Anty depresanty

Rządy państw Europy powoli wycofują się z dopłat do zakupu nowych samochodów. Za chwilę sprzedawcy w salonach staną oko w oko z klientami ciągle obawiającymi się powrotu depresji gospodarczej. Prezentujemy nowe modele, które mają pomóc producentom w wygraniu walki o zawartość pustawych portfeli.

 

 

Audi A7 Audi A7

Audi A7

Na rynku: jesień

 

Cena: 220 tys. zł

 

A7 to kolejne niszowe Audi, które według marketingowców jest mieszanką sportowego coupé, luksusowej limuzyny i praktycznego hatchbacka, a według zdrowego rozsądku to po prostu pięciodrzwiowy model klasy wyższej. Auto jest wielkie (4,9 m długości), pojemne (bagażnik połyka od 535 do 1390 l) i dostępne dla nielicznych. Nie dlatego, że plasuje się w ofercie między limuzynami A6 i A8, ale dlatego, że wewnątrz są tylko cztery miejsca. Zdziwieni? A kto powiedział, że samochód tego typu ma być praktyczny? Pod maską znajdziemy silnik o mocy od 200 do prawie 300 KM, ale uwaga - niedługo w ofercie pojawią się wersje S7 i może nawet RS, więc mocy będzie więcej. Jeszcze jedno: A7 to pierwsze Audi wyposażone w wyświetlacz przezierny, prezentujący informacje z komputera pokładowego na przedniej szybie.

 

Peugeot 508  Peugeot 508

Peugeot 508

Na rynku: początek 2011

 

Cena: 75 tys. zł

 

Model 508 zastąpi w ofercie Peugeota dwa inne ? 407 i 607. Nowa limuzyna zyskuje już przy pierwszym spotkaniu, ponieważ jest jednym z niewielu aut francuskiej firmy pozbawionych głupkowatego, niepotrzebnie szerokiego uśmiechu. Nadwozie eleganckie i nowoczesne, ale mało pociągające. Z technologicznego punktu widzenia też bez rewelacji, choć z jednym wyjątkiem. Paryski lew od wielu już lat zapowiada wysokoprężno-elektryczne wersje swoich samochodów, w których przednie koła będzie napędzał turbodiesel, a tylne silnik elektryczny. Wszystko wskazuje na to, że 508 będzie pierwszym takim modelem.

 

Chevrolet Volt Chevrolet Volt

Chevrolet Volt

Na rynku: KONIEC 2010

 

Cena: 125 tys. zł

 

Volt to symbol bezprecedensowej rewolucji, która właśnie trwa w motoryzacji. Wyposażono go w silnik benzynowy (1,4 l 75 KM), który jednak nie ma żadnego połączenia z kołami. Po co więc go zamontowano? Ano po to, by ładował baterie zasilające 163-konny silnik elektryczny. Gdy akumulatory padną, nie trzeba się zatrzymywać na kilkugodzinne ładowanie, ponieważ wtedy włącza się benzynówka i ładuje baterie, a my wciąż jedziemy w trybie elektrycznym, spalając przy tym minimalne ilości paliwa.

Na razie Volt dostępny jest tylko w USA, ale już niedługo pojawi się w Europie jako elektryzujący Opel Ampera.

 

Land Rover Evoque Land Rover Evoque

Land Rover Evoque

Na rynku: Wiosna 2011

 

Cena: 150 tys. zł

 

Auto ma trzydrzwiowe nadwozie (wersja 5D też jest zapowiedziana) i niemal nie różni się od zapowiadającego go prototypu LRX.

Ale nie to jest najważniejsze. Otóż samochód oferowany będzie z opcjonalnym napędem na przednie koła. Co?! Land Rover niezdolny do poruszania się w terenie? Tak, ale w zamian doskonale sprawdzi się w mieście, a to jest zdecydowanie ważniejsze dla Victorii Beckham. Posh Spice jest konsultantką brytyjskiej firmy i będzie przez dwa dni w miesiącu doradzać Land Roverowi w tak ważkich sprawach, jak odcień tapicerki czy najmodniejsze kombinacje kolorystyczne. Bye, bye, twardziele nurzający swoje terenówki w błocie. 

 

Citroën C4 Citroën C4

Citroën C4

Na rynku: jesień

 

Cena: 56 tys. zł

 

Poprzednie C4 było futurystyczne, zadziorne, oryginalne. Nowe jest o wiele bardziej stateczne. Owszem, nowocześniejsze, bezpieczniejsze, lepiej wyposażone i bardziej przyjazne środowisku. Szkoda jednak, że zatraciło odrobinę szaleństwa, tak charakterystycznego dla Citroëna. Nie ma nawet - w przeciwieństwie do poprzednika - unikalnej kierownicy z nieruchomym rdzeniem! Przypomina Golfa ? to dobre i poprawne auto, ale czy fajne? Czy gdy patrzysz na nie, szybciej zabije ci serce? Niekoniecznie. Na pocieszenie miłośnikom oryginalności zostanie model DS4, czyli bardziej haute couture niż pret-a-porter odmiana C4.

 

BMW X3 BMW X3

BMW X3

Na rynku: jesień 2010

 

Cena: 160 tys. zł

 

Nowe X3 jest większe, ładniejsze i lepiej wyposażone od swojego poprzednika. BMW zapewnia też, że druga generacja tego SUV-a lepiej poradzi sobie na asfalcie i nieutwardzonej drodze. W oczy rzuca się również ładniejsze wnętrze.

Największy powód do dumy to mocne, ale oszczędne silniki. Na razie w ofercie znajdziemy silniki o mocy od 184 do 306 KM.

X3 będzie pierwszym w historii BMW wyposażonym w sześciocylindrowy silnik skojarzony z 8-biegowym automatem i systemem stop & start. No i jako jedno z niewielu aut na rynku zapewni dostęp do internetu.

 

Lexus CT200h Lexus CT200h

Lexus CT200h

Na rynku: wiosna 2011

 

Cena: 110 tys. zł

 

Nabywca kompaktowego lexusa nie będzie miał kłopotu z wyborem, bo do wyboru ma tylko jedną wersję silnikową.

Ale za to w samochodzie będą dwa silniki. CT200h wyposażony jest w jednostkę benzynową 1,8 l o mocy 97 KM oraz 82-konny silnik elektryczny. To ten sam zestaw, który znajdziemy w Toyocie Prius. Można się spodziewać, że średnie spalanie wyniesie więc około 4 l/100 km, a to niewiele w tak dużym i luksusowym aucie.

 

Nissan Leaf Nissan Leaf

Nissan Leaf

Na rynku: już

 

Cena: 120 tys. zł

 

Leaf to zwykły rodzinny hatchback. Wygląda trochę dziwnie, ale można się do tego przyzwyczaić. Dlaczego więc o nim piszemy?

Bo to pierwszy sprzedawany na masową skalę samochód elektryczny. Tegoroczna partia aut przeznaczonych na rynek amerykański (12 tys. sztuk) już została wyprzedana. W przyszłym roku auto wjedzie bezszelestnie do wybranych krajów Europy. Leaf ma 122 KM, osiąga 140 km/h i między 8-godzinnymi ładowaniami może przejechać nawet 160 km. Komputer pozwala precyzyjnie określić, kiedy baterie padną, i pokazuje wszystkie dostępne miejsca po drodze, gdzie auto "zatankujemy". Ba, za pomocą komórki można zdalnie uruchomić klimatyzację i wybrać stację, której posłuchamy po uruchomieniu silnika.

 

Mercedes CLS

Na rynku: wiosna 2011

 

Cena: 280 tys. zł

 

CLS zadebiutował w 2003 roku, wyglądał jak topniejąca klasa E i zmienił świat, ponieważ był pierwszym modelem z gatunku czterodrzwiowych coupé, których teraz jest więcej niż kiedykolwiek w historii motoryzacji. Podobne modele oferują lub za chwilę zaoferują BMW, Audi, Jaguar parę innych firm. Nowy CLS bazuje na klasie E, wygląda jeszcze całkiem nieźle i oferuje cztery luksusowe miejsca siedzące. Po poprzedniku odziedziczył także charakterystyczne drzwi bez ramek. Potencjalnym nabywcom Mercedes obiecuje wysokiej klasy materiały wykończeniowe i sporo możliwości personalizacji wnętrza. Chwali się też pionierskimi przednimi reflektorami, w całości zbudowanymi z żarówek LED.

 

 

Tekst: Filip Otto

Zdjęcia: materiały prasowe (montaż)

 

Więcej o: