ludzi to wciąż wyzwanie. Zwłaszcza że stare zasady na Tinderze się nie sprawdzają. Przestaje być aktualne przekonanie, że kobiety szukają związku na całe życie, najlepiej z gromadką dzieci, a mężczyźni tylko seksu. Kobietom coraz częściej nie śpieszy się do związków, ale zależy im na dobrym seksie. Z kolei mężczyźni bywają bardziej zorientowani na romantyczne relacje, niż wskazywałby stereotyp. Dlatego podstawą jest określenie, czego się potrzebuje - związku czy niezobowiązującego seksu - i jasne komunikowanie swoich potrzeb - tłumaczy Marta Niedźwiecka, life & sex coach (niedzwiecka.net).

Zgadza się z nią Bianca-Beata Kotoro, psychoseksuolog z Uniwersytetu SWPS: - Korzystając z Tindera, podejmujemy ryzyko, że oczekiwania osób po drugiej stronie ekranu mogą być inne niż nasze. Jak je uzgodnić? Otwarcie komunikować swoje potrzeby i nie oceniać potrzeb innych. Nasza uczciwość zwiększa szanse na uczciwość po drugiej stronie. I niezależnie od tego, czego oczekujemy - seksu, randki czy miłości - spotkamy na Tinderze osobę, która chce tego samego. Tinder wcale nie zabija więc szans na miłość, a otwiera więcej możliwości. Tyle że trzeba pozostać uczciwym wobec siebie i realnie patrzeć na drugą stronę, bez domysłów i własnych dopowiedzeń. Jak to powiedział ktoś mądry: "Każdy jest geniuszem. Ale jeśli zaczniesz oceniać rybę pod względem jej zdolności wspinania się na drzewa, to przez całe życie będziesz myślał, że jest głupia".

6 Znajomości zawarte na Znajomości zawarte na "szybkiej randce" czasem udaje się kontynuować Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta

Dla każdego coś miłego

Mężczyzna może chcieć flirtu, romansu, seksu albo związku. Kobiety też szukają jednej z tych rzeczy albo wszystkich naraz. Dlatego najbardziej skutecznym sposobem na to, żeby nie skrzywdzić ani nie zostać skrzywdzonym, jest zawarcie swego rodzaju niepisanej umowy. Choć kojarzy się to z powagą intercyzy, ustalenie warunków brzegowych relacji powinno być podstawową zasadą tinderowej etykiety.

Wystarczy proste stwierdzenie: "Właśnie wychodzę z długoletniego związku, nie szukam niczego poważnego", "Podobasz mi się, ale czy ta kolacja ma szansę przeciągnąć się do śniadania?", "Tinder to mój sposób na poznawanie nowych ludzi, a niekoniecznie nowych partnerów". Proste? Proste. To znaczy, dopóki w grę nie wejdą prawdziwe, a więc spontaniczne, szalone, obezwładniające uczucia. Wtedy - na Tinderze i w życiu - wszelkie plany biorą w łeb. A przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby związek na całe życie zaczął się od seksu na jedną noc.

7 Idealne selfie: poradnik Idealne selfie: poradnik rys. Paweł Rygol

7 złotych rad dla początkujących tinderowców:

Nie pozuj z gołą klatą
Zwłaszcza nie przy lustrze, na pewno nie w łazience (i na pewno nigdy w koszulce na ramiączkach). Nawet jeśli pracowałeś na sześciopak latami. Chyba że jest tej nagości powód, np. fotka pochodzi z wakacji na plaży.

Nie wrzucaj zdjęcia z byłą dziewczyną, mamą ani ze swoim psem
Ale jeśli masz pięć kociąt, które kochają cię do szaleństwa, kobiety też nie będą mogły ci się oprzeć.

Potraktuj profil jak swoje portfolio
W CV dla nowego pracodawcy nie piszesz, że skończyłeś kurs wędkarski? No właśnie. Na Tinderze też obowiązuje autocenzura. Stwórz swoją tinderową personę tak, żebyś ty też w nią uwierzył, ale...

...nie kłam!
- W internecie jest pole do nadużyć, bo łatwo jest wykreować całkiem nowego siebie. Czy to przez stworzenie niezgodnego z prawdą opisu, czy wrzucenie nadmiernie wyretuszowanego zdjęcia - mówi psycholog Bianca-Beata Kotoro. Ale pamiętaj, że Tinder jest podpięty do Facebooka, więc ona na pewno dowie się, że trzydziestkę świętowałeś już pięć lat temu, ta piękna pani ze zdjęcia to twoja siostra, nie była dziewczyna, a motor pożyczyłeś od kumpla.

Przedstaw się grzecznie
Masz na to naprawdę niewiele znaków. Nie zgrywaj twardziela, nie bądź zabawny na siłę, nie pisz tego, co, jak ci się wydaje, one chciałyby przeczytać.

Nie baw się w Joeya
Nie. "How you doin'?" i wszelkie inne formy mało subtelnych odzywek zapoznawczych na tinderowym czacie nie działają. Musisz się trochę wysilić. Napisz jej o tym, że dzisiaj przeczytałeś coś ciekawego o sztucznej inteligencji, skomplementuj to, jak wygląda, albo po prostu się umów.

Nie zostawaj na Tinderze zbyt długo
Przerzuć się z wybranką na Messengera, Whatsappa, iMessage albo umów się na randkę. Tinder jest tylko środkiem, a nie celem.

8

Dobre zdjęcie do Tindera, czyli jakie?

Kadr:
Niewiele osób wygląda dobrze na zdjęciach robionych z własnej ręki, bo obiektyw w tej odległości od twarzy niekorzystnie zniekształca rysy. Panie stosują do tego różne triki (dziubek, zdjęcie robione z góry itp.), ale może lepiej dać sobie spokój z selfie i poprosić kumpla o zrobienie fotki? Ewentualnie pozostaje samowyzwalacz.

Pamiętaj o dobrym świetle, im będzie bardziej naturalne, tym lepiej. Stań naprzeciwko okna albo wyjdź na zewnątrz. Nigdy nie rób zdjęć pod słońce ani w pełnym słońcu, bo w nim rysy stają się bardziej ostre i groźne.

No i uśmiech!

Ubranie:
Wydawało nam się, że to jasne, że brudny T-Shirt czy wyciągnięta bluza nie mają czego szukać na tinderowych zdjęciach. Nie chodzi też o to, aby się jakoś specjalnie przebierać. Najważniejsze to mieć czyste i wyprasowane ubrania. Wspomnimy tylko, że większość mężczyzn wychodzi na zdjęciach najlepiej w jasnej koszuli i sportowej marynarce. Bez krawata, bo to nie biuro.

Stań prosto, popatrz w obiektyw (kontakt wzrokowy jest bardzo ważny) i zrób kilka ujęć, bliższych i dalszych. Później wybierz to jedno  czy dwa najlepsze.

Na stojących zdjęciach sylwetka wygląda najkorzystniej.

Otoczenie:
Dziewczyny raczej nie znają się na markach samochodów. Wniosek? Twoje zdjęcie w salonie Ferrari czy Bentleya nie zrobi na niej wrażenia, tylko wywoła pytanie: "dlaczego ten facet chwali się samochodem, który nie należy do niego?". Próba pokazania statusu majątkowego (nawet tego fake'owego) sprawdzi się tylko, jeśli chcesz zostać sponsorem.

Z drugiej strony nie wrzucaj na profil fotek, na których np. pomagasz sierotom w Afryce. Tego typu fotki doczekały się nawet prześmiewczego hashtagu w sieci #HumanitariansOfTinder. Jeśli jesteś wolontariuszem, podziel się tym na randce, a nie próbuj złapać laski na empatię.

Co ze zdjęciami w grupie albo z najlepszym kumplem? No cóż, może się zdarzyć, że napisze do ciebie dziewczyna z prośbą o numer do twojego przyjaciela.

Jakie więc wrzucać zdjęcia? Przede wszystkim te, na których dobrze wyglądamy, jesteśmy zrelaksowani i naturalni - dobrze sprawdzają się foty z wakacji, mniej te profesjonalne i korporacyjne. Nie ma co się łudzić, tu ocenia się innych w zaledwie kilka sekund, warto pokazać, że mamy poczucie humoru i luz.

Komentarze (19)
Jak poderwać dziewczynę na Tinderze?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    Gość: Pan Cernik

    Oceniono 23 razy 17

    Co za pierdy !!!

  • avatar

    Gość: golec z łorkiestry

    Oceniono 17 razy 9

    W tego typu sztruksowych portalach grzebią Dżesiki i Brajanki.

  • avatar

    Gość: handlarz pierzem

    Oceniono 16 razy 4

    no cóż. może i na Zachodzie Tinder się sprawdza. u nas używają tego tylko "ruchacze" i puste laski. moja obecna Kobieta była na Tinderze godzinę (za namową swojej głupiej jak but koleżanki). tyle tam wytrzymała - kilka chamskich zaczepek skutecznie ją zniechęciło. ja na Tinderze nie miałem konta nigdy, wystarczy mi wiedzieć, jacy znajomi tam się umawiają i na co.
    Moje wcześniejsze doświadczenia z dziewczynami mającymi Tindera (choć zapoznałem je gdzie indziej) tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że Tinder jest dla ludzi płytkich, szukających przygody czy wręcz seksu.

    może gdyby wprowadzić tam jakieś psychologiczne obostrzenia. testy na kulturę i inteligencję... zaprząc SI do tego by odsiewały śmieciów wszelkiego rodzaju - wtedy tak, czemu nie.

    ale obecna jego forma to jest żenada.

  • Kasia Magdalena Sawicka

    Oceniono 3 razy 3

    "nie pozuj z gołą klatą" - bzdura, fotki seksowne i pozowane mają większe wzięcie
    "Nie wrzucaj zdjęcia z byłą" - rada z cyklu "nie wrzucaj zdjęć jak się wypróżniasz"
    "Potraktuj profil jak swoje portfolio" -bzdura, nikt nie będzie tego czytał, dostaje się po kilkaset wiadomości dziennie, liczy się tylko i wyłącznie zdjęcie
    "nie kłam" - bzdura, nawet w realu trzeba starać się zabłysnąć, w necie prościej, więc bullshit dosłownie wylewa się z ekranu - a im lepiej ktoś kłamie, tym większe ma powodzenie
    "grzecznie, nie pisz tego, co, jak ci się wydaje, one chciałyby przeczytać" - bzdura, kobiety oczekują właśnie takiego zachowania, facet ma się domyśleć i nas zaskakiwać, na jeden żeński profil 10 męskich i to od facetów oczekuje się, że odgadną kobiece potrzeby i się w nie "wstrzelą" swoimi propozycjami. Lubisz podróże to facet będzie podróżnikiem, lubisz przygody to zmieni się w awanturnika, lubisz książki to zaraz wielki pisarz i intelektualista - tak to działa xD
    Inne fragmenty też niezłe, aż nie chce mi się wierzyć, że ktoś napisał ten "poradnik" w celu innym niż " że mamy poczucie humoru i luz". Poza tym co kobiety mogą wiedzieć o podrywaniu, jak to nie one podrywają a w dodatku co kobiety piszą o podrywaniu to najczęściej czysta ściema.

  • avatar

    Gość: cogitoergosum

    Oceniono 5 razy 3

    Wiecie co? W sieciach do których mam dostęp i nimi zawiaduje zawszę robię to samo Bej-book i portale randkowe są blokowane i żaden użytkownik nie ma do tego syfu dostępu. Prawicowe media również mają bana, a gazeta i jej portale czekają w kolejce za obrazę inteligencji czytelników.

  • avatar

    dan.abnormal

    Oceniono 2 razy 2

    eee tam,na zb te rady nigdy nie zadziałają...

  • avatar

    Gość: ja

    Oceniono 1 raz 1

    a ja potraktowałam tindera z dystansem a spotkałam tam świetnego faceta z którym spotykam się od kilku miesięcy, moja koleżanka jest zareczona z chłopakiem którego poznała rok temu wlaśnie na tinderze. myślę, że wszystko zależy jak się trafi

  • avatar

    peter_jurgen_boock

    Oceniono 1 raz 1

    Co za prostaczka, ta w środku na zdjęciu nr 3...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX