Najnowsze trendy - warto być modnym?

30.08.2017 11:12
Czy rzeczywiście warto być modnym i wzorować się na celebrytach? Czy naprawdę 'wielcy projektanci' i 'słynni styliści' powinni narzucać facetom, co mają nosić? Sprawdziliśmy to na własnej skórze. I na otoczeniu.
1 Olśnij wszystkich Olśnij wszystkich Fot. Shutterstock

Sporty ekstremalne?

Zadanie wydawało się proste: szukamy stylizacji uznawanych za modne. Bo ktoś za nie zgarnął nagrodę "najlepiej ubranego", bo prezentowano je na "faszynłikach", bo pod zdjęciem w takiej stylówie ktoś zgarnął setki lajków na Instagramie. Potem wystarczyło odwzorować te stylizacje i znaleźć śmiałków, którzy odważą się w nich paradować jeden dzień.

Planowaliśmy w pierwszej wersji wylosować okazje - że jeden pójdzie na "żyletę" na stadionie Legii, drugi pospaceruje po łódzkich Bałutach, trzeci wejdzie do kościoła w jakiejś malutkiej wiosce, ale okazało się, że nasze ubezpieczenie nie obejmuje sportów ekstremalnych. Dlatego forma spędzenia dnia była dowolna. Czy mieliśmy opory? Nie, bo "tylko facet pewny swojej męskości uniesie na barkach różową polówkę" (tak sobie powtarzaliśmy). Okazuje się, ze różowa polówka w niektórych przypadkach to pikuś. Refleksja: powiedzenie: "Kto dzisiaj chce być modny, jutro może okazać się śmieszny" możemy odrobinę zmodyfikować. Jeśli się dobrze postaramy, to "ten, kto dzisiaj chce być modny, śmieszny może być nawet JUŻ DZIŚ".

2 Bomber w kwiaty Bomber w kwiaty Fot. Maria Jakubowska

Bomber w kwiaty

Przymierza: Piotr, wydawca

O matko! Jak ty wyglądasz..., ale spodnie fajne, buty w sumie też! Tak mnie przywitała moja małżonka. I wyjaśnienie, że tak przecież się nosi sam Hamilton, nic tu nie dało. Dla mnie była to ciekawa odmiana i doświadczenie społeczne. W pracy raczej nie pojawiam się inaczej niż "pod koszulą", a tu musiałem na wszystkich spotkaniach być w pełnej stylizacji, której kwintesencją był "złoty" łańcuch :) Do tego stopnia wyglądało to nienaturalnie jak na biurowe warunki, że na niektórych spotkaniach konieczne było jednak dopowiedzenie zaproszonym gościom, że jest to element testu redakcyjnego. Gdyby nie była to tak drastyczna różnica pomiędzy codziennym wyglądem, może opinie nie byłyby tak skrajne. A tak nasłuchałem się raczej porad w stylu: "no nie, to do ciebie nie pasuje", "a ty co, na wakacje jedziesz", "a tobie co się stało?". Co mogę dodać... kapelusz nie sprawdza się na rowerze, ale za to całość stylizacji na pewno przykuwa sporo ciekawskich spojrzeń (pozdrawiam starszą panią z autobusu, która wymownie kręciła głową na mój widok).

A i koleżance z pracy tak się kurtka spodobała, że chciała pożyczyć... Doświadczenie bardzo ciekawe.

3 Różowy garnitur Różowy garnitur Fot. Maria Jakubowska

Różowy garnitur

Przymierza: Marcin, redaktor naczelny

Najgorsze było to, że nie mogłem nikomu przecież na starcie powiedzieć: "Sorry, robimy eksperyment do "Logo", dlatego tak dziwnie wyglądam". Nie byłoby zabawy. A zabawa akurat była przednia. Zadanie miałem chyba najtrudniejsze, bo różowy, dwurzędowy garnitur to naprawdę wyższa szkoła jazdy. Ale niestety, to, że zespół odstrzelił mnie w ten garniak, to była chyba słodka zemsta za wszystkie nadgodziny i moje grymaszenie nad okładką. Co gorsza był poliestrowy, co przy lipcowych upałach nie było zbyt przyjemne. Poszedłem w nim do pracy, odbyłem w nim dwa spotkania, zjadłem lunch i wróciłem komunikacją publiczną do domu. Momentami zapominałem, że mam go na sobie, przypominały mi o tym tylko dziwne spojrzenia ludzi i komentarze. Najśmieszniejsze: "o, Ken" (powiedziała 5-letnia dziewczynka) albo "to pewnie te hipstery" (powiedziała nobliwa emerytka). Wśród znajomych dominowało: "a czemu jesteś tak dziwnie ubrany?" albo: "o, jaki ładny garnitur" z kąśliwym uśmieszkiem. Mój brat powiedział: "zmarnował mi się brat w tej Warszawie", a mój ojciec: "i NAPRAWDĘ teraz tak się trzeba ubierać?". Moja partnerka, która wiedziała, co się dzieje, zauważyła tylko: "chociaż masz fajne buty".

Paradoksalnie najgorsze było dla mnie, kiedy ktoś w ogóle nie skomentował mojego stroju, ani jednym słowem, ani sugestywnym ruchem gałek ocznych czy kącików ust. Czyli uznał, że ja naprawdę jestem w stanie sam z siebie to założyć i dumnie iść na miasto. Otóż nie, nie jestem. Tylko te buty bym sobie zostawił.

4 Jak Ekskluzywny Menel Jak Ekskluzywny Menel Fot. Maria Jakubowska

Jak Ekskluzywny Menel

Przymierza: Paweł, redaktor

Droga Magdo, cóżeś mi uczyniła - jęknąłem w duchu na widok przygotowanego przez naszą stylistkę zestawu, w który za chwilę miałem wskoczyć. Biała marynarka z poszetką, bordowa koszula, do tego szare spodnie i monki.

Ekskluzywny Menel nieźle w tym wyglądał, ale ja, facet przyzwyczajony do raczej sportowych zestawów?! Poszedłem się przebrać nastawiony do tematu z pewną nieśmiałością. Z każdą minutą nabierałem pewności siebie. A gdy po sesji wracałem do pracy, w oczach mijanych koleżanek zobaczyłem efekt "wow". I to nie jakiegoś tam pierwszego lepszego "wow, wielkimi literami "WOW".

Obojętnie nikt obok mnie nie przeszedł również na ulicy. Choć niektórzy faceci spoglądali z pewnym rozbawieniem, to u dziewczyn wyraźnie dały się zauważyć rozszerzone źrenice. Idzie taka zamyślona, nagle podnosi głowę, dostrzega mnie i mam "WOW". Może codziennie nie będę się tak ubierał, bo to mimo wszystko niepraktyczne, ale raz na jakiś czas na spacer w słoneczny dzień, czemu nie.

5 Look z pokazu Gucci Look z pokazu Gucci Fot. Maria Jakubowska

Look z pokazu Gucci

Przymierza: Piotr, grafik

Nie aż taka rewolucja - pomyślałem, gdy dostałem "swój" zestaw. No dobra, na okulary przyjdzie jeszcze czas, w japonkach nie chadzam (i w warunkach biurowych było mi w nich trochę zimno), ale reszta - do zaakceptowania. Może nadeszła pora na zostanie ikoną stylu?

6 W stylu Justina Biebera W stylu Justina Biebera Fot. Maria Jakubowska

W stylu Justina Biebera

Przymierza: Piotr, redaktor

Sfatygowane dżinsy, luźny T-shirt, nieco za duża bluza dresowa i sportowe skoki (czyli buty)? Tak wyglądał mój styl ubierania się w końcówce lat 90. ubiegłego wieku w tak wyśmiewanym teraz, Radomiu. A tu okazuje się, że to już nie zbroja blokersów ale pełnoprawna stylówa a la Bieber. Sorry, Justin, ale "first never follows!". Zapamiętaj. A reakcje znajomych, gdy znowu przywdziałem taki strój? W Warszawie już ciężko kogokolwiek czymkolwiek zaskoczyć. Oczywiście były jakieś tam uwagi, że wyglądam jak przedstawiciel gimbazy, że może znowu mam kryzys wieku średniego (który to już?!) i tradycyjna docinka od kolegów w szatni przed treningiem: "fajne spodnie, ale męskich nie było?". Tyle że oni tak skomentowaliby nawet rolexa, gdyby jakimś cudem było mnie na niego stać. Tradycyjnej odpowiedzi na tego typu zaczepki zacytować tu niestety nie mogę.

Komentarze (3)
Najnowsze trendy - warto być modnym?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    Gość: ola

    Oceniono 3 razy 3

    Niestety, żaden nie wyglądał dobrze w tych stylizacjach. mam wrażenie, że w Polsce ludzie, którzy chcą być modni, cały czas są przebrani. Nie ma w ludziach naturalnej lekkości, którą mają np. Włosi. A włoska "sprezzatura" (czyli właśnie ta ich lekkość, swoboda, niewymuszona elegancja) sprawdza się od lat. Wystarczy dobra błękitna lub biała koszula, granatowe lub beżowe spodnie i świetne skórzane buty (ostatecznie nieudziwnione sportowe) i spójrzcie, kto będzie wyglądał lepiej - klasyczny mężczyzna czy "modny" przebieraniec?

  • avatar

    Gość: ola

    Oceniono 1 raz 1

    Niestety, żaden nie wyglądał dobrze w tych stylizacjach. mam wrażenie, że w Polsce ludzie, którzy chcą być modni, cały czas są przebrani. Nie ma w ludziach naturalnej lekkości, którą mają np. Włosi. A włoska "sprezzatura" (czyli właśnie ta ich lekkość, swoboda, niewymuszona elegancja) sprawdza się od lat. Wystarczy dobra błękitna lub biała koszula, granatowe lub beżowe spodnie i świetne skórzane buty (ostatecznie nieudziwnione sportowe) i spójrzcie, kto będzie wyglądał lepiej - klasyczny mężczyzna czy "modny" przebieraniec?

  • avatar

    Gość: ZZ

    Oceniono 3 razy -1

    Panowie zakładajcie skarpety, bo te gołe nogi i podwinięte nogawki to jakaś kpina z męskości.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX