Bigos mistrzów

O bigosie, perełce naszej kuchni. Dziś pięć mistrzowskich przepisów.
Bigos Bigos

O bigosie

Mickiewicz opisywał go tak: "Kwaszona kapusta łonem wilgotnym okrywa wyszukanego cząstki najlepsze mięsiwa", a Ćwierczakiewiczowa radziła, by podawać na śniadanie albo na obiad przed rosołem.

Kto i kiedy przyrządził pierwszy bigos, nie wiadomo. Wiadomo jednak, że początkowo nie miał on nic wspólnego z dzisiejszym, dobrze nam znanym bigosem. Bo nie było w nim kapusty. Prawdopodobnie przypominał zakwaszany octem (albo kwaśnymi owocami, np. agrestem) gulasz z upieczonego wcześniej mięsa, z raczej skromnym dodatkiem warzyw, ale bogato przyprawiany (miód, wino), podlewany bulionem. Kiedy pojawił się dodatek kapusty? Można się domyślać, że stosunkowo wcześnie, bo kapusta była po prostu znacznie od mięsa tańsza. Może panowie na pańskich stołach jadali bigos z jarząbka albo kapłona, a plebs wcinał kapustę z resztkami z pańskiego stołu? A jak szlachta ubożała, to i ona na bigos na kapuście przechodziła. W XVIII w. pojawiło się jeszcze określenie "bigos hultajski z kapustą", a potem to już Mickiewicz i pierwszy wzorzec potrawy. Nie byle jakiej, wcale nie z resztek, jak wielu sądzi, a "z najlepszego mięsiwa". Przepis Ćwierczakiewiczowej, z drugiej poł. XIX w., to już prawie nasz bigos dzisiejszy, bo jest tu i kapusta, i jabłka, kilka rodzajów mięsa, w tym dziczyzna plus kiełbasa, bulion, masło. I jadało się go na śniadanie. Na kaca to nawet niezły pomysł.

 

Bigos - składniki

 

Przez lata peerelu bigos był jedną z najtańszych pozycji w menu rozmaitych barów, stołówek i gospód. Nic dziwnego - poza kapustą, często wyjątkowo kwaśną, składał się z resztek mięsa, tłuszczu i lepiej nie wiedzieć, czego jeszcze. Nikt nie myślał, by gotować go długo, by starannie przyprawić albo zamrozić itp. Na szczęście nie udało się pozbawić nas wspomnienia o dobrym bigosie i dziś, gdy mięso nie jest na kartki, gdy przypraw, grzybów, win i miodów w bród, możemy przygotowywać bigos prawdziwy. Bo tu jak rzadko sprawdza się twierdzenie, że jedzenie jest tak dobre, jak użyte do niego produkty. Więc dobry bigos nie może być z resztek, a właśnie, jak wieszcz pisał, z najprzedniejszego mięsa.

Narodowa Kapituła Smaku (powstało takie ciało trzy lata temu i ma w składzie kilku dobrych kucharzy) opracowała nawet kanon tradycyjnego polskiego bigosu, ale jak to u nas z kanonami jest, wiadomo. I tak każdy z nas ma swój (albo mamy, albo babci) najlepszy, jedyny, sprawdzony, "taki który zawsze się udaje" przepis na bigos. I o takie jedyne, sprawdzone itd. przepisy poprosiliśmy kilku ekspertów.

 

Tekst: Jarosław Matuszewski

Bigos - Wojciech Modest Amaro Bigos - Wojciech Modest Amaro

Wojciech Modest Amaro

Każdą potrawę, która ma swoje korzenie historyczne, staram się lepiej zrozumieć poprzez dotarcie do oryginalnego przepisu. Podobnie jest z bigosem, jednak nie tym, który przywędrował do nas z Węgier w XVIII w., ale takim, który pojawił się na polskich stołach kilka wieków wcześniej. Polska kuchnia słynęła w tamtych czasach z ogromnej ilości przypraw orientalnych, jak szafran, imbir, cynamon czy goździki. Charakterystyczne były potrawy mocno zakwaszane, o dziwo limonkami i cytrynami, które przecież nie należały do najtańszych. Pierwsze formy bigosu miały być zatem przede wszystkim mocno kwaśne i bardzo pikantne. Zakwaszanie sokiem z cytrusów przynosiło pożądane efekty, ale ponieważ nie wszystkich było stać na taki luksus, szybko zaczęto używać soku z kwaszonej kapusty i octów. Można się zatem domyślać, że węgierska wersja, która pojawiła się w Polsce, jak i czysta ekonomia, miały wpływ na to, iż bigos do dziś jest głównie oparty na kapuście z dodatkami przeróżnych mięs.

Ja jednak chciałbym odtworzyć bigos pierwotny, który dla wielu bardziej będzie przypominał gulasz. Co ciekawe i dzisiaj niespotykane, przygotowałem go z bażanta, ale można również z kuropatwy. Korzenny smak potrawy niech zapewni mieszanka szafranu, ziela angielskiego, jałowca, ostrej papryki i pieprzu. Tradycyjne dodatki to boczek, śliwki i grzyby suszone. Całość wolniutko duszona w niskiej temperaturze. Aby jednak smak polskiej kapusty pojawił się w tym daniu, na koniec dodaję zredukowanego soku z kwaszonej kapusty pod postacią piany.

 

Wojciech Modest Amaro - uznany w Europie (liczne tytuły i dyplomy) kucharz, niebawem także kucharz-restaurator (Atelier Amaro). Autor książek "Kuchnia Polska XXI wieku" oraz "Natura kuchni polskiej". Mistrz kuchni molekularnej. Gospodarz programu w Kuchni TV.

 

 

Bigos pierwotny

6 piersi z bażanta

8 pręcików szafranu

sól morska w płatkach

3 ziarna ziela angielskiego

1 łyżeczka ostrej papryki

2 owoce jałowca

6 suszonych śliwek

12 suszonych borowików

czarny pieprz

3 gałązki tymianku

150 ml wywaru z kurczaka

350 ml wody z kwaszonej kapusty

3 g lecytyny sojowej

 

Potnij piersi z bażanta na szerokie paski, dopraw solą, papryką, pieprzem, następnie obsmaż ze wszystkich stron na złoty kolor. Odsącz na papierowym ręczniku i włóż do worka próżniowego. Zagotuj wywar z kurczaka, wrzuć do niego suszone borowiki, śliwki, szafran, ziele, owoc jałowca. Przykryj i odstaw na 30 minut. Po tym czasie zalej mięso bażanta, pamiętając, by włożyć do worka próżniowego wszystkie składniki. Zamknij próżniowo worek i wstaw do kąpieli wodnej o temperaturze 61 °C na 45-55 minut. Wyjmij worek, rozetnij i przelej do rondla wywar z gotowania. Dolej 100 ml wywaru z kiszonej kapusty, następnie na bardzo dużym ogniu zredukuj całość do konsystencji gęstego syropu. Zdejmij z ognia, wrzuć do środka mięso i zawartość worka, delikatnie wymieszaj tak, aby zredukowany sos obtoczył wszystkie składniki. Dodaj listki świeżego tymianku, następnie wyłóż na talerz. Wlej do drugiego rondla 200 ml wody z kwaszonej kapusty, zagrzej do 60-70 °C, dodaj lecytynę sojową i podbij blenderem na gęstą pianę. Nałóż łyżką pianę na wierzch potrawy i podawaj.

Bigos - Magda Gessler Bigos - Magda Gessler

Magda Gessler

W moim rodzinnym domu bigos jadało się raz w roku, zawsze w tych samych okolicznościach: po pasterce. Wracaliśmy z kościoła zziębnięci, przemarznięci, ale szczęśliwi, a w domu czekał bigos. Zanim jednak mama go podgrzała, dorośli raczyli się nowosądecką śliwowicą, a nieletni herbatą. Mój ojciec był nie tylko miłośnikiem, ale i kolekcjonerem herbat z różnych regionów, i na tę okazję zawsze miał coś specjalnego. A potem był bigos. Ten bigos był czymś u nas oczekiwanym: przygotowanie trwało około tygodnia. Ale tak naprawdę znacznie dłużej, bo nasz domowy, ale iście królewski bigos miał w sobie zawsze dużo dziczyzny. A dziczyznę na ten bigos zbierało się właściwie przez cały rok. Na swój czas czekały też kupione jesienią grzyby: piękne, wielkie, złote kapelusze prawdziwków, zebranych w Białowieży, suszonych na przypiecku w starych, drewnianych chatach. Czekały śliwki: małe, niepozorne, ale o najbogatszym smaku, uwędzone przez najlepszych specjalistów spod Nowego Sącza. Była też specjalna, mocno wędzona słonina i boczek, bo smak bigosu jest przecież zaczarowany w wędzonce. Na ten jeden, jedyny w roku bigos zbieraliśmy składniki przez długi czas. Nic dziwnego, że i przyrządzanie tego bigosu, i jedzenie były dla nas świętem. Dziś w moim domu nic pod tym względem się nie zmieniło. Zbieram składniki po różnych zakątkach Polski, wciąż prawdziwki kupuję na wschodzie, śliwki na południu, a po kapustę kiszoną wybieram się do mistrzów, czyli gospodarzy z Charsznicy albo przygranicznych Kruszynian. To zbieranie produktów, kilkudniowe powolne gotowanie, to nasz bigosowy rytuał.

 

Magda Gessler - malarka i restauratorka (m.in. U FUKIERA, ZIELNIK CAFE, ALE GLORIA, SŁODKI...SŁONY). Autorka książek: "Kuchnia moja pasja" i "Kocham gotować", felietonistka tygodnika "Wprost". W telewizji TVN prowadzi program "Kuchenne rewolucje".

 

Bigos doroczny

2 kg kapusty kiszonej przyprawić liśćmi laurowymi (najlepsze są świeżo ususzone z Madery), zielem angielskim, jałowcem, goździkami i skórką pomarańczową i dusić pomału w rondlu (broń Boże aluminiowym). W drugim garnku zagotować z dodatkiem wody kapustę słodką (tyle, ile kiszonej), po zagotowaniu wodę odlać, a do garnka włożyć wieprzowinę (np. schab) oraz kości z dziczyzny, posolić i dusić. Kiedy w obydwu garnkach płyny mocno odparują, a kapusta słodka i mięso są miękkie, można zawartość obydwu połączyć. Ja wkładam na dno garnka grubą skórę od słoniny, żeby zapobiec przypaleniu bigosu. Zagotowujemy i dodajemy kolejne składniki. 12 ogromnych kapeluszy prawdziwków - jeśli są świeże, czyli tegoroczne i naturalnie suszone, a nie spalone, można się obejść bez obgotowywania. 20 wydrylowanych polskich śliwek suszonych (czyli wędzonych). 12 dużych, uprzednio podpieczonych w piekarniku cebul w łupinach (mają tylko nadać bigosowi niepowtarzalny aromat, a po godzinie, gdy zrobią się bardzo miękkie, należy je z garnka wyjąć) oraz mięso. Boczek, kawałek podgardla, dziczyznę (dzik, kaczka, sarnina) i kiełbasę (najlepsza nie za chuda, świeżo wędzona) obsmażamy na tłuszczu, równomiernie ze wszystkich stron i dodajemy (bez wytopionego tłuszczu) do kapusty. Na końcu jabłka (1 kg szarej renety bez gniazd nasiennych, pokrojonej w kawałki) oraz wino - nawet 1 l mocno taninowego, młodego, czerwonego wina typu Merlot. Przygotowanie dobrego bigosu zająć powinno co najmniej cztery dni. Najlepiej smakuje z chlebem pytlowym.

 

Bigos - Magda Gessler

Bigos - Anna Wrońska Bigos - Anna Wrońska

Anna Wrońska

Co jest w bigosie pewne? Chyba tylko to, że składa się z mięsa i kapusty. Nic więcej. Bo już jaka to ma być kapusta - kiszona, słodka, pół na pół? Znalazłam nawet przepis, który zalecał użycie kapusty włoskiej! Tak czy inaczej, kapusta kiszona absolutnie musi być, a to dlatego, że zawiera kwas mlekowy, dzięki któremu mięso kruszeje, mięknie, rozgotowuje się i przekazuje swój smak potrawie.

Druga rzecz to mięso. Lubię, jak jest dużo różnych gatunków, ale oczywiście nie każde: nigdy na przykład nie dodałabym do bigosu mięsa kurczaka lub indyka. Lubię także przyprawy: liście laurowe, majeranek i kminek - to na trawienie - oraz czosnek. Poza tym w naszym domowym bigosie jest jeszcze pieprz ziołowy - taka PRL-owska przyprawa, która zastępowała kiedyś normalny pieprz. Śmiesznie jest z winem, bo wielu kucharzy uważa, że bigos, który jest daniem chłopskim, może spokojnie obejść się bez wina. Trudno przecież wyobrazić sobie biednych polskich wieśniaków bez opamiętania lejących burgunda do kiszonej kapusty! Niemniej jednak bigos z winem smakuje - przynajmniej moim zdaniem - o niebo lepiej.

Anna Wrońska - redaktor naczelna miesięcznika "Kuchnia", w redakcjach kulinarnych od kilkunastu lat. Miłośniczka kuchni tajskiej, włoskiej i francuskiej oraz dobrze dobranego wina.

 

Domowy bigos Wrońskich

Odcisnąć nadmiar soku z 2 kg kiszonej kapusty - sok pozostawić, bo może się przydać do dokwaszania bigosu, wymieszać z 1 kg poszatkowanej kapusty słodkiej, zalać wodą i gotować. Pokrojoną w kostkę wołowinę (ile kto lubi, ale nie za dużo - bigos to kapusta z mięsem, nie odwrotnie) podsmażyć na patelni - najlepiej na smalcu. Gdy mięso puści sok, wlać trochę czerwonego wina, gotować, aż wino odparuje. Pokroić kiełbasę, dodać do kapusty. Umyć i namoczyć garść suszonych grzybków, dodać do kapusty. Wrzucić 3-4 listki laurowe, 3 ząbki czosnku, dodać trochę kminku i majeranku, pieprz ziołowy, ewentualnie nieco przyprawy do bigosu. Wszystko gotować dość długo - kilka godzin, mieszając od czasu do czasu i podlewając czerwonym wytrawnym winem (Ile wina? Ta ilość kapusty bez kłopotu wypije całą butelkę). Potem dodać garść suszonych śliwek bez pestek - najlepiej polskich, wędzonych, kalifornijskie są niedobre, za słodkie i nie pachną, a poza tym od razu się rozgotowują. Gotować, mieszając i uzupełniając wyparowane wino w razie potrzeby. Przesmażyć pokrojony w kosteczkę wędzony boczek razem z cebulą - cebula powinna się przyrumienić, nawet leciutko przypalić. Dodać do garnka z bigosem, wymieszać. Spróbować, jeśli bigos jest za mało kwaśny, wlać trochę soku z kapusty. Pod koniec gotowania dodać 2 łyżki koncentratu pomidorowego, a po zdjęciu z ognia łyżkę powideł śliwkowych. Kto lubi, może wrzucić kilka goździków. Gotowy bigos przykryć i ostudzić, a potem zamrozić. Rozmrozić, zagotować, mieszając, ponownie zamrozić. I tak dalej, najlepiej  4-5 razy.

Bigos - Agnieszka Kręglicka Bigos - Agnieszka Kręglicka

Agnieszka Kręglicka

A może bigos wegetariański? Wiem, wiem, wielu zarzuci, że pozbawiając bigos mięsa, zaprzeczam jego istocie. Wszak wywodzi się z kultury myśliwskiej i im więcej w nim mięs różnorodnych, tym bliższy jest ideału. Ale ci, którzy zastąpili strzelbę aparatem fotograficznym, dowodzą, że bezkrwawe polowanie jest nie mniej ekscytujące. Że emocje aż rozsadzają, gdy naciska się spust migawki, a udane zdjęcie daje wielką frajdę. Ja im wierzę. I gwarantuję smakową satysfakcję, bogactwo, nasycenie i wielowymiarowość w bigosie bezmięsnym. Pojawił się w naszym domu, kiedy mój mąż złapał przeziębienie. Doprawiał kapustę z zakatarzonym nosem, i mając upośledzony organ kontrolny, wciąż dodawał przypraw i korzeni. A kiedy bigos dojrzał, bo gotować go trzeba tradycyjnie, kilka dni, okazało się, że jego moc jest wielka, a tajemnica tkwi w równowadze słodyczy, kwasu, ostrości i aromatów. Kilkukrotne odgrzewanie powoduje, że karmelizujące się cząstki rozpadają się, rozchodzą po całym daniu i nadają mu głęboki smak. A nad mięsnym ma tę przewagę, że można go podawać samodzielnie, lub jako dodatek... do mięsa.

 

Agnieszka Kręglicka - wraz z bratem Marcinem prowadzi w Warszawie restauracje: meksykańską EL POPO, greckie tawerny SANTORINI i MELTEMI, włoską CHIANTI oraz OPASŁY TOM PIW-U, PIĄTĄ ĆWIARTKĘ i FORTECĘ. Felietonistka "Wysokich Obcasów".

 

Bigos - nie bigos

2 kg kiszonej kapusty

1 główka białej kapusty (ok. 2 kg)

100 g suszonych grzybów

200 g wędzonych, suszonych śliwek

100 g rodzynek

4 ząbki czosnku, obrane, przecięte na pół

szklanka czerwonego wina

4 listki laurowe

4 ziarna kardamonu

po 10 ziarenek jałowca, ziela angielskiego, pieprzu, goździków

1/4 szklanki oliwy extra vergine

1/2 kostki masła

sól, miód, pieprz do smaku

 

Grzyby zalać wodą, odstawić. Kapustę kiszoną odcisnąć (sok zachować) i pokroić. Kapustę białą poszatkować. Na dnie garnka rozgrzać oliwę i masło, dodać obie kapusty i zalać szklanką wody, zagotować. Dodać ziarenka przypraw, listki, czosnek, posiekane, namoczone grzyby, pokrojone śliwki suszone. Zamieszać i dusić razem ok. godziny. Zdjąć z ognia, zostawić kapustę do ostudzenia na noc. Następnego dnia podgrzać do zagotowania, mieszać delikatnie. Ostudzić.

Dodać rodzynki i wino, ewentualnie sok z kapusty, jeśli potrzeba więcej kwasu, ostudzić. Bigos powinien gotować się bez przykrywki. Sos odparowuje, całość robi się gęsta. Najlepszy jest po kilku dniach odsmażania, ciemny, odrobinę przypalony.

Bigos - Robert Sowa Bigos - Robert Sowa

Robert Sowa

Gdyby ktoś zadał mi pytanie, co jest najbardziej znanym i popularnym polskim daniem, bez wahania odpowiedziałbym - bigos.

Znam różne sposoby przygotowania tej potrawy i śmiało mogę przyznać, że nie znam w Polsce regionu, w którym nie serwowano by tego dania. Bigos to pole do popisu dla każdego, kto ma odrobinę kulinarnej wyobraźni i lubi eksperymentować z doborem składników. Nawet niewielkie zmiany powodują, że potrawa ta za każdym razem smakuje inaczej, dzięki czemu każdy z nas może stworzyć własną niepowtarzalną recepturę.

Największy bigos, jaki w życiu przygotowałem, powstał podczas Wielkiego Gotowania Lata z Radiem w 2003 r. Skonstruowano największy garnek w Europie! Gotowaliśmy w nim jednorazowo 1,5 tony bigosu! Natomiast najsmaczniejszy bigos gotował mój tata. Wrzucał do kapusty wszelkie mięsiwa znajdujące się w lodówce, a raz nawet tak się rozpędził, że skroił do bigosu wszystkie wędzone wędliny, które mama miała przygotowane na święta. Ten bigos był wyjątkowy: miał więcej wędzonki niż kapusty. Ciekawą, a zarazem najdłuższą metodę gotowania bigosu miał mój przyjaciel Maciek Kuroń. Począwszy od pierwszego dnia świąt, resztki mięsiw pozostałych na półmiskach przesmażał i wrzucał do kapusty. Następnego dnia tak samo, potem jeszcze jeden dzień... Bigos najlepiej smakował rano, po sylwestrze;-)

Dobry bigos zawsze jest na czasie, szczególnie teraz, kiedy wokół szaleje zimno. Jeśli mają Państwo ochotę na coś nowego, równie rozgrzewającego, a w tym samym klimacie, proponuję doskonały bigos na żeberkach.

 

Robert Sowa - znany w Polsce i Europie kucharz, laureat i juror wielu konkursów, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Kuchni i Cukierni. Autor "Esencji smaku" i "W poszukiwaniu smaku doskonałego". Znany także z programu Dzień Dobry TVN.

 

Bigos z duszonymi żeberkami i pomidorami

1 kg chudych żeberek wieprzowych

Marynata: 100 ml oleju słonecznikowego oraz

1 opakowanie przyprawy do dań z wieprzowiny

1 kg kiszonej kapusty

1 opakowanie przyprawy do bigosu

4 pokrojone w plastry ząbki czosnku

1 pokrojona w kostkę cebula

200 g pokrojonych w kostkę pomidorów bez skóry

sól, kminek, ziele angielskie, pieprz grubo mielony, liść laurowy

 

Umyte i osuszone żeberka pokroić na małe porcje, zamarynować w oleju połączonym z przyprawą do dań z wieprzowiny i obsmażyć na patelni na złoty kolor.

Kapustę zagotować, dodać żeberka oraz przyprawy i dusić do momentu, aż mięso będzie miękkie. W tym czasie podsmażyć cebulę i czosnek, dodać do kapusty. Pod koniec gotowania wrzucić pomidory i doprawić do smaku. Podawać z pieczonymi ziemniakami lub ciemnym pieczywem.

 

Zdjęcia: Krzysztof Duklas, Łukasz Zandecki, Anna Badyńska, Jola Lipka Z Archiwum Magdy Gessler, Shutterstock, archiwum prywatne (montaż)

Więcej o:
Komentarze (15)
Bigos mistrzów
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • ziarnoo

    Oceniono 2 razy 2

    takie krecone wloski w bigosie, no to sami musicie przyznac PYSZOTA!

  • spieprzajdziadu2.0

    Oceniono 4 razy 2

    a co na głównej robi zdjęcie tego tłustego paszkwila?

  • jack2010

    Oceniono 4 razy 2

    Nie wiem jakim sposobem, ale per kucharka Gessler na wszystkich zdjęciach wyglada jak wylaszczona dżaga, w przeciwnieństwie do TVNowskiej produkcji, gdzie prezencji nie ustępuje nawet beczce kiszonej kapusty.
    Gdzie leży prawda?
    W Photoshopie. Żal.

    A co się tyczy meritum sprawy, bigos- jako danie staropolskie -posiadający w składzie takie typowo polskie frykasy jak szafran, pomarańcze czy inne "rodzime" produkty, ma tyle wspólnego z bigosem, co Pani Magda z fotomodelką.

  • Gość: kuba

    Oceniono 1 raz 1

    Robiłem to i jest bardzo dobre. The best

  • odchudzacz

    Oceniono 1 raz 1

    @starystormy

    Nie od dzis wiadomo, ze pani Gessler ze sztuka kulinarna ma tyle wspolnego, ze lubi duzo zjesc. A ze nie ma o tym bladego pojecia, to nic nie szkodzi. Media i tak zrobia z niej gwiazde...

  • starystormy

    Oceniono 3 razy 1

    Pani Gessler rozumiem rozroznia liscie laurowe z madery od lisci laurowych z np. puglii.
    przy kilogramie jablek na 2kg kapusty otrzyma Pani kompot jablkowy a nie bigos, ale to nic. Jak przeczytalem "nawet 1 l mocno taninowego, młodego, czerwonego wina typu Merlot." to padlem. Niech Pani przeczyta charakterystyke szczepu merlot to moze zrozumie Pani jak wielka bzdure Pani palnela. chyba ze taniny myli Pani z tanioscia - tak jak lat temu kilka twoerdzila pani ze twarozej wiejski to to samo co feta i moze byc w salatce greckiej.

  • swarozyc2

    0

    No tak.. - Motłoch i półgłówki tez muszą dostać swoją "porcję".. - Kolejna "Kręglicka" zaproponuje im pomidorówkę bez pomidorów.. jajecznicę (z pomidorów!!) i makowiec z pestkami słonecznika zamiast maku..

    Pani Kręglicka zaś, przeoczyła iż świetnie wkomponowałby się w jej "bigos"... śledź!! - i byłby to "rewelacyjny bigos wegetariańsko-postny"..

    Jednak to M.Gessler jest najbliżej.. I to ona wie o takim "niuansie" jak ODDZIELNE gotowanie słodkiej i kiszonej kapusty, choć nie wyjawiła "dlaczego"..

    P.S. - Za takowe "herezje", plebs powinien "zbigosować" mnie jako apostatę i "odmieńca"..

  • occam

    0

    na tym czarnym tle zapomnieliście państwo dopisać , "NIE PŁACI PRACOWNIKOM"

  • pietuszki

    Oceniono 2 razy 0

    fuj z takimi kudłami w kuchni

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX