Konsole androidowe: testujemy 3 konkurentów

System operacyjny android poczyna sobie coraz śmielej. To nie tylko 85 proc. Rynku smartfonów i tabletów, inteligentne zegarki i telewizory, ale nawet sprzęt AGD... Oraz konsole do grania. Czy niepozorne maszynki stać na podjęcie walki z potentatami w postaci Playstation 4 i Xboksa One, czy stanowią jedynie tanią i niepraktyczną alternatywę? Sprawdziliśmy trzy najważniejsze urządzenia z nowej niszy rynkowej.
Ouya Ouya fot. Andrzej Krasowski

3 Miejsce - Ouya

Kosmiczna Kostka

Cena: 335 zł (Konsoleigry.pl)
SYSTEM: Android 4.1 (zmodyfikowany)
Procesor: Tegra 3, 1,7 GHz, 4 rdzenie
RAM: 1 GB
Dysk: 8 GB
Porty: HDMI, USB, microUSB
Łączność: Bluetooth, Ethernet, Wi-Fi

Ouya (czyt. ooo-yah) wzbudzi zainteresowanie twych gości. Srebrna kostka wyróżnia się spośród elektroniki pod telewizorem tajemniczą stylistyką. Szkoda, że czar szybko pryska. To najstarszy, najtańszy i najsłabszy z opisywanych produktów, co czuć na każdym kroku.

Narodziła się w 2012 r. dzięki zbiórce społecznościowej na Kickstarterze. Pomysłodawcy taniej i otwartej dla programistów konsolki zgarnęli rekordowe 8,5 mln. dol. W połowie kolejnego roku była już w sklepach. I... zawiodła wielkie oczekiwania.

Pierwszy zgrzyt to kontroler. Wygląda jak zabawka dla dziecka, a nie pad do poważnego grania. Na dodatek działa tylko na baterie. Rozwiązanie nie na czasie, niewygodne i niepraktyczne.

Konsola korzysta z systemu Android, ale w zmodyfikowanej wersji. Ma to dobre i złe strony. Plus: obsługa padem jest wygodniejsza niż znanego z urządzeń dotykowych Google Play (na który postawiła konkurencja). Minus nr 1: konto Google?a tu nie działa, a to sprawi, że pewne gry, za które już zapłaciłeś, musisz kupić raz jeszcze. Kolejna wada to mała biblioteka kompatybilnych tytułów. Gry stworzone z myślą o konsoli nie powalają, te proste produkcje lepiej spisałyby się na małym wyświetlaczu telefonu niż na 55-calowym telewizorze. Jest też wiele tytułów z Google Play, ale bardzo wiele zabrakło (ot, choćby "Angry Birds").

Teoretycznie pograsz też w chmurze. W skrócie - program uruchamiany jest gdzieś na mocnym komputerze (my łączyliśmy się z Luksemburgiem) podłączonym do przepastnych serwerów, a do ciebie trafia jedynie obraz rozgrywki, co odciąża konsolę, lecz wymaga szybkiego łącza. Problemy: usługa działa tylko z kablem, odrzucając próby łączenia przez Wi-Fi. Jedynie w 720p, nie w Full HD. No i dostępne są... dwie gry, raczej wiekowe. I to, czy Playcast będzie rozwijany, nie jest pewne, bo Ouya ma poważny problem.Sprzęt jest praktycznie martwy.

Nie wychodzą wartościowe gry, a producenci, którzy zapowiedzieli na ten rok wydanie nowej wersji urządzenia, milczą. Gwoździem do trumny są nikłe możliwości multimedialne. Wśród aplikacji nie ma ani FB, ani popularnych smartfonowych przeglądarek. Kupując Ouyę, skazujesz się na niewygodne oprogramowanie domyślne.

Zdjęcie OUYA Ouya
OUYA Ouya
  • Typ: Stacjonarna
  • Pamięć wbudowana: 8 GB
w okazje.info
Mad Catz . M.O.J.O. Mad Catz . M.O.J.O. fot. Andrzej Kraskowski

2 Miejsce - Mad Catz . M.O.J.O.

Kotek po TV

Cena: 800 zł (Gamedot.pl)
System: Android 4.2.2
Procesor: Tegra 4, 1,8 GHz, 4 rdzenie
Pamięć: 16 GB RAM: 2 GB
Porty: HDMI, 2xUSB, czytnik microSD, wyjście słuchawkowe
Łączność: Bluetooth, Ethernet, Wi-Fi

Produkt z wyższej niż Ouya półki, firmowany przez uznanego amerykańskiego producenta akcesoriów konsolowych, mocny, przez co dużo droższy. Jednak - pomijając świetne jakość i działanie gier z platformy TegraZone - niekoniecznie dużo bardziej użyteczny.

Konsola wtapia się w krajobraz salonu, bo designem się nie wyróżnia. Nijakość dotyczy również wykonania głównego narzędzia pracy - zasilany bateriami kontroler, zwany C.T.R.L. (dostępny także jako osobne urządzenie), wydaje z siebie irytujący klik. Podczas nawigacji po ekranie telewizora działa jako pad (przeskakiwanie po ikonkach) lub myszka - czy raczej dżojstik (swobodny ruch kursora). Ale Android to system stworzony z myślą o sterowaniu dotykowym, ciężko przeklikiwać się przez tekstowy interfejs opcji i pisać na wirtualnej klawiaturze (rejestracja w Google Play zajęła mi kwadrans). Pad można też podłączyć do PC lub - jak na naszym zdjęciu - do komórki (jest uchwyt, komunikacja via Bluetooth). M.O.J.O daje dostęp do przepastnej biblioteki aplikacji, bez problemu znajdziesz to, co ułatwia ci życie na smartfonie. "Na telewizorze" zainstalujesz więc ulubioną przeglądarkę, Twittera i Facebooka, pogodową ściągawkę, uzyskasz dostęp do Gmaila, Google Drive?a czy preferowanego programu pocztowego. Choć pisanie rozwlekłych elektronicznych listów z fotela to katorga, wszechstronność urządzenia warto podkreślić.

Szkoda że konsola nie jest tak uniwersalna w kwestii gier. Jeśli twórcy danego tytułu zastrzegli, że ich dzieło wymaga ekranu dotykowego, to go nie pobierzesz. Co gorsza, w zalewie androidowych propozycji trudno znaleźć te, które na pewno obsłużysz padem, bo Google Play nie oferuje takiego filtra treści. Na szczęście M.O.J.O. ma również dostęp - dzięki swej głównej zalecie, czyli procesorowi Tegra 4 - do aplikacji Nvidii z TegraZone. Tam bez problemu namierzysz gry na kontroler, stworzone z myślą o wykorzystaniu mocy obliczeniowej tego sprzętu. Odświeżone wersje wiekowych hitów "Half-Life 2" i "Portal" nawet w full HD śmigają zadowalająco! Tego nie można powiedzieć o nowościach androidowych - na telewizorze widać uchybienia. Mimo mocy M.O.J.O. lepiej uruchamiać je na mniejszym wyświetlaczu.

Zdjęcie Mad Catz M.O.J.O.
Mad Catz M.O.J.O.
  • Typ: Przenośna
  • Pamięć wbudowana: 16 GB
w okazje.info
Nvidia Shield Tablet Nvidia Shield Tablet fot. Andrzej Krasowski

1 Miejsce - Nvidia Shield Tablet

Tablet mocy pełen

Ceny: 1200 *-1550 * * zł (tablet) +250 zł (kontroler) +120 zł (osłonka-podstawka)
System: Android 4.4
Procesor: Tegra K1, 2,2 GHz, 4 rdzenie RAM: 2 GB
Pamięć: 16 * lub 32 * * GB
Porty: czytnik kart microSD, microUSB, miniHDMI, wyjście słuchawkowe,
Ekran: 8 cali, 1920×200
Łączność: Bluetooth, Wi-Fi, 4G * *

Niech nie zmyli cię forma tabletu. Nvidia Shield robi wszystko to, co konkurenci, tylko lepiej! W dodatku niewymagający telewizora sprzęt jest naprawdę przenośnym kombajnem do grania.

Świeżutki następca pierwszej "tarczy" - kontrolera z doczepionym na stałe ekranem. Drugie wcielenie Shielda jest bardziej uniwersalne. To tablet z opcjonalnym kontrolerem na Wi-Fi (z cichymi przyciskami, akumulatorem i wygodnym, pseudo-dotykowym panelem usprawniającym nawigację).

Problemy M.O.J.O. są Nvidii obce. Maszyna działa superszybko - dziecko producenta procesorów ma 192 rdzenie grafiki. Po świetnym, 8-calowym ekranie spacerujesz po prostu palcem. W dodatku nie ma obostrzeń przy ściąganiu aplikacji i gier. I jest solidny rysik, pozwalający na wygodne pisanie. Shield oferuje dwa tryby współpracy z TV (połączenie przez kabel HDMI, nie ma go w komplecie) - lustrzany, kiedy obraz wyświetlany jest na kineskopie i tablecie (co negatywnie wpływa na płynność transmisji) - oraz konsoli, gdy ekran tabletu gaśnie (i z płynnością nie ma problemu).

Sprzęt bez zająknięcia obsłuży gry z Google Play, ale najbardziej kuszą growe aplikacje stworzone z myślą specjalnie o nim. Podstawa to TegraZone, do której Shield ma dostęp podobnie jak M.O.J.O., a dalej jest tylko lepiej. Jeśli masz PC-ta z kartą GeForce i szybką sieć Wi-Fi, dzięki funkcji GameStream pograsz w uruchomione na komputerze tytuły na ekranie telewizora. Lub tabletu, choćby podczas wylegiwania się na tarasie (należy pamiętać, że niewielki wyświetlacz nie sprzyja oglądaniu oddalonych obiektów). Obraz możesz rejestrować i wrzucać na Twitcha. Największy bajer to usługa GRID, czyli granie w chmurze. Choć znajduje się w fazie beta, już kusi kilkoma nie najnowszymi, ale głośnymi tytułami ("Borderlands 2", "Wiedźmin 2"), i działa lepiej niż przyzwoicie. Naturalnie na ogromnym TV widać piksele, lecz na tablecie wszystko jest OK. I najważniejsze - nie ma problemu z płynnością zabawy, przynajmniej przez łącze 100 Mb/s.

Shield jako jedyny z tria polecamy z czystym sumieniem! Raz - dostajesz w pełni funkcjonalny tablet. Dwa - nie jesteś ograniczony do prostych gier z Google Play (i możesz pobrać tam każdą, bez wyjątków). Bo - trzy - masz dostęp nie tylko do TegraZone, ale i dużych hitów z PC oraz konsol dzięki rozwijającemu się GRID-owi. Cztery - procesor Tegra K1 czyni z Shielda najpotężniejszą w tym momencie maszynkę do grania opartą na systemie Android. Tak, ma ona swoją cenę, ale przynajmniej nie skończy jako kolejne zbierające kurz urządzenie pod twoim telewizorem.

Aha, no i pad - to zakup, dzięki któremu zabawa staje się bardziej konsolowa. Większość gier natychmiast go wykrywa, a funkcje przycisków ustawisz w prostym menu.

Zdjęcie NVIDIA SHIELD WIRELESS CONTROLLER Zdjęcie NVIDIA SHIELD 16GB WiFi
NVIDIA SHIELD WIRELESS CONT... NVIDIA SHIELD 16GB WiFi
Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ?
źródło: Okazje.info
Więcej o: