Testujemy tryb auto w kompaktach

Zazwyczaj robisz zdjęcia w trybie auto, prawda? Zebraliśmy dziesięć najczęściej wyszukiwanych kompaktów w porównywarkach cen i sprawdziliśmy, jak sprawują się w popularnych sytuacjach fotograficznych na pełnej automatyce.
1 Nikon COOLPIX S3300, Canon PowerShot G1X, Canon PowerShot SX50 HS, Fujifilm FinePix T350 Nikon COOLPIX S3300, Canon PowerShot G1X, Canon PowerShot SX50 HS, Fujifilm FinePix T350 fot. Nikon, Canon, Fu-ji-film

Metodologia

Zdjęcia wykonano w trybie pełnej automatyki, przy ustawieniach domyślnych. W teście szybkości spust migawki był naciskany w momencie, kiedy bohater znajdował się w centrum kadru. Jeśli Portret w słońcu był po prostu "poprawny", nie umieszczaliśmy go w artykule.

Selekcja

Zestawienia najchętniej wyszukiwanych w ostatnim czasie kompaktów - niezależnie od ceny, wielkości matrycy, wagi etc. - przygotowały: Ceneo.pl, Nokaut.pl, Okazje.info.pl i Skapiec.pl. Selekcja jest wynikiem kompilacji danych dostarczonych przez serwisy.

DOLNA PÓŁKA

Od Cyfrówek za parę stówek oczekujesz zdjęć lepszej jakości niż z aparatów wbudowanych w komórkę.

Tanie kompakty nie zawsze stają jednak na wysokości zadania.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Fujifilm FinePix T350fot. Fujifilm

Fujifilm FinePix T350

Cena: 350 zł

Obiektyw: 28-280 mm (10x), f/3.4-f/5.6

Matryca: 14 Mpix

Wideo: 1280x720

Wymiary: 104x59x29 mm

Waga: 159 g

Cena kosztem jakości. Brakuje pokrętła trybów pracy - byłoby wygodniejsze od obecnego menu. Nie zainwestowano też w ekran - nie powala rozdzielczością, kolorami ani czytelnością obrazu widzianego pod kątem. Autofokus działa wolno, zwłaszcza na długim końcu, i nie zawsze trafia w punkt. Czasem finepix nie potrafił wyostrzyć, zaś po naciśnięciu spustu informował, że "wykryto mrugnięcie"...

Te 350 zł wolałbym dołożyć do smartfona przy przedłużaniu abonamentu, bo możliwości fotograficzne będą dość zbliżone. Poza zoomem oczywiście.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Fujifilm FinePix T350fot. Łukasz Kacperczyk

W biegu, dobre światło: Najgorszy wynik ze wszystkich testowanych - dzieciak uciekł aż do krawędzi kadru. Mimo idealnych warunków oświetleniowych (mocne kierunkowe światło podkreślające detale) aparat zarejestrował bardzo mało szczegółów.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Fujifilm FinePix T350fot. Łukasz Kacperczyk

Fontanny nocą: Zaskakujący plusik. Choć aparat nie mógł się zdecydować, czy użyć lampy, odpowiednio długi czas otwarcia migawki i wysoka czułość pozwoliły zarejestrować podświetlone fontanny - zarówno po błyśnięciu,

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Fujifilm FinePix T350fot. Łukasz Kacperczyk

jak i bez błysku (przy wysokiej czułości - bez zaskoczeń - jakość zauważalnie słabsza).

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Fujifilm FinePix T350fot. Łukasz Kacperczyk

Nocny portret na tle obiektu: Błysnął lampą, dobrze naświetlił, dzięki wysokiej czułości i długiemu czasowi migawki bardzo dobrze widać stadion! Szkoda, że cyfrowe artefakty wysokiej czułości obniżają jakość obrazu do tego stopnia, że nie można mieć pewności, czy aparat dobrze ustawił ostrość. Gorzej niż w konkurencyjnym nikonie.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Fujifilm FinePix T350fot. Łukasz Kacperczyk

Portret w słońcu: Finepix wiedział, że robi portret, ale czasem ustawiał ostrość na krzaki w tle, a czasem na twarz. W mocnym słońcu zrobił najgorsze zdjęcie z testowanej stawki - za ciemne, do tego z nienaturalnymi kolorami.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Samsung WB150 fot. Samsung

Samsung WB150

NAJLEPSZY WŚRÓD NAJTAŃSZYCH

Cena: 500 zł

Obiektyw: 24-432 mm (18x), f/3.2-f/5.8

Matryca: 14 Mpix

Wideo: 1280x720

Wymiary: 107x60x23 mm

Waga: 188 g

Wygodny uchwyt i odpowiednie wymiary (nie za duży, nie za mały) sprawiają, że WB150 dobrze leży w dłoni. Szkoda, że projektanci aparatu wpadli na podobny pomysł co twórcy Nikona CoolPix S3300 i umieścili lampę błyskową w miejscu, w którym bardzo łatwo ją zasłonić palcem.

Aparat długo zapisuje zdjęcia, co może skutkować straconymi ujęciami. Ekran nie najlepszy i niestety to samo można powiedzieć o działaniu automatyki balansu bieli. Bardziej zaawansowanych użytkowników ucieszy fakt, że nawet w trybie auto wyświetla wybraną przysłonę i czas otwarcia migawki. Zoom cyfrowy ustawiony jest domyślnie (i niestety nie da się go wyłączyć), ale polega na tym, że aparat sam przycina zdjęcie, symulując dłuższą ogniskową - nie powiększa go "sztucznie".

14-megapikslowa matryca daje wystarczającą rozdzielczość, aby również takie zdjęcia można było wydrukować w dużym formacie. W trybie auto nie ma możliwości wprowadzenia korekty ekspozycji. Minusem jest też konieczność ładowania akumulatora w korpusie (brak ładowarki); to ostatnio dość częste rozwiązanie. W dobrych warunkach oświetleniowych samsung zapewnia zakakująco dobrą jakość obrazu - znacznie lepszą od konkurentów z tej półki.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Samsung WB150 fot. Łukasz Kacperczyk

W biegu, dobre światło: Kilku droższych konkurentów wypadło podobnie. Dzieciak nie został złapany w centrum kadru, ale między nim a brzegiem zdjęcia jest dość duży prześwit...

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Samsung WB150 fot. Łukasz Kacperczyk

Fontanny nocą: Błysnął lampą, lecz ustawił na tyle długi czas, że ładnie widać, co było fotografowane.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Samsung WB150 fot. Łukasz Kacperczyk

Nocny portret na tle obiektu: Drugi test po ciemku wypadł znacznie gorzej. WB150 użył lampy, która błysnęła za słabo, nie wyostrzył najlepiej, nie podniósł czułości wystarczająco wysoko i nie wydłużył czasu - rezultatem jest zdjęcie niedoświetlone.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Nikon COOLPIX S3300fot. Nikon

Nikon COOLPIX S3300

Cena: 330 zł

Obiektyw: 26-156 mm (6x), f/3.5-f/6.5

Matryca: 16 Mpix

Wideo: 1280x720

Wymiary: 95x58x20 mm

Waga: 128 g

Najmniejszy, najtańszy, ale nie najgorszy. Tak jak finepix na górze strony nie ma pokrętła trybów pracy, a jego monitor pozostawia wiele do życzenia. Mimo niedużych rozmiarów i zdecydowanie amatorskiego charakteru coolpix daje użytkownikowi zaskakująco dużo wolności w trybie pełnej automatyki - można zmienić balans bieli, czułość, tryb pracy autofokusa, wprowadzić korektę ekspozycji...

Nagana należy się jednak za umiejscowienie lampy błyskowej tuż pod spustem migawki i przełącznikiem ogniskowych, przez co praktycznie cały czas zasłania się ją palcem (to także kazus samsunga). Jest to tym bardziej denerwujące, że S3300 błyska chętnie - zwłaszcza we wnętrzach, nawet jeśli jest stosunkowo jasno. Ciekawostek ciąg dalszy. Malutki coolpix ma nietypowy spust migawki. Trzeba się przyzwyczaić, ale potem okazuje się, że bardzo łatwo go wyczuć, zwłaszcza jeśli chodzi o kluczową pozycję "półprzyciśnięcia". Jakość zdjęć słaba. Tutaj również zastanawiałbym się, czy inwestycja w smartfon nie byłaby korzystniejsza.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Nikon COOLPIX S3300fot. Łukasz Kacperczyk

W biegu, dobre światło: Wynik porównywalny do sąsiedniego finepiksa i droższego z coolpiksów. Młodemu prawie udało się uciec z kadru!

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Nikon COOLPIX S3300fot. Łukasz Kacperczyk

Fontanny nocą: Błysnął, wybrał za krótki czas otwarcia migawki, na zdjęciu nic nie widać. Klapa.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Nikon COOLPIX S3300fot. Łukasz Kacperczyk

Nocny portret na tle obiektu: Błysnął, dobrze naświetlił i dobrał moc błysku. Zdjęcie wygląda natuarlnie. Zwłaszcza przy tak wysokiej czułości (ISO 1600). Szkoda, że nie zauważył stadionu.

2 Fujifilm FinePix HS25 Fujifilm FinePix HS25 fot. Fujifilm

ŚREDNIA PÓŁKA

Za 1000 zł kupujesz najczęściej dobre pół kilo aparatu z fajnym zoomem i wideo full hd. Możesz oczekiwać, że sprzęt nie będzie przeszkadzał w fotografowaniu. Zwłaszcza w trybie automatycznym.

Fujifilm FinePix HS25

Cena: 860 zł

Obiektyw: 24-720 mm (30x), f/2.8-f/5.6

Matryca: 16 Mpix

Wideo: 1920x1080

Wymiary: 131x126x91 mm

Waga: 636 g

Największy i najcięższy z testowanych aparatów, o rozmiarach bliższych lustrzance niż kompaktowi (zasilanie to aż cztery "paluszki"). Cieszy czujnik przyłożenia wizjera do oka, dzięki któremu nie trzeba samemu włączać podglądu. Zoomowanie (30x!) mechanicznym pierścieniem z jednej strony pozwala bardzo precyzyjnie kadrować, z drugiej jednak nie da się go obsłużyć tą samą ręką, którą trzymasz aparat.

Ekran (nie najlepszy) jest co prawda ruchomy, ale w tak małym zakresie, że na niewiele się to przydaje. Autofokus działa wolno i łatwo się gubi, a między ujęciami mija dużo czasu. Finepix nie podnosi sam lampy błyskowej, więc w pełnej automatyce nie zrobi wszystkiego zupełnie samodzielnie. Nie pozwala też wprowadzić korekty ekspozycji w tym trybie. Zaawansowanego użytkownika ucieszy możliwość ustawienia górnej granicy automatycznie wybieranej czułości. Jakość zdjęć nie powala. Z tej półki stawiam na inny model.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Fujifilm FinePix HS25fot. Łukasz Kacperczyk

W biegu, dobre światło: Dzieciak nie zdążył dobiec do brzegu kadru, nieźle. Niestety jakość zdjęć zaskakuje in minus - aparat zarejestrował mało szczegółów.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Fujifilm FinePix HS25fot. Łukasz Kacperczyk

Fontanny nocą: Kiedy nie błysnął, bo nie podniosłem lampy, fota wyszła super.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Fujifilm FinePix HS25fot. Łukasz Kacperczyk

Jak dostał wolną rękę i użył flasha, rezultat był znacznie słabszy (lecz i tak lepszy niż u paru konkurentów).

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Fujifilm FinePix HS25fot. Łukasz Kacperczyk

Nocny portret na tle obiektu: Aparat dobrze sobie poradził z ustawieniem ostrości i parametrami naświetlania. Szkoda, że stadion w tle (czyli powód robienia pamiątkowej fotki "na tle") jest tak mało widoczny.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Fujifilm FinePix HS25fot. Łukasz Kacperczyk

Portret w słońcu: Bardzo słabo naświetlił zdjęcie w pełnym słońcu - a niedoświetlenie sprawiło, że cienie na twarzy są nazbyt zauważalne. Słabiej w takich warunkach wypadł tylko tańszy finepix.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Nikon COOLPIX P510fot. Nikon

Nikon COOLPIX P510

Cena: 1250 zł

Obiektyw: 24-1000 mm (40x), f/3-f/5.9

Matryca: 16 Mpix

Wideo: 1920x1080

Wymiary: 120x83x102 mm

Waga: 555 g

Jeden z dwóch testowanych aparatów obdarzonych gigantycznym zoomem - oferuje aż 40-krotne zbliżenie optyczne. To ono jest największym magnesem tego modelu. Niestety tak duży zakres wiąże się z kilkoma minusami. Co prawda można tego aparatu używać jako lornetki, ale przejście od jednej skrajnej ogniskowej do drugiej trwa bardzo długo, to samo dotyczy ustawiania ostrości w górnym zakresie ogniskowych.

Zaawansowani użytkownicy docenią możliwość wprowadzenia korekty ekspozycji w trybie pełnej automatyki (i to z opcją wyświetlania histogramu). Szkoda, że aparat nie podnosi sam lampy, więc ciężko mówić o całkowicie automatycznej pracy. Taki sobie wizjer elektroniczny przyda się tylko podczas fotografowania w pełnym słońcu. Kiedy indziej w zupełności wystarczy odchylany ekran (zwłaszcza że brakuje czujnika przyłożenia aparatu do oka, więc wizjer aktywuje się ręcznie).

Jakość zdjęć bardzo przyzwoita.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Nikon COOLPIX P510fot. Łukasz Kacperczyk

W biegu, dobre światło: Słabiutko, tylko minimalnie lepiej niż najgorszy aparat z zestawienia. Dzieciak zbliżył się do krawędzi zdjęcia. Za to jakość - solidna, na granicy bardzo dobrej.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Nikon COOLPIX P510fot. Łukasz Kacperczyk

Fontanny nocą: Kiedy nie błyskał lampą, bo jej nie podniosłem, poradził sobie całkiem nieźle.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Nikon COOLPIX P510fot. Łukasz Kacperczyk

Niestety po oddaniu aparatowi pełni władzy skorzystał z lampy błyskowej, a rezultatem jest zdjęcie, na którym niewiele widać.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Nikon COOLPIX P510fot. Łukasz Kacperczyk

Nocny portret na tle obiektu: Bez lampy zrobił solidne zdjęcie, na którym widać i turystę, i stadion. Niestety po podniesieniu lampy czuje się zobowiązany z niej skorzystać i wszystko psuje.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Panasonic Lumix TZ35fot. Panasonic

Panasonic Lumix TZ35

NAJLEPSZY TRYB AUTOW TEŚCIE!

Cena: 1050 zł

Obiektyw: 24-480 mm (20x), f/3.3-f/6.4

Matryca: 16 Mpix

Wideo: 1920x1080

Wymiary: 105x59x29 mm

Waga: 193 g

Zacznę od rozczarowania. Co prawda praktycznie wszystkie testowane aparaty mają w trybie auto domyślnie włączony zoom cyfrowy (czyli żaden zoom, tylko sztuczne powiększanie zdjęcia), ale jako jeden z dwóch (obok samsunga) nie pozwala tej opcji wyłączyć! A przecież użytkownik ma do dyspozycji optyczny ekwiwalent 480 mm! No dobra - i to by było na tyle, jeśli chodzi o narzekanie. No, może jeszcze ekran mógłby lepiej wydlądać pod ostrym kątem, ale nie ma tragedii. Za to aparat jest szybki (zarówno jeśli chodzi o ustawianie ostrości, jak i zoomowanie) i bardzo dobrze się nim operuje.

W testowanym zestawie spośród niewielkich modeli tylko TZ35 i samsung WB150 mają wygodne uchwyty, dzięki czemu ręka nie męczy się podczas długiego fotografowania. Najważniejsze jednak jest to, że lumix robi bardzo dobre zdjęcia. Podczas pracy pod światło albo w ciemnościach aparat często decyduje się na wejście w tryb HDR, o czym informuje na ekranie, prosząc o stabilne trzymanie dłoni przez dłuższą chwilę, a następnie wykonuje kilka ujęć i z nich składa obraz. Rezultaty są znakomite. Z czystym sumieniem polecam. To najlepszy tryb auto w teście!

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Panasonic Lumix TZ35fot. Łukasz Kacperczyk

W biegu, dobre światło: Błyskawiczny, niczym z wyższej półki cenowej, zupełnie jakby zrobił zdjęcie, zanim nacisnąłem spust! Złapał dzieciaka w samym centrum kadru. Jakość fotek świetna, mnóstwo szczegółów i mało śladów cyfrowości.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Panasonic Lumix TZ35fot. Łukasz Kacperczyk

Fontanny nocą: Zdecydowany zwycięzca (wspólnie z sony RX100). Nie błysnął lampą, tylko podniósł czułość, zrobił kilka ujęć jedno po drugim i złożył sobie piękne zdjęcie. Brawo.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Panasonic Lumix TZ35fot. Łukasz Kacperczyk

Nocny portret na tle obiektu: Uwaga, uwaga - a jednak można. TZ35 błysnął flashem, ale wybrał też długi czas ekspozycji, który pozwolił zarejestrować szczegóły w tle. Dobra ostrość, mało szumów mimo ISO 800.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Panasonic Lumix TZ35fot. Łukasz Kacperczyk

Portret w słońcu: Jedyny z testowanych aparatów, który błysnął podczas wykonywania portretu pod światło, żeby doświetlić i dodać pożądane bliki w oczach. Super!

 

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Sony Cyber-shot HX200Vfot. Sony

Sony Cyber-shot HX200V

Cena: 1220 zł

Obiektyw: 27-810 mm (30x), f/2.8-f/5.6

Matryca: 18 Mpix

Wideo: 1920x1080

Wymiary: 122x87x93 mm

Waga: 531 g

Zazwyczaj chwalę producentów za wyposażenie aparatu w pierścień zooma, ale tutaj nie ma on mechanicznego połączenia z soczewkami (przekazuje tylko odpowiednią informację do silnika) i trzeba się mocno nakręcić, żeby przejść od jednej skrajności do drugiej. Wizjer elektroniczny jest średni, lecz nie odstaje na tle konkurencji (taka półka cenowa). Ma też czujnik przyłożenia do oka. Miłym gestem (znanym z całej serii cyber-shot) jest wyświetlanie na ekranie szacowanego czasu działania na aktualnym stanie baterii. Korekta ekspozycji wprowadzana pokrętłem pod kciukiem na pewno ucieszy zaawansowanych fotoamatorów.

Dobry uchylny ekran zachęca do fotografowania. W trybie automatycznym użytkownik ma dostęp do zaskakująco dużej liczby parametrów, np. efektów kolorystycznych (ciepło, zimno, cz.-b. itp.). Jako jeden z dwóch spośród testowanych aparatów z chowaną lampą HX200V sam podnosi w razie konieczności flash, co sprawia, że automatyka jest rzeczywiście pełna. Jakość obrazu jednak rozczarowuje - zwłaszcza w porównaniu z pozostałymi aparatami w tym przedziale cenowym  (i z tańszym samsungiem).

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem fot. Łukasz Kacperczyk

W biegu, dobre światło: Wynik bardzo dobry - do fotografowania uciekających dzieci jak znalazł. Chłopiec złapany dokładnie w momencie, kiedy nacisnąłem spust migawki. Gorzej z jakością zdjęć - pod względem zdolności reprodukcji szczegółów cyber-shot wypada słabiej niż parokrotnie tańszy samsung WB150.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Sony Cyber-shot HX200Vfot. Łukasz Kacperczyk

Fontanny nocą: Efekty zaskakująco dobre, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że aparat użył lampy błyskowej.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Sony Cyber-shot HX200Vfot. Łukasz Kacperczyk

Nocny portret na tle obiektu: Dobrze ustawił ostrość i błysnął, podniósł czułość, więc widać trochę efektów odszumiania, ale nie jest najgorzej. Szkoda, że nie pomyślał o stadionie - praktycznie go nie widać.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcia zrobione aparatem Sony Cyber-shot HX200Vfot. Łukasz Kacperczyk

Portret w słońcu: Domyślił się, że robię portret, ale zdarzyło mu się ustawić ostrość na krzaki w tle, mimo że twarz była pośrodku kadru.

3 Canon PowerShot SX50 HS Canon PowerShot SX50 HS fot. Canon

GÓRNA PÓŁKA

Aparaty zbliżone ceną (i często gabarytami) do amatorskich lustrzanek oraz systemowych bezlusterkowców, czyli sprzętu oferującego wysoką jakość zdjęć. Można od nich wymagać - i otrzymać - bardzo dużo!

Canon PowerShot SX50 HS

Cena: 1700 zł

Obiektyw: 24-1200 mm (50x), f/3.4-f/6.5

Matryca: 12 Mpix

Wideo: 1920x1080

Wymiary: 123x87x106 mm

Waga: 595 g

Pięćdziesięciokrotne zbliżenie optyczne robi wrażenie, zwłaszcza kiedy obiektyw zaczyna się przy naprawdę szerokim ekwiwalencie 24 mm. Powershot pozwala na bardzo szybką zmianę ogniskowej, czego nie można powiedzieć o wszystkich superzoomach. Pełna ruchomość ekranu (wysokiej jakości) to kolejny duży plus. Minusem jest za to wizjer elektroniczny, który co prawda przydaje się np. w ostrym słońcu, ale aparat nie ma odpowiedniego czujnika i użytkownik musi włączyć wyświetlanie w wizjerze (trzeba aż trzy razy nacisnąć odpowiedni przycisk!). Powershot nie podnosi też sam lampy błyskowej.

Pozytywnie zaskakuje szybkość działania autofokusa (zwłaszcza biorąc pod uwagę zakres ogniskowych obiektywu), choć gubi się on w trudnych warunkach oświetleniowych (co wyraźnie widać na zdjęciach poniżej). SX50 HS robi znakomite wrażenie dzięki dużej responsywności - bardzo szybko reaguje na działania fotografa, zoomowanie, naciśnięcie spustu migawki. Po prostu fajnie się nim pracuje, a jakość zdjęć świetna. Nie dotyczy automatu nocą.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Canon PowerShot SX50 HSfot. Łukasz Kacperczyk

W biegu, dobre światło: Szybkość jak w drugim canonie - dzieciak złapany w kadrze dokładnie w tym samym miejscu (nieco bliżej lewej krawędzi kadru). Jakość obrazu świetna.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Canon PowerShot SX50 HSfot. Łukasz Kacperczyk

Fontanny nocą: Kiedy nie błysnął, bo nie miał podniesionej lampy, wyszło fajnie.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Canon PowerShot SX50 HSfot. Łukasz Kacperczyk

Gdy już dostał wolną rękę, bo podniosłem lampę, to wyszło bardzo źle.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Canon PowerShot SX50 HSfot. Łukasz Kacperczyk

Nocny portret na tle obiektu: Kiedy aparat nie błysnął, to niedoświetlił i nic nie widać, a kiedy już błysnął, to nie wyostrzył i do tego zapomniał o stadionie.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Canon PowerShot SX50 HSfot. Łukasz Kacperczyk

Liczyłem na więcej. Zmieniając ustawienia, można zrobić superzdjęcie, potencjał jest ogromny.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Sony Cyber-shot RX100fot. Sony

Sony Cyber-shot RX100

SUPERAUTOMAT DLA LENIUCHA

Cena: 2200 zł

Obiektyw: 29-100 mm (3x), f/1.8-f/4.9

Matryca: 20 Mpix

Wideo: 1920x1080

Wymiary: 102x58x36 mm

Waga: 213 g

Specyficzny. Drogi jak G1X, lecz wystarczająco kompaktowy, by zmieścić się w kieszeni. Oferuje zaawansowane funkcje i bardzo jasny obiektyw, ale w trybie pełnej automatyki traktuje użytkownika jak szkodliwego wariata - nie pozwala na zmianę kluczowych parametrów (jak korekta ekspozycji). Sam wysuwa lampę błyskową, więc i nocą zwolni cię z podejmowania trudnych decyzji.

Świetna jakość obrazu (również na wysokich czułościach!) sprawia, że RX100 niechętnie z niej korzysta, dzięki czemu zdjęcia wyglądają naturalnie. Większość testowanych aparatów - i kompaktów w ogóle - błyska flashem stanowczo zbyt często. Minusem może być nieduży zakres ogniskowych, ale za to na szerokim końcu obiektyw jest bardzo jasny, co dodatkowo ułatwia fotografowanie w słabym świetle. Zaawansowanych fotoamatorów ucieszy możliwość zapisu plików RAW nawet w trybie pełnej automatyki, dzięki czemu z powstałych zdjęć można jeszcze dużo wycisnąć na komputerze.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Sony Cyber-shot RX100fot. Łukasz Kacperczyk

W biegu, dobre światło: Niezła prędkość, choć przegrywa z tańszą cyfrówką Sony i panasonikiem TZ35. Jakość zdjęć znakomita, tylko troszkę gorsza od canona G1X, który ma dużo większą matrycę.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Sony Cyber-shot RX100fot. Łukasz Kacperczyk

Fontanny nocą: Rewelacja - aparat błysnął, ale odpowiednio podniósł czułość i wydłużył czas, żeby prawidłowo naświetlić całą scenę. Efekty lepsze nawet niż z lumiksa. Brawo!

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Sony Cyber-shot RX100fot. Łukasz Kacperczyk

Nocny portret na tle obiektu: A tu się zawiodłem. RX100 błysnął lampą zdecydowanie za mocno, przez co bohater jest prześwietlony, a stadion ginie w ciemności. Po zmianie ustawień na mniej automatyczne można zrobić znacznie lepsze zdjęcie, bo aparat ma potencjał przy wysokich czułościach.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Sony Cyber-shot RX100fot. Łukasz Kacperczyk

ISO 3200: Bonus. Sony oferuje znakomitą jakość obrazu nawet na tak wysokich czułościach! Aż trudno uwierzyć, że ten aparat nie został wyposażony w matrycę podobnej wielkości co amatorskie lustrzanki!

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Canon PowerShot G1Xfot. Canon

Canon PowerShot G1X

Cena: 2200 zł

Obiektyw: 24-112 mm (4x), f/2.8-f/5.8

Matryca: 14 Mpix

Wideo: 1920x1080

Wymiary: 117x81x65 mm

Waga: 390 g

Jako jedyny z testowanych aparatów został wyposażony w poważną, dużą matrycę - takiej wielkości, jaką mają amatorskie lustrzanki. Dzięki temu pozwala na kreatywne wykorzystanie głębi ostrości, co bardzo trudno zrobić zwykłym kompaktem z matrycą wielkości paznokcia. Łatwość uzyskania małej głębi ostrości (czyli efektownego rozmycia tła) sprawdza się zwłaszcza przy portretach. Niestety duża matryca stanowi również źródło problemów - G1X jest dość wolny, zarówno jeśli chodzi o ustawianie ostrości, jak i zapisywanie zdjęć.

Fajnie, że aparat ma pokrętło korekty ekspozycji (aktywne nawet w trybie auto), szkoda, że użytkownik nie może zmienić praktycznie żadnych parametrów - nie ma nawet opcji zapisu plików RAW, co pozwoliłoby bezstresowo korzystać z pełnej automatyki również zaawansowanym fotoamatorom (do których jest skierowany ten model). Przydatność trybu auto obniża dodatkowo fakt, że aparat nie podnosi sam lampy błyskowej, przez co tak naprawdę nie można mu oddać stuprocentowej kontroli nad wszystkimi paramterami (choć przy takiej matrycy lampa jest potrzebna sporadycznie). Minusy związane z obsługą w dużej mierze rekompensuje najlepsza w teście jakość zdjęć i wygoda pracy z ruchomym wyświetlaczem.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Canon PowerShot G1Xfot. Łukasz Kacperczyk

W biegu, dobre światło: Nie jest najgorzej. Dzieciak trochę uciekł ze środka, ale nie za daleko - z ruchomym celem aparat radzi sobie nawet lepiej niż ze statycznym.

Jakość obrazu najwyższa w teście.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Canon PowerShot G1Xfot. Łukasz Kacperczyk

Fontanny nocą: Kiedy nie błysnął, bo nie miał podniesionej lampy (musi to zrobić użytkownik), wyszło fajnie i niczego innego bym się nie spodziewał - efekt powyżej. Ale kiedy już dostał wolną rękę, bo podniosłem lampę, wyszło bardzo źle. Uwierzcie.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Canon PowerShot G1Xfot. Łukasz Kacperczyk

Nocny portret na tle obiektu: Błysnął lampą i jest bez konkurencji, jeśli chodzi o liczbę zarejestrowanych detali przy wysokiej czułości (co duża matryca, to duża matryca). Dobrze wyostrzył, ale o stadionie w tle już nie pomyślał. Po zmianie ustawień na mniej automatyczne można zrobić zdjęcie lepsze niż konkurentami, pełny automat zawodzi.

Testujemy tryb auto w kompaktach, testy, top 10, aparaty cyfrowe, Zdjęcie zrobione aparatem Canon PowerShot G1Xfot. Łukasz Kacperczyk

Portret w słońcu: Najlepszy portrecista w stawce. Duża matryca pozwala ładnie rozmyć tło, a automatyka dobrze naświetla zdjęcia nawet w mocnym słońcu.

Skomentuj:
Testujemy tryb auto w kompaktach
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX