10 aplikacji na podryw. Których warto używać?

14.09.2015 09:31
Poświęcenie redaktora pisma lifestyle'owego nie zna ani granic. W godzinach pracy (i nie tylko), za kasę, musiałem romansować z tabunami pięknych (przynajmniej na profilowych fotkach) kobiet. Ale nie masz czego mi zazdrościć! Nabawiłem się nerwicy natręctw, mój samsung o mało co się nie zagotował, ale za to ty będziesz wiedział, co warto instalować, a czego unikać.
1 Tinder Tinder Fot. materiały prasowe

Tinder

Na dobre podbiła serca i telefony. Tinder to prosta filozofia. Ktoś ci się podoba, to przesuwasz go na prawo (albo klikasz serce), nie pasuje ci, no to wyrzucasz w lewo. Jeśli spodobasz się polubionej przez ciebie osobie automatycznie tworzycie parę. Profile są powiązane z FB, więc możesz sprawdzić, czy macie wspólnych znajomych i zainteresowania. Pogadać też można. Po dwóch dniach klikania (lewo, prawo) nabawiłem się nerwicy na tym punkcie, a także złapałem 32 partnerki. Ekstraklasa: mistrzynie selfie z wind i ubikacji oraz królowe dziubków. Są też minusy. Jakie? Czasem palec reaguje szybciej niż mózg i skazujesz na wieczne zapomnienie fajną laskę. Opcja "cofnij wybór" plus korzystaj z nieograniczonych polubień kosztuje kilkadziesiąt złotych.

Warte polecenia? Tak

2 Date me Date me Fot. materiały prasowe

Date Me

Aplikacja ta bardzo ściśle powiązana jest z Facebookiem, przez co ma naprawdę dużą bazę użytkowników. Niestety, jak dla mnie, na tym kończą się jej zalety. Odstrasza już sama szata graficzna: zbyt małe zdjęcia na podglądzie i jeszcze wszędzie ten róż! Poza tym niektóre zaciągane przez apkę foty wyglądają jak zrobione kalkulatorem albo komórką prehistorycznej generacji. Lubi się też zawiesić, a jej użytkownicy nie należą do tytanów aktywności. Ja niemrawemu  i niczym niezaskakującemu Date Me mówię: nie, i jeszcze długo nie.

Warte polecenia? Zdecydowanie nie

3 Sympatia.pl Sympatia.pl Fot. materiały prasowe

Sympatia.pl

6,5 mi­lio­na Po­la­ków nie mo­że się my­lić - to por­tal i apli­ka­cja, dzię­ki któ­rym poflir­tu­jesz, po­ran­dku­jesz, a mo­że nawet coś wię­cej. Sam znam lu­dzi w związ­kach, któ­re swój pra­po­czą­tek mia­ły właś­nie na Sym­pa­tii. Ja nie­ste­ty się do niej zra­zi­łem. Wszyst­ko przez to, że na po­cząt­ku nie mog­łem, mi­mo wie­lu prób, skon­fi­gu­ro­wać pro­fi­lu z kon­tem na FB (a to spo­re uła­twie­nie), mę­czy­ło mnie też wy­dłu­ża­ją­ce się cze­ka­nie na za­ak­cep­to­wa­nie przez mo­de­ra­to­ra mo­je­go pro­fi­lu i zdjęć. Je­śli jed­nak prze­brnie­cie przez te po­cząt­ko­we trud­no­ści, to mo­że­cie być za­do­wo­le­ni.

Warte polecenia? Mamy pewne wątpliwości

4 Down - bang with friends Down - bang with friends Fot. materiały prasowe

Down (Bang with friends)

Swego czasu zrobiła spore zamieszanie. Wszystko przez odważny pomysł, na którym się opiera. Połączona z FB pozwala ci ocenić, z którymi swoimi znajomymi i znajomymi swoich znajomych chętnie poszedłbyś... do łóżka. Jeśli zaś wasze chęci się zbiegną, to dowiecie się o tym i już sami zdecydujecie, co z tym zrobić (bo w tym akurat, na szczęście, nie wyręczy was żadna aplikacja). Jeśli zaś nie wyrazisz zainteresowania koleżanką z sieci, to ona nigdy się o tym nie dowie i wasza znajomość może dalej toczyć się w obecnym rytmie. Zachęcony, zainstalowałem "Down". I tak jak oczekiwania były spore, tak i rozczarowanie było wielkie. W Polsce nie korzysta z niej prawie nikt. Po dwóch dniach wypełnionych nudą wyrzuciłem apkę do kosza.

Warte polecenia? Zdecydowanie nie

5 Zoosk Zoosk Fot. materiały prasowe

Zoosk

Ma najbardziej przyjazne i intuicyjne powitanie z każdym przyszłym ecasanową. Krótka instrukcja obsługi sprawia, że nie będziesz tracić czasu na to, aby się dowiedzieć, jak to w ogóle działa. Dziewczynom, które ci się spodobały, możesz to zakomunikować, mrugając do nich. Dostęp do niektórych funkcji jest płatny, ale monety możesz gromadzić, nie tylko posługując się swoją kartą kredytową, ale też grając w tzw. karuzelę (na niej oceniasz, podobnie jak na Tinderze, panie, ale uwaga: zarabiasz tylko na kliknięciach na "tak", wybredni będą mieli tam ciężej).

Warte polecenia? Mamy pewne wątpliwości

6 Hinge Hinge Fot. materiały prasowe

Hinge i Coffee meets Bagel

Dwie bardzo obiecujące aplikacje i obie... jeszcze nie dostępne w Polsce. W Hinge'u możesz zapisać się na listę oczekujących, a Coffee meets Bagel informuje, że wystartują u nas, gdy zbiorą odpowiednią liczbę osób (na razie mają 79 proc.). Te aplikacje to w pewnym sensie odtrutka na kompulsywne i bezmyślne klikanie w zdjęcia w stylu Tindera. Apki zbierają o tobie dane na podstawie tych informacji, które wprowadziłeś, oraz preferencji z Facebooka i dzięki temu, raz dziennie, punkt 12, przedstawiają ci propozycję dziewczyny, która podziela twoje pasje i zainteresowania. Nie pozostaje nam więc nic innego, jak tylko czekać na premierę tych aplikacji w Polsce.

Warte polecenia? Tak, ale mamy pewne wątpliwości

7 Elimi Elimi Fot. materiały prasowe

Elimi

Z kim chciałbyś grać - pyta mnie apka, a ja myślę: no, wreszcie coś dla graczy. Ta aplikacja na podryw jest nową jakością w zalewie innych, tak do siebie podobnych. Tu nie tylko wygląd się liczy, ale też spryt i bycie kreatywnym. Żeby poznać kobietę, musisz bowiem dobrze wykonać wymyślone przez nią zadanie albo mieć pomysł na własne, które z koleiona będzie chciała wykonać. Przykłady? Pokaż mi swoją dłoń (chyba wróżka), pokaż mi swoje mieszkanie (materialistka), czy wierzysz w Boga? (pyta najwidoczniej filozofka). Zadania rozwiązujesz zazwyczaj na dwa sposoby: albo wysyłasz zdjęcie, albo odpowiadasz na pytanie. Jeśli spełnisz jej oczekiwania, to kto wie, co będzie dalej... Minus apki - Na razie niezbyt wielu userów, a ci, którzy są, traktują ją raczej jako ciekawostkę, bo nie wykazują się wielką aktywnością.

Warte polecenia? Tak

8 Skout Skout Fot. materiały prasowe

Skout

To bardzo fajna apka, choć wcale jeszcze nie ma pewności, że przyjmie się w Polsce. Tu w przeciwieństwie do Tindera do pań, które ci się podobają, puszczasz oko. Możesz także potrząsnąć telefonem, aby... zacząć czatować z losowo wybraną osobą (i to z każdego zakątka świata). Dodając zdjęcia, oceniając i polecając aplikację innym zbierasz punkty. Te zaś są ci potrzebne do niektórych usług premium (możesz np. wysłać wiadomość równocześnie nawet do 500 kobiet, które spełniają określone przez ciebie kryteria). Bez punktów za te przyjemności będziesz musiał zapłacić.

Warte polecenia? Mamy pewne wątpliwości

9 Zbiornik Zbiornik Fot. mariały prasowe

Zbiornik

Nie to, żebym był purytaninem, ale portal ten budzi we mnie bardzo mieszane (i mocno wstrząśnięte) odczucia. Porno tam i duszno. Żeby zalogować się w tej społeczności musisz jednorazowo wysłać SMS (ok. 4 zł). Potem bez przeszkód możesz funkcjonować w portalu za darmo, dodatkowymi opłatami objęte są tylko funkcje VIP (np. sprawdzanie, kto oglądał profil). Pisząc wprost i bez ogródek: Zbiornik to portal, w którym ludzie umawiają się na seks oraz publikują tam swoje erotyczne i pornograficzne zdjęcia i filmiki. Trochę to wszystko przypomina estetyką scheisse porno z lat 80., ale o gustach (ponoć) się nie dyskutuje.

Warte polecenia? Mamy pewne wątpliwości

10 Ashley Madison Ashley Madison Fot. materiały prasowe

Ashley Madison

To portal i aplikacja dla ludzi, którzy są w stałych związkach, ale mają ochotę na skok w bok. Po zalogowaniu i dodaniu tzw. dyskretnego zdjęcia (z przesłoniętymi karnawałową maską oczami) od razu zostałem zaczepiony przez puszystą33waw (ma w profilu adnotację: niełatwa). Krok dalej idzie porozmawiajzemnaAlicja, która od razu wysyła gołe fotki. Gdy chcę odpisać, coś dowcipnie zagaić  niespodzianka. Niestety przykra. Za wysłanie wiadomości trzeba płacić (najtańsza opcja: 79 zł). Za darmo można co najwyżej puścić oczko. Sorry, jestem zbyt piękny (no powiedzmy) i młody (jeszcze), żeby za to płacić. Klikam dalej niby 38 mln użytkowników, a tylko 2 kobiety z Polski dostępne online...

No i problem z Ashley M. mam taki, że nie wiem, czy to czyhający na moją kasę portal, czy poważne przedsięwzięcie.

Warte polecenia? Zdecydowanie nie

Główny problem z serwisem Ashley Madison jest taki, że w ostatnim czasie zaatakowali go hakerzy, którzy opublikowali nazwiska, adresy e-mail i numery kart kredytowych 32 milionów jego innych użytkowników - więcej na ten temat przeczytasz tutaj.

Internetowe randki, zwłaszcza te, które chciałbyś ukryć przed swoją żoną czy stałą partnerką, zawsze są więc obarczone sporym ryzykiem.

Komentarze (9)
10 aplikacji na podryw. Których warto używać?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    london_in_use

    Oceniono 9 razy 3

    Kryterium latwosci skonfigurowania aplikacji z Facebookiem to jest dla mnie wielki turn-off a nie zacheta. Nie chce zeby aplikacja, ktorej uzywam miala cokolwiek wspolnego z moim fejsem, gdzie owszem, chronie prywatnosc, ale podpisuje sie pelnym nazwiskiem, sorry!! Poza tym, czy tylko ludzie w Polsce nie zauwazyli, ze Facebook jest na wylocie?

  • avatar

    wydarzeniasierpniowe2015

    Oceniono 4 razy 2

    Jaka apka jest najlepsza zeby odszukać tę Polke co pobiła rekord seksu w Katowicach? 560 facetów w 1 dzień? Tak , ta sama co potem z politykiem znanym, hehhehe?

  • Piotr Jezierski

    Oceniono 1 raz 1

    "Główny problem z serwisem Ashley Madison jest taki, że w ostatnim czasie zaatakowali go hakerzy..." - jak podała dzisiejsza darmówka (ES) w Londynie... od czasu wycieku danych ok. 75 tys kobiet założyło sobie konta na tym portalu.

    Albo szukają atrakcji... albo powodu do rozwodu ;)

  • avatar

    Gość: showall.tv

    0

    showall.tv/aplikacja/showall.apk

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX