Dziesięć kontuzji, które wstrząsnęły światem

Nie są to najgorsze kontuzje w dziejach, bo przecież zawodnikom na boisku zdarzało się nawet umrzeć. To raczej dziesięć poważnych urazów o mniej tragicznym zakończeniu, wyjątkowych przez splot pecha, jaki do nich doprowadził, czy też z powodu medialnego szumu, jaki wywołały.
David Busst David Busst fot. Bob Thomas/Getty Images

David Busst i Karol Bielecki

1. Najgorsza piłkarska kontuzja wszech czasów?

David Busst

Była dopiero druga minuta meczu Coventry z Manchesterem United 8 kwietnia 1996 r. Szarżujący w polu karnym rywali piłkarz The Sky Blues, David Busst, wpadł między Denisa Irwina i Briana McClaira. Kolizja była tragiczna w skutkach. Anglik doznał otwartego złamania prawej nogi. Na zdjęciach, które opublikowała następnego dnia angielska prasa, stopa Bussta jest przekrzywiona w tak nienaturalny sposób, że wygląda, jakby była zupełnie oderwana od reszty nogi.

Bramkarz Manchesteru Peter Schmeichel, który na całe zderzenie patrzył z bliska i chyba jako jedyny na boisku od razu wiedział, co się stało, doznał wstrząsu. Gdy tylko złapał piłkę, poderwał się, potężnym zamachem wyrzucił ją na aut i ukrył twarz w dłoniach. Potem - jak relacjonują świadkowie - zwymiotował.

Mecz został wstrzymany na 12 minut. Busst został zniesiony z boiska na noszach i odwieziony do szpitala. Trzeba było też usunąć krew sprzed bramki Schmeichela.  Busst nigdy już nie wrócił do gry w piłkę. To jednak nie kontuzja była bezpośrednią przyczyną, a zakażenie gronkowcem złocistym, którego nabawił się w szpitalu. Przez moment istniała obawa, że złamaną nogę trzeba będzie mu amputować. Anglik przeszedł 26 operacji. Na boisku pojawił się potem tylko raz. 6 listopada 1996 r. w pożegnalnym meczu, w którym Coventry  zagrało z Manchesterem United. To wydarzenie przeszło do historii również z innego powodu. To był ostatni mecz w barwach Czerwonych Diabłów Erica Cantony.

Dziesięć kontuzji, które wstrząsnęły światem, sport, top 10, Karol Bielecki

2. To tylko oko

Karol Bielecki

No niestety, nagle się urwało wszystko i trzeba będzie robić jakieś inne rzeczy. Ale jestem nastawiony optymistycznie. Co by się nie działo, dam radę. To tylko oko, tak że jeszcze dużo przede mną - mówił tuż po swojej tragicznej kontuzji Karol Bielecki, kiedy wydawało się, że jego kariera sportowa właśnie się skończyła. Piłkarz ręczny reprezentacji Polski i niemieckiego klubu Rhein-Neckar Loewen został nieszczęśliwie uderzony w twarz przez Chorwata Josipa Valcicia w pierwszych minutach towarzyskiego meczu międzypaństwowego w Kielcach w czerwcu 2010 r. Doszło do pęknięcia gałki ocznej. Bielecki przeszedł dwie operację, ale oka nie udało się uratować.

Po rehabilitacji postanowił jednak wrócić na parkiet. Od tej pory grał w specjalnych goglach. Pierwszego gola rzucił już w miesiąc po kontuzji w sparingowym meczu swojej klubowej drużyny.

Gdy w październiku 2010 r. grał mecz Ligi Mistrzów w barwach Rhein-Neckar przeciwko mistrzom Polski, w hali w Kielcach przywitał go wielki portret na trybunach i transparent: "Cały kraj, cała hala, chyli czoła przed dumą handballa". Bielecki dziś gra właśnie w Vive Targi Kielce.

Petr Cech Petr Cech fot. archiwum

Petr Cech i Clint Malarchuk

3. Bramkarz w kasku na głowie

Petr Cech

To była zaledwie 15. sekunda meczu Chelsea z Reading na Madejski Stadium w październiku 2006 r. Wtedy piłkarz gospodarzy Stephen Hunt przesadził z zaangażowaniem w grę. Gnał za piłką, ale szybszy okazał się bramkarz londyńczyków Petr Cech. Hunt wyhamowując, jeszcze kopnął kolanem rywala w głowę. Sędzia meczu Mike Riley nie ukarał go nawet żółtą kartką, choć wezwał do siebie, by zwrócić uwagę.

Początkowo wydawało się, że Cech zadziwiająco dobrze zniósł cios Hunta. Był przytomny, próbował wstać. Dopiero po dobrych dwóch minutach udzielający mu pomocy zorientowali się, że stało się naprawdę coś poważnego i wezwali noszowych. Okazało się, że Cech doznał pęknięcia kości czaszki i wstrząśnienia mózgu. Już po powrocie do zdrowia bramkarz Chelsea mówił, że z tamtego zdarzenia nic nie pamięta.

Ówczesny trener londyńskiej drużyny Jose Mourinho stwierdził, że atak Hunta był haniebny, a Cech miał w ogóle szczęście, że przeżył. Żądał surowej kary dla winowajcy. Władze angielskiego związku piłkarskiego (FA) nie ukarały jednak Hunta, bo sędzia meczu widział cały incydent. Co ciekawe, w tym samym meczu przytomność po starciu z rywalem stracił również rezerwowy bramkarz Chelsea - Carlo Cudicini. Na ostatnie minuty do bramki londyńczyków musiał wejść kapitan drużyny John Terry.

Cech wracał do zdrowia trzy miesiące. Znów stanął między słupkami w połowie stycznia 2007 r. Od tej pory hełm do gry w rugby to nieodłączny atrybut czeskiego bramkarza.

Dziesięć kontuzji, które wstrząsnęły światem, sport, top 10, Clint Malarchuk

4. Kałuża krwi na lodzie

Clint Malarchuk

Clint Malarchuk myślał, że to kres jego życia. Krew, która biła z rany w jego szyi, zrobiła już ogromną kałużę na lodzie. - Pragnąłem, żeby mnie stamtąd jak najszybciej zabrali. Moja matka oglądała ten mecz w telewizji i nie chciałem, żeby widziała, jak umieram - mówił potem o swoich myślach w ostatniej (jak mu się zdawało) chwili życia bramkarz Buffalo Sabres.

Był 22 marca 1989 r., pierwsza kwarta meczu, pod bramką Malarchuka jego kolega z Sabres Steve Tuttle i rywal z St. Louis Blues Uwe Krupp walczyli o krążek. Tuttle upadł tak niefortunnie, że jego łyżwa trafiła pochylonego Malarchuka, podrzynając mu gardło.

W całym tym horrorze bramkarz Sabres miał mnóstwo szczęścia. Po pierwsze, masażysta Sabres Jim Pizzutelli służył wcześniej w Wietnamie jako sanitariusz i miał doświadczenie w takich sytuacjach. Wbiegł natychmiast na lód i zaczął uciskać ranę, aby zmniejszyć krwawienie. Po drugie, Buffalo Memorial Auditorium, w przeciwieństwie do znakomitej większości hal, miało zjazd do szatni za bramką. W ciągu kilkunastu sekund można było sprowadzić Malarchuka z lodu i rozpocząć akcję ratunkową. Lekarze zaszyli ranę trzystoma szwami. Malarchuk wrócił do sportu, ale w NHL grał już krótko.

Allan Ray Allan Ray fot. David Bergman/Corbis

Allan Ray i Adam Greenberg

5. Nr 1 większości rankingów

Allan Ray

W internecie można spotkać mnóstwo rankingów najbardziej przerażających kontuzji w sporcie. W tych tworzonych w Ameryce lider zazwyczaj jest ten sam - Allan Ray, koszykarz, który wtedy grał w uniwersyteckiej drużynie Villanova Wildcats. W 2006 r. podczas rozgrywek play offu Big East Conference jego zespół grał z Pittsburghiem. W czasie meczu jeden z rywali włożył przez przypadek palec do oka Raya, dosłownie wyjmując mu gałkę oczną z oczodołu. W powtórkach telewizyjnych widok dosłownie mrozi krew. Ray miał jednak ogromne szczęście. Żaden nerw ani naczynie krwionośne nie zostały uszkodzone. Zawodnik stracił co prawda wzrok w tym oku, ale tylko przejściowo. Tydzień po kontuzji mógł już wystąpić w play offie ligi NCAA.

W koszykówkę gra do dziś. W NBA co prawda kariery wielkiej nie zrobił (był krótko w Boston Celtics), ale od lat występuje w Europie. W tym sezonie jest zawodnikiem niemieckiej drużyny Ratiopharm Ulm.

Dziesięć kontuzji, które wstrząsnęły światem, sport, top 10, Adam Greenberg

6. Kariera w kilkanaście sekund

Adam Greenberg

Adam Greenberg to był pechowiec, jakich mało. 9 lipca 2005 r. spełniło się jego marzenie. Wreszcie zadebiutował w Major Baseball League. W barwach Chicago Cubs - jednego z najpopularniejszych klubów w USA - grał przeciwko Florida Marlins. Mecz transmitowała ogólnokrajowa telewizja kablowa ESPN. Grał to zbyt wiele powiedziane. Jego występ trwał kilkanaście sekund.

Wyszedł do meczu jako tzw. pinch hitter - pałkarz, który w ciągu meczu zastępuje jednego z kolegów z obrony (zazwyczaj miotacza). Pierwsza piłka. Valerio de los Santos rzuca ją z prędkością 148 km na godzinę. Greenberg zbyt późno zorientował się, że leci ona zbyt wysoko i do tego prosto w jego twarz. Jeszcze zdążył się odwrócić, żeby nie dostać w nos. Dostał w tył głowy. Nawet kask mu nie pomógł. - Pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy: ten gość nie żyje - powiedział potem De Los Santos.

Tak zakończyła się kariera Greenberga w MLB. Doznał wstrząśnienia mózgu, a potem licznych komplikacji nim wywołanych. Długo cierpiał na zawroty i bóle głowy. Przez pewien czas musiał spać pionowo.

Do gry w baseball wrócił w niższej lidze - Independent League. Zagrał tam nawet przeciwko De Los Santosowi. W ostatnim sezonie Greenberg wrócił na chwilę do MLB. Jednodniowy kontrakt zaproponowali mu Miami Marlins. Pieniądze, które w ten sposób zarobił (2623 dol.), zostały przekazane na fundację wspierającą leczenie urazów mózgu.

Patrick Battiston po ataku Toniego Schumachera Patrick Battiston po ataku Toniego Schumachera fot. Sven Simon/BEW

Patrick Battiston i Janos Baranyai

7. Sędziowski skandal w półfinale mundialu

Patrick Battiston

W 1982 r. w półfinale mundialu w Hiszpanii Niemcy rozegrali niesamowity mecz z Francją. Spotkanie zakończyło się remisem 3:3 po dogrywce (Trójkolorowi prowadzili już 3:1), a o awansie zdecydowały rzuty karne, które lepiej wykonywali Niemcy.

Do dramatu być może by nie doszło, gdyby sędzia wyrzucił z boiska - tak jak powinien - niemieckiego bramkarza Toniego Schumachera.

W 60. minucie meczu wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Patrick Battiston stanął przed szansą zdobycia gola. Był sam na sam z bramkarzem rywali. Chybił, a chwilę potem Niemiec całym impetem wpadł na niego, uderzając biodrem prosto w twarz. Faul był oczywisty. Niemiecki bramkarz w ogóle nie był zainteresowany piłką, która zresztą została zagrana o tempo wcześniej. Cios był tak potężny, że Battiston stracił przytomność i trzy zęby. Michel Platini myślał przez chwilę, że jego kolega z drużyny umarł, gdy leżał bez ruchu. Lekarz udzielający pomocy piłkarzowi już na boisku podał mu tlen. Sędzia spotkania Holender Charles Cover w brutalnym zagraniu nie dopatrzył się żadnego przewinienia i nakazał wznowienie gry od bramki.

Po meczu Schumacher zażartował, że skoro wybił zęby Battistonowi, to może mu teraz zafundować koronki. Potem jednak Niemiec zreflektował się i przeprosił rywala.

Dziesięć kontuzji, które wstrząsnęły światem, sport, top 10, Janos Baranyai

8. Głośny bohater igrzysk w Pekinie

Janos Baranyai

Janos Baranyai został jednym z najpopularniejszych sportowców biorących udział w igrzyskach w Pekinie, choć nie tylko nie zdobył medalu, ale nawet nie ukończył swojej konkurencji. Wystartował w wadze do 77 kg w podnoszeniu ciężarów. W czasie rwania, gdy unosił ciężar 148 kg nad głowę, nagle jego prawa ręka wygięła się w nienaturalny sposób. Węgier przerzucił sztangę nad sobą ostatkiem sił, a sam upadł do przodu na pomost i leżał na nim, wyjąc z bólu ze zwisającą bezwładnie ręką. - Nigdy w życiu nie czułem takiego bólu - powiedział potem.

Wideo z tymi mrożącymi krew w żyłach obrazami obejrzało na Youtubie ponad 15 mln widzów. Węgier zerwał więzadła i mięśnie w prawej ręce. Dwa lata trwała jego walka o powrót do formy. Udało mu się. W 2010 r. wystartował już w mistrzostwach świata i Europy zajmując odpowiednio 15. i 7. miejsce.

Andriej Czesnokow Andriej Czesnokow fot. Somov Yuriy/EAST NEWS

Andriej Czesnokow i Salim Sdiri

9. Trach i po karierze

Andriej Czesnokow

W lutym 1997 r. Andriej Czesnokow szczyt swojej tenisowej kariery miał już dawno za sobą (w 1991 r. był nawet na 9. miejscu w rankingu ATP), ale jeszcze parę dolarów mógł na korcie zarobić. Te plany zweryfikowała niezwykła kontuzja.

W Philadelphii Rosjanin grał w I rundzie turnieju singla z Toddem Woodbridge'em. Pierwszego seta wygrał Australijczyk, w drugim gemie drugiego, Czesnokow chciał z charakterystycznym ślizgiem dojść do piłki zagranej przez rywala. Tępa nawierzchnia zatrzymała jednak stopę. W hali rozległo się głośne "trrrach". Rosjanin ze skowytem bólu padł na kort. Jego noga wygięta była w kostce pod kątem 90 stopni. - To było przerażające. Nigdy nie widziałem czegoś takiego - powiedział po meczu Australijczyk. - To najgorsza kontuzja, jaką kiedykolwiek widziałem w tenisie - stwierdził z kolei Doug Spreen, fizjoterapeuta podczas turnieju z ramienia ATP. Rosjanin przeszedł operację w USA. Początkowe diagnozy były optymistyczne, ale Rosjanin już nigdy nie wrócił do gry na wysokim poziomie. Rok później wziął udział w kilku turniejach niższej rangi, ale nawet tu nie wygrywał. Zakończył karierę w 1999 r.

Dziesięć kontuzji, które wstrząsnęły światem, sport, top 10, Salim Sdiri

10. Cios oszczepem

Salim Sdiri

To było jedno z najdziwniejszych wydarzeń na lekkoatletycznym stadionie. W 2007 r. podczas zawodów Złotej Ligi w Rzymie francuski skoczek w dal Salim Sdiri rozbierał się w miejscu przeznaczonym na rozgrzewkę. Nagle w jego plecy wbił się... oszczep wyrzucony przez fińskiego zawodnika Tero Pitkämäkiego. Francuz zawył z bólu. Natychmiast na bieżni pojawiła się karetka pogotowia. Lekkoatleta został odwieziony do szpitala. Początkowo lekarze orzekli, że rana nie jest groźna. Dopiero później okazało się, że Sdiri ma uszkodzoną nerkę i wątrobę. Pauzował w sumie 7 miesięcy. Gdy wrócił do sportu, pobił swój rekord życiowy. W 2009 r. zdobył dla Francji tytuł mistrza igrzysk śródziemnomorskich.

Więcej o: