BMW i3 - elektryczny orgazm

Do niedawna z urządzeń elektrycznych uznawałem tylko... czajnik. Aż pojawił się ten samochód. Muszę ci jednak zdradzić sekret. BMW i3 to coś więcej, i coś całkiem innego niż wszystko to, co do tej pory kryło się dla nas pod terminem: 'auto'.
BMW i3 BMW i3 fot. BMW

W pełni elektryczne!

Szczoteczka do zębów - tylko tradycyjna. Maszynka do golenia? Mam taką na żyletki. Samochód? Najlepiej duży i głośny. Ban na automatyczne skrzynie biegów i wszelkiego rodzaju elektroniczne ulepszenia. Najlepiej diesel z kopcącym wydechem. Hybryda? Na sam dźwięk tego słowa przewracałem z lekceważeniem oczami. Pomyśl więc jaką durną minę musiałem mieć, gdy się dowiedziałem od szefa, że mam testować elektryczne, powtórzę to - w pełni elektryczne BMW i3. A to i tak nie koniec zdziwień, które raz za razem malowały się potem na mojej twarzy.

BMW i3 BMW i3 Fot. BMW

Zdziwienie 1

- Skrzynia biegów to pewnie w automacie? - zagadałem z udawanym znawstwem, odbierając kluczyki. A właściwie jeden, elektroniczny. Taki, który wystarczy mieć przy sobie, aby twoje auto samo wiedziało, że się zbliżasz i odpowiednio się do tego przygotowało. Oczywiście zwalniając blokadę drzwi i udostępniając ci swoje wnętrze.

Ale chwila, pytałem o automat. - Nie, no skąd - odparł gość z BMW. Wkręca mnie czy... nie, to chyba niemożliwe, żeby w takim aucie był manual. Na szczęście facet był miły i nie trzymał mnie długo w krępującej niepewności. - To auto nie ma skrzyni biegów - wyjaśnił. - Jest elektryczne, więc nie potrzebuje przekładni. Wybierasz tylko 1 z 3 możliwości: jazda do przodu, w tył, parkowanie - mówił, klikając niepozornym przełącznikiem przy kierownicy.

BMW i3 BMW i3 Fot. BMW

Zdziwienie 2

Skoro już wiedziałem, z czym mam do czynienia, to rozsiadłem się wygodnie za kierownicą. Do tej pory za szczyt wygody uważaliśmy (ja i moje plecy) naszą sofę Strandmon (oczywiście IKEA). Jak już mówiłem: tak było do tej pory. Zresztą moje myśli raz jeszcze powędrowały do zacisza domowego salonu. Bo dizajn wnętrza BMW i3 i jego niekonwencjonalne wykończenie sprawiły, że poczułem się tak, jakbym jednocześnie znajdował się w bardzo eleganckim, modnym i futurystycznym miejscu, mając do tego przed sobą kokpit sterowniczy pojazdu z przyszłości. Zresztą kokpit przemyślany w każdym najmniejszym szczególe.

Docenisz to, gdy zdasz sobie sprawę, że nawet ogromny ekran systemu multimedialnego (10'2 cala) został w całość wkomponowany tak, że nie zabiera ci nawet skrawka widoku przez przednią szybę.

BMW i3 i siostry Felder BMW i3 i siostry Felder fot. BMW

Zdziwienie 3,4 i 5

Dobra, pora ruszać. Zapuściłem silnik. Jeden raz. Drugi, trzeci i... nic. - Ha! Wiedziałem, pewnie się zepsuł albo w najlepszym razie jest rozładowany - pomyślałem z triumfem, gdy e-BMW nie wydało choćby dźwięku po komendzie start. Gość z obsługi technicznej już zniknął, więc tylko pro forma postanowiłem dać wynalazkowi jeszcze jedną szansę. Od niechcenia człapnąłem mocno na pedał gazu. Gdy moja głowa uderzyła o zagłówek, a ja w mgnieniu oka znalazłem się kilkanaście metrów dalej - po raz pierwszy przez głowę przebiegła mi myśl, że to auto mogłoby mi się spodobać.

Aby utrwalić w głowie to przekonanie, powtarzałem zagranie z mocnym dociśnięciem gazu na kolejnych światłach. Odjeżdżając bezgłośnie, w tylnym lusterku obserwowałem zostających w dali posiadaczy wszelkich sportowych i stunningowanych zabawek. Do tej chwili myślałem, że auto elektryczne nie ma prawa mieć przyspieszenia i zrywności. Wystarczyło zaś ignorancję zastąpić wiedzą, żeby przekonać się, że BMW i3 do 60 km/h rozpędza się w jakieś... 3,7 sekundy! A żeby było jeszcze śmieszniej: mimo takiej wyrywności (170 kM) - nie jesteś w stanie ruszyć tym autem z piskiem opon.

BMW i3 BMW i3 Fot. BMW

Zdziwienie 6

To jednak jeszcze nie wszystko. Było jeszcze coś, co już zupełnie mnie zaskoczyło. Przez blisko tydzień jazdy użyłem hamulca w porywach może z dziesięć razy. Jak to możliwe? Ano tak, że auto samo hamuje, gdy zwalniasz gaz. Jeśli dobrze je wyczujesz, to klocki hamulcowe będziesz zdzierał tylko przy nagłych zmianach akcji bądź nieprzewidzianych wypadkach.

BMW i3 BMW i3 fot. BMW

Zdziwienie 7

Zasięg BMW i3 w zależności od profilu jazdy, który wybierzesz, to około 130-160 km. W tym momencie oczywiście włączyło mi się smęcenie. No bo gdzie ja znajdę specjalną stację, gdzie można ładować takie cacka, a do centrów handlowych (gdzie zazwyczaj się znajdują), jeździć nie lubię. Okazało się jednak, że auto ma specjalny kabel, który umożliwia ładowanie ze zwykłego gniazdka. Takiego, jakie pewnie masz w garażu albo na podziemnym parkingu. Jest jednak też minus tego rozwiązania. Takie tradycyjne ładowanie zajmuje około 6-8 godzin. A koszt? Za prąd niezbędny do przejechania 100 km zapłacisz około 15 zł.

BMW i3 BMW i3 Fot. BMW

Zdziwienie 8

Pod koniec przygody z testowaniem "elektryka" zżyłem się i zachwyciłem nim tak, że podpisałbym się pod sparafrazowanym stwierdzeniem, że jeśli zaczynasz jeździć elektrycznym BMW, to już tracisz ochotę na siadanie za kółkiem diesla czy nawet benzyniaka. Nieco tylko nerwowości w moje poczynania na drodze wprowadziła informacja, że ceny za to auto w Polsce zaczynają się od 153 tys. zł. Nie wiem jak ty, ale ja muszę iść po podwyżkę.

Bo chcę je mieć.

Więcej o: