Poradnik: kupujemy prezenty w sieci

Można to zrobić taniej, szybciej i wygodniej. Jeśli myślisz o świątecznych zakupach przez internet, musisz się jednak pospieszyć, bo wkrótce zapcha się cały kanał: e-sklepy, firmy kurierskie i Poczta Polska. Ciągle się wahasz, czy robić sprawunki w sieci? Przestań, korzystaj!
1 Poradnik: kupujemy prezenty w sieci Poradnik: kupujemy prezenty w sieci fot. /Shutterstock

Europa w zasięgu portfela

Handel internetowy to ciągle tylko 4 proc. całej sprzedaży detalicznej. Do niedawna w sieci kupowali przede wszystkim entuzjaści nowych technologii. Ale sytuacja się zmienia. Trwa szaleństwo zakupów grupowych, do netu weszły hipermarkety, ciągle rozwija się Allegro, nasz rynek zaczynają dostrzegać duże e-sklepy z Amazonem na czele, no i pojawiły się e-produkty (e-książki/filmy/muzyka/gry).

Taki model sprzedaży bardzo szybko się cywilizuje - kupujący jest chroniony lepiej niż w przypadku tradycyjnego handlu. Sprzedawcom też coraz bardziej zależy na dobrym imieniu.

Wybór towaru

W internecie znajdziesz wystarczająco dużo recenzji produktów, by zamiast robić zakupy - przez najbliższe dni rozważać wszystkie za i przeciw. Dobrym źródłem informacji są raporty zagranicznych organizacji konsumenckich (www.which.co.uk, www.test.de, www.consumerreports.org) oraz strony i fora specjalistyczne. Opinie na temat towarów zamieszczane na witrynach sklepów i porównywarek bywają opłacane - czytaj, lecz traktuj wypowiedzi z dozą ostrożności.

Poszukiwanie towaru możesz też zacząć z dala od komputera, masz pełne prawo przyjść do hipermarketu i rozejrzeć się, a następnie zrobić zakupy w internecie. Zainstaluj w telefonie aplikację do porównywania cen (np. Ceneo albo Nokaut). Będziesz mógł ocenić sytuację w necie i realnym świecie.

Poradnik: kupujemy prezenty w sieci, Porównywarki Ceneo i Nokautfot. Ceneo, Nokaut

Czas na sklep

Towar wybrany, czas wybrać sklep. Pomogą porównywarki. Poza wspomnianymi Ceneo oraz Nokautem liczą się jeszcze Skąpiec.pl i Okazje.info.pl.

Sklepy konkurują nie tylko ceną, lecz i jakością usług. Możesz trafić na taki, który tanio sprzedaje towary, nie informując o tym, że są poserwisowe. Albo jest powolny. Gubi zamówienia. Czasem warto dopłacić, by mieć święty spokój.

Korzystając z porównywarki, posortuj wyniki wyszukiwania od najtańszych, ale nie decyduj się automatycznie na zakupy w pierwszym sklepie z listy. Sprawdź, ile ma opinii - i jakie. To samo sprawdź w innej porównywarce. Spróbuj się dowiedzieć, od kiedy działa i czy funkcjonuje też "niewirtualnie". Jeśli wciąż się boisz, zacznij od internetowego oddziału marketu typu Euro czy Saturn.

Jeśli zaś się nie boisz, spróbuj zakupów "za granicą". Wbrew pozorom tak często jest taniej. Możesz zacząć od Amazon.co.uk. Od pewnej kwoty wysyłka jest darmowa. Za duże buty też odeślesz za friko. Firma ułatwia zwrot towaru. Wystarczy wydrukować kwitek z ich strony.

Raczej nie skorzystasz za to z amerykańskiego Amazona. Ze względu na cło i koszta wysyłki i tak lepiej ograniczyć się do witryn europejskich.

2 PayU PayU fot.PayU

Jak płacić w sieci

Jest kilka sposobów. Przelew z góry, karta kredytowa, płatność za pobraniem (u listonosza lub kuriera) lub przy odbiorze osobistym.

Pobranie ma więcej wad niż zalet. Wcale nie zabezpiecza przed otrzymaniem towaru trefnego, a do tego jest drogie (podnosi koszty wysyłki).

Przelew i karta wymagają dozy zaufania. Kredytówka jest najszybsza i najbezpieczniejsza. Sklep dostaje potwierdzenie wpłaty od razu, a użytkownik, jeśli poczuje się oszukany, ma po swojej stronie bank - może skorzystać z procedury chargeback (żądanie tzw. obciążenia zwrotnego, składane u wystawcy karty). Szybkie są też przelewy robione przez pośredników, takich jak Dotpay, PayU czy eCard - sklepy, które z nimi współpracują, dostaną pieniądze niemal natychmiast, w zasadzie niezależnie od tego, w jakim banku masz konto. Obsługa kart kredytowych i współpraca z wymienionymi pośrednikami będzie też wskazówką, że masz do czynienia z poważnym sklepem.

Przy zakupach za granicą o "zwykłych" przelewach możesz w ogóle zapomnieć. Tutaj liczą się plastik i PayPal. Ten drugi to pośrednik. Możesz płacić za pomocą karty kredytowej podłączonej do konta PayPal albo zasilić je przelewem. Tak czy tak, sprzedawca nie dostanie żadnych danych, które umożliwiłyby mu dobranie się do twojej gotówki poza systemem PayPal.

Dla superprzezornych są karty-portmonetki: (wirtualne lub fizyczne) odpowiedniki kredytowych, które zasilasz z góry. Wydać możesz tylko tyle, ile masz na pre-paidzie.

Jak odebrać towar

Jeśli zdecydujesz się na odbiór towarów w punkcie sprzedawcy, będziesz mógł zapłacić gotówką. Zwykle jednak zakupy trafią do ciebie za pośrednictwem poczty albo kuriera. Ta pierwsza jest tańsza i trochę wolniejsza. Druga opcja zazwyczaj kosztuje więcej, ale możliwe, że przesyłkę dostaniesz już na drugi dzień, do tego unikając stania w kolejce do okienka.

Chociaż różnice w cenach maleją, nie należy od razu skreślać poczty - listonosz lepiej niż kurier radzi sobie z dostarczaniem przesyłek do mieszkań prywatnych. Jeśli nie zastanie cię w domu, zostawi awizo. Kurier może zadzwoni, ale jeśli się nie dogadacie, w końcu odwiezie paczkę do centrum logistycznego na drugim końcu miasta. Niezłym pomysłem jest zamawianie przesyłek do firmy. Oczywiście o ile pracodawca na to pozwala...

W przypadku większych towarów (typu sprzęt AGD czy meble) zwróć uwagę na sklepy, które dysponują własnym transportem. Możesz liczyć na to, że ktoś wniesie ci nową lodówkę do mieszkania (raczej nie za darmo - przeczytaj warunki). Kurier zapewne wystawi paletę pod wejściem do budynku i uzna sprawę za załatwioną.

Jeszcze słowo o paczkomatach. To duże, żółte automaty, stojące zazwyczaj na stacjach benzynowych albo parkingach supermarketów. Jeśli zamówisz przesyłkę do paczkomatu, zapłacisz zwykle trochę mniej niż za kuriera, a do tego będziesz mógł odebrać towar o dowolnej porze dnia i nopcy. Wystarczy wstukać na klawiaturze paczkomatu kod otrzymany SMS-em, a odpowiednia skrytka otworzy się automatycznie.

3 Możesz oddać towar w ciągu 10 dni Możesz oddać towar w ciągu 10 dni fot. bannosuke/Shutterstock

Jeśli coś pójdzie nie tak

Spokojnie. Kupując na odległość, masz więcej praw niż w zwykłym sklepie. Przede wszystkim możesz oddać towar w ciągu 10 dni od odbioru i to bez tłumaczeń. Po prostu odsyłasz, załączając oświadczenie o odstąpieniu od umowy.

Jeśli jednak rzecz będzie nosiła ślady używania lub opakowanie zostanie uszkodzone, mogą pojawić się kłopoty. Teoretycznie masz prawo używać produkt przed zwrotem, o ile oddasz go w stanie niezmienionym. W praktyce skłonność do akceptowania zwrotów rzeczy rozpakowanych wyznacza granicę między słabymi a dobrymi sklepami internetowymi.

To uprawnienie nie ma związku z innymi prawami klienta: do reklamacji towaru na podstawie odpowiedzialności sprzedawcy (dwuletniej) oraz gwarancji producenta. Zepsuty towar możesz reklamować dokładnie tak, jakbyś kupił go w sklepie stacjonarnym. Nie dotyczy to produktów szybkopsujących się (np. spożywczych), rzeczy robionych na zamówienie (np. mebli na wymiar) oraz zakupów na licytacjach.

Sprawdzaj towar przy kurierze albo na poczcie. Jeśli jest uszkodzony lub nieodpowiada zamówieniu, sporządź protokół. Paczkę tak czy tak musisz odebrać (nie otworzysz jej przed pokwitowaniem). Dokument będzie podstawą do dalszego postępowania. Jeśli otrzymasz wyraźnie uszkodzoną przesyłkę, czasem możesz odmówić przyjęcia -  każdy doręczyciel ma w tej kwestii własne regulacje. W każdym razie nie wyrzucaj opakowania, bez niego sprzedawca nie złoży reklamacji w firmie kurierskiej.

Zwróć uwagę na sklepy oferujące obsługę "door 2 door", czyli bezpłatnego odbioru reklamowanego towaru ze wskazanego przez ciebie miejsca. To upraszcza sprawę.

Jeśli sprzedawca otrzymał pieniądze, nie dostarczył towaru i nie odpowiada na e-maile czy telefony, zgłoś sprawę na policję. Inaczej niż przed paroma laty organy ścigania dobrze rozumieją specyfikę zakupów przez internet i sprawnie radzą sobie z tego rodzaju oszustwami.

Poradnik: kupujemy prezenty w sieci, Płać kredytówkąfot.bannosuke /Shutterstock

Chargeback

Użytkownicy kart kredytowych mogą skorzystać z narzędzia obciążenia zwrotnego (chargeback). Jeśli towar nie przyjdzie, jest uszkodzony bądź w stanie niezupełnym - a sprzedawca odmówi zwrotu zapłaty na kartę - należy skontaktować się ze swoim bankiem i złożyć odpowiednią reklamację. Odzyskiwanie pieniędzy może trochę potrwać, ale zwykle kończy się sukcesem.

O skuteczności chargebacku przekonali się chociażby niedoszli pasażerowie linii lotniczych OLT. Ci, którzy płacili kredytówką, mogli odebrać swoje środki w ciągu miesiąca czy dwóch od ogłoszenia przez firmę upadłości. Reszcie pozostało czekanie na działania syndyka. Płać kredytówką!

Skomentuj:
Poradnik: kupujemy prezenty w sieci
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX