Niebezpieczne odchudzanie. Diety kit

'Oczyść organizm i odkryj nową jakość życia!' - zachęcają reklamy, obiecując uwolnienie od szkodliwych substancji, pasożytów albo zakwaszenia. Czy to ma sens? Nie. Bo oczyszczające rytuały skutecznie czyszczą wyłącznie portfele.
1 Badania u lekarza Badania u lekarza fot. Image Point Fr / shutterstock.com

Chwyt marketingowy

Pomysł na biznes jest prosty. Najpierw trzeba przekonać jak największą grupę ludzi, że coś im dolega. Krok pierwszy: zwróć ich uwagę na niepokojące objawy. Muszą być ogólne i niesprecyzowane, by każdy mógł odnieść je do siebie. Przemęczenie. Nadwaga. Brak energii. Kiepska ziemista cera. Rozdrażnienie. Trudności z koncentracją. Senność. Wahania nastroju. Osłabienie, uleganie infekcjom wirusowym i bakteryjnym.

Krok drugi: wskazane objawy przypisz nie temu, o czym świadczą (zmęczenie o... zmęczeniu, nadwaga - o nadmiarze jedzenia lub niedostatku ruchu etc.), tylko obecności pewnego czynnika. W tym miejscu, żeby wszyscy się przejęli, na postrach warto dorzucić garść informacji o tym, czym w przyszłości obecność tego czynnika grozi (do wyboru: nowotwory, osteoporoza, cukrzyca, impotencja).

Co to za czynnik? A, to już zależy od fantazji własnej przedsiębiorcy. Od wielu lat niezmiennie modne są toksyny. Od czasu do czasu wracają pasożyty. Nie można pogardzić lękiem przed grzybami. Niedawno udało się też zaszczepić strach przed "zakwaszeniem" organizmu. Ostatnio na arenie w charakterze tajemniczego zabójcy pojawił się gluten i co niezwykłe - też daje radę! Niezwykłe, bo w końcu nasza cywilizacja oparta jest na pszenicy, którą jadamy od tysięcy lat. Był to bez wątpienia genialny zabieg marketingowy: mimo, że uczulenie na gluten dotyka jedną osobę na sto, udało się skłonić do sięgania po bezglutenowe produkty pozostałe 99 proc. społeczeństwa! Ktoś, kto to wymyślił, z pewnością utuczył już swój portfel znaczącą premią. Od roku 2009 do 2015 sprzedaż produktów z przekreślonym kłosem wzrosła w Europie ponad dwukrotnie, w USA - trzykrotnie. Sztuczkę pszenicy usiłuje powtórzyć mleko. Zaledwie 5 proc. białych Europejczyków nie toleruje laktozy, a po niskolaktozowe lub bezlaktozowe produkty mleczne sięgają już niemal wszyscy.

I wreszcie krok trzeci: zaoferuj cudowną kurację. Suplementy, herbatki, specjalistyczne diety, środki homeopatyczne, lewatywy z kawy, koktajle z trawy, świecowania uszu i chińskie plastry na pięty rozgrzeszą ze zdrowotnych zaniechań, przywrócą zdrowie, wyplenią pryszcze, wytopią tłuszcz i wybudują muskulaturę.

Ten prosty schemat marketingowy powtarza się już tak długo, że aż dziwne, że ktokolwiek się na niego nabiera. A jednak!

 

 

2 Jabłka Jabłka BARTOSZ BOBKOWSKI

Zagrożenia

Pół biedy, jeśli takie leczenie szkodzi tylko portfelom, jak na przykład preparaty do "chelatacji doustnej". To tylko multiwitamina z dodatkiem kwasu etylenodiaminotetraoctowego, substancji znanej jako E 386, w przemyśle spożywczym pełniącej rolę stabilizatora. Ustabilizowana przez E 386 witamina jest dziesięciokrotnie droższa od zwykłej. Ze zbędnej gotówki oczyszcza też tzw. detoksykacja jonowa. Urządzenia detox-spa to wanienki do moczenia stóp w wodzie z solą. Słaby prąd przepływający przez płukankę powoduje elektrolizę i wytrącenie zabarwiających wodę soli, a konsument cieszy się, widząc, ile ciemnych toksyn wyszło z jego organizmu przez pięty.

Dieta sokowa czy głodówka (byle nie trwała zbyt długo) nie powinna zaszkodzić nikomu, kto nie cierpi na choroby przewlekłe. Ale już jadłospis "odkwaszający" zwiększa ryzyko osteoporozy i nie dostarcza wszystkich ważnych aminokwasów.

Prawdziwie niebezpieczne są specyfiki przeczyszczające - zaburzają naturalną florę bakteryjną i drażnią jelita, powodując efekt taki, jak zatrucie pokarmowe. Hydrokolonoterapia (czyli lewatywa), przeprowadzana pod hasłem oczyszczania ze złogów kałowych, podrażnia jelita, może spowodować niebezpieczny ubytek potasu, który grozi arytmią serca.

Warto też pamiętać, że pompowanie organizmu przeciwutleniaczami zwiększa, a nie zmniejsza, ryzyko raka. Wolne rodniki nie powstają wyłącznie po to, by przysporzyć nam zmarszczek - niszczą bakterie i oczyszczają organizm z nowych komórek nowotworowych.

3 Odrzucenie - to niejednokrotnie największy problem osób cierpiących na choroby skóry Odrzucenie - to niejednokrotnie największy problem osób cierpiących na choroby skóry Fot. Shutterstock

O co w ogóle chodzi z tymi toksynami?

Nasze organizmy nie gromadzą toksyn. Nerki czy wątroba to nie filtr w samochodzie. Filtr się zapycha i trzeba go przeczyścić. Wątroby przeczyszczać nie trzeba. Nasze narządy przekształcają szkodliwe substancje do takiej postaci, którą można usunąć na zewnątrz - z moczem, potem czy żółcią. Gdybyśmy do życia potrzebowali wymiany filtrów, przychodzilibyśmy pewnie na świat z kompletem części zamiennych. I z klapką dostępu technicznego.

4 Zmęczenie Zmęczenie Fot. Shutterstock

Mity

Toksyny nie są przyczyną znużenia, nadwagi i infekcji. Nadwaga bierze się z nadmiaru jedzenia. A przyczyną chorób zwykle są wirusy, bakterie czy inne patogeny, a czasem mutacje genetyczne lub zaburzenia działania układu odpornościowego. Pomijam rzadkie przypadki kontaktów z substancjami typu polon, dioksyna, tal czy rycyna, ulubionymi przez niektóre służby specjalne. No, ale objawy, na jakie uskarżał się Aleksander Litwinienko, nie przypominały zmęczenia wiosennego.

5 Jeżeli chodzi o skuteczność leczenia chorób nowotworowych jesteśmy na jednym z ostatnich miejsc w Europie. Lepsze rezultaty leczenia są nawet w Albanii (fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta) Jeżeli chodzi o skuteczność leczenia chorób nowotworowych jesteśmy na jednym z ostatnich miejsc w Europie. Lepsze rezultaty leczenia są nawet w Albanii (fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta) Jeżeli chodzi o skuteczność leczenia chorób nowotworowych jesteśmy na jednym z ostatnich miejsc w Europie. Lepsze rezultaty leczenia są nawet w Albanii (fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta)

Badania

Nie ma żadnych badań, które dowodzą, że kuracje oczyszczające usuwają toksyny. Można by zmierzyć stężenie toksyn przed i po wiosennym oczyszczaniu, ale ponieważ nie wiadomo, o jakie toksyny chodzi, to i nie za bardzo jest co badać. Brak możliwości dokładnego opisania toksyn był istotnym mankamentem całego biznesu oczyszczania. Kilka lat temu genialny w swej prostocie pomysł podsunął Robert Young, samozwańczy "światowej sławy ekspert" dietetyki. To nie toksyny - utrzymywał - tylko nieodpowiednie pokarmy, które zakwaszają organizm. W licznych wystąpieniach zapewniał, że odkwaszaniem wyleczył Kim Tinkham z nowotworu sutka. Chwalił się szeroko, ale krótko, bo wyleczona pacjentka kilka miesięcy po wyleczeniu umarła. Na raka sutka. W listopadzie ubiegłego roku sąd stanu Kalifornia postawił Youngowi sześć zarzutów, w tym praktykowanie medycyny bez licencji i oszustwa (obiecywanie wyleczenia umierającym na raka oraz oferowanie kosztownych, ale bezwartościowych zabiegów w klinice "pH Miracle Center).

Specjalnie dla Younga i wszystkich odkwaszających się dorzucimy więc kolejną kwestię: Odczyn naszych organów nie zależy od diety. Wszystko, co zjadamy, czeka zawsze nieuchronna kąpiel w kwasie solnym w żołądku, i druga kąpiel w silnie zasadowej wydzielinie trzustki. To nie dieta reguluje kwasowość krwi i tkanek, ale złożony system obejmujący nerki i płuca. Propagatorzy diety alkalicznej przekonują oczywiście, że istnieje tzw. kwasica utajona. Taka, podczas której odczyn krwi się nie zmienia i która nie daje widocznych objawów. Oczywiście długotrwała obecność kwasicy utajonej prowadzi do setek groźnych chorób, z nowotworami na czele. Resztę już znasz. Nie ma lepszego sposobu na zarobek, jak leczenie wyimaginowanych schorzeń o utajonych objawach.

6

Lepiej jeść!

Superfoods... To produkty, które zawierają więcej niż inne antyoksydantów, witamin oraz mikro i makro elementów chroniących przed degeneracją komórek i chorobami. Tej modzie warto ulec.

Superfoods to nazwa marketingowa, ale do upowszechnienia samych produktów i wytworzenia na nie apetytu konsumentów przyczynili się głównie naukowcy, którzy nieustannie szukają środków zapobiegających chorobom i starzeniu, czegoś, co wyżywi wszystkich na przeludnionej Ziemi, oraz podstawowego zestawu do zabrania przez kolonistów w kosmos i na inne planety. Na razie futuryści przewidują, że będzie to komosa ryżowa, z której pozyskuje się quinoę. Łatwa w uprawie, możliwa do wykorzystania na różne sposoby, daje się przerobić i na mąkę, i na olej. Pewnie z czasem dorzucą coś jeszcze, ale nie stawiają na mięso.

Zwykły konsument superfoods także myśli o przyszłości, ale w kategoriach indywidualnych. Znaczy, o swojej.

Życie ludzkie się wydłuża, to fakt. I każdy chce nie tylko żyć długo, ale też w najlepszej kondycji, żeby skorzystać z wolnego czasu i wszystkich tych lat, które zostaną do zagospodarowania po wypełnieniu tzw. obowiązków społecznych. A to znaczy, że już teraz trzeba dbać o siebie, jeśli nawet nie nadzwyczajnie, to na pewno systematycznie. I wyliczenie jest proste; im lepiej zaopiekujesz się swoim organizmem teraz, tym większa szansa na długie lata wolności i przyjemności.

MODNY KOKTAJL

Raz modniejsza jest rukola, raz kokosy, ale to akurat nie ma znaczenia, coś musi być modniejsze. Reszta nie traci przez to swoich właściwości. Superfoods mają jeszcze inne zalety; składniki w nich zawarte są łatwe do przyswojenia, nie wymagają więc żadnej specjalnej obróbki. Praktycznie każdy coś z nich wyczaruje, a ostatnio najczęściej są spożywane po prostu w postaci zmiksowanej. Wrzucasz do blendera to, co ci pasuje, choć jak się ktoś upiera, to oczywiście znajdzie setki przepisów na mieszanki z dokładnie wyliczonymi dawkami dziennymi składników mineralnych, kalorii, białek itd. Zastępujesz takim miksem jeden posiłek dziennie lub robisz sobie raz w tygodniu cały "koktajlowy dzień". Na dobry początek.

MŁODY BÓG

Niektóre efekty zmiany diety da się zaobserwować dość szybko; skóra nabiera zdrowszego koloru, włosy błyszczą, wzrasta poziom energii, poprawia się koncentracja i libido. Z czasem zauważysz, że masz większą odporność na infekcje, a jeśli nawet coś złapiesz, szybciej się wyleczysz. Czas tych zmian zależy także od tego, ile udało ci się w organizmie narobić szkód, jakie masz braki i czego.

Oczywiście najzdrowsze jedzenie świata nie wystarczy, jeśli będziesz bez przerwy niszczyć skutki jego działania, pijąc colę, jedząc fastfoody, słodycze, białe pieczywo, nadużywając alkoholu, tytoniu itp. Pozbądź się choć jednego wroga. Najłatwiej zrezygnować ze słodyczy i cukru. Naprawdę. Co prawda ludzki mózg jest sprytny, ale daje się omamić. Wiadomo, że dostarczasz mu przyjemności, gdy zjadasz solidną porcję cukru w każdej postaci, i będzie cię namawiał na następne, coraz większe. Nie daj się. Weź go na odwyk. To zaledwie dwa tygodnie. W tym czasie jesz, w zależności od upodobań, albo więcej pełnowartościowego nabiału, w tym dużo twardych serów, albo owoce i warzywa. Nawet nie zauważysz, kiedy ochota na coś słodkiego zniknie.

Nie rezygnuj, w rozsądnych ilościach, z czekolady, ale wybieraj gorzką, im wyższa zawartość kakao, tym lepiej - to także doskonałe źródło antyoksydantów, a poza tym przyspiesza metabolizm, poprawia pracę mózgu, jest uważane za afrodyzjak. Dwie kostki dziennie to akurat, żeby skorzystać ze wszystkiego, co w niej dobre. Nie rezygnuj też z czarnej kawy, ale spróbuj słodzić ją na przykład syropem z agawy, miodem lub właśnie odrobiną czekolady, jeśli zupełnie nie dasz rady pić po prostu gorzkiej. Kawa działa odmładzająco na komórki - w każdej wersji, także ta bezkofeinowa. Ale musi być dobrego gatunku i dobrze zaparzona.

KAPUSTA KISZONA

A w ramach ciekawostki - kiedy zajrzysz do koszyka młodego manhattańczyka robiącego zakupy w popularnych sklepach sieci WholeFood lub TridersJoe, zobaczysz tam przede wszystkim kłębowisko zielonych liści, owoce, słodkie ziemniaki, migdały i orzechy. A dr Oz, guru zdrowego odżywiania, proponuje w swoim programie telewizyjnym picie kawy z dodatkiem oleju kokosowego zamiast mleka i jedzenie kiszonej kapusty. I ludzie to rzeczywiście robią. Kapusta kiszona zaczyna powoli zdobywać popularność, jakiej nigdy wcześniej, z wyjątkiem sklepów etnicznych, tu nie notowała. Wiadomo, że zawiera dużo witamin i składników mineralnych, zwiększa odporność, oczyszcza organizm z toksyn, a bakterie, które powstają w procesie kiszenia, poprawiają florę bakteryjną przewodu pokarmowego.

Komentarze (5)
Niebezpieczne odchudzanie. Diety kit
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    ciociosan1

    Oceniono 9 razy 9

    Fajny tekst. Widac, ze samodzielny, a nie zerzniety bezmyslnie (i nieudolnie przetlumaczony) z jakiegos zagranicznego portalu, z czym bardzo czesto ostatnio mozna sie spotkac.

  • avatar

    korzo.sopo

    Oceniono 2 razy 2

    Na str 3 dowiadujemy sie, ze “nasze organizmy nie gromadzą toksyn.” A na str 6 zostajemy poinformowani, iz kapusta kiszona “zawiera dużo witamin i składników mineralnych, zwiększa odporność, oczyszcza organizm z toksyn”. No to w koncu jak to jest, pani Irenko?

  • avatar

    boo-boo

    Oceniono 1 raz 1

    Na temat która jest ok, a która nie się nie wypowiem ale stwierdzam jedno- zauważyłem, że efekt jojo uzależniony jest od rodzaju kilogramów jakie człowiek z siebie zrzucił. Jeśli ktoś całe życie żre bez opamiętania w dodatku gó...ane jedzenie i ma jeszcze problemy z metabolizmem to przeważnie po zakończonej diecie kilogramy wracają. Inaczej trochę jest jak ktoś zrzuca nadmiar, który pojawił się w miarę nagle- bo więcej jadł z powodu choroby, stresu, czy ciąży- wtedy jak się zrzuca do wagi poprzedniej to przeważnie efekt jojo nie następuje.

  • avatar

    aga2_4

    0

    Ostatnio trafiłam na listę najgorszych diet (podzieloną na dwa artykuły). Największe wrażenie zrobiła na mnie drunkoreksja. Poczytajcie o niej zbijamywage.pl/diety-odchudzajace/najgorsze-diety-odchudzajace-przeglad-cz-2

  • avatar

    Gość: JanbezZeba

    Oceniono 10 razy -2

    "Niezwykłe, bo w końcu nasza cywilizacja oparta jest na pszenicy, którą jadamy od tysięcy lat." - Bzdura. Proszę poczytać więcej, zanim zacznie się takie rzeczy pisać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX